Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Dieta tłuszczowa.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1337 odpowiedzi w tym temacie

#221
hotdog

hotdog

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 451 postów
Akurat Harper opisuje metabolizm fruktozy dla osoby kompletnie zdrowej, a dopiero dalej są wymienione i bardzo krótko opisane pewne zaburzenia.

To,że trafiłeś na złych lekarzy to nie jest moja czy Twoja wina, wszędzie są niedouczeni, ignoranci i nic na to nie poradzimy nawet jakbyśmy bardzo chcieli.

W cukrzycy typu 1 akurat zniszczenie komórek trzustki wcale nie musi następować bo ktoś spożywa za dużo węgli, oczywiście jak się je garściami słodycze i nagminnie dostarcza o wiele za dużo węglowodanów i to jeszcze prostych to ryzyko nagminnie wzrasta. To jest skomplikowane i nie tak proste, że wystarczy nie jeść węgli albo mało :)
Znam wielu ludzi z cukrzycą tego typu i żywią się normalnie( Ty normalnie traktujesz że je się fastfoody, pije cole itp.), dla mnie definicja normalnego odżywiania jest inna i pewnie stąd też wynika pewna część rozbieżnośći.

Typ 2 cukrzycy jak nazwa mówi jest insulinoniezależny czyli w więksości przypadków nie potrzeba insuliny zażywać, wystarczy zmiana nawyków żywieniowych i ograniczenie węgli. Oczywiście, że na diecie tłusczowej prawdopodobnie nie doświadczysz objawów tego typu cukrzycy bo jest mała podaż węgli ale ta dieta nie leczy cukrzycy a na pewno nie powszechnie bo wtedy wystarczyłoby powiedzmy 5 lat żywić się na tłuszczówce a potem można by swobodnie wrócić do normalnej diety. A tak różowo to nie wygląda niestety:)
Jest duża różnica między wyleczeniem złamanej nogi takk, że na powrót można chodzić, biegać a takim, że nie boli gdy nie biegamy:D I to jest podobnie z tą cukrzycą :)
Oczywiście nie twierdzę że nie zdarzają się przypadku wyleczenia bo medycyna jest pełna paradoksów i ,,cudów" ale są to bardzo rzadkie przypadki na tle ogółu.
Pamiętaj że insulina to związek naturalnie występujący w organiżmie :)

Też jestem przeciwny nagminnemu stosowaniu lekarstw gdy nie ma takiej potrzeby :)

Nie ma sensu żebyśmy się sprzeczali bo tylko zaśmiecimy forum chociaż obydwoje mamy swoje racje. Leczenie dietą jest dobre tylko potrzeba:
1. Świadomości ludzi a w obecnych czasach tylko jakiś ułamek procenta może sobie pozwolić na takie świadome i skuteczne leczenie.
2. Wykrycie nieprawidłowości w stosunkowo wczesnej fazie bo wtedy tak jak mówisz można zredukować objawy lub cofnąć rozwój choroby często bardzo skutecznie poprzez dietę, czy zmianę stylu życia.
  • 0

#222
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1 391 postów

Akurat Harper opisuje metabolizm fruktozy dla osoby kompletnie zdrowej, a dopiero dalej są wymienione i bardzo krótko opisane pewne zaburzenia.

Mozna wziac Harpera i przerzucajac sie stronami wykazac sprzecznosci. No ale nie o tym temat i to nic nikomu nie udowodni. Niech kazdy wie swoje.

To,że trafiłeś na złych lekarzy to nie jest moja czy Twoja wina, wszędzie są niedouczeni, ignoranci i nic na to nie poradzimy nawet jakbyśmy bardzo chcieli.

Mozliwe, widzialem tez lekarzy (czyli nie jednego) kupujacych w aptece statyny. Jaka wartosc ma taki lekarz?

W cukrzycy typu 1 akurat zniszczenie komórek trzustki wcale nie musi następować bo ktoś spożywa za dużo węgli, oczywiście jak się je garściami słodycze i nagminnie dostarcza o wiele za dużo węglowodanów i to jeszcze prostych to ryzyko nagminnie wzrasta. To jest skomplikowane i nie tak proste, że wystarczy nie jeść węgli albo mało :)
Znam wielu ludzi z cukrzycą tego typu i żywią się normalnie( Ty normalnie traktujesz że je się fastfoody, pije cole itp.), dla mnie definicja normalnego odżywiania jest inna i pewnie stąd też wynika pewna część rozbieżnośći.

