Dzisiaj poniedziałek czyli dzień podciągania na drążku. Uznałem, że dziś jest idealna pogoda, nie za ciepło i bez deszczu to zrobię trening na zewnątrz na moim własnym placyku. O dziwo średnica drążka o 0,5 cm. większa od drążka rozporowego w domu bardzo pomaga w mojej kontuzji i mogę podciągać się bez bólu nawet nie stosując techniki z poprzedniego filmiku, więc postanowiłem, że będę trenował na dworze na tym grubszym drążku. Ze względu na tą średnicę właśnie spodziewałem się spadków liczy powtórzeń itp., bo wiadomo przedramiona bardziej dostają popalić niż na cieńszym drążku, ale dotlenienie na zewnątrz jest o wiele lepsze niż w domu w pokoju i spokojnie progresowałem od poprzedniego tygodnia. Dzisiaj bez szaleństw i tylko 3 powtórzenia progresu, nie ze względu na to że nie mogłem więcej, ale ze względu na to, że wolę progresować na spokojnie, za 2 tygodnie będzie czas na szaleństwa, bo wtedy mam nadzieję ból łokcia minie i nawet na cienkim drążku będę mógł się podciągać komfortowo. Aby wyleczyć kontuzję stosuję 3 treningi z internetu mające na celu rehabilitować i wzmacniać nadgarstki oraz łokcie, jakby ktoś chciał linki to o ile będę przy komputerze to podeślę. Dodatkowo stosuję długotrwałe okłady lodem na bolące miejsce, długotrwałe tzn. trzymam lód dopóki do końca się nie rozpuści. To by było na tyle z dzisiejszego podsumowania, cyferki poniżej. 
Poniedziałek
Podciąganie szerokim nachwytem
1. 3,6,9,12
2. 3,6,9,12
3. 3,6,9,12
4. 3,6,9,12
5. 3,6,9
6. 3,6,9
7. 3,6,9
8. 3,6,9