Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Podciąganie! Ale tylko w połowie.

podciąganie do połowy ruchu podciąganie problem z łokciem więzadło triceps strzelanie łokieć

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
32 odpowiedzi w tym temacie

#21
Bel

Bel

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 65 postów
  • LokalizacjaLublin

Ja się urodziłam dla samodoskonalenia. (Przynajmniej tak od jakiegoś czasu myślę)

I zmieniania, przy okazji, "wewnętrznych światów". Mocno metaforycznie to ujęłam. :P

 

Wyjaśniam: samodzielnie świata nie przebudujemy. Możemy jednak zmieniać ludzi wokół nas. Wtedy - razem - zmieniamy nasze wspólne otoczenie. Otoczenie zmienia większe grono ludzi. Pośrednio więc zmieniamy ludzi z całego świata.

Wtedy świat ulega zmianie.

Ale tylko, gdy ludzie działają razem. No ale do tego potrzebują charyzmatycznej jednostki, odwołującej się bezpośrednio do nich. Ja do sąsiada, sąsiad do mnie, ja i sąsiad do sąsiadki itd. Ten element jest ważny - współżycie, współczucie, współpraca. W tym drzemie moc sprawcza.

W mojej wyobraźni i moich marzeniach - moc zmian.

 

Niektórzy zapominają, że nawet herosi mają mocne plecy - wiarę zwykłych ludzi w ich działania.

 

Tak pokrótce. Ale to taka moja prywatna filozofia. :)


  • 0

#22
Justy^a

Justy^a

    Advanced Member

  • Instruktor

  • 1013 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Kwalifikacje:Trener Personalny

Hej : ) Nasz wątek ma już ponad 900 wyświetleń. To trochę tak, jakbyśmy gadały w zatłoczonym tramwaju, a inni pasażerowie się przysłuchują ; ) Gdzie w ogóle są moderatorzy?


  • 0

#23
Bel

Bel

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 65 postów
  • LokalizacjaLublin

Też się przysłuchują. :D


  • 0

#24
Justy^a

Justy^a

    Advanced Member

  • Instruktor

  • 1013 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Kwalifikacje:Trener Personalny
:D
  • 0

#25
Kooneer

Kooneer

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 138 postów
  • LokalizacjaZabrze

No bo w końcu bardzo ciekawy temat :D


  • 0

#26
arby

arby

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 89 postów

Już dawno chciałem napisać, że super wątek, nie dość, że masa wiedzy, to jeszcze inspirujący. Tylko nie chciałem spłoszyć :)


  • 0

#27
Justy^a

Justy^a

    Advanced Member

  • Instruktor

  • 1013 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Kwalifikacje:Trener Personalny
Raczej super offtop : ) Jak tam Armstrong, Bel? ; )
  • 0

#28
Bel

Bel

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 65 postów
  • LokalizacjaLublin

Jolajnie uprzedzam, że sporo mi tego wyszło. Dlatego starałam się wytłuszczać ważne fragmenty, podkreślać i graficznie jakoś ogarnąć.

 

 

Justy^a, odnośnie mojego Armstronga:

7 lutego zrobiłam 3. dzień rozpiski Armstronga (czwarty cykl), ale tego dnia już bez podciągnięć podchwytem. W niedzielę nie ćwiczyłam, żeby zachować energię na całonocną podróż, w poniedziałek odsypiałam nockę i nie robiłam treningu.

 

 

Jak próbuję ogarnąć problem z łokciami:

We wtorek poszłam na masaż shiatsu tutaj, u Niemców. Przez najbliższe 2 tyg. robię odpoczynek od podciągania - masaż wg. wskazówek masażystki + trening pleców (wszystko, prócz podciągania, jeszcze się w życiu nabujam na tych gałęziach ;) ) i pilates. Trenuję tak w ostatnich dniach. Pomaga.

Zastanawiam się, czy nie dorzucić do tego treningu na brzuch (bo ostatnio go trochę olewam - akcentuję w ćwiczeniach, ale nie daję ćwiczeń tylko dla niego), pistoletów i przysiadów, progresję pompek (to już tylko raz w tygodniu i raczej wycofałabym się z tego mojego 7. kroku do zwykłych, pełnych pompek i poleciałabym na wytrzymałość, żeby troszkę pomóc łokciom); rozpisać na cały tydzień i stosować to przez 2 miesiące, bo przez taki czas mam "się masować". :P

W zasadzie to już sobie wypisałam wszystkie ćwiczenia do tego wariantu, tylko jeszcze się trochę waham, czy nie skupić się tylko na wzmocnieniu pleców, pilatesie i rozciąganiu wg. Ala.

Już wyjaśniam, czemu tak lecę na te plecy: :P

masażystka stwierdziła, że siła moich pleców jest daleko w tyle za innymi partiami i m.in. z tego powodu mogę mieć takie problemy z wyleczeniem łokci.

