Jestem 
Po tych dipach na poręczach miałam takie domsy, że całe Święta nie mogłam się ruszać : ))
Dipy na krzesłach a na poręczach to są dwa różne ćwiczenia, bez porównania.
31 grudnia spróbowałam zrobić jednego dipa, ale nie mogę sobie zaliczyć - nie udało się opuścić barków do linii łokci. Ale też nie było bardzo źle : )
Coś tam robiłam cały czas w czasie przerwy świątecznej, ale niezbyt dużo. Handstand idzie mi coraz lepiej, kruk też, podciąganie - powoli do przodu.
Zapiszę ostatni trening, bo był wyjątkowo na siłowni, nie w domu:
Podciąganie chwytem neutralnym: 4, 4, 3, 2, 2
Swing kettlem 12 kg 40 x 5
Pompki 12 x 5
Wznosy NN prostych 10 x 5
Dipy na poręczach ze stawaniem na podłodze 6, 5, a potem negatywy: 5, 5, 5
stanie na rękach - po kilkanaście sekund, łapanie równowagi.
Na koniec znalazłam ab wheela i okazało się, że jeszcze 10 powt. wycisnę.
Znowu domsy.
Postanowienie noworoczne jest takie, żeby codziennie ćwiczyć w czasie poobiedniej drzemki Synka (bo z nim się teraz nie da). Nie będę spisywać wszystkich treningów, bo pilates + kali ciężko opisać, nie będę tu wypracowań tworzyć : ) Jak opanuję porządne 5 podciągnięć, przynajmniej 1 dipa, swobodne stanie na rękach, 30 s kruka albo poziomkę (cele na najbliższe 3 miesiące), to się na pewno pochwalę tutaj.
Szczęśliwego Nowego Roku 
Aha, jeszcze okazało się, że podciągnę się raz szerokim nachwytem całkiem fajnie i siłowo z pełnego zwisu. Cieszę się z tego 