Jump to content

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Photo

Dieta tłuszczowa.


  • Please log in to reply
1337 replies to this topic

#301
Dom

Dom

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 1,022 posts



Lepiej by było jakby ktoś to czytający wiedział kiedy warto zastosować daną dietę a kiedy są przeciw niej wskazania a nie żebyśmy obrzucali się różnymi cytatami bo możemy je znależć na wszystko nawet w bardzo dobrych ksiązkach.

Ja juz pisalem, zastosowalem ja dla wlasnego zdrowia, samopoczucia, energii, ekonomii i smaku. Nie licze w ogole kalorii, jem do syta i tyle na ile mam ochote. Mam mnostwo energii jedzac 2-3 razy dziennie, robie wylacznie sucha mase miesniowa, bf na poziomie 12-15%, jem grubo ponad 50 jajek tygodniowo, pare litrow smietany i kilka kostek masla, ekonomicznie wychodzi mi to niezwykle tanio. Wyniki HDL, LDL, TG mam idealne, wiecej pozbylem sie paru roznych "nierownowag", "niedoborow" i tym podobnych anomalii ktore na drukach z laboratorium sa oznaczane literami H i L, w dodatku nie korzystajac z pomocy lekarza. Zadnych produktow farmaceutycznych czyli tzw lekow i suplementow nie biore od kilku lat, czyli od momentu, w ktorym musialem przewartosciowac pare rzeczy w swoim zyciu a medycyna tylko bezradnie rozlozyla rece.
Napisalbym jeszcze pare innych rzeczy ale nie bede, bo zaraz mi powiesz, ze "to niemozliwe", tak jak neurogeneza i pewnie sobie cos ubzduralem.

Teraz twoja kolej, chetnie poslucham :)


Na temat zalet swojej diety mogę to samo powiedzieć:) Z tym że wychodzi mnie mniej ekonomicznie ale jest zdecydowanie bardziej urozmaicona więc coś za coś :) A no i nie pochlaniam tyle jajek, śmietany co Ty ale to wynika z innego modelu żywieniowego i tyle :)
Są to niewątpliwe i chyba najważniejsze zalety, które można osiągnąc praktycznie na każdej dobrze prowadzonej diecie:)

Neruogeneza jeśli chodzi o dorosłych to na pewno są prowadzone badania, może są pierwsze potwierdzone pozytywne efekty ale o zastosowaniu terapeutycznym jeszcze przez wiele lat nie ma mowy i ja się do tego odnoszę. Każdy wynalazek, odkrycie musi służyć ludzkości aby było wartościowe :)


Najważniejsze to by nie mieszać paliw. W naturze nie wstępuje w produktach pochodzenia zwierzęcego lub węglowodanów stostunku T:W jak 1:1, zawsze przewaga jednego nad drugim jest duża.
  • 0

#302
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1,392 posts

Nie wiem o jakich badaniach mówisz, ale w kwasach omega-3 i 6 nie chodzi o ilość tylko proporcje między nimi.


Chodzi o to ze omega3 juz nie chronia przed chorobami serca i nie sa takie super jak wszyscy dotad mysleli
http://videnskab.dk/...ertekarsygdomme
 

Bardzo fajnie, że czytasz różne książki :) To nie było personalnie do Ciebie.
No jestem ciekawy Twojego zdania na temat tych zaleceń żywieniowych. Co z nimi jest nie tak, że dieta tłuszczowa ma nad nimi przewagę? Sam pisałeś, że oficjalne zalecenia prowadzą do chorób. No ale nie musimy o tym gadać jak nie chcesz.


Emil, chodzilo mi o to, ze te zalecenia nie dosc, ze sa w zasadzie kalka tego co w usa, to nie maja zadnego uzasadnienia w naturze, czy biochemii a jedyne ich uzasadnienie to jest lobbing roznych instytucji producenckich. Takie jest moje zdanie. Te zalecenia zmuszaja do mieszania paliw w efekcie czego otylosc czy miazdzyca gotowe w dluzszej perspektywie. Zboza to jest cos o czym ludzie powinni zapomniec na talerzu. Akurat sobie kupilem swiezo wydana "Diete bez pszenicy" znanego amerykanskiego kardiologa Williama Davisa, i zabieram sie do czytania.
Za to spokojnie moge powiedziec, ze wegetarianizm a nawet weganizm jest na pewno zdrowszy niz te "zdrowe zallecenia"
  • 0

#303
Mageusz

Mageusz

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 224 posts
Jak to zwykle bywa, dieta tłuszczowa wywołuje sporo kontrowersji i tworzą się dwa tematy: o odżywianiu i o "szkodliwości" (dokładnie to samo na MH :)). Jakby komuś się chciało to dobrze byłoby je rozdzielić.

