Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Jakie proporcje makroskładników?


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
98 odpowiedzi w tym temacie

#21
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Mozesz sie nie zgadzac ale taka jest prawda, mowie o kimkolwiek, o tobie, mnie czy innych piszacych w tym temacie. To, ze sie niezgadzasz jest efektem tego, ze posiadles takie a nie inne przekonania, ktore jednak sa tylko przekonaniami. Nie wierzysz w to ale dopoki nie sprobujesz to sie nie przekonasz, wiec nie bedziesz tego wiedzial.

To nie jest kwestia przekonań tylko faktów. Sam wcześniej przyznałeś rację, że organizm potrzebuje określonej ilości energii do tego aby funkcjonował. Organizm który dodatkowo tą energię wydatkuje na ćwiczenia, bieganie i inne aktywności typu fizyczna praca potrzebuje tej energii więcej aby prawidoło funkcjonować. Tak więc jeśli organizm potrzebuje X energii, a dostarczysz mu tej energii mniej to weźmie sobie z zapasów. Nie ma siły, żebyś dostarczył mu mniej energii niż potrzebuje, a żeby organizm przytył. Po prostu nie ma i to są fakty, a nie przekonania. Przekonaniem może być to, że paląc papierosy dostaniesz raka. Przekonaniem może być to, że raka dostałeś BO paliłeś papierosy. Natomist to, że papierosy negatywnie wpływają na zdrowie jest faktem, a nie przekonaniem :) Jednakże zdarzają się osoby na których zdrowie papierosy nie mają żadnego lub mają nieznaczny wpływ. (chociażby dziadek mojej żony - 94 lata). Co to zmienia? Kompletnie nic bo w rozumieniu ogólnym papierosy mają negatywny wpływ na zdrowie. Koniec kropka.

Pominę wątek o wodzie bo jest infantylny :D Ja znam gościa co je same warzywa i żyje. Mało tego - są goście którzy jedzą tylko wegańskie produkty i są kulturystami prawda? Słyszałem też o gościu, który żywi się energią słońca albo o innym, który ma 75 lat i wspaniałe zęby pomimo tego, że wszyscy jego koledzy już dawno ich nie mają. Co to zmienia? Kompletnie nic bo odstępstwo od norm zdarza się wszędzie. Jeśli ktoś ma takie uwarunkowania genetyczne, a nie inne, że może jeść 30g białka dziennie i nadal będzie piękny, duży i umięśniony to takie ma. Nie zmienia to faktu, że większość takich nie ma i potrzebuje tego białka więcej. Niektórzy ludzie mają IQ na poziomie 65 i bardzo ciężko im wytłumaczyć proste zależności matematyczne. Niektórzy ludzie mają IQ na poziomie 180 i w wieku 12 lat to Oni Tobie mogą wytłumaczyć skomplikowane zależności matematyczne, których i tak pewnie nie zrozumiesz. Nie mniej jednak średnia ludzkości to IQ na poziomie 120 +/- 10 i to pod nich są projektowane systemy nauczania, programy, szkolnictwo itd.

To samo dla mnie jest z jedzeniem. Są ludzie, którzy pracując bardzo fizycznie potrzebują jedynie 1400 kcal żeby prawidłowo funkcjonować i regenerować się. Wierzę, że na pewno tacy są. Nie zmienia to faktu, że zdecydowana większość mieści się w ramie 2800-3200 i tyle :)

Zobaczymy co przyniesie przyszłość. Póki co doświadczenie życiowe i moje osobiste nie pozwala mi stwierdzić, że bilans kaloryczny to bzdura :) Póki co ;)

 


  • 0

#22
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1 391 postów

To nie jest kwestia przekonań tylko faktów.

Tzn jakich faktow?
 

Sam wcześniej przyznałeś rację, że organizm potrzebuje określonej ilości energii do tego aby funkcjonował. Organizm który dodatkowo tą energię wydatkuje na ćwiczenia, bieganie i inne aktywności typu fizyczna praca potrzebuje tej energii więcej aby prawidoło funkcjonować. Tak więc jeśli organizm potrzebuje X energii, a dostarczysz mu tej energii mniej to weźmie sobie z zapasów. Nie ma siły, żebyś dostarczył mu mniej energii niż potrzebuje, a żeby organizm przytył. Po prostu nie ma i to są fakty, a nie przekonania.

Blednie zrozumiales to co napisalem, dlatego wydaje ci sie, ze przyznalem ci racje. Juz pisalem nieraz, ze przecietny 80kg czlowiek z przecietnym otluszczeniem ciala rzedu 20% ma w sobie tyle energii w przeliczeniu na kalorie, zeby nieprzerwanie biec z predkoscia 10km/h przez 2 dni NONSTOP. Ktos tutaj na forum ma nawet bloga gdzie jest taki mem.
 
Ta energia jest zgromadzona w tluszczu zwanym zapasowym, glikogenie i IMTG(triacyloglicerole wewnątrzmięśniowe) i jest tego ok 80 tysiecy kalorii.
Naprawde wierzysz, ze jezeli zjesz 1000 kalorii dziennie mniej to zaczniesz gwaltownie chudnac? Jezeli w tych 1500 kaloriach upakujesz to co podnosi poziom insuliny ponad miare, to nie ma mozliwosci, zeby ta insulina (po uzupelnieniu zapasow glikogenu) nie upchnela tego w komorkach tluszczowych chocby nie wiem co. Hormon musi zrobic to co musi, jego nie obchodzi twoj bilans, jego obchodza odpowiednie czynniki, ktore spowoduja, ze pewne receptory go nagle uwolnia z trzustki i nic wiecej. 1500 kalorii to np 2 kilo ziemniakow albo 1,5 kg ryzu, tak ciezko na tym utyc?

Z kolei moge zjesc sloik oleju kokosowego naraz co jest 7000kcal, dostane sraczki, bo organizm to wydali i tylko schudne choc zjadlem ponad norme o wiele wiecej.

Rozumiesz? ;)

Pominę wątek o wodzie bo jest infantylny :D Ja znam gościa co je same warzywa i żyje. Mało tego - są goście którzy jedzą tylko wegańskie produkty i są kulturystami prawda? Słyszałem też o gościu, który żywi się energią słońca albo o innym, który ma 75 lat i wspaniałe zęby pomimo tego, że wszyscy jego koledzy już dawno ich nie mają. Co to zmienia? Kompletnie nic bo odstępstwo od norm zdarza się wszędzie. Jeśli ktoś ma takie uwarunkowania genetyczne, a nie inne, że może jeść 30g białka dziennie i nadal będzie piękny, duży i umięśniony to takie ma.

Watek o wodzie nie jest infantylny, bo miesien to 80% miesnia, wiec dlaczego wbrew logice skupiasz sie na tym czego mniej i uwazasz to za kluczowe? :)
Co do uwarunkowan genetycznych to polecam ksiazke, ktora zacytowalem wczesniej, jak przeczytasz to sie wyleczysz z tych bzdur, ktore wlasnie piszesz :)
 
Genetyka to bardzo modne slowo-klucz, uzywane najczesciej bez zastanowienia i wiele osob nie ma pojecia o tym co pisze.
Moge zacytowac kolejny cytat, z tejze ksiazki, mam nadzieje, ze ktos cos z tego dla siebie wyciagnie i przestanie byc niewolnikiem glupich ram myslowych typu bilans i zapotrzebowanie. Bo bez tego bedzie szarym czlonkiem szarej masy a powinien byc wyjatkowy.:
s.48:
"Sprawa, ktorej Mendel nie mogl dostrzec, badajac groch - a po jego smierci przeoczaly kwestie pokolenia genetykow - jest waga dwoch rownorzednych faktow: nie tylko tego, jak geny oddzialuja na nas, lecz takze i tego, w jaki sposob my zmieniamy nasze geny. Okazuje sie bowiem, ze wychowanie moze byc - i w istocie jest - atutowa karta w grze z genami"
s51:
"Latwo mozna by przyjac, ze krolowe roznia sie po prostu genetycznie od swych poddanych. Byloby to sensowne, bo przeciez maja inne fizyczne cechy niz siostry robotnice. Jednak patrzac glebiej w DNA. poznajemy zupelnie inna historie. Prawda jest taka, ze w sensie genetycznym krolowa nie jest nikim szczegolnym. Ona i robotnice moga pochodzic od tych samych rodzicow i miec w pelni identyczne DNA. Jednak roznice behawioralne, fizjologiczne i anatomiczne sa glebokie. Dlaczego? Dlatego, ze larwy krolowych odzywiaja sie lepiej. (..) A male ksiezniczki jedza, jedza i jedza, az staja sie czerwiami eleganckich cesarzowych o blekitnej krwi. I ta, ktora wymorduje pozostale krolewskie siostry staje sie krolowa. Jej geny nie sa w zaden sposob inne. Ale jej genetyczna ekspresja? Jest krolewska."
s52:
Naukowcy posuneli sie do niewielkiego podstepu. Kiedy zbieraczki wyruszyly na poszukiwanie nektaru, usunieto opiekunki. Nie mogac sobie pozwolic na zaniedbanie potomstwa, zbieraczki po powrocie natychmiast wrocily do obowiazkow opiekunczych. I jednoczesnie ich genetyczny wzorzec ulegl blyskawicznej zmianie. Jedne geny, dotychczas niewyrazone, wlaczyly sie, a te dotad aktywne zostaly wylaczone. Zbieraczki nie zajely sie po prostu druga praca, one staly sie opiekunkami, calkowicie wypelniajac inne genetyczne przeznaczenie."
 

Nie mniej jednak średnia ludzkości

Nie istnieje ktos taki jak "przecietny czlowiek" czy "statystyczny Kowalski", nie daj sobie wmowic klamstwa powtarzanego 1000 razy. Statystyka to tylko matematyka post-factum, jezeli tworzysz fakty, nie podlegasz zadnej statystyce.

To samo dla mnie jest z jedzeniem. Są ludzie, którzy pracując bardzo fizycznie potrzebują jedynie 1400 kcal żeby prawidłowo funkcjonować i regenerować się. Wierzę, że na pewno tacy są. Nie zmienia to faktu, że zdecydowana większość mieści się w ramie 2800-3200 i tyle :)

Kto to jest zdecydowana wiekszosc?

Zobaczymy co przyniesie przyszłość. Póki co doświadczenie życiowe i moje osobiste nie pozwala mi stwierdzić, że bilans kaloryczny to bzdura :) Póki co ;)

Bilans kaloryczny to de facto bzdura :) To tylko teoria, ktora mimo tego, ze ma juz ponad 115 lat ciagle jest tylko TEORIA, i mimo, ze obowiazuje tyle lat to otylosc od dziesiatek lat ewoluowala wlasnie do miana epidemii. Oczywiscie mozesz wierzyc w co chcesz, kazdy jest kowalem swojego losu ale po prostu wierzysz w teorie, ktora jest opacznym pojmowaniem pierwszej zasady termodynamiki, ktora tylko tlumaczy proces energetyczny jakim jest tycie ale nie tlumaczy jego przyczyn, czyli ktos zamienil korelacje/informacje z przyczyna.

 

Przeczytaj moze to, jezeli jest w tobie wola zrozumienia, jezeli wolisz wierzyc a nie wiedziec, nie czytaj :)

http://nowadebata.pl...ie-praw-fizyki/

http://nowadebata.pl...-termodynamiki/


Użytkownik Salute! edytował ten post 24 listopada 2015 - 15:15

  • 1

#23
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Tzn jakich faktow?

Takich, że organizm człowieka potrzebuje energii, która jest pozyskiwana z jedzenia. Energia ta mierzona jest między innymi w kcal. Organizm człowieka potrzebuje określoną ilość energii według swoich indywidualnych potrzeb. Jeśli zjada więcej - odkłada. Jeśli zjada mniej, zużywa odłożone. To nie są przekonania - to są fakty :)
 

Naprawde wierzysz, ze jezeli zjesz 1000 kalorii dziennie mniej to zaczniesz gwaltownie chudnac? Jezeli w tych 1500 kaloriach upakujesz to co podnosi poziom insuliny ponad miare, to nie ma mozliwosci, zeby ta insulina (po uzupelnieniu zapasow glikogenu) nie upchnela tego w komorkach tluszczowych chocby nie wiem co

Ja nie wierzę tylko o tym wiem bo sam się przekonałem zrzucając zbędne kilogramy i zapasy tłuszczu. Nie muszę w to wierzyć bo po prostu sam się o tym przekonałem. Mało tego - nie znam osoby, która poszłaby do dietetyka żeby schudnąć i nie schudła trzymając się wyznaczonych kcal i makro (oprócz koleżanki z tarczycą o której nawet nie wiedziała jednakże po uzyskaniu lekarstw i wyrównaniu hormonów poszła do dietetyczki i też schudła). Po 2 od tego jest makro, żeby dostarczyć organizmowi wszystko czego potrzebuje. Jasna sprawa, że jak będziesz jadł 2000 kcal w 4 tabliczkach czekolady to skończy się to źle. Dlatego własnie jesz odpowiednią ilość ww/białek/tłuszczy w ramach zapotrzebowania kalorycznego. Jak ktoś będzie jadł same ziemniaki to fakt mało prawdopodobne, że schudnie chyba, że ma taki organizm jak ten co się żywi energią :) na świecie zdarzają się różne cuda..
 

 

Watek o wodzie nie jest infantylny, bo miesien to 80% miesnia, wiec dlaczego wbrew logice skupiasz sie na tym czego mniej i uwazasz to za kluczowe?

Ponieważ to nie woda jest głównym budulcem mięśnia, a białko. Gdybyśmy rozmawiali tutaj o zawartości mięśnia moglibyśmy pogadać o wodzie. Jak najbardziej :)

 

 

Nie istnieje ktos taki jak "przecietny czlowiek" czy "statystyczny Kowalski", nie daj sobie wmowic klamstwa powtarzanego 1000 razy. Statystyka to tylko matematyka post-factum, jezeli tworzysz fakty, nie podlegasz zadnej statystyce.

Oczywiście, że statystyka to matematyka. Nikt temu nie zaprzecza. Jeśli 900 osób z 1000 badanych ma wyjebane w to co je i jak je to można jednocześnie powiedzieć, że "standardowy kowalski" ma wyjebane w to co je. Nie zgodzisz się z tym?

 

 

Kto to jest zdecydowana wiekszosc?

To właśnie "standardowy kowalski" :)

 

 

To tylko teoria, ktora mimo tego, ze ma juz ponad 115 lat ciagle jest tylko TEORIA, i mimo, ze obowiazuje tyle lat to otylosc od dziesiatek lat ewoluowala wlasnie do miana epidemii.

Otyłość ewoluowała do miana epidemii właśnie dlatego, że "standardowy kowalski" nie ma pojęcia o kaloriach i wartościach odżywczych i wpierdala smażonego schabowego w panierze z toną ziemniaków polanych tłuszczem i do tego wszystkiego jakaś zupa zagęszczona toną mąki żeby była "pożywniejsza". Dlatego, że ludzie własnie nie mają świadomości ile przeżerają i jak to się ma do ich otyłości. Mój tata który przy moim wzroście (178cm) waży 110kg uważa, że je tak jak trzeba bo wtedy kiedy czuje głód, a taki otyły jest BO genetyka :) Nie dociera do niego jak mu mówię, że pento kiełbasy do filmu to strasznie dużo kcal, które jeszcze zagryza chlebem i dlatego jest gruby. Wiec przepraszam Cię bardzo ale to nieświadomość kalorii i bilansu kalorycznego jest przyczyną otyłości ludzkości, a nie jej znajomość. Osobiście nie znam nikogo kto trzymałby się jakiś swoich wytycznych kcal i makro i miał problem z założonymi celami :) sorry :)

A to co wkleiłeś poczytam. Dzięki!


  • 0

#24
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1 391 postów

Takich, że organizm człowieka potrzebuje energii, która jest pozyskiwana z jedzenia. Energia ta mierzona jest między innymi w kcal. Organizm człowieka potrzebuje określoną ilość energii według swoich indywidualnych potrzeb.

A tak, to sa niezaprzeczalne fakty :)

Jeśli zjada więcej - odkłada. Jeśli zjada mniej, zużywa odłożone. To nie są przekonania - to są fakty :)

 A to z kolei kompletne bzdury a w najlepszym przypadku polprawdy i niedomowienia, bo w pewnych sytuacjach moga byc prawda :)

Ja nie wierzę tylko o tym wiem bo sam się przekonałem zrzucając zbędne kilogramy i zapasy tłuszczu.

Wiesz, ze rezim dziala i temu nie przecze, bo nieraz pisalem, ze KAZDY rezim dziala, np dieta kopenhaska, kapusciana, wege, south beach czy alleluja, kazda na poczatkowym etapie jest rewelacyjna do utraty wagi. Jednak kiedy sie konczy rezim konczy sie dzialanie. A jak czlowiek przezyl miliony lat bez rezimow nie tyjac?

Ponieważ to nie woda jest głównym budulcem mięśnia, a białko. Gdybyśmy rozmawiali tutaj o zawartości mięśnia moglibyśmy pogadać o wodzie. Jak najbardziej :)

Hmm, czy samochod nazywasz plastikowym z racji tego, ze dzisiaj kazdy samochod ma w sobie ok 20% tworzyw sztucznych i to on jest glownym budulcem samochodu? :)

Czy betonowy dom nazwiesz drewnianym dlatego, ze jego dach stanowiacy 20% jest z drewna i to drewno jest glownym budulcem? :)

Czy powiesz, ze cegla dziurawka, w ktorej "dziury" zajmuja 20% objetosci cegly jest zbudowana z powietrza albo dziur, bo dziury/powietrze jest glownym budulcem cegly? :)

Nie sadze. Wiec dlaczego cos co jest zaledwie 1/5 zawartosci nazywasz kluczowym budulcem?

Oczywiście, że statystyka to matematyka. Nikt temu nie zaprzecza. Jeśli 900 osób z 1000 badanych ma wyjebane w to co je i jak je to można jednocześnie powiedzieć, że "standardowy kowalski" ma wyjebane w to co je. Nie zgodzisz się z tym?
 
To właśnie "standardowy kowalski" :)

Czy ta statystyka jest w stanie cie zmusic do czegokolwiek? Jezeli przekonasz 454 osoby z grupy wiekszej to zmienisz statystyke i wtedy zmieni sie wykladnia faktow? Nie, bo ty jestes niepowtarzalny i wyjatkowy pod kazdym wzgledem, dlatego statystyki sie ciebie nie imaja :) Oczywiscie na razie czynisz wszystko zeby sie w tych statystykach zmiescic, ale nie musisz.

Otyłość ewoluowała do miana epidemii właśnie dlatego, że "standardowy kowalski" nie ma pojęcia o kaloriach i wartościach odżywczych i wpierdala smażonego schabowego

Zwierzeta do dzisiaj nie maja pojecia o kaloriach i wartosciach odzywczych a i tak nie tyja. Oczywiscie dzikie, bo domowe psy i koty tyja. Jak myslisz, dlaczego ? :)


Użytkownik Salute! edytował ten post 24 listopada 2015 - 16:38

  • 0

#25
JestTakiWiatr

JestTakiWiatr

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 45 postów

MTI3NTgxOTYzNTMwOTEzODAy.jpg


  • 0

#26
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1 391 postów

Po murku za plecami tej malpy wnosze, ze to zdjecie z serca dzungli :) Czytanie ze zrozumieniem sie klania.


Użytkownik Salute! edytował ten post 24 listopada 2015 - 16:31

  • 0

#27
czillaut

czillaut

    Advanced Member

  • Moderator
  • 993 postów
  • LokalizacjaPL

Tak wnosząc od siebie, na sobie mogę potwierdzić, licząc swoje zapotrzebowanie wyjdzie ~3000kcal natomiast już od dawna tego nie liczę. Dlaczego ? Zauważyłem, że potrafię schudnąć zjedząc >3k kcal i przytyć jedząc <2k kcal. Wszystko zależne od rodzaju treningu i myślę też zdecydowanie ilości i jakości snu.

 

Przykładowo będąc 2 tygodnie na obozie wędrownym (dziennie 30km marszu), jedząc dwa posiłki dziennie (no na oko na pewno więcej niż 2k kcal dziennie nie było), wracam do domu, staje na wadze -> 0,1 kg więcej. Z czego można było zauważyć spadek masy tłusczowej, więc na nogach wyraźnie musiało coś przybyć. No ale po przyjściu z gór nie było już na nic siły i spało się po 9-10h. Więc trzymając się kalorycznych teorii przez ten czas powinienem dramatycznie schudnąć bo spoczynkowe zapotrzebowanie było 1k większe ! A tu jeszcze dzienny ogromny wysiłek.

 

Już dobry czas temu przeszedłem na "dietę Salute" i na prawdę polecam, a też kiedyś w jakimś temacie się kłóciłem mając jeszcze klapki na oczach :D


  • 0

#28
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Wiesz, ze rezim dziala i temu nie przecze, bo nieraz pisalem, ze KAZDY rezim dziala, np dieta kopenhaska, kapusciana, wege, south beach czy alleluja, kazda na poczatkowym etapie jest rewelacyjna do utraty wagi. Jednak kiedy sie konczy rezim konczy sie dzialanie. A jak czlowiek przezyl miliony lat bez rezimow nie tyjac?

Po 1 nie reżim działa tylko wprowadzony odpowiedni bilans kaloryczny :) Znowu używasz demonicznych słów, żeby nacechować negatywnie coś z czym się nie zgadzasz. A jak kończy się odpowiednie jedzenie to wiadomo, że kończy się działanie. W dużym uproszczeniu (bo znowu się przyczepisz) - zaczniesz jeść więcej i inaczej niż potrzebujesz - przytyjesz :D  Jak człowiek przeżył? A jaki konkretnie okres masz na myśli? Ten w którym jak nic nie upolował to nie jadł tygodniami? Ten w którym jak był gruby to nie umiał UCIEC przed drapieżnikami i ginął? Ten w którym tylko Szlachta miała pod dostatek i była tłusta jak wieprze, a prosty lud głodował czy ten w którym jesteśmy obecnie? Miliony lat to bardzo długi okres, żeby mówić o nim ogólnie :)
 

Hmm, czy samochod nazywasz plastikowym z racji tego, ze dzisiaj kazdy samochod ma w sobie ok 20% tworzyw sztucznych i to on jest glownym budulcem samochodu? 

Czy betonowy dom nazwiesz drewnianym dlatego, ze jego dach stanowiacy 20% jest z drewna i to drewno jest glownym budulcem? 

Czy powiesz, ze cegla dziurawka, w ktorej "dziury" zajmuja 20% objetosci cegly jest zbudowana z powietrza albo dziur, bo dziury/powietrze jest glownym budulcem cegly? 

Nie sadze. Wiec dlaczego cos co jest zaledwie 1/5 zawartosci nazywasz kluczowym budulcem?

Zupełnie bezsensowne odniesienia i porównania, ktore nijak się mają do tego o czym rozmawiamy. Jeśli już tak bardzo chcesz iśc w symbolikę to trzymaj się przynajmniej logiki. To trochę tak jakbyś porównywał taniec do rosołu. :/
 

Czy ta statystyka jest w stanie cie zmusic do czegokolwiek? Jezeli przekonasz 454 osoby z grupy wiekszej to zmienisz statystyke i wtedy zmieni sie wykladnia faktow? Nie, bo ty jestes niepowtarzalny i wyjatkowy pod kazdym wzgledem, dlatego statystyki sie ciebie nie imaja.  Oczywiscie na razie czynisz wszystko zeby sie w tych statystykach zmiescic, ale nie musisz.

Ja nie powiedziałem, że statystyka jest zawsze książką i wykładnikiem postępowania. Nie powiedziałem też, że są one stałe. Nie mniej jednak badania naukowe, statystyka i obserwowanie świata zwyczajowo są bardzo pomocne w kreowaniu swojego życia. Jeśli "standardowy kowalski" siedzący przed TV jest otyły to można łatwo wyciągnąć wnioski, które mogę okazać się pomocne lub nie dla Ciebie :) Jestem niepowtarzalny i wyjątkowy pod każdym względem jednak znajdę mnóstwo osób, które będą miały szereg tych samych cech. Temat rzeka jednak statystyka jest pomocna jeśli umiejętnie się z niej korzysta :)

 

 

 

Zwierzeta do dzisiaj nie maja pojecia o kaloriach i wartosciach odzywczych a i tak nie tyja. Oczywiscie dzikie, bo domowe psy i koty tyja. Jak myslisz, dlaczego ? 

I znowu zajebiste porównanie. :) Zwierzęta mają tylko pierwotne instynkty, którymi się kierują. Jestem głodny - jem. Nie jestem głodny - nie jem. Człowiek jest istotą dużo bardziej złożoną i nie JE np. surowego mięsa tylko po to, żeby zaspokoić głód, a również dlatego, że ma świadomość jaką sprawia mu to przyjemność. Nie ma możliwości powiedzieć, że patrz na zwierzęta kurwa :D Zwierzęta również dymają się tylko w celu prokreacji, a do tego nie występuje u nich coś takiego jak monogamia. Rozumiem, że za przykładem zwierząt powinniśmy rzucić instytucję małżeństwa i uprawiać seks na chodniku z przypadkowymi partnerkami w celu spłodzenia jak największej ilości potomstwa? Proszę Cię..

 

 

/SŁOWNICTWO


  • 0

#29
czillaut

czillaut

    Advanced Member

  • Moderator
  • 993 postów
  • LokalizacjaPL

Merfi, bo tak widzę odbijacie pałeczkę trochę bezsensownie, konkretne pytanie; jak odniesiesz się do faktu iż  to insulina decyduje o tym, że tłuszcz zapasowy się odkłada ? Jak w takim razie obronisz kaloryczną teorię skoro mogę zjeść smalcu na 10k kalorii i nie przytyć ?


  • 0

#30
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Przykładowo będąc 2 tygodnie na obozie wędrownym (dziennie 30km marszu), jedząc dwa posiłki dziennie (no na oko na pewno więcej niż 2k kcal dziennie nie było), wracam do domu, staje na wadze -> 0,1 kg więcej. Z czego można było zauważyć spadek masy tłusczowej, więc na nogach wyraźnie musiało coś przybyć. No ale po przyjściu z gór nie było już na nic siły i spało się po 9-10h. Więc trzymając się kalorycznych teorii przez ten czas powinienem dramatycznie schudnąć bo spoczynkowe zapotrzebowanie było 1k większe ! A tu jeszcze dzienny ogromny wysiłek.

Nie chce mi się teraz ale policzyłbym Ci to wszystko :) Po 1 takie posiłki masowe na obozach są często BARDZO kaloryczne ze względu na zagęszczanie wszystkiego mąką i dodatkowe ukalorycznianie posiłku, żeby lepiej "syciło". Kiedyś dla zabawy policzyłem zwykły januszowy schabowy z ziemniakami gotowanymi polanymi tłuszczem i zasmażką z bułką tartą. Ot taki zwykły polski obiad - ok 1200-1300 kcal :) Druga sprawa, że jestem pewien, że zjadłeś też w ciągu dnia jakiegoś batona, może jakieś paluszki, może serek oscypek? jesli to było w górach. Być może piłeś słodzoną herbatę? colę? sok pomarańczowy? To wszystko to są kalorie :)

Kolejna sprawa to to co napisaleś o tkance. Organizm wziął sobie tkankę, a przy takim chodzeniu zbudował trochę mięśni. Mięśnie są objętościowo mniejsze niż tłuszcz, a cięższe :) Mój wniosek jest taki, że na pewno nie nie jadłeś dużo mniej niż potrzebowałeś no ale tego się teraz nie dowiemy bo musiałbyś sobie to na bieżąco policzyć ;)

 

I na Boga - chudnięcie nie jest równoznaczne ze spadkiem kg na wadze. Spalając tłuszcz i budując mięśnie - chudniesz! Pomimo, że waga może stać w miejscu albo i nawet rosnąć  ;)


Użytkownik Merfi84 edytował ten post 24 listopada 2015 - 17:46

  • 0

#31
czillaut

czillaut

    Advanced Member

  • Moderator
  • 993 postów
  • LokalizacjaPL

Proszę Cię nie rób ze mnie kogoś mało rozgarniętego, siedzę trochę w tym i wiem ile zjadłem :) Posiłki nie były stricte przygotywane dla nas 'bo my na obozie', tylko była to zwykła stołówka gdzie jedli inni ludzie. Piłem wodę, nie jadłem batonów, zdarzyło się pare piw ale to z nich było może 1000kcal na te 14dni. Nawet jeśli byłoby tak jak piszesz to myślę, że robiąc 30km po górach moje zapotrzebowanie śmiało skacze do 5k kcal.

 

proszę o odp na pytanie wyżej


  • 0

#32
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Proszę Cię nie rób ze mnie kogoś mało rozgarniętego, siedzę trochę w tym i wiem ile zjadłem :) Posiłki nie były stricte przygotywane dla nas 'bo my na obozie', tylko była to zwykła stołówka gdzie jedli inni ludzie. Piłem wodę, nie jadłem batonów, zdarzyło się pare piw ale to z nich było może 1000kcal na te 14dni. Nawet jeśli byłoby tak jak piszesz to myślę, że robiąc 30km po górach moje zapotrzebowanie śmiało skacze do 5k kcal.

 

proszę o odp na pytanie wyżej

Piszę o zwykłych stołówkach :) Znam jedzenie z takich stołówek - szczególnie w górach :) Sam łaziłem 8 lat rok rocznie. Jeśli jedno piwo to ok 300-350kcal to na cały obóz wypiłeś 3 piwa? ;>

Co do pytanie powyżej to powiem Ci tak. Jedz codziennie 10k kcal smalcu i do tego niezbędne ww i białka. Zobaczymy jak będziesz wyglądał za 3 miesiące ok? Gwarantuję Ci, że utyjesz. A jak będziesz jadł tylko 10k smalcu i żadnych białek i ww to raczej szybko wylądujesz w szpitalu. Podstawą żywienia jest DOBRZE zbilansowana dieta, a nie 10k kcal tłuszczu. Na tym poleca bilans kaloryczny, żeby wszystkiego było tyle ile potrzeba :)


  • 0

#33
eragon3d

eragon3d

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Bywalec
  • 748 postów

Jak czytam ten temat to nie mogę uwierzyć że czytam to co czytam.

 

Ciało człowieka składa się w 70%. Jakim cudem woda ma nie być głównym składnikiem mięśni??????

Tyje się od spożywania węglowodanów. Salute! wielokrotnie pisał jak ten proces wygląda wygląda. Jak nie wierzysz to przeczytaj Lutza lub Daviesa. Tam też jest to napisane.


  • 0

#34
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Jak czytam ten temat to nie mogę uwierzyć że czytam to co czytam.

Ciało człowieka składa się w 70%. Jakim cudem woda ma nie być głównym składnikiem mięśni??????
Tyje się od spożywania węglowodanów. Salute! wielokrotnie pisał jak ten proces wygląda wygląda. Jak nie wierzysz to przeczytaj Lutza lub Daviesa. Tam też jest to napisane.


Ja nie pisałem o składniku mięśni tylko budulcu. Rozumiem w takim razie, że skoro woda jest głównym składnikiem mięśni wystarczy żebym pił dużo wody i mięśnie mi urosną? Tak? :)
  • 0

#35
eragon3d

eragon3d

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Bywalec
  • 748 postów

Składnikami muru są w beton i cegły. Ale fakt, nie można powiedzieć, że jego budulcem są cegły.


  • 0

#36
czillaut

czillaut

    Advanced Member

  • Moderator
  • 993 postów
  • LokalizacjaPL

No cóż wymijająca odpowiedź + lepsza wiedza na temat tego co sam zjadłem to to czego się spodziewałem  XD

Co do piw, po 1 nie rozumiem dociekania, po 2 po marszu byłem tak wycieńczony, że dobijanie organizmu alkoholem to ostatnie co mi się wtedy chciało.


  • 0

#37
eragon3d

eragon3d

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Bywalec
  • 748 postów

A tak apropo zapotrzebowania kalorycznego. Jak można brać za przykład zapotrzebowanie wyliczone z przybliżonych parametrów i korzystać z przybliżonego wzoru? Toż to samo przez się jest śmieszne. Wystarczy, że zrobisz ćwiczenie troszkę inaczej, i już masz inny wydatek energii użytej przez organizm. Życie nie jest idealne, a te wszystkie teorie to jedno wielkie przybliżenie brane w idealnym świecie. Wystarczy popatrzeć na fizykę, tam działa to tak samo.


  • 0

#38
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk
Widzisz. Jakimś cudem na wszystkich którzy się tego trzymają działa :) Sam stosuję i dopasowałem pod siebie i też działa. Jak jakiś tydzień ćwiczę mniej to i mniej jem. Logiczne ;)
  • 0

#39
czillaut

czillaut

    Advanced Member

  • Moderator
  • 993 postów
  • LokalizacjaPL

No popatrz a jakimś cudem te brednie na których się opieram też działają, no jaja. Tylko szkoda, że na naukowe prawdy odpowiadasz po prostu ' bo ja, ja, ja na mnie działa, na ludzi działa'. Rozumiem, że trzymanie bilansu na Ciebie zadziałało, bo to może zadziałać, jednak nie musi a dlaczego ?

Polecam lekturę np

http://nowadebata.pl...osci-w-pigulce/

http://kulturystyka....ny-na-redukcje/

http://www.drmichala...ia_tluszcze.htm

 

Proszę przeczytaj na spokojnie.

 

Osobiście ludziom zaczynającym przygodę ze sportem także poleciłbym mniej więcej zagłębienie się w teorie bilansowe, póki nie ma się pojęcia o jedzeniu, treningu, fizjologii czy biochemii człowieka. Jednak im więcej człowiek wie, im lepiej człowiek zna swój organizm można śmiało od tego odejść i w pewnym momencie można się zadziwić, że to wcale jednak nie tak działa.


  • 0

#40
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk
Ja nie nazwałem tego bredniami. Stanąłem tylko w obronie teorii które salute na każdym kroku krytykuje i nazywa bredniami :) mi do tego daleko ;)
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych