Super Kamaz ! Czekałem ,aż coś napiszesz
Tak trzymać ! Cel jest blisko ,
Zaloguj się Zarejestruj się
Kamaz - na początek redukcja wagi i przygotowanie do ćwiczeń
#61
Posted 08 September 2015 - 20:39 PM
#62
Posted 03 October 2015 - 16:09 PM
Witam
Parę słów ode mnie. Nadal ćwiczę choć nie tak często jakbym chciał. To znaczy nie zawsze mam czas na Nordic Walking i basen. Ale na szczęście nie wypada to często. Zrobiłem swoje pierwsze 10km z kijkami i powiem wam że udało mi się zachować niezłe tempo ale wycisk jest niezły. Ręce też dostają popalić.
Moja waga spadła do 113,4 czyli prawie 20kg począwszy od kwietnia ![]()
Zakupiłem odzież na spacery jesienną pogodą żeby nie było że odpuszczam
Kto wie może nawet zdecyduję się na wzięcie udziału w jakichś zawodach - bardziej dla udziału niż wyników bo tam jestem z 15-20 minut za wolny 0o.
Tak jak pisałem zacząłem ze "Skazanym" jestem na 3 tygodniu pierwszego poziomu. Zgodnie z zaleceniami lecę wszystko po kolei. Największy problem sprawia mi o dziwo podwijanie kolan na krześle. Boli mnie przy 30 powtórzeniu odcinek lędźwiowy i te mięśnie przy udach przy miednicy. Mam nadzieję że jak przejdę ten etap to kolejny będzie mniej obciążający dla lędźwi.
Zacząłem spokojnie schematem 3x10. I co tydzień podnoszę ilość powtórzeń o 10 (ponieważ to proste warianty ćwiczeń). Tak więc od poniedziałku robię 3x40 pompek przy ścianie i podwijanie kolan. W piątek 3x40 podciągnięć do pionu i przysiadów przy łóżku. Gdy zaliczę próg przejścia rozpocznę 2 etap
Zbliżam się do wagi przeze mnie akceptowalnej czyli 110kg. Gdyby to były same mięśnie
byłbym przeszczęśliwy. Niestety tak nie jest. Największym problemem jak wszędzie jest opona
O ile nie martwię się na razie siłą i obwodem mięśni rąk czy nawet nóg (które jako jedyne zawsze mi się w moim ciele podobały), bo wiem że to przyjdzie z czasem, o tyle wygląda na to że tej opony to chyba się nie pozbędę. Gdzieś usłyszałem że bardziej tutaj znaczenie ma dieta niż ćwiczenia. To dla mnie trudne, pilnowanie diety. Ahhh marzy mi się płaski brzuch, nawet bez sześciopaka ale przede wszystkim bez opony.
Rolex: Przy Nordic Walking długi krok jest właściwie podstawą także nie da się tego zastąpić większą kadencją. Chodzę po miekkim podłożu, odciążam stawy kijkami i na razie na nie nie narzekam za bardzo. Narzekam za to na mechanikę mojej stopy w której miałem złamane kości śródstopia które przestały być ruchome tak jak przed kontuzją. Doszło do tego że chodząc utykałem i starannie to ukrywałem gdyż nie mogę wygiąć palców w stopie. Ale jakoś sobie z tym radzę
Mam zamiar kiedyś spróbować biegu choć nie wiem czy to dla mnie dobre
Dziękuję za kolejne słowa wsparcia!
Edited by Kamaz, 03 October 2015 - 16:35 PM.
#63
Posted 03 October 2015 - 17:55 PM
Z tymi wznosami należy zwracać uwagę na to, czy odcinek lędźwiowy jest dociśnięty do ziemi. Choć to podwijanie kolan robi się w pierwszym kroku, może zasugerowałbym w tym przypadku rozpoczęcie od drugiego - tak samo jak przysiady.
Faktycznie zrzucenie fatu z dolnej części brzucha jest trudną sprawą, ale nie poddawaj się ![]()
Poza tym dobra redukcja, oby tak dalej.
E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.
#64
Posted 23 October 2015 - 20:36 PM
Witam.