Większość została chyba już doskonale wyjaśniona przez Salute i Doma. Co mógłbym dorzucić, hmm.

Jeśli chodzi o nadmierne spożycie tłuszczu. Przykłady Salute miały po prostu uświadomić, że nie da się przejeść tłuszczem. Nie chodzi o preferencje smakowe, o to czy ktoś lubi masło czy nie. Po prostu nie zje kostki masła na raz, chociaż mógłby to spokojnie zrobić w mniej niż te 20 minut, po których podobno zaspokaja się głód. Po drugie pominięty został chyba najważniejszy aspekt. Człowiek powinien jeść wtedy kiedy jest głodny. Jeśliby nawet w jakiś sposób zjadł więcej tłuszczu niż potrzebował, to zwyczajnie kolejny posiłek zje później. Z węglowodanami, zwłaszcza prostymi sprawa nie wygląda już tak różowo.

Jeśli chodzi o tę nieszczęsną cukrzycę typ 1. OK, dieta tłuszczowa jej nie leczy, pozwala "tylko" na jej uniknięcie i ewentualnie zmniejsza skutki. No to zostaje jeszcze otyłość, cukrzyca typ 2, nadciśnienie, miażdżyca i kilka innych chorób, które dieta tłuszczowa leczy albo "tylko" niweluje skutki do (niemalże)0. W przypadku żadnej z tych chorób farmakologia nie jest tak skuteczna. O leczeniu przyczynowym nawet nikt nie myśli

Co do zaleceń normalnej diety. Nie dziwię się, że Salute chciał takowe znać. Przecież one zmieniają się jak w kalejdoskopie. A w zasadzie to są coraz bardziej restrykcyjne, bo nie przynoszą spodziewanych efektów. Otyłość ma się dobrze, choroby cywilizacyjne również. No i teraz mamy 2 opcje. Albo zalecenia są niemożliwe do utrzymania przez dłuższy czas albo są zwyczajnie złe. W jednym i w drugim przypadku stosujący je mają przesrane. No ewentualnie można założyć, że zalecenia są, ale ludzie ich nie stosują, ale dlaczego chcieliby być chorzy i grubi?

Jeśli chodzi o obwinianie fast foodów. Polecam (nie ma niestety pierwszego i ostatniego odcinka) Koleś założył sobie, że przez miesiąc będzie jadł tylko w fast foodach, ale będzie korzystał z tabel kalorycznych i jadł koło 2-2,5 tys kcal. Nie czuł głodu, zrzucił parę kilo, wyniki poprawiły się. Na śmieciowym żarciu. Do tego początek jakiegokolwiek wykładu Gary Taubesa, np.

A no i jeszcze kwestia dietetyki w świecie medycznym. Ostatnio byłem u innego lekarza, bo mojego reumatologa akurat nie było. Bardzo w porządku koleś, młody, ambitny, gadatliwy. Spytałem co sądzi o możliwym wpływie odżywiania na choroby reumatyczne. Stwierdził, że medycyna nie wie co je wywołuje i tak w zasadzie to nie do końca wie jak je leczyć, ale dieta na pewno nie ma wpływu. Bo nie. Inna sytuacja. Ostatnio byłem też w szpitalu, miałem małą operację stawu skokowego, właśnie z powodów reumatycznych. Szpital jest dosyć dobry, zadbany, w miarę nowoczesny, na personel nie mogę powiedzieć złego słowa. Jedzenie było smaczne, nie powiem, ale nie wiem jak ma się do zaleceń biały chlebek z dżemem/pasztetem i tego typu cuda na śniadanie/kolację. To całe zwracanie uwagi na jedzenie w medycynie to chyba jednak tylko w hameryce.

No i na koniec tego mojego wypracowania, przydałoby się wypisać te wady diety tłuszczowej. Ja przez 30 stron znalazłem 2:
-może komuś nie smakować
-nie leczy cukrzycy typu 1
Jeszcze coś? :D
  • 0
"Ilekroć znajdziesz się po stronie większości zastanów się przez chwilę" Mark Twain

#304
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1,921 posts
Zarzuć ruchomość stawów ze 3 razy dziennie plus yogę to zobaczysz co to znaczy ruch i Twoje problemy ze stawami znikną. Jeśli myślicie że sama kalistenika załatwia sprawę stawów, to nigdy nie odczuliście prawdziwego naturalnego ruchu.
  • 0

#305
Mageusz

Mageusz

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 224 posts
Ruchomość zacząłem właśnie jakieś 2 tygodnie temu i robię sobie codziennie te pół godziny (w treningowe w ramach rozgrzewki), ale stanów zapalnych to niestety nie wyleczy. Czy dieta tłuszczowa pomoże, nie wiem, przekonam się.
  • 0
"Ilekroć znajdziesz się po stronie większości zastanów się przez chwilę" Mark Twain

#306
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1,921 posts
Klucz to codzienna regularność, a nie jako rozgrzewka przed treningiem w dni treningowe. Zdziwiłbyś jak porządna sesyjka dobrej jogi potrafi naenergetyzować całe ciało. Na stany zapalne polecam relaks i delikatne body rolling - to wymaga czasu. Stawy mają niesamowitą moc regeneracyjną!
  • 0

#307
Emil

Emil

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 662 posts

Emil, chodzilo mi o to, ze te zalecenia nie dosc, ze sa w zasadzie kalka tego co w usa, to nie maja zadnego uzasadnienia w naturze, czy biochemii a jedyne ich uzasadnienie to jest lobbing roznych instytucji producenckich. Takie jest moje zdanie. Te zalecenia zmuszaja do mieszania paliw w efekcie czego otylosc czy miazdzyca gotowe w dluzszej perspektywie.


Ale ludzie, którzy mają miażdżyce czy są otyli nie odżywiają się w ten sposób.

Za to spokojnie moge powiedziec, ze wegetarianizm a nawet weganizm jest na pewno zdrowszy niz te "zdrowe zallecenia"


Przecież weganizm to te same zdrowe zalecenia tylko wyłączenie mięsa i nabiału. Pozostałe elementy piramidy są takie same - warzywa, strączki, pełne ziarna, owoce i orzechy :)
 

Jeśli chodzi o nadmierne spożycie tłuszczu. Przykłady Salute miały po prostu uświadomić, że nie da się przejeść tłuszczem.


Nigdy się tego nie dowiem, ale pewnie masz rację :)

No to zostaje jeszcze otyłość, cukrzyca typ 2, nadciśnienie, miażdżyca i kilka innych chorób, które dieta tłuszczowa leczy albo "tylko" niweluje skutki do (niemalże)0. W przypadku żadnej z tych chorób farmakologia nie jest tak skuteczna. O leczeniu przyczynowym nawet nikt nie myśli


Oczywiście, że o leczeniu przyczynowym myśli się coraz częściej. O tym, że farmakologia może przynieść gorsze wyniki niż dobra dieta też już wiadomo i ta "oficjalna nauka" prowadzi na ten temat badania, wprowadza programy żywieniowe i leczy w ten sposób ludzi.

Co do zaleceń normalnej diety. Nie dziwię się, że Salute chciał takowe znać. Przecież one zmieniają się jak w kalejdoskopie. A w zasadzie to są coraz bardziej restrykcyjne, bo nie przynoszą spodziewanych efektów.


Co się zmienia jak w kalejdoskopie? O tym żeby nie jeść przetworzonego żarcia, jeść warzywa, owoce i pełne ziarna i unikać prostych węgli wiadomo od dawna i mówi się o tym cały czas. Nic się nie zmieniło. Mało kto przestrzega tej diety więc nie ma żadnych efektów. Jak miały by być? Ludzie nabierają się na opakowania typu "naturalne musli" i do śniadania serwują sobie masę dodanego cukru i syfu myśląc, że jedzą naturalnie. To nie ma nic (!) wspólnego z zaleceniami normalnej diety.

Otyłość ma się dobrze, choroby cywilizacyjne również. No i teraz mamy 2 opcje. Albo zalecenia są niemożliwe do utrzymania przez dłuższy czas albo są zwyczajnie złe.


Mamy też 3 opcję. Prawie nikt tych zaleceń nie próbuje. Bo w markecie ma "naturalne musli", bo nikt nie uczył go niczego na temat żywienia i nawet nie odróżnia białka od węglowodanów, nie umie czytać składów, czyta artykuły na onecie i myśli, że tam jest coś o zdrowiu, jest nauczony, że jak będzie stary to na pewno będzie chory i nauczono go mówić "że na coś i tak trzeba umrzeć" więc generalnie nie interesuje go zdrowe odżywianie.
W jednym i w drugim przypadku stosujący je mają przesrane. No ewentualnie można założyć, że zalecenia są, ale ludzie ich nie stosują, ale dlaczego chcieliby być chorzy i grubi?

Jeśli chodzi o obwinianie fast foodów. Polecam


Chętnie obejrzę :)

A no i jeszcze kwestia dietetyki w świecie medycznym. Ostatnio byłem u innego lekarza, bo mojego reumatologa akurat nie było. Bardzo w porządku koleś, młody, ambitny, gadatliwy. Spytałem co sądzi o możliwym wpływie odżywiania na choroby reumatyczne. Stwierdził, że medycyna nie wie co je wywołuje i tak w zasadzie to nie do końca wie jak je leczyć, ale dieta na pewno nie ma wpływu. Bo nie. Inna sytuacja.


A ja Cię mogę skierować do lekarza, który korzystał z diety w leczeniu chorób reumatycznych i odnosił sukcesy prowadząc swój program w klinice w Warszawie. Też korzystał z "oficjalnej nauki" i tego co współczesna medycyna wie o dietetyce. Można trafić na masę niedouczonych lekarzy bo w Polsce nikt na poważnie nie traktuje jeszcze dietetyki. W innych krajach to się zmienia.

Jedzenie było smaczne, nie powiem, ale nie wiem jak ma się do zaleceń biały chlebek z dżemem/pasztetem i tego typu cuda na śniadanie/kolację. To całe zwracanie uwagi na jedzenie w medycynie to chyba jednak tylko w hameryce.


Przecież wiadomo, że w szpitalach jest pod względem tragedia. No ale chyba nie powiesz mi, że oni podając biały chleb z dżemem kierują się oficjalnymi zaleceniami żywieniowymi??
  • 0
Dołączona grafika

#308
Mageusz

Mageusz

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 224 posts
Idziesz Emilu znowu w drugą stronę. Na prawdę, 2/3 Amerykanów to nie są niesforne dzieci, które na przekór dietetykom nie odżywiają się zgodnie z zaleceniami, a jednak łapią kilogramy. Zresztą, każdy z nas ma chyba jakieś koleżanki, które wiedzą to wszystko o zdrowym odżywianiu (tym oficjalnym), obcinają kalorie, a jednak nie mogą się pozbyć tego czego chciałyby.

Jeśli w medycynie idzie się w stronę odżywiania to świetnie. Tym szybciej wyeliminuje się nadmiar węglowodanów z naszego żywienia. Przynajmniej u chorych, a to już sukces.

Jeśli chodzi o zalecenia. Pełnoziarniste promuje się może od kilku lat, o przetworzonych coś tam się przebąkuje, ale tak na prawdę nikt nie wie, które to. Czyż oleje roślinne to nie jest przetworzone jedzenie? Pieczywo podobnie. Nie widziałem też chyba nigdy jakiejś kampanii przeciwko cukrowi. Coś tam, że próchnica, że puste kalorie, ale bez konkretów. O syropie glukozowo-fruktozowym nie wiedzą najczęściej nawet ludzie, którzy odżywiają się zdrowo. Na prawdę chciałbym usłyszeć w szkole o szkodliwości cukru, zamiast tego pitolenia o tłuszczach. Myślę, że wyeliminowanie produktów mącznych i cukru załatwiłoby połowę obecnych problemów. No ale przecież lepiej od 40 lat powtarzać, że tyje się od tłuszczu, od cukrów w żadnym wypadku. Cukier krzepi :D Te wszystkie produkty typu "fit" "slim" "dietary" pozbawione tłuszczu, a zalane cukrem albo słodzikami nie wzięły się z kosmosu. One lecą na famie "oficjalnych zaleceń" i "oficjalnych badań".

Ze szpitalami to dla mnie też jakaś kwestia edukacji. Ja i pewnie większość ludzi jak myśli 'medycyna' to przed oczami ma szpital. I niestety "jak doktory tak mnie karmią, to chyba nie może mi to szkodzić". No, ale co poradzić.
  • 0
"Ilekroć znajdziesz się po stronie większości zastanów się przez chwilę" Mark Twain

#309
Emil

Emil

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 662 posts

Idziesz Emilu znowu w drugą stronę. Na prawdę, 2/3 Amerykanów to nie są niesforne dzieci, które na przekór dietetykom nie odżywiają się zgodnie z zaleceniami, a jednak łapią kilogramy. Zresztą, każdy z nas ma chyba jakieś koleżanki, które wiedzą to wszystko o zdrowym odżywianiu (tym oficjalnym), obcinają kalorie, a jednak nie mogą się pozbyć tego czego chciałyby.


Naprawdę uważasz, że 2/3 amerykanów stosuje się do zasad zdrowego odżywiania? Jedzą codziennie warzywa, owoce, pełne ziarna, nie jedzą czerwonego mięsa, nie jedzą pustych węgli. Dziwne, że producenci słodyczy jeszcze nie zbankrutowali, nie mówiąc już o sieciach fast food.
Ja nie znam żadnej koleżanki, która wie wszystko o zdrowym odżywianiu (nie licząc wegetarianek i weganek). Większość nie wie o nim kompletnie nic nie licząc sloganów typu jedz warzywa i unikaj słodyczy. O tym wie każdy. Ale to żadna wiedza, nic z niej nie wynika. Ludzie nie odróżniają węgli prostych od złożonych, nie czytają składu produktów, nawet jakby przeczytali to i tak nie zrozumieją tabelki z rozkładem białek, tłuszczy i węgli. A Ty próbujesz mi wmówić, że wiedzą wszystko (!) o zdrowym odżywianiu...

Jeśli w medycynie idzie się w stronę odżywiania to świetnie. Tym szybciej wyeliminuje się nadmiar węglowodanów z naszego żywienia. Przynajmniej u chorych, a to już sukces.


Medycyna idzie w drugą stronę. Minimalizuje tłuszcz i zwiększa złożone węgle. I ma z tym podejściem sukcesy w leczeniu chorych.

Jeśli chodzi o zalecenia. Pełnoziarniste promuje się może od kilku lat, o przetworzonych coś tam się przebąkuje, ale tak na prawdę nikt nie wie, które to.


Od bardzo dawna promuje się pełne ziarna. Każdy wie, które to przetworzone węgle pod warunkiem, że się interesuje odżywianiem. Nie wiem skąd czerpiesz wiedzę na temat tego co mówi oficjalna dietetyka. Z onetu? Z Newsweeka?

Czyż oleje roślinne to nie jest przetworzone jedzenie? Pieczywo podobnie.


Oleje są przetworzone i zbędne. Ale można z nich korzystać w rozsądnej ilości. Pieczywo w 100% wykonane z mąki razowej z pestkami (bez cukru, spulchniaczy) to węgle złożone, a nie przetworzony śmieć typu kajzerka.

Nie widziałem też chyba nigdy jakiejś kampanii przeciwko cukrowi. Coś tam, że próchnica, że puste kalorie, ale bez konkretów.


No to żyjesz chyba na innym świecie. Nawet jak ktoś nie odróżnia białka od tłuszczy to wie, że cukier to śmieci.

O syropie glukozowo-fruktozowym nie wiedzą najczęściej nawet ludzie, którzy odżywiają się zdrowo.


Nie wiedzą bo nie odżywiają się zdrowo, posługują się tylko hasłami jedz więcej warzyw i myślą, że na tym polega zdrowe odżywianie.

Na prawdę chciałbym usłyszeć w szkole o szkodliwości cukru, zamiast tego pitolenia o tłuszczach.


W szkole w ogóle nie mówi się o odżywianiu. Przynajmniej w Polskiej.

No ale przecież lepiej od 40 lat powtarzać, że tyje się od tłuszczu, od cukrów w żadnym wypadku. Cukier krzepi :D


Naprawdę uważasz, że oficjalna dietetyka uważa, że cukier krzepi? To jakaś prowokacja z Twojej strony? Skąd Ty to wziąłeś? W oficjalnych zaleceniach jest jasne, że cukier to syf.

Te wszystkie produkty typu "fit" "slim" "dietary" pozbawione tłuszczu, a zalane cukrem albo słodzikami nie wzięły się z kosmosu. One lecą na famie "oficjalnych zaleceń" i "oficjalnych badań".


Skąd Ty to wziąłeś? Co te produkty mają wspólnego z oficjalnymi zaleceniami dietetycznymi?? Bo producent napisał na opakowaniu, że te płatki odchudzają?

Ze szpitalami to dla mnie też jakaś kwestia edukacji. Ja i pewnie większość ludzi jak myśli 'medycyna' to przed oczami ma szpital. I niestety "jak doktory tak mnie karmią, to chyba nie może mi to szkodzić". No, ale co poradzić.


Większość ludzi tak myśli bo nie ma wiedzy o żywieniu. Ty uważasz, że większość ludzi odżywia się według zaleceń. Żyjesz na innym świecie.
  • 0
Dołączona grafika

#310
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1,921 posts
Wtrącając znów swoje parę centów, powiem tak: nie mówi się o szkodliwości cukru i ogólnie śmieciowego jedzenia z jednej prostej przyczyny. I nie trzeba być naukowcem, doktorem bo każdy kto myśli trzeźwo wie o tym że przemysł spożywczy to maszynka do robienia szmalu. Cukier jest w każdym domu, słodycze praktycznie także, multum osób odżywia się w sieciach fast food. Gdyby nagle tworzono kampanię przeciwko nim, przemysły produkujące te produkty straciłyby masę klientów i forsy. Spróbujcie przekonać kogoś u kogo cukier w domu jest od dzieciństwa i słodzi wszystko po trzy łyżeczki, spróbujcie mu powiedzieć że cukier to kokaina tylko legalna. Popatrzy na was jak na świra, wiem bo próbowałem a teraz to olałem ;]
  • 0

#311
Dom

Dom

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 1,022 posts
A czym się różni węglowodan prosty od złożonego? Prócz tego, że podnosi wolniej cukier we krwi?
Nie ważne, że zjesz węglowodan złożony. I tak zostanie w organizmie zamieniony na cukier prosty.

Nikt mi nie wmówi, że węglowodany są lepsze od tłuszczu, bo nie są. Oczywiście można jeść wysokowęglowodanowo, ale tego organizm nie potrzebuje w takich ilościach jak się teraz zaleca. Spożywanie węglowodanów to po prostu "robota głupiego", oszukiwanie swojego ciała. Można być zdrowym, ale to nie jest w zgodzie z naturą i biochemią. Proszę mi tutaj nie klasyfikować człowieka jako roślinożercę bo to już zostało obalone.

A ta piramidka żywieniowa - śmiechu warte. Wegetarianizm jest do kitu, ale weganizm jest jeszcze gorszy i jeżeli chce się jest wysokowęglowodanowo to powinno się spożywać najlepsze białka, a nie te sojopodobne, które są najgorsze.
  • 0

#312
Emil

Emil

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 662 posts
Węgle proste od złożonych różnią się tym, że te drugie nie powodują nagłych skoków insuliny. Ja nie chcę Ci nic wmawiać. Ja nawet nie kwestionuję zasadności diety tłuszczowej.
Można być zdrowym ale żyć w nie zgodzie z naturą? Co to znaczy zgoda z naturą? Jeżdżenie samochodem jest zgodne z naturą? Albo mieszkanie w miastach?
Nigdzie nie sugerowałem, że ludzie są roślinożerni. Wiadomo, że nie są.
Co jest takiego śmiechu warte w tych oficjalnych zaleceniach żywieniowych?
  • 0
Dołączona grafika

#313
Dom

Dom

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 1,022 posts
Jaza samochodem nie jest zgone z naturą, to postęp cywilizacyjny, który ma swoje plusy i minusy.
Natomiast odżywienia nie powinno się zmieniać w postępie cywilizacyjnym. Jazda samochodem pomaga Nam przemieszczać się szybciej, zdobywać dzięki temu pożywienie, robić zapasy[co wcale nie znaczy, że mamy przemieszczać się jedynie samochodem bo natura się przypomni gdy będziemy mieć problemy z chodzeniem. EDIT: chodziło oto, że możemy pojechac do dużego sklepu, zakupić większą ilość jedzenia, za mniejsze pieniądze itd.]. A przejście z jedzenia tłuszczowego do jedzenia roślin zbiera swoje żniwa co można zaobserwować w dzisiejszych czasach.

Odpowiedziałeś czym się węgle złożone różnią od prostych to samo co już wiedziałem. ta wiedza nie wpływa na moją decyzje, że spożywanie dużych ilości węglowodanów nie jest najlepszym rozwiązaniem. JEST DOBRYM, ALE NIE NAJLEPSZYM.
  • 0

#314
Mageusz

Mageusz

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 224 posts
Np. to, że żaden lud nigdy tak się nie odżywiał, nie ma też żadnych poważnych dowodów na to, że takie odżywianie czemuś służy. Poza aspektem, który napisał lucluca, nabijaniu kabzy producentom zbóż i olejów roślinnych.

Nie twierdzę, że 2/3 Amerykanów odżywia się zdrowo. 2/3 ma nadwagę/otyłość, myślę, że ciężko założyć, że NIKT z nich nie słucha zaleceń żywieniowych. Można przeanalizować spadek spożycia tłuszczów zwierzęcych i tłuszczów ogólnie od czasu głoszenia tej prawdy objawionej o szkodliwości tłuszczu.

Większość nie wie o nim kompletnie nic nie licząc sloganów typu jedz warzywa i unikaj słodyczy

No, ale czego więcej oczekujesz. Czy ograniczenie tłuszczu, słodyczy i jedzenie warzyw/owoców to nie są właśnie te zalecenia, które mają zapewnić szczupłość i zdrowie?

Ludzie nie odróżniają węgli prostych od złożonych, nie czytają składu produktów, nawet jakby przeczytali to i tak nie zrozumieją tabelki z rozkładem białek, tłuszczy i węgli.

Od bardzo dawna promuje się pełne ziarna. Każdy wie, które to przetworzone węgle pod warunkiem, że się interesuje odżywianiem

No albo każdy wie, albo nikt nie wie.

Zapytaj swoich rodziców o to hasło z cukrem. Moja mama doskonale je pamięta. A różnicę w IG tego "złożonego" pełnoziarnistego chlebka i cukru podałem parę postów wcześniej. Niskie IG to mają warzywa i to jest coś co człowiek spożywa od długiego czasu. Zboża to całkiem niedawny wynalazek, może za kilka tysięcy lat się do niego przystosujemy.
  • 0
"Ilekroć znajdziesz się po stronie większości zastanów się przez chwilę" Mark Twain

#315
Emil

Emil

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 662 posts

Nie twierdzę, że 2/3 Amerykanów odżywia się zdrowo. 2/3 ma nadwagę/otyłość, myślę, że ciężko założyć, że NIKT z nich nie słucha zaleceń żywieniowych. Można przeanalizować spadek spożycia tłuszczów zwierzęcych i tłuszczów ogólnie od czasu głoszenia tej prawdy objawionej o szkodliwości tłuszczu.


Spadkowi spozycia tluszczu, jesli nawet nastapil (masz na ten temat badania?) towarzyszy wzrost spozycia prostych wegli i przetworzonego zarcia. Nic dziwnego ze ludzie dalej sa otyli i choruja.

No, ale czego więcej oczekujesz. Czy ograniczenie tłuszczu, słodyczy i jedzenie warzyw/owoców to nie są właśnie te zalecenia, które mają zapewnić szczupłość i zdrowie?


To jest czesc (!) tych zalecen. Tylko ze ludzie slyszac jedz warzywa wybieraja np. sok warzywny pelen syfu bo mysla ze to porcja warzyw. Wiadomo, ze ma sie to nijak do zalecen dietetycznych. Ludzie popelniaja takie bledy bo nikt ich nie edukuje w zakresie zywienia.

No albo każdy wie, albo nikt nie wie.


Kazdy wie kto sie interesuje. A interesuje sie tym bardzo malo osob.

Zapytaj swoich rodziców o to hasło z cukrem. Moja mama doskonale je pamięta.


No i co z tego? To haslo jest juz niekatualne.
  • 0
Dołączona grafika

#316
hotdog

hotdog

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 451 posts
Zapominacie, że w każdym zaleceniach jako najważnejsze jest podana aktywność fizyczna.
Każdy człowiek ma inne tempo metabolizmu i jeden może leżeć i jesć i tego nie odczuje a drugi w takiej sytuacji momentalnie złapie bojler oraz ogólnie sporą nadwagę.

Moim zdaniem najlepsza dieta to dopasowana do indywidualnych potrzeb, ewentualnie schorzeń itp. Taka, która będzie wartościowa, smaczna, urozmaicona co kto sobie tam jeszcze życzy.
  • 0

#317
Dom

Dom

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 1,022 posts
Jak jesz niezdrowo i na dodatek nic nie robisz to nawet będąc ektomorfikiem[nie lubię tych definicji pisanych palcem po wodzie] to i tak przytyjesz. Potrwa to dłużej, ale przytyjesz. Nieprawdą jest, że się nie da, da się, ale potrzeba więcej czasu.

Aktywność fizyczna akurat wzmaga spożycie kalorii. Redukcja kalorii i do tego wysiłek fizyczny to zbrodnia na swoim organizmie. Potrzebujesz budulca i energii, jeżeli Masz za mało energii to korzystasz z tłuszczu zapasowego[zbędnego balastru, ktory dostarczy Ci energii], potem już jedynie wyniszczasz organizm. Ale nikt nie robi redukcji przez cały rok, tylko 1-2 miechy to tak dużo złego nie wyrządzasz. Najlepiej to nie mieć nadmiaru tłuszczu wtedy nie musimy się martwić o reudkcje.
  • 0

#318
hotdog

hotdog

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 451 posts
Coś tam przytyjesz ale widzę po sobie jak to wygląda:) No ale mówię dla każdego to wygląda inaczej.
Zresztą ja za przytycie czy schudniecie nie uważam wahania wagi w graniach 2-3kg , ale każdy może mieć własne zdanie na ten tema.

A z drugą częścią się w pełni zgadzam dlatego napisałem że dieta, sposób żywienia musi być dopasowany do własnych potrzeb.
  • 0

#319
Dom

Dom

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 1,022 posts
Ja byłem kiedyś bardzo chudy. Typowy ektomorfik[powiedziałbym, że w wersji hard] jak to się zwie. Pierwsze złamanie ręki, siedzenie w domu i złapałem trochę tłuszczyku. Ale to jakiś czas temu gdy żywiłem się inaczej niż teraz.
  • 0

#320
Mageusz

Mageusz

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 224 posts

Spadkowi spozycia tluszczu, jesli nawet nastapil (masz na ten temat badania?) towarzyszy wzrost spozycia prostych wegli i przetworzonego zarcia. Nic dziwnego ze ludzie dalej sa otyli i choruja.

Dokładnie to staramy się ludziom uświadomić. Wzrost węgli = wzrost otyłości i chorób. Pełnoziarniste to mniejsze zło, doprowadzą do tego samego, pewnie trochę wolniej.

Kilka wykresów dotyczących USA, nie chce mi się szukać po rządowych stronach danych.
Dołączona grafika

Dołączona grafika

Dołączona grafika

Mam nadzieję, że obecne hasła za 20 lat też będą już nieaktualne :)
  • 0
"Ilekroć znajdziesz się po stronie większości zastanów się przez chwilę" Mark Twain




0 user(s) are reading this topic

0 members, 0 guests, 0 anonymous users