Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Pamiętnik walki z samym sobą ~ by Bueno.

Bueno dziennik walka samym sobą

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
134 odpowiedzi w tym temacie

#121
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 252 postów
  • LokalizacjaRzeszów

Test. (31.12.2017)
 

Podciąganie nachwytem: 12 powtórzeń

Wznosy nóg do drążka: 13 powtórzeń

Dipy: 23 powtórzeń

Pompki: 16 powtórzeń (diamenty gleba)

 

Opis.

 

No to mamy koniec roku! Dzisiaj ostatni dzień. Dla wielu to czas gdzie fajerwerki, przekąski i alkohol odgrywał będzie w tym dniu najważniejszą rolę. Dla mnie w dniu dzisiejszym najważniejszy do zrealizowania był test podsumowujący to co udało mi się osiągnąć od momentu kiedy zacząłem. Dla przypomnienia, tak jak pisałem w pierwszym poście, trenować na parku z drążkami zacząłem początkiem grudnia 2016 i na szczęście bez żadnych kontuzji i innych przeciwności losu udało się ten trening cały czas kontynuować aż do dnia dzisiejszego poza jedną tygodniową przerwą od treningów. Można powiedzieć, że zaczynałem od zera bo tyle "potrafiłem" na początku. Zero podciągnięć w nachwycie to status startowy. Od sierpnia 2017 rozpocząłem również pracę fizyczną w sektorze budowlanym gdzie intensywność moich treningów troszkę spadła i były one bardziej na podtrzymanie tego co do tej pory sobie wypracowałem aniżeli konkretnym kopem do progresu. Tak czy inaczej w dniu dzisiejszym wykonałem sobie drobny test co jestem z siebie w stanie wykrzesać. Nie robiłem też tego testu z jakąś olbrzymią presją aby np. wisieć przez minutę tylko po to aby nabić kolejne powtórzenie do wyniku. Tyle ile dałem rady wykonać powtórzeń bez drastycznego łamania techniki, tyle zrobiłem. Test chciałem wykonać zarówno pod kątem ilości powtórzeń nad którą nigdy się nie skupiałem i nie trenowałem typowo pod to oraz chciałem zrobić z obciążeniem - jedno powtórzenie z maksymalnie największym możliwym obciążeniem z którym sobie poradzę. Nie udało mi się skompletować takiego obciążenia na dzień dzisiejszy. Przyjdzie na to kiedyś czas. Zrobiłem natomiast powtórzeniówkę w nachwycie - który jest najbardziej miarodajny co do podciągnięć bo podchwyt idzie mi dużo lepiej (pewnie nie tylko mi), we wznosach, dipach i w pompkach diamentowych, które aktualnie sobie ćwiczę. Wyniki klasyfikują się jak wyżej rozpisałem. Celem na rok 2017 było zaliczenie 10 podciągnięć. Jednorazowo do utraty sił, bez kippingu, z brodą nad drążkiem, w hollow body dałem radę podciągnąć się 12 razy co jest dla mnie wynikiem mnie zadowalającym. We wznosach zachowując proste nogi z pozycji przed sobą aż do drążka, bez bujania się dałem radę 13 razy, przy 14 solidnie załamały się nogi więc uznałem, że nie warto za wszelką cenę. Dipy 23, 24 byłby już bardzo bardzo "wydarty" także nie chciałem go już zaliczać no i 16 diamentów. Na pewno można było osiągnąć dużo więcej bo czasu było jednak dość dość ale trening w połowie wakacji nie był już top uno first priorytetem z uwagi na pracę. Słowem podsumowania - jestem zadowolony i to chyba najważniejsze, nie tracąc motywacji ta aktywność fizyczna nadal zostaje ze mną na rok 2018 z nowymi celami to pewne a jakimi sam jeszcze nie ustaliłem. Chodzi po głowie handstand z typowo nowych rzeczy dla mojej osoby. Tak to na pewno dalsze rozbudowywanie siły i coraz lepsza baza. To chyba na tyle. Życzę udanego sylwestra i owocnego, bezkontuzyjnego 2018 roku! :)