Typ 2 cukrzycy jak nazwa mówi jest insulinoniezależny czyli w więksości przypadków nie potrzeba insuliny zażywać, wystarczy zmiana nawyków żywieniowych i ograniczenie węgli. Oczywiście, że na diecie tłusczowej prawdopodobnie nie doświadczysz objawów tego typu cukrzycy bo jest mała podaż węgli ale ta dieta nie leczy cukrzycy a na pewno nie powszechnie bo wtedy wystarczyłoby powiedzmy 5 lat żywić się na tłuszczówce a potem można by swobodnie wrócić do normalnej diety. A tak różowo to nie wygląda niestety:)
Jest duża różnica między wyleczeniem złamanej nogi takk, że na powrót można chodzić, biegać a takim, że nie boli gdy nie biegamy:D I to jest podobnie z tą cukrzycą :)

Fakty sa takie, ze obie cukrzyce sa spowodowane niewlasciwym modelem zywienia (no mozna zostawic jakies marne % na genetyke etc w wypadku typI) i fakty sa takie, ze na obu niemal mozna zyc bez podawania insuliny ( w wypadku typI, duzo mniej %) i tak jest z wyleczeniem, bo w koncu syndrom metaboliczny jest do naprawienia. Ale dzisiaj zaden lekarz zandemu pacjentowi tego nie powie, no ja takich nie znam. 99 na 100 poda insuline czy cos innego. Chcialbym zeby bylo inaczej ale wiem, ze nie jest i to nie jest przeciez moja wina. Ja nie moge uwierzyc takim ludziom.

Oczywiście nie twierdzę że nie zdarzają się przypadku wyleczenia bo medycyna jest pełna paradoksów i ,,cudów" ale są to bardzo rzadkie przypadki na tle ogółu.
Pamiętaj że insulina to związek naturalnie występujący w organiżmie :)

Oczywiscie :) Glukoza tez. Ale nawet natura nie przewidziala, w swojej madrosci i przenikliwosci, ze czlowiek kiedys zafunduje sobie tak gwaltowne i dlugotrwale skoki tych substancji, ktore w nadmiarze sa niestety bardzo szkodliwe, rakotworcze, skracaja telomery, uszkadzaja komorki etc etc. Jak to mawial Paraceluss, kwestia to dawka...

Nie ma sensu żebyśmy się sprzeczali bo tylko zaśmiecimy forum chociaż obydwoje mamy swoje racje. Leczenie dietą jest dobre tylko potrzeba:
1. Świadomości ludzi a w obecnych czasach tylko jakiś ułamek procenta może sobie pozwolić na takie świadome i skuteczne leczenie.
2. Wykrycie nieprawidłowości w stosunkowo wczesnej fazie bo wtedy tak jak mówisz można zredukować objawy lub cofnąć rozwój choroby często bardzo skutecznie poprzez dietę, czy zmianę stylu życia.

Ja wlasnie chce byc swiadomy. Tylko dzisiaj swiadomosc to lawirowanie wlasnie miedzy ta cala "akademia" i "naturalsami" . Bo jedni z drugich sie smieja i zwalczaja.

A taka np medycyna chinska ma ponad 6000 tysiecy lat, uwaza, ze zwiazek ciala z umyslem/duchem jest tak scisly, ze nie wolno tego rozdzielac, bo sie nie da i w dodatku uwzglednia w swoim dzialaniu fizyke kwantowa....:idea:
  • 0

#223
Dom

Dom

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 1 022 postów
Dieta tłuszczowa to nie lek na cukrzyce tylko sposób ;) ponad 100 tys. osób wyleczonych za pomocą diety optymalnej, głównie typu 2. 3 tyg do 3 miesięcy i po problemie :P
  • 0

#224
hotdog

hotdog

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 451 postów

Dieta tłuszczowa to nie lek na cukrzyce tylko sposób ;) ponad 100 tys. osób wyleczonych za pomocą diety optymalnej, głównie typu 2. 3 tyg do 3 miesięcy i po problemie :P


To znaczy że po tym czasie gdy wrócili do noralnej diety gdzie powiedzmy 60% energii to węgle, 20 tłuszcze i 20 białka nie mieli objawów cukrzycy? Powiem tak w wyleczenie tego typu cukrzycy jestem w stanie uwierzyć bo insulina jest produkowana w normalnych ilośiach a to tkanki są za mało wrażliwe więc może to się zmienia w jakiś sposób.

Ale w wyleczenie cukrzycy typu I to jakim cudem? Przecież uszkodzone są komórki trzustki produkujące insulinę i jest jej za mało albo wcale jej nie ma? Z tego co wiem trzustka nie ma możliwości regenereacyjnych albo w bardzo, bardzo małym, nieistotnym zakresie :)
Oczywiście pewnie zdarzyły się przypadki że ktoś z tego się wyleczył ale były marginalne.
  • 0

#225
Emil

Emil

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 662 postów

Widac nadajemy na innych falach....w nauczaniu na poziomie akademickim, cukrzyca, nadcisnienie, miazdzyca to choroby nieuleczalne i takie tam...w nauczaniu akademickim na obnizenie cholesterolu stosuje sie statyny a w leczeniu cukrzycy insuline....


To chyba nauka akademicka według onetu. Wiadomo doskonale, że za pomocą diety można cofnąć zmiany miażdżycowe i np. cukrzyće typu 2. Co więcej w Stanach, oficjalnie i akademicko, rozwija się medycyna żywienia, której metody stosuje się równie oficjalnie w szpitalach przy leczeniu chorób serca. Masz przestarzałą wizję oficjalnej nauki.
  • 0
Dołączona grafika

#226
Dom

Dom

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 1 022 postów
Dobrze, że za pomoca diety leczą w szpitalach. Osoby za spowodowane wypadki będą karane i tyle więc musza naprawdę się postarać by wtopy nie zaliczyć :)

Dieta optymalna pomogła cukrzykom typu 1, ale przecież chory jak zobaczy, że taka dieta mu pomogła nie zrezygnuje z niej :D A nawet po paru tygodniach taką osobę w ogóle nie będzie ciągnęło do węgli. Tak jak pisałem, ta dieta to nie lek tylko sposób, a sposób to nie lek :)
  • 0

#227
hotdog

hotdog

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 451 postów


Widac nadajemy na innych falach....w nauczaniu na poziomie akademickim, cukrzyca, nadcisnienie, miazdzyca to choroby nieuleczalne i takie tam...w nauczaniu akademickim na obnizenie cholesterolu stosuje sie statyny a w leczeniu cukrzycy insuline....


To chyba nauka akademicka według onetu. Wiadomo doskonale, że za pomocą diety można cofnąć zmiany miażdżycowe i np. cukrzyće typu 2. Co więcej w Stanach, oficjalnie i akademicko, rozwija się medycyna żywienia, której metody stosuje się równie oficjalnie w szpitalach przy leczeniu chorób serca. Masz przestarzałą wizję oficjalnej nauki.


Dodam, że nawet w Polsce nie jest tak żle jak opisał to Salute. Bo tam gdzie można jest wspomniane o diecie, a że przyszłych lekarzy się uczy jakim lekiem co się leczy to chyba normalne bo taką wiedzę trzeba mięc by w razie potrzeby odpowiednią rzecz przepisać pacjentowi.

W polskich szpitalach przy posiłkach też są rozpiski co komu dolega i co może jeść a czego nie może więc to nie jest tak, że takiej wiedzy nie ma i się jej nie stosuje i często pacjenci sami wiedzą że tego nie powinni jeść , a to że cześto i tak mimo wiedzy jedzą to czego nie powinni to już są sami winni.
 

Dobrze, że za pomoca diety leczą w szpitalach. Osoby za spowodowane wypadki będą karane i tyle więc musza naprawdę się postarać by wtopy nie zaliczyć :)

Dieta optymalna pomogła cukrzykom typu 1, ale przecież chory jak zobaczy, że taka dieta mu pomogła nie zrezygnuje z niej :D A nawet po paru tygodniach taką osobę w ogóle nie będzie ciągnęło do węgli. Tak jak pisałem, ta dieta to nie lek tylko sposób, a sposób to nie lek :)


No właśnie i teraz się z Tobą w pełni mogę zgodzić bo nie mówisz o wyleczeniu ale o pomocy czy redukcji objawów. Bo wyleczyć się w ten sposób nie da bo żywiąc się tak czy siak nie usuwamy pierwotnej przyczyny :)
No ale jak mądrze powiedziałeś dieta to sposób dzięki któremu możemy uniknąć w mniejszym czy większym stopniu objawów.
  • 0

#228
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1 391 postów


Widac nadajemy na innych falach....w nauczaniu na poziomie akademickim, cukrzyca, nadcisnienie, miazdzyca to choroby nieuleczalne i takie tam...w nauczaniu akademickim na obnizenie cholesterolu stosuje sie statyny a w leczeniu cukrzycy insuline....


To chyba nauka akademicka według onetu. Wiadomo doskonale, że za pomocą diety można cofnąć zmiany miażdżycowe i np. cukrzyće typu 2. Co więcej w Stanach, oficjalnie i akademicko, rozwija się medycyna żywienia, której metody stosuje się równie oficjalnie w szpitalach przy leczeniu chorób serca. Masz przestarzałą wizję oficjalnej nauki.

No doskonale lecza w tych stanach, doskonale. Moja wizja jest przestarzala, bo nie mam aktualniejszych danych, ktore sa jeszcze badziej straszne
Dołączona grafika
  • 0

#229
Dom

Dom

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 1 022 postów
A najlepiej to przejść na odpowiednie żywienie zanim choroba powstanie, wtedy nie musimy się o nic martwić :D
  • 0

#230
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1 391 postów

To znaczy że po tym czasie gdy wrócili do noralnej diety gdzie powiedzmy 60% energii to węgle, 20 tłuszcze i 20 białka nie mieli objawów cukrzycy?

Bes sesu, po co wracac do diety, ktora spowodowala cukrzyce, zamiast nia niej zostac? Brak logiki w postepowaniu.

Ale w wyleczenie cukrzycy typu I to jakim cudem? Przecież uszkodzone są komórki trzustki produkujące insulinę i jest jej za mało albo wcale jej nie ma? Z tego co wiem trzustka nie ma możliwości regenereacyjnych albo w bardzo, bardzo małym, nieistotnym zakresie :)
Oczywiście pewnie zdarzyły się przypadki że ktoś z tego się wyleczył ale były marginalne.

Neurogeneza do niedawna tez byla cudem ale jednak jest mozliwa :) Wiadomo, ze niektorych zmian nie da sie cofnac, ale da sie z nimi w miare nomrlanie normalnie zyc. Wiecej optymizmu. Oczywiscie im dluzej tym gorzej, wiadomo.
  • 0

#231
Emil

Emil

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 662 postów
Salute - nie demonizuj. Przez wiele lat było tak jak mówisz - dieta nie była łączona z chorobami. Myślisz, że tą mentalność budowaną przez dziesięciolecia da się odwrócić w 2 lata? To, że medycyna żywienia zaczyna się rozwijać w Stanach nie znaczy, że nagle kilkadziesiąt milionów amerykanów porzuci swoje ukochane hamburgery i frytki.
  • 0
Dołączona grafika

#232
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1 391 postów

Dodam, że nawet w Polsce nie jest tak żle jak opisał to Salute. Bo tam gdzie można jest wspomniane o diecie, a że przyszłych lekarzy się uczy jakim lekiem co się leczy to chyba normalne bo taką wiedzę trzeba mięc by w razie potrzeby odpowiednią rzecz przepisać pacjentowi.

W polskich szpitalach przy posiłkach też są rozpiski co komu dolega i co może jeść a czego nie może więc to nie jest tak, że takiej wiedzy nie ma i się jej nie stosuje i często pacjenci sami wiedzą że tego nie powinni jeść , a to że cześto i tak mimo wiedzy jedzą to czego nie powinni to już są sami winni.