Chciałem tylko krótko napisać o moich postępach
I. Nordic Walking - pobiłem swój rekord w chodzie ever i to aż o 6,5 minuty. Aktualny wynik to 1h15m32s
Wydaje mi się że to już niezłe tempo. Niestety pogoda nie rozpieszcza i chodzę ostatnio rzadziej
II. Basen - tutaj jestem wściekły ponieważ nie mogę się wbić na mój basen na który mam i blisko i wszystko było do tej pory ok a teraz wszystkie tory porezerwowane przez szkoły, nauki pływania, aquaaerobic i piłkę wodną. Tak dawno już nie byłem z tego powodu na basenie że masakra.
III. Waga - boję się wejść na wagę ponieważ sam oceniam że aktywności mam stanowczo za mało a do tego czuję się ostatnio często głodny i jem więcej niż dotychczas. Mam wrażenie jednak że na oko przybrałem delikatnie tak więc pewnie progresu w tym temacie nie ma ![]()
IV. Trening siłowy:
Pompki: krok 2: pompki przy stole 10/10/10
Podciągniecia: krok 2: Podciągnięcia do poziomu: 5/0/0 (*problem)
Przysiady: krok 3: przysiady wspomagane 10/10/10 (pominąłem krok 2)
Wznosy: krok 2: wznosy kolan na leżąco 20/20/20
Wszystko idzie ok. Pompki zaczęły się robić wymagające ponieważ stół jest dość niski ale dałem radę zobaczę co dalej. Przysiady na razie nie są jakąś trudnością (chociaż 3x40 to już czułem pod koniec). Po wznosach nóg czułem cały brzuch i okolice że ćwiczyły - fajne uczucie. Niestety pojawił się problem z podciągnięciami. Ważę cały czas dużo a stół niestety nie sięga mi powyżej bioder lecz 20cm poniżej
Gdy wyciągnę ręce mam lekko ugięte a leżę na podłodze. Ważąc tyle ile ważę nie jestem wstanie dociągnąć brody do krawędzi stołu. Oceniam że pierwsze pięć było jako takie reszta to kompletna porażka (próbowałem zrobić 10). Krok pierwszy był zdecydowanie aż nazbyt prosty i zrobiłem go bez większego wysiłku. Teraz nie wiem co zrobić. Nie posiadam wyższej podpory w domu. Ktoś ma jakiś pomysł jak przejść przez ten krok?
Pozdrawiam
#65
Posted 23 October 2015 - 22:17 PM
#66
Posted 26 October 2015 - 11:01 AM
Dzięki za podpowiedź. Spróbuję tak jak mówisz już w piątek
Dziś w planach pompki przy stole 20/20/20 i wznosu 30/30/30 lub 20/20/20 jak nie podołam z 30 ![]()
#67
Posted 06 November 2015 - 20:26 PM
Udało się z zgiętymi nogami zrobić 10/10/10 i do tego przysiady 40/20/30
Pompki zostałem na razie przy 20/20/20 i wznosy 30/30/30
W poniedziałek lecę dalej. Początki były łatwe teraz naprawdę jestem mocno wypompowany po ćwiczeniach i czuję mięśnie po treningu. Po mału zdaję sobie sprawę że nie jestem w stanie co tydzień zwiększać poziomu o 10 powtórzeń. W poniedziałek spróbuję zrobić 3x30 pompek przy stole zobaczę czy podołam. Wznosy są ciężkie ale uwielbiam to uczucie na następny dzień ![]()
#68
Posted 07 November 2015 - 00:01 AM
Faktem jest że progresja wznosów w "Skazanym" jest dosyć bezwzględna że tak powiem. W trzecim kroku spędziłem masę czasu, ale tak naprawdę dalsze kroki były wówczas głównie formalnością (szczególnie od 6 do 10). Co prawda przestawiłem się potem na 5x5, ale sądzę że tym planem z książki też dojdziesz do master stepa w nie tak długim czasie ![]()
E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.
#69
Posted 07 November 2015 - 01:48 AM
Gratuluje dokonań!
Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
1 user(s) are reading this topic
0 members, 1 guests, 0 anonymous users



Sign In
Create Account




Back to top
Report