  • 2

giphy.gif


#122
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 948 postów

Wyniki jak na rok treningu od zera na prawdę dobre, ja na przykład już z pięć lat temu potrafiłem się podciągnąć 10-12 razy a w te wakacje "aż" 18 :D 23 powtórzenia dipów pokazują, że masz już fajną bazę i na pewno niemały potencjał. Podobnie wznosy nóg, osobiście nigdy tego ćwiczenia nie lubiłem i sam nie wiem czy na prostych rękach tyle zrobię, raczej nie :) Lubię Twoje podejście do treningów, nawet jak nie progresujesz to trening sprawia Ci przyjemność i nie deprymuje Cię to.

Jeszcze taka rzecz mnie interesuje. Zmieniła się jakoś sylwetka przez ten rok treningów? Musiała, ale czy jest różnica w wadze i w wyglądzie, która Cię zadowala? 

 

Sprawdzanie maksów z obciążeniem uważam za zbyteczne jeżeli nie będzie robione na początek treningów z obciążeniem, wtedy jest dobrym punktem odniesienia w stosunku do jakiegoś okresu. 

 

Również wszystkiego najlepszego w nowym roku i trzymaj pozytywne nastawienie oraz kontynuuj pracę nad sobą ;)


  • 2

#123
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 252 postów
  • LokalizacjaRzeszów

Jeszcze taka rzecz mnie interesuje. Zmieniła się jakoś sylwetka przez ten rok treningów? Musiała, ale czy jest różnica w wadze i w wyglądzie, która Cię zadowala? 

 

Dokładnie, nie miała wyboru :D Zmieniła się zmieniła. U mnie to wyglądało tak, że kiedyś miałem na sobie i ponad 100 kg ale z racji, że jestem wysoki nie było po mnie tego strasznie widać. Rozlało się to po całym ciele a nie miejscowo. Później trzymałem sobie tak 93-96 kg jakiś czas. Najniżej zszedłem jakoś do 78 bodajże. Zaczynając ćwiczenie w grudniu 2016 miałem 82 kg. Obecnie trzymam się w granicach 85 kg. Wagę zawsze sprawdzam rano na czczo po toalecie i takie też wartości tutaj podaję aby zminimalizować wahania tam po obiadach czy byciu napitym wodą.

 

Z racji, że mój trening nie jest pod jakąś hipertrofię i nie specjalizuję się w maksymalizacji swoich czynów aby osiągnąć świetną sylwetkę to w efekcie ubocznym sylwetka mnie satysfakcjonuje. Widzę zmiany i to mnie cieszy. Siła poszła, sylwetka cosik się zmieniła - to na pewno motywuje. Nadal będę leciał pod siłę także co tam się jeszcze pozmienia zobaczymy za rok przy następnym teście. Podglądowo wygląda to mniej więcej tak:

 

1e116994b2681623med.jpg


  • 4

giphy.gif


#124
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 948 postów
Kurde chłopie, jak na nie skupianie się w ogóle na sylwetce to mega progres, mógłbyś zrobić show na socjal mediach xD Fajnie robic takie zdjęcia bo potem można widzieć ten niesamowity kontrast. Wzrostu to chyba masz ponad 190, nie?
Masz potencjał kolego, postaraj się mimo pracy zwiększyć priorytet treningu bo chce widzieć jeszcze więcej tego typu progresu ;)
  • 0

#125
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 252 postów
  • LokalizacjaRzeszów

Kurde chłopie, jak na nie skupianie się w ogóle na sylwetce to mega progres, mógłbyś zrobić show na socjal mediach xD Fajnie robic takie zdjęcia bo potem można widzieć ten niesamowity kontrast. Wzrostu to chyba masz ponad 190, nie?
Masz potencjał kolego, postaraj się mimo pracy zwiększyć priorytet treningu bo chce widzieć jeszcze więcej tego typu progresu ;)

 

Jakoś 190-192 coś takiego. Zdjęcia i ogólnie "dokumentacja" swojego progresu to bardzo dobra sprawa, w każdej postaci :) Na pewno kiedyś, kiedyś tam sięgając po takie rzeczy z momentu startu widzi się dosadniej jaką drogę się przeszło i czy było warto, a to kolejny kopniak do motywacji, że nie robi się czegoś nadaremnie. Dziękuję za miłe słowa. Planuje zmienić pracę i być może tego czasu będzie jednak więcej co momentalnie przeobrazi się w efektywniejsze treningi. Dziennik będę prowadził na bieżąco także mam nadzieje, że i tutaj ten progres kiedyś będzie widać :D


  • 0

giphy.gif


#126
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 252 postów
  • LokalizacjaRzeszów

Trening. (06.01.2018)

Ilość obwodów: 5

 

Podciąganie nachwytem: 6 powtórzeń

Wznosy nóg do drążka: 6 powtórzeń

Dipy: 9 powtórzeń

Podciąganie australijskie: 9 powtórzeń

Pompki: 6 powtórzeń (diamenty gleba)

 

Przerwa: 3,3,4,5 minut między obwodami

 

Dobicie.

 

brak

 

Opis.

 

Piękna pogoda jak na obecną porę roku to i wleciało 5 obwodzików. Ludzie "wylęgli", deskorolkarze już śmigają, na placu zabaw dzieci z rodzicami też się pojawiają, bardzo przyjemnie bo jak człowiek przyjdzie w nocy, w dodatku sam a tu wieje i z niebios kara deszczem albo śniegiem no to tak jakoś klimat nieco gorszy :D No ale. Już chwilę nie stać mnie było na 5 obwodów. Zmieniłem pracę, branża nadal ta sama ale warunki troszkę lepsze. Zobaczymy jak to będzie dalej bo nie ukrywam, że marzeniem jest taka praca i taki jej charakter aby był solidny czas i siły na treningi. Co do samych 5 obwodów wszystko poszło okej. Bardziej zmachałem się kondycyjnie aniżeli nie dał bym rady czegoś dopiąć w powtórzeniach. Muszę wyczuć jak to będzie w pracy bo chciałbym przynajmniej zmierzać w kierunku handstandu małymi kroczkami ale nie wiem czy realnie będę miał na to czas. Jak narazie zgłębiam temat, sprawdzam metody progresji, research'uje sobie w sieci :D Jak ktoś ma jakieś przydatne, wartościowe źródła o tematyce handstand'u to byłbym wdzięczny :)


  • 0

giphy.gif


#127
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 948 postów
W nauce handstandu chyba nie ma większej filozofii, musisz jak najwięcej praktykować. Spójrz na małe dzieci, które uczą się chodzić. Najpierw stają w łóżeczku trzymając się poręczy, co można porównać do stania przy ścianie, kiedy to opanują zaczynają robić jakieś kroczki, co w naszym języku będzie próbami wolnego stania. Oczywiście wszystkie te próby nie są na czas tylko są robione spontanicznie wiele razy dziennie, z czasem stają się częstsze i dłuższe. Jak startujesz od zera to na początku musisz opanować stanie przy ścianie, bo oczywiste że jak nie umiesz stać przy ścianie to bez niej tym bardziej :D Potem można zacząć odrywać nogi i próbować utrzymać wolne stanie jak najdłużej. W międzyczasie można robić "żabę", w której uczysz się manewrowania dłońmi, jednak jest to w znaczenie mniejszym zakresie i mniejszej trudności niż manewrowanie w samym staniu. Potem pozostaje już wskakiwanie do pozycji i tutaj im więcej tym lepiej, warto robić to gdzieś gdzie masz trochę więcej przestrzeni, najlepiej na trawie bo uderzenie się w przedmioty w domu nie jest przyjemne xD Ja też niestety nie nauczyłem się jeszcze tego elementu, ale też specjalnie dużo się do niego nie przykładałem. Rozbieżności w zaleceniach możesz znaleźć kwestii czy stać brzuchem do ściany czy plecami, druga opcja jest lepsza na sam początek bo jest bezpieczniejsza, później zapewne warto łączyć obie wersje bo uczą nieco innych elementów.
  • 0

#128
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 252 postów
  • LokalizacjaRzeszów

W nauce handstandu chyba nie ma większej filozofii, musisz jak najwięcej praktykować. Spójrz na małe dzieci, które uczą się chodzić. Najpierw stają w łóżeczku trzymając się poręczy, co można porównać do stania przy ścianie, kiedy to opanują zaczynają robić jakieś kroczki, co w naszym języku będzie próbami wolnego stania. Oczywiście wszystkie te próby nie są na czas tylko są robione spontanicznie wiele razy dziennie, z czasem stają się częstsze i dłuższe. Jak startujesz od zera to na początku musisz opanować stanie przy ścianie, bo oczywiste że jak nie umiesz stać przy ścianie to bez niej tym bardziej :D Potem można zacząć odrywać nogi i próbować utrzymać wolne stanie jak najdłużej. W międzyczasie można robić "żabę", w której uczysz się manewrowania dłońmi, jednak jest to w znaczenie mniejszym zakresie i mniejszej trudności niż manewrowanie w samym staniu. Potem pozostaje już wskakiwanie do pozycji i tutaj im więcej tym lepiej, warto robić to gdzieś gdzie masz trochę więcej przestrzeni, najlepiej na trawie bo uderzenie się w przedmioty w domu nie jest przyjemne xD Ja też niestety nie nauczyłem się jeszcze tego elementu, ale też specjalnie dużo się do niego nie przykładałem. Rozbieżności w zaleceniach możesz znaleźć kwestii czy stać brzuchem do ściany czy plecami, druga opcja jest lepsza na sam początek bo jest bezpieczniejsza, później zapewne warto łączyć obie wersje bo uczą nieco innych elementów.

 

Niby nie ma ale jednak jest dużo istotnych rzeczy na które warto zwrócić uwagę. Robiąc tak na pałę można wiele pominąć i próba dojścia do idealnego handstandu może być cięższa a po co :D Ja tam lubię być zorientowany w temacie w kierunku którego mam zamiar zacząć działać. Można tak samo wyrobić sobie złe nawyki a tego chciałbym uniknąć. Wiadomo - handstand to setki godzin spędzonych do góry głową aby się przyzwyczaić do takiej pozycji. Nie mam też zbyt silnych barków także pewnie na start będą wplecione V-push up'sy. Muszę sobie to wszystko zebrać do kupy, rozplanować i zacząć działać jak już zdecyduje się na handstand :D Chyba będę zwolennikiem brzuchem do ściany aby uniknąć "banana". Niby jest to mniej bezpieczna pozycja jak na start ale - "będę uważał", tak jak przy pierwszym moto mówi się "nie będę odkręcał" a wiadomo jak potem się to kończy. No gleby będą i tyle najwyżej. Morda nie szklanka jak to ktoś powiedział;]

 

Trening. (08.01.2018)

Ilość obwodów: 3

 

Podciąganie podchwytem: 6 powtórzeń (utrzymując L-hang)

Wznosy nóg do drążka: 6 powtórzeń

Dipy: 9 powtórzeń

Podciąganie australijskie podchwytem: 9 powtórzeń

Pompki6 powtórzeń (diamenty gleba)

 

Przerwa: 3,3 minuty między obwodami

 

Dobicie.

 

brak

 

Opis.

 

Drążki skute lodem ASSSSSS FCCCCK :D


  • 0

giphy.gif


#129
remix666

remix666

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 956 postów

tak się składa że HS to mój cel na ten rok. Przy ścianie już dawno jest spoko i nawet hspu wchodzi ale free to inna bajka. Aktualnie codziennie robię kilka prób z odrywaniem nóg od ściany. Następnym etapem będzie nauka bezpiecznego lądowania w staniu bez ściany. Parę razy już walnąłem kiedyś plecami więc to podstawa. Siłę mam ale złapać równowagę w staniu bez asekuracji to inna sprawa. Nie zakładam jakieś cezury czasowej lecz myślę, że ta umiejętność spokojnie jest do opanowania w kilka miesięcy.

Pewne jest jedno-barki muszą być mocne.


  • 1

#130
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 252 postów
  • LokalizacjaRzeszów

Trening. (11.01.2018)

Ilość obwodów: 3

 

Podciąganie nachwytem: 6 powtórzeń

Wznosy nóg do drążka: 6 powtórzeń

Dipy: 9 powtórzeń

Podciąganie australijskie: 9 powtórzeń

Pompki: 6 powtórzeń (diamenty gleba)

 

Przerwa: 3,3 minuty między obwodami

 

Dobicie.

 

brak

 

Opis.

 

Kryzys z czasem ale podstawa zrobiona.


  • 0

giphy.gif


#131
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 252 postów
  • LokalizacjaRzeszów

Trening. (13.01.2018)

Ilość obwodów: 3

 

Podciąganie podchwytem: 6 powtórzeń (utrzymując L-hang)

Wznosy nóg do drążka: 6 powtórzeń

Dipy: 9 powtórzeń

Podciąganie australijskie podchwytem: 9 powtórzeń

Pompki6 powtórzeń (diamenty gleba)

 

Przerwa: 3,3 minuty między obwodami

 

Dobicie.

 

brak

 

Opis.

 

Niby narzekać nie można na pogodę bo to śniegu nie ma ale wiatr to by go pieron :D To ja już chyba wole wszelki opad nawet i grad. Odzież termoaktywna i te bajery na sobie a przewiało mnie konkretnie, brrrrrr. Muszę gdzieś wstrzelić pike push up'sy żeby zacząć wzmacniać sobie pomalutku barki. To chyba będzie dobry ruch. Patrzę tak fifty fifty perpektywą handstandu bo nie zdecydowałem jeszcze czy będę się za niego zabierał ale mocniejsze barki zawsze się tam przydadzą. No bo co by innego a dobrego na nie jeszcze zarzucić tak "na początek"?


  • 0

giphy.gif


#132
iamtheweakone

iamtheweakone

    Fanatyk

  • Bywalec
  • 925 postów
  • LokalizacjaSieradz
W taką pogodę to bardziej trening charakteru niż mięśni. Nad tym też trzeba pracować, pomyśl że inni poddają się nawet gdy mają dostęp do ciepłej salki, więc samo to że wychodzisz na dwór zmotywowany do treningu to już sukces. Nie ma co się poddawać ze względu na pogodę, wytrzymasz teraz to wytrzymasz zawsze. :P
  • 1

#133
Krzepki Paweł

Krzepki Paweł

    "Jesteśmy tylko marionetkami własnego umysłu"

  • Bywalec
  • 224 postów

@UP
Dobrze powiedziane!!!

@temat
Bueno na barki dobrze robią planche push ups. Wiele przykładów w sieci znajdziesz. Im dalej się wysuwasz do przodu tym bardziej widać, że bary stają się silniejsze. Jak chcesz zobaczyć jak działa bark w takiej pozycji to po prostu teraz siedząc przed kompem czy gdzie tam jesteś wysuń wyprostowaną całą rękę do tyłu (w sumie z przodu też działa :D) i napnij ją. Wtedy możesz drugą wymacać mięcho na barku. I już widzisz jak przy takich pompkach napinają się i dostają po dupie barki. Choć takie hspu trochę inaczej będzie budowało barki, inna specyfika ruchu. Niemniej jednak, oba ćwiczenia są godne polecenia.


  • 0

#134
rafał35

rafał35

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 56 postów
Ja też nie odpuszczam treningu. Nie patrzę na pogodę. Po niedzielnym mrozie i wiatrach dziś piękne słoneczko i plus jeden na porannym treningu, prawie jak w lecie w porównaniu do weekendu he he
  • 0

#135
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 252 postów
  • LokalizacjaRzeszów

W taką pogodę to bardziej trening charakteru niż mięśni. Nad tym też trzeba pracować, pomyśl że inni poddają się nawet gdy mają dostęp do ciepłej salki, więc samo to że wychodzisz na dwór zmotywowany do treningu to już sukces. Nie ma co się poddawać ze względu na pogodę, wytrzymasz teraz to wytrzymasz zawsze. :P

 

110% racji Mati. U mnie jeszcze dochodzi co innego. Lubię "sprawdzać" sam siebie, rzucać sobie "wyzwania", łatwo się nie poddawać itp. itd. ale czego najbardziej nie lubię to łamać systematyki i przyzwyczajeń. I głównie z tego powodu nie odpuścił bym treningu. Czuł bym się tak jakoś dziwnie, aż ciężko to opisać. Już wolę pójść i zrobić tą jedną serię niż nie pójść wcale.

Bueno na barki dobrze robią planche push ups. Wiele przykładów w sieci znajdziesz. Im dalej się wysuwasz do przodu tym bardziej widać, że bary stają się silniejsze.

 

Pewnie i tak tylko mi zależy na czymś "na start". Takie planche push ups to raczej zaawansowany poziom :D a i to chyba za mało powiedziane. Nawet jak chodzi o nie pełną formę a jedynie jakiś etap z progresji do planche push ups to i tak chyba za dużo jak na start. Nie zgłębiałem jeszcze tematu więc może i się mylę. W wolnej chwili prześledzę tą sprawę jak to tam wygląda i spróbuję.

 

Ja też nie odpuszczam treningu. Nie patrzę na pogodę. Po niedzielnym mrozie i wiatrach dziś piękne słoneczko i plus jeden na porannym treningu, prawie jak w lecie w porównaniu do weekendu he he

 

I tak trzymać, prawidłowe podejście. Słabi odpuszczają. Co tam deszcz, mróz czy pioruny. Ma Cię pierdo*nąć to Cię pierdo*nie :D a trening rzecz święta ^^

 

 

Trening. (18.01.2018)

Ilość obwodów: 3

 

Podciąganie nachwytem: 6 powtórzeń

Wznosy nóg do drążka: 6 powtórzeń

Dipy: 9 powtórzeń

Podciąganie australijskie: 9 powtórzeń

Pompki: 6 powtórzeń (diamenty gleba)

 

Przerwa: 3,3 minuty między obwodami

 

Dobicie.

 

brak

 

Opis.

 

Dziki tydzień. Ze wszystkim. To już przed świętami było spokojniej :D Pierwszy trening z trzema obwodami który mnie tak zmachał. Prawie tam zszedłem. Już się biłem z myślami czy by nie zrobić dwóch aleeee... się nie dałem. A było przepięknie. Wszystko zaśnieżone lecz śnieg nie padał, cieplutko aż po treningu wracałem z kurtką w ręce, bezwietrznie, a do tego na drążkach był jakiś ojciec z synem który pokazywał młodemu różne ćwiczenia a ten próbował wszystko powtórzyć z jego drobną pomocą. No aż miło było popatrzeć :) Aż szkoda, że byłem tak wy*ebany jak bezpiecznik po robocie jak nigdy bo walnąłbym tam 5 a może i więcej. Ahhh... Może jeszcze trafię na taki klimatyczny wieczór.


  • 0

giphy.gif






Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: Bueno, dziennik, walka, samym, sobą

Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

1 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych


    Bartood