Witam
Rozmowy o żonie przeniosę do odpowiedniego wątku żeby tego nie zaśmiecać - spodziewaj się go Justyna
Liczę na twoją pomoc 
Z moim kolanem już ok. Przez ok rozumiem że nie boli bo do prawdziwego ok to pewnie mu daleko. Ważne że mogłem wrócić do chodzenia bez bólu.
Btw: oddychać to i ja chciałbym się nauczyć. Myślę że to mój duży problem. Czy to podczas chodzenia czy pływania oddychanie jest dla mnie uciążliwe i męczące. Kwestia kondycji czy techniki oddechu? Myślę że jedno i drugie.
Czas na podsumowanie zeszłego tygodnia:
Tak na prawdę był niewiele lepszy od poprzedniego ale czuję się nieźle. 2 razy basen (łączenie 2km) w tym nowy rekord 14:35 na 0,5km (20 basenów), raz intensywne kijki (sporo chodzenia), raz chodzenie bez kijków i 5 obwodówek. Koniec roku szkolnego, problemy z samochodem i kiepska pogoda sprawiły że tylko tyle ale nie zamierzam się tym katować bo jest dobrze 
A dlaczego jest dobrze? Bo naprawdę sporo osób pyta się ile schudłem, że widać po mnie i dopingują mnie do dalszej walki ze swoją wagą. A co najważniejsze zaczynam wchodzić w ubrania w które już dawno nie wchodziłem. Koszulki które do tej pory były moje ulubione (bo jedyne w jakie się mieściłem) zaczynają wyglądać na mnie jak za duże szmaty
YEAH!
Dziś dołożyłem sobie trening - chodzenie - pobiłem znowu swój rekord i to o 2 minuty. To naprawdę dużo jak na jeden raz. Tak myślę. Teraz ten wynik to 1:21;09. Ciekawe czy uda mi się złamać i zejśc poniżej 1:20. Dziś naprawdę dostałem wycisk i niektóre odcinki były mega szybkie. Najszybszy 7;38 na kilometr. Aby osiągnąć cel musiałbym chodzić średnio 8 minut na kilometr.
Na dzień dzisiejszy ważę: 117,4
Ciągle dużo ale to już prawie 16kg. A wiec to już prawie połowa celu. Myślę że to dobra waga dla mnie ok 99kg.
Trening obwodowy , w tym pompki przy ścianie, i mniejsza waga zauważalnie wzmocniły moje ręce. To miłe uczucie gdy są takie twarde przy napięciu mięśni
Zarówno bicepsy i tricepsy jak przedramię. A to zaledwie początek drogi.
Martwi cały czas duża opona. Zaczyna mnie brzydzić. Sam tłuszcz. Czy ja kiedykolwiek będę miał płaski brzuch? Boczki jakby już trochę mniejsze. Sylwetka też zauważalnie lepsza, a jednak - jestem dla siebie surowy i oceniam się na 2/10
Mam też pewien problem przy wykonywaniu pompek przy ścianie. Miałem kiedyś złamanie ręki przy nadgarstku i nie wygina on się w pełnym zakresie. Czuję to gdy robię pompki - nie jestem w stanie wyprostować do końca łokcia. Czy to powinno samo się rozruszać, jak bolesne nogi w pierwszej fazie chodu? Czy raczej się tym nie przejmować?
Czy powinienem już jakoś wzbogacić swój trening obwodowy? Dodam że wzniosy nóg robię już w takiej pozycji że wznoszę obie nogi od pozycji delikatnie uniesionych nad ziemią wyprostowanych nóg aż do ugietych na wysokości bioder. Czuję że daje mi to większy wycisk.
Czy podczas tego ćwiczenia delikatny ból mięśni lędźwiowych to oznaka przeginania? Jestem niemal pewien że mam lordozę i nie chcę jej pogłębiać.
To chyba tyle na ten tydzień - idę pisać wątek o żonie która dołączyła do mnie z treningiem 
Trzymajcie się i kciuki za mnie - czekam na opinie i podpowiedzi