Innymi powodami było: przetrenowanie, za dużo siłowego treningu itd.

Moja wina, że szalałam z pompkami na kolanach (pompki na kolanach jednorącz po raptem miesiącu ćwiczeń na tym kroku, hell yeah! ave głupota), ale jak tylko czułam pierwsze objawy, nie ćwiczyłam pompek w ogóle przez następne 2 miesiące. Potem mi strzelił łokieć. Nic nie bolało, więc wróciłam do progresji. :P

 

 

Podsumowując, bo co się będę rozpisywać (i tak już za późno, ale co tam), przerwa z podciąganiem, dopóki nie wyleczę tego strzelania.

1. Natenczas (2 miesiące): przede wszystkim plecki, masaż, pilates.

2. Na drugim miejscu rozciąganie wg. Ala i inne partie.

 

No i pompki zwykłe i na kolanach, bo jak nie zrobię choć 10 przed snem, to mi łokcie spać nie dają.

 

Pytanie: skupić się tylko na punkcie 1., czy połączyć 1. i 2. i na tym jechać jak najdłużej?

 

 

Co jeśli nie pomoże?

Jeśli masaż, rozwój plecków, i pilates nie przyniesie żadnej poprawy - pójdę jeszcze na terapię manualną do fizjo.

 

OS resety, raczkowanie i bajery.

A! No i jeszcze resety. Zaraz sobie pójdę kombinować z raczkowaniem. Zawsze to jakaś cegiełka więcej w odbudowywaniu się. ;) Chociaż wolę raczkować z kamizelką 10kg, to w tym wypadku lepiej nie przesadzać.

 

Progres w Armstrongu.

Jeśli ktoś byłby ciekawy progresu - mam wszystko zapisane w Wordzie.

Rzucę tylko porównaniem wyników z pierwszego i ostatniego cyklu:

 

17 stycznia, 3. dzień planu Armstronga, sobota.

1/1/1 normal pull ups; 1/1/1 close pull ups; 0,25/1negative/1negative wide pull ups   pełny zakres ruchu

 

7 lutego, 3. dzień planu Armstronga, sobota.

3/3/3/3(extra) normal pull ups połowa ruchu, z 3 zatrzymaniami w obu fazach ruchu; 3/3/3 close pull ups tak samo połowa, 1/1/1 wide, pełny zakres.

 

I jeszcze porównanie z podchwytem i nachwytem jednego dnia.

 

16 stycznia, 2. dzień planu Armstronga, piątek.

1/0,5/1,25  pełny zakres ruchu, nachwyt

 

6 lutego, 2. dzień planu Armstronga, piątek.

1/2/3/4/4 pół zakresu ruchu, nachwyt

1/1,75 pełny zakres, podchwyt

 

6 lutego miałam tylko godzinę przerwy między nachwytem i podchwytem.

 

Dla porównania czasu odpoczynku między dwoma rodzajami chwytu, rzucam jeszcze zapisek z dnia, w którym między chwytami miałam ok. 5h przerwy, jak dobrze pamiętam. W każdym razie - więcej niż 6 lutego.

 

1 lutego, 4. dzień planu Armstronga. Niedziela.

4/1/3/3/2 nachwyt połowa ruchu

4/1/4/1/2 wąski podchwyt pełen zakres

 

 

 

Offtop w wielkim stylu. ;)


  • 0

#29
Justy^a

Justy^a

    Advanced Member

  • Instruktor

  • 1013 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Kwalifikacje:Trener Personalny

Taka sytuacja... Już to gdzieś pisałam (za Stodolnym "Choroba przeciążeniowa kręgosłupa") - kręgosłup człowieka można porównać do masztu na okręcie, a mięśnie - do lin utrzymujących go w pionie. Najważniejsza jest równowaga. Siła, gibkość i wytrzymałość nie pomogą, jeśli balans zostanie zaburzony. Tak się stało u Ciebie. Niektóre liny (przypuszczam, że zginacze tułowia) są napięte, a inne (prostowniki - plecy) rozluźnione. Gdybyś była okrętem, wystarczyłoby wezwać majtka, żeby ponaciągał tu i tam, i po kłopocie. Ludzkie ciało jest jednak złożoną i wielowymiarową strukturą. Żeby wyizolować, ponapinać lub poluzować poszczególne mięśnie, trzeba by wykroić je skalpelem. Heh.

 

Jeśli dodatkowo jesteś przetrenowana i miałaś za dużo treningu siłowego, to może warto zrobić sobie na te dwa tygodnie urlop od wszystkich progresji i planów? Nie mówię, żeby przestać się ruszać : ))

 

Resety.