Chcialbym zeby tak bylo, ale sam widzialem szpitalna diete. Osobiscie wolalbym glodowac niz to cos jesc.
Prosty przyklad dzisiejszej polskiej wiedzy detetycznej na poziomie "akademickim:

Wszechnica Żywieniowa w SGGW
Historia wykładów Rok 2012 sem. letni
20 czerwca - Żywienie w cukrzycy – aspekt praktyczny (systemy wymienników) slajdy 1 2 prelekcję wygłosi
dietetyk dr Joanna Myszkowska-Ryciak
dyskusję poprowadzą diabetolodzy:
prof. Ewa Pańkowska
lek. med. Zuzanna Skłodowska
PODSTAWOWE WIADOMOŚCI O DIECIE W CUKRZYCY
„Żywienie w cukrzycy – aspekt praktyczny

I linka do slajdu
http://wszechnica_zy...y_cukrzyca2.pdf

Jakies wnioski?
  • 0

#233
Emil

Emil

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 662 postów

Dodam, że nawet w Polsce nie jest tak żle jak opisał to Salute. Bo tam gdzie można jest wspomniane o diecie, a że przyszłych lekarzy się uczy jakim lekiem co się leczy to chyba normalne bo taką wiedzę trzeba mięc by w razie potrzeby odpowiednią rzecz przepisać pacjentowi.
W polskich szpitalach przy posiłkach też są rozpiski co komu dolega i co może jeść a czego nie może więc to nie jest tak, że takiej wiedzy nie ma i się jej nie stosuje i często pacjenci sami wiedzą że tego nie powinni jeść , a to że cześto i tak mimo wiedzy jedzą to czego nie powinni to już są sami winni.


Mojemu ojcu na wysoki cholesterol też przepisano leki i nie zapytano nawet o dietę. Lekarze starej daty są w dużym stopniu bardzo konserwatywni i przywiązani do tego czego uczono ich kilka dziesięcioleci temu. Ale to się zmienia. Wiadomo, że powoli. Mam kontakt z wieloma dietetykami, którzy uczą się i szkolą zarówno w Polsce jak i za granicą. I jak sami mówią, w Polsce wiedza na temat żywienia wciąż jeszcze nie jest tak wysoka jak w innych krajach ale też wszystko idzie do przodu. Mają porównanie i widzą różnice. Mają też od groma zajęć z biochemii. O ile pamiętam ktoś mówił, że o tym się dietetyków nie uczy.
Problem jest taki, że w naszym kraju dietetyk wciąż nie jest zrównany z lekarzem. Prawnie i społecznie.
  • 0
Dołączona grafika

#234
hotdog

hotdog

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 451 postów


To znaczy że po tym czasie gdy wrócili do noralnej diety gdzie powiedzmy 60% energii to węgle, 20 tłuszcze i 20 białka nie mieli objawów cukrzycy?

Bes sesu, po co wracac do diety, ktora spowodowala cukrzyce, zamiast nia niej zostac? Brak logiki w postepowaniu.


Ale w wyleczenie cukrzycy typu I to jakim cudem? Przecież uszkodzone są komórki trzustki produkujące insulinę i jest jej za mało albo wcale jej nie ma? Z tego co wiem trzustka nie ma możliwości regenereacyjnych albo w bardzo, bardzo małym, nieistotnym zakresie :)
Oczywiście pewnie zdarzyły się przypadki że ktoś z tego się wyleczył ale były marginalne.

Neurogeneza do niedawna tez byla cudem ale jednak jest mozliwa :) Wiadomo, ze niektorych zmian nie da sie cofnac, ale da sie z nimi w miare nomrlanie normalnie zyc. Wiecej optymizmu. Oczywiscie im dluzej tym gorzej, wiadomo.

Ja pitole, Ty rozumiesz logicznie czym się różni wyleczenie od zapobiegania/redukowania/niwelowania objawów? Wyleczenie to jest coś takiego że po zastosowaniu przez jakiś czas diety/leku czy czegoś innego jesteś zdrowy i bez dalszego stosowania tego nie masz objawów choroby nie masz już tej jednostki chorobowej.
Dieta tłuszczowa nie leczy ale redukuje a nawet niweluje objawy choroby co nie zmienia faktu że nadal jesteśmy chorzy, bo brak objawów nie świadczy o braku choroby. Oczywiście przy cukrzycy typu 2 dieta tłuszczowa jest bardzo skuteczna, skuteczna będzie także każda dieta zmniejszająca znacznie spożycie węgli no ale z czegoś trzeba brać energię więc wtedy trzeba dorzucić tłuszcze i wychodzi coś na kształt diety tłuszczowej :)

No i do tej pory neurogeneza jest cudem, nie licząc komórek hipokampa i jeszcze gdzieś tam się znajdujących bo one mają naturalną zdolność regeneracji ale przerwanego rdzenie kręgowego ani dzisiaj anie za wiele lat nie uda się ,,naprawić"
Zgadzam się , że da się w miarę normalnie życ i nigdy nie powiedziałem że się nie da więc nie wiem czemu tak stwierdziłeś :)
  • 0

#235
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1 391 postów

Salute - nie demonizuj. Przez wiele lat było tak jak mówisz - dieta nie była łączona z chorobami. Myślisz, że tą mentalność budowaną przez dziesięciolecia da się odwrócić w 2 lata? To, że medycyna żywienia zaczyna się rozwijać w Stanach nie znaczy, że nagle kilkadziesiąt milionów amerykanów porzuci swoje ukochane hamburgery i frytki.

Hamburgery i frytki to pol biedy, mozna sobie obejrzec film pt FatHead (Grubsi nie glupsi, jest na yt w PL) znacznie wiecej szkody robia fintess platki na sniadanie i inne kretynizmy, piramida zywieniowa, "zdrowe" tluszcze etc. Oczywiscie, ze nawet w stanach sa swiatle umysly i to calkiem ich sporo jak chocby Taubes, Eadesowie, Volek, Westman, Phinney, Enigowie etc etc ale co z tego jak tam rzadza aroznego rodzaju lobby producenckie? Poczytal historie senatora McGoverna i zalecen zywieniowych jego komiski ds zdrowia narodu. Wiez, ze w usa jakis koles poszedl siedziec do pierdla, bo napisal, ze wyszedl z raka lykajac b17?
  • 0

#236
Emil

Emil

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 662 postów

Jakies wnioski?


Ale czego dowodzić mają takie pojedyncze przykłady? Ja mogę Ci podać kontrprzykład rozwijania Medycy Żywienia w Polsce w Carolina Medical Center (teraz terapie przeniesiono do jakiegoś innego ośrodka). I program ten prowadzą dyplomowani dietetyce, uczący się z oficjalnych i akademickich źródeł, kształceni w Polsce i za granicą. Wiem bo znam ich osobiście i wiem ilu ludziom pomogli.


 

Hamburgery i frytki to pol biedy, mozna sobie obejrzec film pt FatHead (Grubsi nie glupsi, jest na yt w PL) znacznie wiecej szkody robia fintess platki na sniadanie i inne kretynizmy, piramida zywieniowa, "zdrowe" tluszcze etc.


Oczywiście - przetworzone węgle z masą dodanego cukru to sam syf. I to wyraźnie jest zaznaczone w piramidach żywieniowych więc nie wiem czemu uważasz że piramidy żywieniowe propagują przetworzone śmieci.
  • 0
Dołączona grafika

#237
hotdog

hotdog

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 451 postów


Dodam, że nawet w Polsce nie jest tak żle jak opisał to Salute. Bo tam gdzie można jest wspomniane o diecie, a że przyszłych lekarzy się uczy jakim lekiem co się leczy to chyba normalne bo taką wiedzę trzeba mięc by w razie potrzeby odpowiednią rzecz przepisać pacjentowi.
W polskich szpitalach przy posiłkach też są rozpiski co komu dolega i co może jeść a czego nie może więc to nie jest tak, że takiej wiedzy nie ma i się jej nie stosuje i często pacjenci sami wiedzą że tego nie powinni jeść , a to że cześto i tak mimo wiedzy jedzą to czego nie powinni to już są sami winni.


Mojemu ojcu na wysoki cholesterol też przepisano leki i nie zapytano nawet o dietę. Lekarze starej daty są w dużym stopniu bardzo konserwatywni i przywiązani do tego czego uczono ich kilka dziesięcioleci temu. Ale to się zmienia. Wiadomo, że powoli. Mam kontakt z wieloma dietetykami, którzy uczą się i szkolą zarówno w Polsce jak i za granicą. I jak sami mówią, w Polsce wiedza na temat żywienia wciąż jeszcze nie jest tak wysoka jak w innych krajach ale też wszystko idzie do przodu. Mają porównanie i widzą różnice. Mają też od groma zajęć z biochemii. O ile pamiętam ktoś mówił, że o tym się dietetyków nie uczy.
Problem jest taki, że w naszym kraju dietetyk wciąż nie jest zrównany z lekarzem. Prawnie i społecznie.


Racja, że wielu lekarzy starej daty jest przyzwyczajonych do swoich metod i nie idą za duchem czasu. Uznają zasadę, że jak lek ,,działą to go się daje i tyle"
Z drugiej strony po to są dietetycy aby znać się na żywieniu i ludziom udzielać takich porad, więc niektórzy lekarze zakładają że dany pacjent ma pojęcie przynajmniej o podstawach żywienia, często błędnie.

System nauczania tez jest błędny, ja mam od groma biochemii a z niej potrzebna jest mi garstka wiedzy, i tak zapomnę te szczegóły które każą nam wbić do głowy bo to jest niedospamiętania jeśli ktoś nie zajmuje się zawodowo biochemią. O wiele więcej tego przyda się chociażby dietetykom czy naukowcom bo to w końcu oni mają badać i coś odkrywać.

Salute nie mam pojęcia co Ci nie pasuje w szpitalnej diecie, chociaż nie da się tego porównać bo poziom żywienia w szpitalach jest bardzo różny od niskiego po bardzo dobry, więc kwestia gdzie się trafi. Takie czasy, że lepiej opłaca się wynająć catering niż samemu prowadzić kuchnię to wiadomo, że musi się odbić na jakości a jeśli nie na jakości to conajmniej na wielkości porcji i róznorodności posiłków.
  • 0

#238
Emil

Emil

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 662 postów
Właśnie podstawowym problemem, przynajmniej w Polsce, jest też to, że lekarze mają bardzo mało czasu poświęconego na nauki związane z dietetyką i to raczej traktowane jest jak zapchaj dziura. Chociaż tu pewnie też idzie coś do przodu. Natomiast w takich miejscach jak technika gastronomiczne czas zatrzymał się z 40 lat temu. Mój kolega opowiadał jak wykładowca uczył go w technikum na dietetyce, że żelazo z natki pietruszki jest bardzo źle przyswajane bo natka zawiera witaminę C. Chociaż wiadomo, że witamina C wspomaga wchłanianie żelaza.
  • 0
Dołączona grafika

#239
hotdog

hotdog

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 451 postów

Właśnie podstawowym problemem, przynajmniej w Polsce, jest też to, że lekarze mają bardzo mało czasu poświęconego na nauki związane z dietetyką i to raczej traktowane jest jak zapchaj dziura. Chociaż tu pewnie też idzie coś do przodu. Natomiast w takich miejscach jak technika gastronomiczne czas zatrzymał się z 40 lat temu. Mój kolega opowiadał jak wykładowca uczył go w technikum na dietetyce, że żelazo z natki pietruszki jest bardzo źle przyswajane bo natka zawiera witaminę C. Chociaż wiadomo, że witamina C wspomaga wchłanianie żelaza.


I to jest to, muszą minąć ze 2 pokolenia aż wejdzie nowe grono wykładowców z bardziej aktualną wiedzą i powinno być lepiej. Skoro wykładowca wymaga takich głupot to trzeba się tego nauczyć aby zdać przedmiot, niestety na tym polu dyskusja nie zdaje egzaminu i nigdy nie przynosi zmian na lepsze.
Musiałbym sprawdzić ale szczerze mówiąc chyba nie mam przedmiotu tak bezpośrednio związanego z dietetyką, przewija się to troche na niektórych przedmiotach, może więcej będzie na klinikach ale pewnie i tak nie będzie to jakoś dogłębnie.
Problemem jest także za mało zajęć klinicznych. No ale dopóki uprzywilejowane będą takie przedmioty jak socjologia, historia medycyny czy historia filozofii to nie ma szans aby było lepiej a w tym czasie można by już zrobić naprawdę porządny cykl wykładów na temat dietetyki albo innych ważnych kwestii.
  • 0

#240
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1 391 postów

Zgadzam się , że da się w miarę normalnie życ i nigdy nie powiedziałem że się nie da więc nie wiem czemu tak stwierdziłeś :)

No problem, niech ci bedzie ze neurogeneza jest cudem jak pleomorfizm czy inne historie. Wiesz, kiedys gadalem z facetem zawodowo pracujacym w PAN i zajmujacym sie genami, i on stwierdzil pogardliwie, ze "ten caly wasz Harper jest 10-15 lat za tym wszystkim co sie dzieje aktualnie". Macie tam na tej medycynie (czy gdzie tam jestes) jako lekture "Genomy " Browna?
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych