zbieracze-lowcy nie mieli lodowek i w ogole nie byli pewni co i czy w ogole cos zjedza nastepnego dnia. Nie mieli niebieskich pudeleczek do przechowywania porcji jedzenia
Wiedzieli wtedy w ogóle co to dieta? Nie? No popatrz...
Nasze strony:
Jeść powinno się tylko wtedy gdy jest się głodnym, a nie dlatego, że zaraz mam trening, spotkanie, właśnie skończyłem czy coś jeszcze ;)C
Dlaczego zakladasz, ze organizm podpowiada nam zgodnie z naszymi oczekiwaniami? 90% grubasow je wtedy, kiedy sa glodni. Kiedy otyli ludzie zrzucaja wage jedza mniej, niz podpowiada im organizm.
Użyłeś słowa posiłek a to oznacza zjedzenie czegoś w rodzaju obiadu/kolacji/śniadania. Przekąsek w stylu jabłko/garść orzechów/ciastko nie powinno się nazywać posiłkiem, szczerze mówiać nawet ich uwzględniać bo poco, nic przecież nie dają poza chwilowym zajęciem paszczęki.
To, że świat się rozwinął nie oznacza, ze to co było kiedyś jest złe. Często jest na odwrót. Nie rozumiem czemu porównywanie nas do ludzi ze średnioweicza jest bez sensu, a czym my się od nich różnimy jeśli chodzi o funkcjonowanie? Niczym, nawet 1000lat, nawet 5000lat nie ma znaczenia w ewolucji organizmu.
Nie rozumiem czemu porównywanie nas do ludzi ze średnioweicza jest bez sensu, a czym my się od nich różnimy jeśli chodzi o funkcjonowanie?
Tak, różnimy się. Kiedyś dzieciaki ganiały po podwórkach, a teraz kto nie gania na 'podrówkach online'? Poza tym kiedyś ludzie jedli 'własne' jedzenie, czyli warzywa, owoce, mięso, a jak jest teraz? Popatrz jak się odżywia młodzież.
Tak, różnimy się. Kiedyś dzieciaki ganiały po podwórkach, a teraz kto nie gania na 'podrówkach online'? Poza tym kiedyś ludzie jedli 'własne' jedzenie, czyli warzywa, owoce, mięso, a jak jest teraz? Popatrz jak się odżywia młodzież.
Teraz też ganiają, to że nie wszystkie to już inna sprawa. To jest wina rodziców a nie dzieci bo nie umieją w nich zaszczepić odpowiednich zworców. Łatwiej dać dzieciakowi komputer niż się nim zająć i iść na podwórko pograć w piłkę.
Szlachta jadła dobrej jedzenie, chłopi jedli ochłapy. Dziś jest podobnie. Dzieciaki jedzą chłam bo to jest łątwiejsze i szybsze, kolejna ale nie do końca wina rodziców.
Wiedzieli wtedy w ogóle co to dieta? Nie? No popatrz...
No wlasnie, nieswiadomie przyznales mi racje, choc sobie z tego pewnie nie zdajesz sprawy ![]()
Kiedys nie bylo czegos takiego jak dieta, tylko pozywienie, ktore umozliwia przezycie. I ludzie sie nauczyli dzialac zgodnie z instynktem, tak zeby posilek jak najdluzej sycil. W ogole polskie slowo "dieta" nie oddaje sensu zrodla slowa, od ktorego pochodzi "diaita" - czyli styl zycia, sposob myslenia. U nas sie to kojarzy z niemal zarciem i obozowo-wieziennym rezimem, gdzie zegar wyznacza pory dnia i posilku. Znam kolesia, ktory jezdzac za kierownica, potrafi jedna reka mieszac odzywke bialkowa a druga kierowac, robi tak, "bo dieta mu kaze".
Użytkownik Salute! edytował ten post 10 listopada 2015 - 21:46
smalcownia.pl
Grubasy to ludzie do których trzeba podejść inaczej, im potrzeba odpowiedniej diety i treningów. A poza tym grubasy zawsze są głodne. Myślałem że rozmawiamy o normalnych ludziach, a nie o skrajnościach w stylu grubasy/anorektycy/bulimicy itd.
Co to za dyskryminacja? Czlowiek otyly jest nienormalny? Anoreksja i bulimia to choroby o podlozu psychicznym, otylosc to po czesci wynik bezgranizcznego wsluchiwania sie w sygnaly od naszego organizmu, czesto niezgodne z naszymi zalozeniami treningowymi, bo niby jakie ma czerpac korzysci z niskiej zawartosci tluszczu czy duzej masy miesniowej?
Co to za dyskryminacja? Czlowiek otyly jest nienormalny? Anoreksja i bulimia to choroby o podlozu psychicznym, otylosc to po czesci wynik bezgranizcznego wsluchiwania sie w sygnaly od naszego organizmu, czesto niezgodne z naszymi zalozeniami treningowymi, bo niby jakie ma czerpac korzysci z niskiej zawartosci tluszczu czy duzej masy miesniowej?
Co to za dyskryminacja? Czlowiek otyly jest nienormalny? Anoreksja i bulimia to choroby o podlozu psychicznym, otylosc to po czesci wynik bezgranizcznego wsluchiwania sie w sygnaly od naszego organizmu, czesto niezgodne z naszymi zalozeniami treningowymi, bo niby jakie ma czerpac korzysci z niskiej zawartosci tluszczu czy duzej masy miesniowej?
No wlasnie, nieswiadomie przyznales mi racje, choc sobie z tego pewnie nie zdajesz sprawy
Kiedys nie bylo czegos takiego jak dieta, tylko pozywienie, ktore umozliwia przezycie. I ludzie sie nauczyli dzialac zgodnie z instynktem, tak zeby posilek jak najdluzej sycil. W ogole polskie slowo "dieta" nie oddaje sensu zrodla slowa, od ktorego pochodzi "diaita" - czyli styl zycia, sposob myslenia. U nas sie to kojarzy z niemal zarciem i obozowo-wieziennym rezimem, gdzie zegar wyznacza pory dnia i posilku. Znam kolesia, ktory jezdzac za kierownica, potrafi jedna reka mieszac odzywke bialkowa a druga kierowac, robi tak, "bo dieta mu kaze".
Kiedys ludzie nie myli zebow i podcierali sie sianem, ale tego chyba nie polecisz praktykowac. Wydaje mi sie, koledzie phillix chodzi bardziej o schematy zywieniowe wspierajace budowe masy miesniowej, a nie walke o przetrwanie gatunku...
Nie prawda. Wyraźnie napisał, że wszyscy, nie tylko trenujący maja jeść punkt co trzy godziny. Mam nadzieję, że pamiętasz by jeden cykl oddechu trwał równo 5 sekund w spoczynku.
Śmiech na sali.
Edit: A żeby być merytorycznym, to jeszcze dodam, że nie ma stałej prędkości trawienia pokarmu i zależy w niemałej części od tego CO zjesz - to już żeby wyśmiać teorię o tym, że 3 godziny trwa trawienie jakby ktoś chciał użyć tego argumentu w przyszłości.
Użytkownik Cyriusz edytował ten post 10 listopada 2015 - 22:00
Każe czy po prostu chce zbudować masę? Myślę, że jednak chce masę, a to czegoś wymaga.