Miałam taki epizod - dwa tygodnie wyłącznie raczkowania. Bardzo skoczyła mi siła i ciało mi się "zespoliło", nie wiem, jak to inaczej ująć. Z resetów spróbuj przetaczania się z leżenia przodem (na brzuchu) za ręką. Polecam ten filmik Tima Andersona z kolorowymi piłkami, do których sięga. To oprócz raczkowania mój ulubiony reset, a też mam silniejszą klatkę niż plecy.

 

Nie znam książki Ala i nie wiem, jakie tam wygibasy robisz : ) Pewnie wiesz - rozciąganie jako osobny trening ma sens, jeśli masz ograniczoną ruchomość lub bardzo zbite, sztywne mięśnie. Jeśli zakresy ruchu są w normie, nadmiernym rozciąganiem pozbawiasz się siły.

 

Pilates - na pewno oddech, ćwiczneia elongacyjne (wydłużające), "swimming", "swan dive", "shoulder bridge", "pilates push up" bez szaleństw - łokcie szeroko, klatka do podłogi, ruchomość łopatek, "side bends" na łokciu, "side plank", "leg pull back", "spine twist" - oczywiście z uwzględnieniem progresji, nie od razu w wersjach zaawansowanych, do tego "preps": head nods (tak, są i w resetach, i w pilates), mobilizacje łopatek, "standing roll down" z mobilizacją łopatek. Jeśli polubiłaś pilates, to te ćwiczenia byłyby wskazane.

 

Najlepiej, moim zdaniem, byłoby wziąć z pilates oddech, świadomość, uważność w ruchu, kontrolę, myślenie o każdym aspekcie poruszania się, ćwiczenia boso i płynność ruchu z oddechem. Stosując te zasady, pobawić się. Z zamkniętymi oczami, bez nastawienia na wynik. Posprawdzać sobie symetrę i napięcia ciała względem podłogi lub ściany. Bez pośpiechu.

 

Może tylko ja lubię tak odpłynąć, a może Ty też? : )


  • 1

#30
Bel

Bel

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 65 postów
  • LokalizacjaLublin

Kiedyś słyszałam o tym koncepcie kręgosłupa-masztu.

Gdzie to było o przepływie energii przez korpus?

Swoją drogą, kwestia energii zasługuje na oddzielny wątek. Trochę ciężko mi o niej myśleć bez obaw o zejście w kosmologię, czarne moce itd. oraz oddzielić fakty od mitów. Nie wiem, co mam o niej myśleć - czy traktować energię jako siłę umysłu plus energię wytwarzaną w mięśniach w procesach biochemicznych, czy co... za mało jeszcze na ten temat przeczytałam.

 

 

Z pewnością coś jest w rozluźnieniu pleców - chociażby w tym, że ostatnio coraz częściej łapię się na garbieniu.

 

 

Odpływanie jest spoko, póki się nie dotrze do hiperwentylacji przy rozciąganiu. :D

Albo póki się nie odpływa na dziurawym pontonie bez wioseł na głębokie morze. D:

 

A tak serio, to m.in. dlatego tak lubię rozciąganie i pilates, że jest to pewnego rodzaju medytacja dla ciała.

Wieczorem się "wyłączam" na kwadrans, zwykle przed snem - medytacja dla umysłu (za bardzo się wszystkim stresuję, więc takie sesje działają leczniczo na moje skołatane nerwy).

Jak obcuję z naturą lub sztuką - medytacja dla ducha.

 

"Triada funkcjonalna" dla transcendentnego pierwiastka naszego istnienia. ;)

 

 

Oj... progresja! :o

Bo zrobiłam pierwszy trening-wywiadowczy, żeby sprawdzić moją zdolność do wykonywania ćwiczeń z tamtej stronki. No i od tamtego czasu robię je niemal codziennie (niemal, bo np. w sobotę musiałam wybrać - albo spacer, albo pilates, a że pogoda była ładna... :D ) tak, jak Pilates przykazał. Wykonanie perfecto nie jest dla mnie zbyt wymagające... do pierwszych 3-5 powtórzeń (nie liczę, ale jakoś tak to chyba wychodzi). Potem już mi przy niektórych braknie siły, więc żeby nie psuć techniki, robię ostatnie powtórzenie z paroma sekundami zatrzymań i przechodzę do następnego.

 

Z oddechem jeszcze kombinuję, żeby się dopasować. Bardziej medytacyjnie go traktuję podczas ćwiczeń (dać tlen dla mięśni, rozluźnić się, uspokoić ukł. nerwowy).

 

 

Jeśli chodzi o napięcie - mam zbyt napięte mięśnie klatki piersiowej, rozluźnione najszersze pleców i mocno napięte dwugłowe ud. Mam przez to problem z odpowiednim ustawieniem obojczyków, m.in., bo ułożenie ich w linii prostej, z opuszczeniem ramion, wywołuje ból w pachach, bardziej w sąsiedztwie mięśni pleców, oraz wyraźne napięcie łokci - wywołuje w lewym (tym jeszcze niestrzelającym, ale to pewnie kwestia czasu) łokciu taki beznadziejny ból, który poprzedzał fazę strzelania w prawym.

 

A jak mam sprawdzić symetrię?

 

Zaraz sobie całą historię choroby tu spiszę. :P

 

Układam plan.

Ćwiczenia wymienione przez Ciebie: poniedziałek, środa obwodowo 5x5, w czwartek 5x10,

 

mostek 5x5 obwodowo (na barkach, na głowie, półmostek, mostek, schodzenie i wchodzenie przy ścianie, schodzenie bez ściany <bo na tym etapie jestem>) + przysiady na koniec całego treningu obowowego (wytrzymałościowo w seriach 15,20 itd., mam taką świetną apkę na to. A przysiady daję, żeby zresetować wygięcie w tył, bo się nieswojo czuję z tym ciągnięciem w tył w lędźwiowym po skończonym treningu. No i przysiady też aktywują dolne mięśnie pleców) we wtorek.

 

Raczkowanie i izometria dla tricepsa (ciągnięcie framug, prostowanie ręki przy zablokowanym ruchu) + diamenty 2x5 (fajnie odświeżają mi te łokcie, ale robienie standardowego dropa 10,8 i do 2 pewnie za bardzo je wymęczy. Chociaż nie wiem, może takie przećwiczenie i spompowanie krwią tricepsa coś da?) w piątek.

 

Raczkowanie x3 (rano, po południu, wieczór), hyperextensions na ławce 5x15 (jak przyślą mi piłkę lekarską - zmodyfikuję) i progresja podciągania nachwytem (przy framudze, australijskie) 5x5, dipsy 5x5 w sobotę.

Raczkowanie x2 (rano, po południu) w niedzielę.

 

Wyciąganie rąk do piłek i zalecony masaż - 3 razy dziennie, codziennie.

 

Jakoś tak. Nie wiem, czy ok - sprawdzę w praktyce. W tym tygodniu posiedzę sobie jeszcze na pilatesowych ćwiczeniach codziennie, a przynajmniej do piątku - wtedy już się ogarnę. Mam nadzieję. :P

 

 

Btw. z samym raczkowaniem spędziłam cały lipiec, pół sierpnia, weekendy września, października i 3 tyg. grudzień/styczeń. Te 3 ostatnie tyg. z kamizelką. Dawało moc i lekkość. Tylko na łokcie nie  zadziałało. :/


  • 0

#31
Justy^a

Justy^a

    Advanced Member

  • Instruktor

  • 1013 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Kwalifikacje:Trener Personalny

Energia to nie magia, tylko fizyka... : D E=mc2. Na razie tyle, muszę spadać.

 

wszystko-jest-energia.jpg


  • 0

#32
Bel

Bel

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 65 postów
  • LokalizacjaLublin

Bardzo fajne i dobre wyjaśnienie. :D (I mądre - ta twarz zobowiązuje). ;)

 

przetaczanie

Z tym planem wyżej zrobiłam inaczej. Jak wróciłam do Lublina, parę rzeczy uległo zmianie. W zasadzie to ciągle się zmieniają. Do tego Luko przyszedł mi z pomocą - "kołysania na jednej ręce z akcentem na zatrzymanie w przedniej pozycji. Miej łokcie zablokowane i oddychaj głęboko." plus zwisy, więc doszły mi ćwiczenia.

 

Z przetaczania całkiem rezygnuję, bo mnie boli. W sensie kości biodrowe, łokciowe i kręgosłup mi wystają i jeżdżę nimi po podłodze albo wciskam w koc (nie mam maty) i też boli (dlatego też nigdy nie robiłam "grzbietów" - bardziej niż mięśnie, bolała mnie potłuczona miednica). Ale teraz robię hyperextenstions z kanapy albo ławeczki i jest ok.

 

A zmiana planu polega na tym, że podzieliłam ćwiczenia na 5 bloków - pilates od Ciebie, pilates energetyzujący (moje ulubione ćwiczenia, bo te, które najbardziej dawały mi mega poczucie lekkości), izometria, resety i zwykłe ćwiczenia. 

Zapisuję sobie, co zrobiłam, bawię się i się nie nudzę. ;) Przyjemniej mi dziś było robić mostki i extensions rano, gdy nie były zaplanowane.


  • 0

#33
czillaut

czillaut

    Advanced Member

  • Moderator
  • 992 postów
  • LokalizacjaPL

A czemu miałby ktoś interweniować ? : ) Fakt temat się rozwinął poza głównym nurtem ale pojawiło się także masę przydatnej wiedzy.


  • 0





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: podciąganie do połowy ruchu, podciąganie, problem z łokciem, więzadło, triceps, strzelanie, łokieć

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych