Wczoraj progres w pompkach na poręczach, tak jak zaplanowałem, w 5 drabinie dodałem szczebelek w postaci 12 powtórzeń.
Wtorek
Pompki na poręczach
1. 3,6,9,12
2. 3,6,9,12
3. 3,6,9,12
4. 3,6,9,12
5. 3,6,9,12
6. 3,6,9
7. 3,6,9
8. 3,6,9
Nasze strony:
Wczoraj progres w pompkach na poręczach, tak jak zaplanowałem, w 5 drabinie dodałem szczebelek w postaci 12 powtórzeń.
Wtorek
Pompki na poręczach
1. 3,6,9,12
2. 3,6,9,12
3. 3,6,9,12
4. 3,6,9,12
5. 3,6,9,12
6. 3,6,9
7. 3,6,9
8. 3,6,9
196 dipów, nieźle, powiedź mi w jakim czasie i jakie przerwy?
Guest_Clyde_*
196 dipów, nieźle, powiedź mi w jakim czasie i jakie przerwy?
Każda przerwa trwa co do sekundy jedną minutę, jak tylko w telefonie zadzwoni to od razu zaczynam wykonywać ćwiczenie. Co do czasu mojego treningu to już pisałem parę stron wcześniej, około 40 minut na trening.
Rośniesz po takich treningach czy tylko wytrzymalosc wpada? Hmm Mati?
Wiesz co każdy trening jako efekt uboczny wrzuca na nas trochę mięsa, ale wiadomo trzeba też dać organizmowi paliwo w postaci jedzenia, a u mnie z tym bardzo różnie, jem jak mam ochotę, czasami dużo czasami mało, to nie jest moim celem, więc kompletnie się tym nie przejmuje. Mogę ci tylko powiedzieć, że kiedy zacząłem robić powtórzenia wolno i technikę dopiąłem już na prawdę na ostatni guzik to w krótkim czasie wskoczyły 2 cm. w bicepsie, na dzień dzisiejszy nie wiem jak jest, bo jak już napisałem wyżej nie bardzo mnie to interesuje. Wytrzymałość idzie jak burza, ciągły stały progres, swojego maksa sprawdzę dopiero jak wykonam 8 pełnych drabin, na razie mówię na podstawie tego, że przy moich pierwszych treningach drabinami to głęboko oddychałem i nie mogłem złapać tego oddechu, a teraz organizm się bardzo przyzwyczaił do tych krótkich przerw i w każdej przerwie mam spokojny oddech i jestem kompletnie wyciszony, serducho nie wali itp. ![]()
Wczoraj zamiast standardowego treningu 5x5 z 30 kg. zrobiłem sobie taki trening (każde powtórzenie z zatrzymaniami w górnej i dolnej fazie):
16x15 kg.
10x20 kg.
6x25 kg.
4x30 kg.
2x35 kg.
1x40 kg.
1x45 kg. (to był mój niedawny maks.
, a teraz po tylu seriach zrobiłem z nim powtórzenie, więc myślę, że teraz weszłoby trochę więcej na świeżo, może z 48-49 kg.)
2 miesiące temu wyglądało to tak:
12x10 kg.
9x15 kg.
6x20 kg.
3x25 kg.
3x30 kg.
2x35 kg.
Czyli z ciężarem też duży progres, jak podchodzę na świeżo to mój rekord to 12 powtórzeń z 30 kg., w wytrzymałości z ciężarem będę skupiał się właśnie na tych 30 kg., ale takie spontaniczne treningi będę wykonywał do czasu aż łokieć w pełni się zregeneruje, a potem już normalnie 5x5 będę robił. Co do tego mojego łokcia to już nie boli podczas podciągania nawet na cienkim drążku, ale jeszcze z 2-3 tygodnie nie będę wykonywał treningu 5x5, bo on znacznie obciąża stawy, a ja po poprzednich kontuzji nauczyłem się żeby do takich treningów nie podchodzić z świeżo zagojoną kontuzją. ![]()
A co do wagi ciała, bo ona też ma znaczenie w ćwiczeniach z obciążeniem to nadal ważę w okolicach 55 kg., więc jak na taką wagę ciężary nie są aż takie małe. ![]()
Masakra, 55kg (tyle to ja w podstawówce ważyłem
) to dziś prawie połowa mnie
a kiedyś nawet nie połowa... z taką masą to można na drążku śmigać aż miło ![]()
40 minut? Spróbuje to pobić seriami ;D
Dzisiejszy trening podciągania to powtórzenie poprzedniego treningu, czyli:
Poniedziałek
Podciąganie szerokim nachwytem
1. 3,6,9,12
2. 3,6,9,12
3. 3,6,9,12
4. 3,6,9,12
5. 3,6,9
6. 3,6,9
7. 3,6,9
8. 3,6,9
Weszło gładko, więc za tydzień nie powinno być problemu z progresem rzędu 9, czy 12 powtórzeń w ostatnim szczebelku 5 drabiny. Pogoda ok. godz. 18 sprzyja treningom, fajnie nie za zimno nie za gorąco, idealnie, chłodne powietrze i wiaterek chłodzący plecy pomiędzy szczebelkami drabiny. Jak to dobrze mieć swój plac do treningów.
Masakra, 55kg (tyle to ja w podstawówce ważyłem
) to dziś prawie połowa mnie
a kiedyś nawet nie połowa... z taką masą to można na drążku śmigać aż miło
Wiesz z moimi treningami, moją techniką wykonywania powtórzeń (wolno, w hollow body i idealnie technicznie) i regeneracją to jakbym tylko jadł więcej to przybyło by trochę masy, ale ja myślę w ten sposób, że dobrze wyglądających ludzi jest multum i zawsze znajdzie się ktoś lepszy ode mnie. A ludzi którzy podciągają się z dużym ciężarem lub biją rekordy w ilości powtórzeń jest bardzo mało, więc jest większa szansa, że coś osiągnę. Generalnie bardzo kusi mnie trening pod podciąganie na jednej ręce, bo tylko poprzez praktykowanie smarowania gwintów tym ćwiczeniem robiłem 2 podciągnięcia na prawej ręce, wolno i bez kippingu, ale na razie muszę z tym poczekać i w pełni zregenerować łokieć, przez kilka tygodni nie będę robił żadnych ciężkich treningów, tylko takie wytrzymałościowe i w piątek lub sobotę trochę powtórzeń z ciężarami żeby siła nie spadła za bardzo. A co do tego, że można śmigać aż miło, nie ma problemu, załóż gumę bądź kilka gum odciążających na drążek żebyś miał do podciągnięcia mniej więcej te 55 kg. i wykonaj mój trening to zobaczysz, czy to jest takie proste nawet z tak małą wagą, pamiętaj o hollow, zatrzymaniach i kontrolowanym opuszczaniu. ![]()
40 minut? Spróbuje to pobić seriami ;D
W seriach już dawno robiłem 24x12 powtórzeń, a teraz po takim czasie treningu wytrzymałościowego to myślę, że z 30x12 bym zrobił, ale oczywiście nie z przerwami 1 min. tylko 3 min., drabiny niszczą przerwami tak krótkimi, że ktoś niewprawiony zanim zacznie uspokajać oddech to już przerwa się skończy.
Muszę sobie kiedyś spróbować na jeden trening przerzucić się na serie po 12 powtórzeń, zobaczymy ile zrobię, ale to dopiero jak mi się drabiny znudzą, więc raczej nie prędko, na pewno nie w ciągu najbliższych kilku miesięcy.
Drabiny z ciężarem zaczną się za 6 tygodni o ile będę progresował zgodnie z planem, a będę (przynajmniej w pompkach na poręczach jestem tego pewien), na początek planuję mały ciężar 5 lub 10 kg. i znów będę dążył do 8 drabin 3,6,9,12, a z takim ciężarem już pewnie progres nie będzie rzędu 12 powtórzeń na 2 tygodnie tylko pewnie 3 tygodnie żeby dodać ten jeden szczebelek, ale z drugiej strony jakie to daje korzyści, bo jak dojdę do 8 drabin 3,6,9,12 z ciężarem 10 kg. to z masą ciała wykonam bardzo dużo powtórzeń, myślę że w okolicach 40. Nie mogę się doczekać aż dodam ten ciężar do drabin. ![]()
Ja nie mam na myśli, że Twoje treningi są lekkie czy mało wymagające. Na pewno bym się mocno namęczył i zapewne nie zrobiłbym Twojego treningu nawet z takim odciążeniem ponieważ jestem nie przyzywczajony do takiej objętości w podciąganiu. Ale na pewno wręcz latałbym na drążku przy kilku pierwszych powtórzeniach mając takie odciążenie. Jak jesteś przyzywczajony do tachania 115 kg( moja stara waga przy której zaczynałem się podciągać) to przeskok na 55 zrobiłby dużą różnicę ![]()
Przy Twojej masie 1X45 robi ogromne wrażenie, u mnie przy obecnie trochę ponad 100kg wagi podciągnięcie się nawet z perfekcyjną techniką nie zrobi na nikim wrażenia. Po prostu obaj jesteśmy z innej ligi ![]()
Ja nie mam na myśli, że Twoje treningi są lekkie czy mało wymagające. Na pewno bym się mocno namęczył i zapewne nie zrobiłbym Twojego treningu nawet z takim odciążeniem ponieważ jestem nie przyzywczajony do takiej objętości w podciąganiu. Ale na pewno wręcz latałbym na drążku przy kilku pierwszych powtórzeniach mając takie odciążenie. Jak jesteś przyzywczajony do tachania 115 kg( moja stara waga przy której zaczynałem się podciągać) to przeskok na 55 zrobiłby dużą różnicę
Przy Twojej masie 1X45 robi ogromne wrażenie, u mnie przy obecnie trochę ponad 100kg wagi podciągnięcie się nawet z perfekcyjną techniką nie zrobi na nikim wrażenia. Po prostu obaj jesteśmy z innej ligi
Może źle odebrałem to stwierdzenie, że przy mojej masie można śmigać na drążku aż miło, wybacz za ten "atak".
Jak widzę kogoś kto z wagą ~100 kg. podciąga się kilka razu lub nawet raz to robi to na mnie ogromne wrażenie, mam kuzyna który nigdy nie ćwiczył, ale pracuje fizycznie, waży 104 kg. i przy mnie podciągnął się 5 razy, mówił, że jak ważył 90 kg. było to 15 razy, do takich ludzi mam na prawdę wielki szacunek. Ktoś kto się nie zna powie, że np. 5 powtórzeń to mało, ale jak ktoś jest zorientowany w temacie to wie, że przy wadze ponad 100 kg. podciągnąć się 5 razy to na prawdę pokaz prawdziwej siły.
Mnie interesuje jak największa siła w stosunku do masy ciała, chcę być takim silnym, ale nie wyglądającym, bo fajnie patrzeć na 55 kg. indyka podnoszącego na drążku kolegę ważącego np. 80 kg. ![]()
Fakt, taki indyk robi wtedy wielkie wrażenie ![]()
Przy takiej masie to nawet zwykłe pompki wcale nie są łatwe;) Moja żona zawsze dziwi się co ja się tak mało podciągam, że co to jest 3 czy 5 powtórzeń. Wtedy musze jej tłumaczyć co i jak, na szczęscie coraz rzadziej musze to robić ![]()
Ale z was wariaty, kiedyś trzeba się umówić na wspólny trening xd
Ale z was wariaty, kiedyś trzeba się umówić na wspólny trening xd
Kiedyś trzeba, fajnie by było w końcu potrenować z kimś, bo ja od początku sam w domu albo na placyku przed domem ćwiczę. Ale to najpierw dojdę do jakiś fajnych siłowych i wytrzymałościowych wyników, a potem dopiero mogę ćwiczyć gdzieś na mieście. ![]()
Wczoraj nie miałem za bardzo czasu żeby napisać o treningu, dzień pompek na poręczach, powtórzony trening z poprzedniego tygodnia.
Wtorek
Pompki na poręczach
1. 3,6,9,12
2. 3,6,9,12
3. 3,6,9,12
4. 3,6,9,12
5. 3,6,9,12
6. 3,6,9
7. 3,6,9
8. 3,6,9
Jak zawsze weszło lajtowo, za tydzień będzie pewnie już 6 pełnych drabin, cieszę się, bo powoli zbliżam się do mojego poziomu z przed kontuzji, czyli 7 pełnych drabin i jednej drabiny 3,6,9,9. ![]()
Wczoraj i dziś spontaniczny trening front levera i planche. Z moich 15 sekund pełnego front levera nie pozostało ani śladu, nic dziwnego, bo już jakieś 2 miesiące albo i dłużej ani razu go nie robiłem, dzisiaj jak patrzyłem to straddle wchodzi na jakieś 3 sekundy, ale figury teraz priorytetem nie są, będą tylko dodatkiem. Planche którego nigdy nie ćwiczyłem idzie super moim zdaniem, bez żadnych treningów pod planche moje wyniki to (na podłodze bez paraletek) ponad 30 sekund tuck planche, 5 sekund advanced tuck planche, 10 pompek w tuck planche, a na paraletkach czasami wchodzi straddle na jakiś ułamek sekundy. Jutro dodam do obecnego planu progresje do tych elementów, chyba trening z obciążeniem ograniczę do jednego dnia w tygodniu i wtedy będzie to FBW 5x5, szczegóły jutro.
Przy okazji chciałbym troszkę handstandu podłapać, ale najpierw mobilność trzeba ogarnąć, macie jakieś filmiki pokazujące ćwiczenia na mobilność do handstandu? Jeżeli tak to byłbym wdzięczny. ![]()
Mateusz trochę słabo, że z takiego poziomu spadłeś, widzę że opanowałeś fronta szybko i szybko odpuściłeś, jakbyś go trenował rok to i 5 miesięcy przerwy zrobiło by Ci małą różnicę, znaczy jasne że byś spał ze skilem ale nie aż tak myślę żę do straddla i znowu pamięć mięśniowa i za 3 tyg full by wszedł. Ładnie planche, rób pod nie treningi, dzień figur i katuj front/planche/ handstand, obciążenie możesz częściej robić, baza jest potrzebna, progres zobaczysz
Hand standu próbuj cały czas, bo napisałeś tak jakbyś miał się wpierw dobrze rozciągnąć a potem zacząć uczyć hs, to takie dziwne podejście, ucz się od razu hs a w miedzy czasie poprawiaj mobilność, tu Ci wrzucam filmik, możesz też stosować rozciąganie tak jak na filmiku tylko ręce proste o np. jakąś szafkę i barki ciągniesz w dół i trzymasz, lub skin the cat ![]()
Mateusz trochę słabo, że z takiego poziomu spadłeś, widzę że opanowałeś fronta szybko i szybko odpuściłeś, jakbyś go trenował rok to i 5 miesięcy przerwy zrobiło by Ci małą różnicę, znaczy jasne że byś spał ze skilem ale nie aż tak myślę żę do straddla i znowu pamięć mięśniowa i za 3 tyg full by wszedł. Ładnie planche, rób pod nie treningi, dzień figur i katuj front/planche/ handstand, obciążenie możesz częściej robić, baza jest potrzebna, progres zobaczysz
![]()
Hand standu próbuj cały czas, bo napisałeś tak jakbyś miał się wpierw dobrze rozciągnąć a potem zacząć uczyć hs, to takie dziwne podejście, ucz się od razu hs a w miedzy czasie poprawiaj mobilność, tu Ci wrzucam filmik, możesz też stosować rozciąganie tak jak na filmiku tylko ręce proste o np. jakąś szafkę i barki ciągniesz w dół i trzymasz, lub skin the cat
Nie chodzi mi tylko o elementy, kiedyś tak, teraz się to zmieniło, dlatego nie ćwiczyłem po prostu tego fronta. Teraz sobie wprowadzę fronta i planche, bo bardzo fajnie na mnie działają podciągnięcia w adv. tuck front lever i pompki w tuck planche i chcę wymasterować te elementy, ale nie kosztem bazy.
Dzisiaj po długim odpoczynku w weekend trzymałem adv. tuck planche 8 sekund, na podłodze oczywiście. Czuję, że progres pójdzie jak burza jak tylko troszkę się skupię na treningu tych elementów.
Co do handstandu, pompki w hs traktuję jako bazowe ćwiczenie, więc dlatego chciałbym też do tego dążyć, ale najpierw mobilność pod hs, bo jestem perfekcjonistą. Chcę od razu uczyć się elementu z idealną techniką wtedy progres jest szybki.
Dzięki wielkie za filmik, przyda mi się bardzo.
Dzisiaj progres w podciąganiu, dodałem 12 powtórzeń, ciągle jest duszno i parno na dworze i z trudem się oddycha w trakcie wytrzymałościowego treningu, ale perfekcyjna technika w ćwiczeniu odpłaca tym, że w każdych warunkach zawsze wykonamy ten trening który mieliśmy ostatnio, a czasami nawet progresujemy. ![]()
Oto mój dzisiejszy trening:
Poniedziałek
Podciąganie szerokim nachwytem
1. 3,6,9,12
2. 3,6,9,12
3. 3,6,9,12
4. 3,6,9,12
5. 3,6,9,12
6. 3,6,9
7. 3,6,9
8. 3,6,9
Dzisiaj pompki na poręczach, progres 9 powtórzeń, dzisiaj miałem tak ch**owy dzień, że nie zdziwiłbym się z braku progresu, czy nawet regresu, ale dobrze, że jest progres chociaż taki. ![]()
Wtorek
Pompki na poręczach
1. 3,6,9,12
2. 3,6,9,12
3. 3,6,9,12
4. 3,6,9,12
5. 3,6,9,12
6. 3,6,9,9
7. 3,6,9
8. 3,6,9
Ja bym nie mógł robić tylko np. dipów, zdziczałbym, dla mnie to mało xD
Ja bym nie mógł robić tylko np. dipów, zdziczałbym, dla mnie to mało xD
Pompki na poręczach są moim ulubionym ćwiczeniem, tak ulubionym, że dysproporcja (zapewniona przez początkowe treningi, madbarz i te sprawy...) w ruchach pull:push u mnie wynosi 13 podciągnięć do 30 dipów. Teraz to pewnie mniej bo niestety nie ćwiczę od połowy czerwca. Mateusz możesz powiedzieć w jaki sposób wyrównałeś swoją dysproporcję?
0 members, 1 guests, 0 anonymous users