Jest po prostu kretynem i trenuje kulturystyke, co na jedno wychodzi. Ma sprany leb kolorowymi gazetami dla kulturystow, gdzie co 2 strona producenci suplementow sponsorujacy gazete wmawiaja, ze nalezy jesc co 3 godziny. Niezaleznie od tego czy jest glodny czy nie zre co 3 godziny, jak mu zadzwoni zegar w smartfonie. Mase moze i ma ale tluszczowa, bo budowanie masy miesniowej nie ma nic wspolnego z zarciem co 3 godziny, i bardzo sie dziwie, ze tutaj na forum gdzie trenuje sie kalistenike i promuje zdrowe postawy zyciowe trzeba rozbierac po raz n-ty te pakerskie kretynizmy, ktore z biochemia maja tyle wspolnego co jez ze szczotka.
smalcownia.pl
Bardzo fajnie kwestię grubych ludzi przedstawił Gary Taubes w "Dlaczego tyjemy?". Polecam, bardzo rozjaśnia te sprawę.
Tak, otyle osoby, ktore sa niedozywione, ale osobom, ktore nie czytaja ksiazek bardzo ciezko jest tlumaczyc takie oczywistosci. Taubes tez znakomicie opisal bledne stosowanie trzeciej zasady termodynamiki, czyli bilansu kalorycznego na przykladzie z winda. Swietna ksiazka ale nie dla tych, ktorzy sie zaczytuja w kolorowych pakerskich gazetach o NIENATURALNYM ROZROSCIE miesni, ktore to nie sa do niczego potrzebne, a w sportach z masa ciala wrecz przeszkadzaja.
smalcownia.pl
Co to za dyskryminacja? Czlowiek otyly jest nienormalny? Anoreksja i bulimia to choroby o podlozu psychicznym, otylosc to po czesci wynik bezgranizcznego wsluchiwania sie w sygnaly od naszego organizmu, czesto niezgodne z naszymi zalozeniami treningowymi, bo niby jakie ma czerpac korzysci z niskiej zawartosci tluszczu czy duzej masy miesniowej?
Skrajności to skrajności, nikt tu nikogo nie dyskryminuje. Sam jestem gruby i jestem ostatnią osoba która będzie takich ludzi dyskryminować. Otyłość jest wynikiem nieumiarkowanego jedzenia i uleganiu zachciankom, a nie słuchaniem sygnałów naszego organizmu. Potem organizm jest już tak rozstrojony, że to co było zachcianką staje się potrzebą i sygnałem od organizmu.
Nie prawda. Wyraźnie napisał, że wszyscy, nie tylko trenujący maja jeść punkt co trzy godziny. Mam nadzieję, że pamiętasz by jeden cykl oddechu trwał równo 5 sekund w spoczynku.
Śmiech na sali.
Edit: A żeby być merytorycznym, to jeszcze dodam, że nie ma stałej prędkości trawienia pokarmu i zależy w niemałej części od tego CO zjesz - to już żeby wyśmiać teorię o tym, że 3 godziny trwa trawienie jakby ktoś chciał użyć tego argumentu w przyszłości.
To jest w ogole szok, ze jeszcze dzisiaj ktos wierzy w te brednie, bracia Weiderowie zrobili robote calemu swiatkowi silowemu choc ich targetem byli na poczatku kulturysci ![]()
Brad Pilon w swojej ksiazce Eat Stop Eat opisuje eksperyment, gdzie na glodowce albo sporym minusie rzedu 800kcal dziennie mozna trzymac mase trzymajac odpowiedni plan treningowy. Bo matolkom jeszcze sie nie sni, ze to nie kalorie maja znaczenie a hormony....a jak juz pisalem, energii czlowiek ma w sobie tyle zmagazynowanej, zeby biec nieprzerwanie przez 2 dni z predkoscia 10km/h. A organizm jest taki sprytny, ze potrafi sobie zrobic weglowodany z bialek i tluszczy, tluszcze z weglowodanow i generalnie kazdy skladnik z kazdego, co mozna doczytac w biochemii, to sa zapasowe drogi utrzymania homeostazy. Ale po co ja to pisze, przeciez wystarczy zrec co 3 godziny niczym zwierze na fermie tucznikow............
smalcownia.pl
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych