3 tydzień ćwiczeń za mną więc czas na kolejne podsumowanie:
Dzień 1:
Podciąganie nachwytem +15kg 3/3/3/3/2
Wyciskanie sztangi płasko 70kg 3/3/3/3/3
Unoszenie kettla przed siebie 14 kg 3/3/3/3/3
6 obwodów bez odpoczynku:
Skakanka 50 powtórzeń
Rozjazd na kółkach 10 powtórzeń(3 obwody)/wycieraczki 10 powt na stronę (kolejne 3 obwody)
Dzień 2:
Podciąganie podchwytem +15 kg 3/3/3/3/2
Dipy na poręczach 3/3/3/3/3
Wyciskanie sztangi nad głowę 40 kg 3/3/3/3/3
5 obwodów bez przerw pomiędzy:
Swing kettlem 10kg +/+/+/+/+
Ergometr 200m +/+/+/+/+
Bieżnia 150m (V>12km/h) +/+/+/+/+
Wskoki na skrzynię 60 cm +/+/+/+
Dzień 3:
Drabinka przerwy do 1 min pomiędzy seriami:
Podciąganie nachwytem (1,2,3,4)/(1,2,3,3)/(1,2,3,2)/(1,2,3,1)
Przysiad ze sztangą 40 kg (2,4,6,8)/(2,4,6,8)/(2,4,6,8)/(2,4,6,8)
Progresja do fronta na gumie
Progresja do L-sita
Brzuch+rozciąganie
Podsumowanie:
Jak widać podciąganie wchodzi jak malina, teraz pewnie coś koło 3 tygodni pozostanę na obecnym ciężarze, żeby mieć pewność,że robię dobrze. Tak samo w wyciskaniu żołnierskim jest progres więc na razie zostawiam co by nie było zawalonej techniki. Do dipów musiałem sprawdzić technikę ale chyba wrócę do robienia na kółkach. W tym tygodniu zwiększam również ciężar w wyciskaniu.
Jedynym moim problemem jest unoszenie tego nieszczęsnego kettla, bo albo mam za mało siły albo za wąski chwyt i zaczynają mnie boleć barki. Spróbuję zmienić go na sztangę i zobaczymy jak będzie.
W przypadku ostatniego dnia postanowiłem wrócić do sprawdzonego sposobu i postawiłem na drabiny i tak zostanie. Jedyne co się może zmienić to dojdą pompki. W przypadku Progresji do figur jest trochę lepiej ale cały czas staram się znaleźć "złoty punkt" w którym mam dość siły żeby zacząć brać się za to.
No i moja pięta achillesowa czyli rozciąganie- idzie opornie ale staram się jak tylko mogę. Wiem, że nie mogę oczekiwać cudów po miesiącu dlatego staram się być cierpliwy.
Do usłyszenia/przeczytania za tydzień.



Logowanie »
Rejestracja




Do góry
Zgłoś







