Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie! Zaloguj sięZarejestruj się
Zachęcam do przesłuchania podcastu. Widać lekki odwrót w dietetyce od low carbu...
Czytam książkę:
Jest w niej napisane, że brak węglowodanów i np glutenu w diecie powoduje obumieranie pewnych szczepów bakterii (czy jak to nazwać) w jelitach.
Także całkowite obcięcie węglowodanów nie jest do końca dobre.
Najpierw zaleca się przejście na dietę ketogeniczną. Powymierają bakterie złe (i dobre też). Potem uzupełnia się braki (2. faza). A potem się żyje (3. faza).
Na razie czytam o fazie pierwszej..
Podsumowując - z węglowodanami trzeba uważać.. Nie znaczy to, że trzeba je eliminować.
Po treningu podnosi się poziom kortyzolu (stres, otyłość brzuszna i jest on przeciwnikiem testosteronu. Antagonistą..) a węglowodany go uspokajają..
Czyli jakieś węgle po treningu należałoby wrzucić.
---------
Książka Taubes'a - chodzi o tę:
Jak dla mnie to nic nowego nie wnosi, poza tym, że opowiada o bieganiu jako sposobie na redukcję.
Zaleca jeść tłusto, ale nie bez umiaru!!
Dr Kwaśniewski zaleca jeść z zachowaniem proporcji (do syta) - z czasem będzie to coraz mniej.
Użytkownik kano edytował ten post 26 maja 2016 - 07:17
0
Ja bym tu widział jeszcze tureckie wstawanie poparte ostrym wymachem !!!
No oki, ale np z rana po przebudzeniu mamy również podwyższony poziom kortyzolu i z tego faktu zaleca się zjeść śniadanko bez węgli, więc dlaczego po treningu skoro również mamy go podwyższony należy zjeść jednak te węgle?
Doszedłem do tego, że po treningu następuje albo wyrzut hormonu wzrostu albo insuliny (jeśli zjemy węgle). Pozostawiam do przemyślenia
Salute, jak to jest z tą insuliną-jeśli zje się np. powiedzmy 10g węgli z warzyw to następuje taki sam wyrzut insuliny jak np. po 10g cukru 50g ww ze skrobii? Czy jest on mniejszy/krócej trwa?
Zachęcam do przesłuchania podcastu. Widać lekki odwrót w dietetyce od low carbu...
To cala dietetyka, nie chodzi o to co dobre, tylko co modne, sezonowe, na czym mozna zarobic. Dobrze, ze dzikie zwierzaki nie maja pojecia o dietetyce i cale zycie zra w kolko to samo, bo moze dzisiaj lwy musialyby grzebac w ziemi za kartoflami a kolibry zamiast sepow dziobac padline
Mnie cieszy ten odwrot, bo zrobili z tego LC wielkie wiadro gdzie wszystko mozna wrzucic..
Jest w niej napisane, że brak węglowodanów i np glutenu w diecie powoduje obumieranie pewnych szczepów bakterii (czy jak to nazwać) w jelitach.
Także całkowite obcięcie węglowodanów nie jest do końca dobre.
Wiadomo, cos musi fermentowac, robic gazy i dziurawic jelito Gluten dopoki sie nie spotka z drozdzami czyli fermentacja to jest nieszkodliwy zupelnie, no podplomyki czyli maka z woda pieczone na piecu albo patelni to zwykle weglowodany i nic wiecej
Najpierw zaleca się przejście na dietę ketogeniczną. Powymierają bakterie złe (i dobre też). Potem uzupełnia się braki (2. faza). A potem się żyje (3. faza).
Na razie czytam o fazie pierwszej..
Znaczy sie autor twiedzi, ze dieta ketogeniczna wprost wyjalawia czlowieka od srodka niczym kuracja antybiotykowa? Niech ten pan siegnie po ksiazki, bo bredzi nie wiedzac o czym.
To jest niemozliwe, mikrobiom u czlowieka to do 3kg, nie da sie doprowadzic do jego wymarcia naruralnie, za to da sie spokojnie zaburzyc rownowage i zaraz jakas candida sie rozpleni i klopotow narobi. Pan autor jest niedouczony ale z wiekszosci ksiazek ze slowem "jelita" w tytule spotykalem sie z bredniami, sprawdze i te jak dorwe w cenie biedronkowej, bo chyba wiecej to nie jest warte
@co do IG i pytania, to w prawdziwym LC nie ma to znaczenia, z racji wlasnie bycia na LC, a skrobia roztarta z maslem to juz w ogole.
Cytuję autora.
Nie napisał, że człowiek pozbędzie się całej mikroflory!!
Mikroflora ma być w jelicie grubym, a czasem jest też w jelicie cienkim - co jest niekorzystne, powoduje wzdęcia i różne inne nieprzyjemności.
30dni diety ketogenicznej pozbawionej takich fermentujących elementów (FODMAP) ma pomóc - tak jak na candidę poleca się unikanie węgli, żeby ją zagłodzić.
W drugiej fazie się tę mikroflorę rozbudowuje na nowo.
Ogólnie, to autor odradza zboża (z wyjątkami) no i wszystkie śmieci - cukry - syrop glukozowo-fruktozowy, syrop z agawy i resztę... Odradza stosowania tłuszczy prozapalnych..
Jego program ma na celu poprawę mikroflory w jelitach i zmniejszenie stanu zapalnego.
Cytuję, a nie namawiam.. :-)
0
Ja bym tu widział jeszcze tureckie wstawanie poparte ostrym wymachem !!!
Wiadomo, cos musi fermentowac, robic gazy i dziurawic jelito Gluten dopoki sie nie spotka z drozdzami czyli fermentacja to jest nieszkodliwy zupelnie, no podplomyki czyli maka z woda pieczone na piecu albo patelni to zwykle weglowodany i nic wiecej
Czyli np zjedzenie pierogów gdzie jest mąka pszenna, jest w porządku, a pizza gdzie jest mąka pszenna i drożdze już nie?. Dobrze wiedzieć Tylko dlaczego głownie pszenica i gluten w niej zawarty są tak demonizowane, że zaleca się całkowite je wyrzucenie? Czytałem kiedyś(nie pamiętam gdzie) ale było to też związane ściśle z diętą tłuszczową, że produkty mączne glutenowe w połączeniu z dietą tłuszczową, LC czy jak to tam jeszcze można nazwać jest bardzo niekorzystne i można sobie tylko zaszkodzić. David Perlmutter pisał też o szkodliwości zbóż z tym, że głownie skupiał się w kontekście osób chorych.
Salute, jak to jest wg Ciebie z tymi produktami zawierającymi zboża( spagetti, pierogi itp). Jak nie łączymy z drożdzami i spożywamy umiarkowane ilości, można sobie pozwalać od czasu do czasu bez negatywnego odbicia się na naszym zdrowiu przy LCHF i nie dać się tak zwariować? czy lepiej jednak ogólnie je odpuścić?
Czyli np zjedzenie pierogów gdzie jest mąka pszenna, jest w porządku, a pizza gdzie jest mąka pszenna i drożdze już nie. Dobrze wiedzieć Tylko dlaczego więc głownie pszenica i gluten w niej zawarty są tak demonizowane, że zaleca się całkowite je wyrzucenie? Czytałem kiedyś(nie pamiętam gdzie) ale było to też związane ściśle z diętą tłuszczową, że produkty mączne glutenowe w połączeniu z dietą tłuszczową, LC czy jak to tam jeszcze można nazwać jest bardzo niekorzystne i można sobie tylko zaszkodzić. David Perlmutter pisał też o szkodliwości zbóż z tym, że głownie skupiał się w kontekście osób chorych.
Salute, jak to jest faktycznie z tymi produktami zawierającymi zboża. Jak nie łączymy z drożdzami i spożywamy umiarkowane ilości, można sobie pozwalać od czasu do czasu bez negatywnego odbicia się na naszym zdrowiu? czy lepiej jednak ogólnie je odpuścić?
Wiem Ksiazke odbadam, bo lubie takie czytac, z reguly z kazdej najglupszej mozna wyciagnac cos ciekawego i pozytecznego choc czasami to przypomina nurkowanie w szambie zeby wydobyc zlotowke
@Salute!
Zachowywać proporcję pomiędzy BTW czy olać i po prostu ciąć węgle?
I jedno i drugie, z niezrozumienia pojecia LC biora sie potem takie akcje, ze ktos sie dziwi, ze tyje jak wciagnie 200g bialka, troche tluszczu i przytnie do 50g wegli to jest ok, ale jak bialka beda mialy glukogenny sklad aminokwasowy to organizm jeszcze dorobi sobie z nich 120-150g wegli. Wtedy wyjdzie 170 albo i 200g wegli dziennie i takie to wlasnie jest to LC, ktorego dietetyka nie rozumie, ze to oszukiwanie siebie.
Salute, jak to jest wg Ciebie z tymi produktami zawierającymi zboża( spagetti, pierogi itp). Jak nie łączymy z drożdzami i spożywamy umiarkowane ilości, można sobie pozwalać od czasu do czasu bez negatywnego odbicia się na naszym zdrowiu przy LCHF i nie dać się tak zwariować? czy lepiej jednak ogólnie je odpuścić?
Salute, jak to jest faktycznie z tymi produktami zawierającymi zboża. Jak nie łączymy z drożdzami i spożywamy umiarkowane ilości, można sobie pozwalać od czasu do czasu bez negatywnego odbicia się na naszym zdrowiu? czy lepiej jednak ogólnie je odpuścić?
Przeciez nie ma co z siebie robic wariata w towarzystwie albo jakiegos pustelnika, ze w imie zdrowia bedzie cierpial i sie meczyl No chyba, ze ktos lubi. Takie produkty nie sa wskazane ale jezeli ktos jest swiadomy i potrafi takie rzeczy uwzglednic to mozna, przeciez jedna bulka na jakis czas czy pizza nikogo nie zabije ani od razu mu sie nie odlozy zaraz na brzuchu
Wszystko mozna ale to kwestia swiadomosci, samodyscypliny i przede wszystkim myslenia. Jezeli ide grac w pilke po poludniu i licze sie z tym, ze po meczu kazdy pilkarz musi wciagnac browara, to biore to pod uwage juz wczesniej. Zdrowe zycie ma byc przyjemnoscia a nie meczarnia
A jak wpadne do mamy i widze przepyszne pierogi to nie mam serca odmowic jej ani sobie
Użytkownik Salute! edytował ten post 26 maja 2016 - 17:22
Wiem Ksiazke odbadam, bo lubie takie czytac, z reguly z kazdej najglupszej mozna wyciagnac cos ciekawego i pozytecznego choc czasami to przypomina nurkowanie w szambie zeby wydobyc zlotowke
@Salute!
Zachowywać proporcję pomiędzy BTW czy olać i po prostu ciąć węgle?
I jedno i drugie, z niezrozumienia pojecia LC biora sie potem takie akcje, ze ktos sie dziwi, ze tyje jak wciagnie 200g bialka, troche tluszczu i przytnie do 50g wegli to jest ok, ale jak bialka beda mialy glukogenny sklad aminokwasowy to organizm jeszcze dorobi sobie z nich 120-150g wegli. Wtedy wyjdzie 170 albo i 200g wegli dziennie i takie to wlasnie jest to LC, ktorego dietetyka nie rozumie, ze to oszukiwanie siebie.
Salute, jak to jest wg Ciebie z tymi produktami zawierającymi zboża( spagetti, pierogi itp). Jak nie łączymy z drożdzami i spożywamy umiarkowane ilości, można sobie pozwalać od czasu do czasu bez negatywnego odbicia się na naszym zdrowiu przy LCHF i nie dać się tak zwariować? czy lepiej jednak ogólnie je odpuścić?
Salute, jak to jest faktycznie z tymi produktami zawierającymi zboża. Jak nie łączymy z drożdzami i spożywamy umiarkowane ilości, można sobie pozwalać od czasu do czasu bez negatywnego odbicia się na naszym zdrowiu? czy lepiej jednak ogólnie je odpuścić?
Przeciez nie ma co z siebie robic wariata w towarzystwie albo jakiegos pustelnika, ze w imie zdrowia bedzie cierpial i sie meczyl No chyba, ze ktos lubi. Takie produkty nie sa wskazane ale jezeli ktos jest swiadomy i potrafi takie rzeczy uwzglednic to mozna, przeciez jedna bulka na jakis czas czy pizza nikogo nie zabije ani od razu mu sie nie odlozy zaraz na brzuchu Wszystko mozna ale to kwestia swiadomosci, samodyscypliny i przede wszystkim myslenia. Jezeli ide grac w pilke po poludniu i licze sie z tym, ze po meczu kazdy pilkarz musi wciagnac browara, to biore to pod uwage juz wczesniej. Zdrowe zycie ma byc przyjemnoscia a nie meczarnia
A jak wpadne do mamy i widze przepyszne pierogi to nie mam serca odmowic jej ani sobie
Ktore to produkty bogate w białko maja glukogenny sklad aminokwasów?
Wysłane z mojego SM-G360F przy użyciu Tapatalka
0
Rodzaje sił, więc zastanów się nad czym chcesz pracować:
Czyli niby bilans kaloryczny jest nieistotny, ale "uważajcie, bo orzechy są kaloryczne ".
Albo jedno, albo drugie.. Chyba jednak tego tłuszczu nie można wpieprzać ile wlezie...
Niech mi to ktoś wytłumaczy jak krowie na rowie.
Mogę zajadać się tłuszczem, unikać węgli i ile tam białka szamać?? Bo białko może zostać przerobione na glukozę i mimo unikania węgli to jednak cukier pojawi się w organizmie (we krwi).
Robert Piotrkowicz poleca 80% kalorii z węgli (w porównaniu do białka =100%) na masie i 50% kalorii z węgli na redukcji (w porównaniu do białka).
Filmiki są na YT jakby ktoś chciał poszukać. O ilości tłuszczu nic nie powiedział.
"Kulturystyczne podejście"
Białko i węgle dają 4kcalorie na 1g, czyli przy 100g białka wyjdzie 50gB na redukcji i 80g na masie.
BIałko - 1,5-2g na kilogram masy ciała daje mi 100-150gB czyli 50-100g węgla..
Ma to sens?
Docelowa masa ciała 70kg.
(czyli liczyć kalorie, ale je olać)
0
Ja bym tu widział jeszcze tureckie wstawanie poparte ostrym wymachem !!!
Czyli niby bilans kaloryczny jest nieistotny, ale "uważajcie, bo orzechy są kaloryczne ".
Albo jedno, albo drugie.. Chyba jednak tego tłuszczu nie można wpieprzać ile wlezie...
Niech mi to ktoś wytłumaczy jak krowie na rowie.
Mogę zajadać się tłuszczem, unikać węgli i ile tam białka szamać?? Bo białko może zostać przerobione na glukozę i mimo unikania węgli to jednak cukier pojawi się w organizmie (we krwi).
Robert Piotrkowicz poleca 80% kalorii z węgli (w porównaniu do białka =100%) na masie i 50% kalorii z węgli na redukcji (w porównaniu do białka).
Filmiki są na YT jakby ktoś chciał poszukać. O ilości tłuszczu nic nie powiedział.
"Kulturystyczne podejście"
Białko i węgle dają 4kcalorie na 1g, czyli przy 100g białka wyjdzie 50gB na redukcji i 80g na masie.
BIałko - 1,5-2g na kilogram masy ciała daje mi 100-150gB czyli 50-100g węgla..
Ma to sens?
Docelowa masa ciała 70kg.
(czyli liczyć kalorie, ale je olać)
Nic nie liczyć nic nie redukować Chcesz mięśnie to ćwicz hipertroficznie, śpij porządnie i jedz do syta. Jaja i mięso dobrej jakości i będziesz rósł
A co się dzieje z tym nadmiarem tłuszczów w organizmie ? Bo wiadomo-białko i węgle idzie w tłuszcze zapasowe a tłuszcze które jemy? Czyli białko i węgle w takiej ilości że nie są przerabiane a tłuszczu w chuuuuuuuu ? Jeśli nie przeleci przez nas do kibelka to?
Jak nie przeleci do kibla to sobie spokojnie krąży we krwi i czeka na swoją kolej do zużycia Pozatym tłuszczem naprawdę ciężko jest się "przejeść". Trzeba to zrobić na siłę
Dzięki, Panowie za pomoc, dzięki @Merfi za link, mądry tekst. Już wszedłem na stałe na żywienie tłuszczowe.
Spotkał się może ktoś z Was z przypadkiem przytycia na tłuszczówce, jeśli ktoś mial problem z niedowagą? Sam ważę 63 kg przy wzroście 180. Zawsze z tym miałem problem. Był moment, że łapałem wagę w górę przy treningu kali i wrzucaniu w siebie ogromnych ilości żarcia, ale potem pojawiły się problemy żołądkowe i sporo straciłem. Nie chodzi mi tu o nabranie nagle niewiadomo ilu kg, ale tej normalnej wagi, która z reguły powinna wynosić w moim przypadku 70-80 kg. Oczywiście w jakiejś dłuższej perspektywie.
Domyślam się że pytanie o ten gluten jest już męczące ale jedno mnie frapuje. Napisałeś Salute, że gluten jest niebezpieczny tylko w obecności drożdży. Czy mógłbyś podesłać jakąś stronę/tytuł książki gdzie można na ten temat więcej znaleźć, chodzi mi o to jak to działa, dlaczego szkodliwość glutenu ujawnia się tylko w obecności drożdży. Wszędzie gdzie szukałem to albo gluten nie jest zły albo jest wręcz zabójczy ale nie znalazłem powiązania glutenu z drożdżami. Patrzyłem w Harperze (mam studencką wersję, 6 wydanie) i w Strayerze (tu z kolei 2003 rok, też wersja studencka) ale tam nawet o glutenie nie wspominają. Natomiast w Kączkowskim ( wydanie z 1979) autor opisał tylko co to jest i gdzie występuje. Więcej o glutenie znalazłem tylko na stronie dr. Różańskiego ale i on nie pisze nic związku glutenu z drożdżami.
Mam też pytanie odnośnie kazeiny, ponieważ obie substancje są równożędnie łojone. Napisałeś w którymś temacie, że kazeina jest przyswajalna dopiero w obecności białek występujących w żółtku, ale jak to działa również nigdzie nie znalazłem. W Kączkowskim znalazłem tylko co to jest i że wcale nie jest taka zła jak ją malują i że lepsze są sery żółte od białych. I tutaj ta sama prośba jakbyś mógł napisać gdzie można coś więcej o tym znaleźć (połączeniu żółtka z nabiałem).
Tak swoją drogą czy książka Kączkowskiego z 1979r będzie dobra do poczytania czy jednak jest już na tyle stara, że lepiej poszukać nowszego wydania, lub jakiegoś innego autora?
I jeszcze jedno mi się nasunęło. Pisałeś że pasteryzacja nie jest tak zła dla nabiału, ale w wielu miejscach czytam że pasteryzacja to samo zło. Wiesz gdzie można o tym poczytać coś więcej?
Wiadomo, cos musi fermentowac, robic gazy i dziurawic jelito Gluten dopoki sie nie spotka z drozdzami czyli fermentacja to jest nieszkodliwy zupelnie, no podplomyki czyli maka z woda pieczone na piecu albo patelni to zwykle weglowodany i nic wiecej
Zachowanie równowagi kwasowo-zasadowej warunkuje właściwy przebieg procesów życiowych(przemiany biochemiczne, funkcjonowanie narządów wewnętrznych). Optymalny zakres pH dla większości procesów przemiany materii wynosi 7,35-7,45. Dlatego też niezwykle istotne jest, aby zachować odpowiednią proporcję związków o charakterze kwaśnym (pH7). Zarówno nadmierne zakwaszenie (kwasica), jak i alkaloza (zasadowica) są niekorzystne dla organizmu. Zdecydowanie częściej jednak mamy do czynienia z kwasicą, w związku z tym należy zadbać, aby w diecie przeważały produkty zasadotwórcze.
Czynniki wpływające na zakwaszanie organizmu:
- dieta bogata w produkty kwasotwórcze, np.: mięso, kaszę jęczmienną, jaja, ryby, płatki owsiane, ziemniaki, ryż, makaron, mleko, słodycze (cukier);
- procesy przemiany materii: utlenianie węglowodanów, tłuszczów i białek;
- głodzenie organizmu lub spożywanie zbyt dużej ilości tłuszczów w stosunku do węglowodanów (rozpad tłuszczów powoduje powstawanie ciał ketonowych);
- stres;
- nadużywanie alkoholu.
W utrzymaniu stałego pH krwi w organizmie biorą udział: systemy buforów krwi i tkanek, płuca (wydalany jest nadmiar CO2), nerki. Długotrwałe zakwaszanie pozbawia organizm składników mineralnych (wapnia, sodu, potasu, magnezu) z ważnych narządów i kości, które są z nich pobierane w celu zapewnienia równowagi kwasowo-zasadowej organizmu.
Początkowo proces zakwaszenia organizmu przebiega bezobjawowo, ale po pewnym czasie dochodzi do wielu niekorzystnych zmian. Przewlekłe zakwaszenie organizmu objawia się:
- stałym zmęczeniem (nie ustępuje po odpoczynku),
- bólami głowy,
- utratą apetytu,
- złym stanem cery,
- apatią,
- zaburzeniami w przemianie materii i gorszym wykorzystaniem składników odżywczych.
Długotrwała kwasica sprzyja również powstawaniu m.in. nadciśnienia, cukrzycy, kamicy nerkowej, osteoporozy, schorzeń skóry, reumatyzmu, otyłości, a nawet depresji.
***************************************
Wysłane z mojego SM-T113 przy użyciu Tapatalka
0
Rodzaje sił, więc zastanów się nad czym chcesz pracować: