Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Kamaz - na początek redukcja wagi i przygotowanie do ćwiczeń


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
68 odpowiedzi w tym temacie

#41
Kamaz

Kamaz

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 33 postów

Ja ćwiczę po 22 przeważnie bo wtedy mam czas więc z dziećmi to odpada. 

A żona to po prostu mi zazdrości bo ona jest po operacji kręgosłupa i też chciałaby już ćwiczyć ale na razie nie może. Później mam nadzieję że do mnie dołączy. Gorzej z tym czasem gdy muszę wyjść z domu a to na kijki a to na basen. W zasadzie to jest dumna ze mnie ale na pewno muszę jej się zrewanżować czasem poświęconym dla mnie gdy ja trenuję poza domem.

 

Justyna o którym ćwiczeniu mówisz z tego filmiku? Nie mam ciężarków to źle?

Most na jednej nodze - Jak dociskam ręce to sobie pomaga i nie pracuje tak mocno noga. Myślałem że lepiej nie dociskać. Robię tak że nie odkładam tyłka na podłogę tylko cały czas jestem ciężarem na nodze. Muszę jeszcze sprawdzić czy pośladki pracują jak należy :D

Te skręty tułowia na leżąco brzmią zachęcająco :) Spróbuję jak mi dzisiaj pójdzie :)

 

Czy mam prawo być dumny ze swoich postępów? :)


  • 0

#42
Justy^a

Justy^a

    Advanced Member

  • Instruktor

  • 1 013 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Kwalifikacje:Trener Personalny

Masz prawo być dumny jak paw!!! :D

 

szukałam wyciskania hantki nad głowę, żeby Ci pokazać, i w tym filmiku jest od 3:40, tylko połączone z łączeniem łokci z przodu. Spróbuj sobie kiedyś przerobia cały ten filmik :o :D


  • 1

#43
Kamaz

Kamaz

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 33 postów

Ok na początek zrobię tak jak w tym filmiku. Tylko tak jak mówię nie mam obciążenia.

Filmik może przerobię też kiedyś ale chyba zamiennie z tym co robię teraz bo w całości chyba trochę za długo by mi to zajęło. Ale kto wie może 

 

Dziś na NW robiliśmy właśnie takie ćwiczenie jak robi ta Pani w 2:40 z tym że na początek pojedyncze wymachy w tył później po 3 a na koniec po 8. Po 3 z każdego. Przyznam szczerze że na razie nie potrzebuję obciążenia. Ręce zrobiły się naprawdę ciężkie - to jest to czego potrzebowałem :)

 

Jakiś pomysł jak zastąpić ciężarki. A jeśli koniecznie ciężarki to jakie duże. Bo z 1kg to trochę wstyd co nie? :D Może sa jakieś domowe sposoby na zastąpienie hantelków


  • 0

#44
Justy^a

Justy^a

    Advanced Member

  • Instruktor

  • 1 013 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Kwalifikacje:Trener Personalny

Na początek bez obciążenia, potem możesz użyć butelek z wodą, ale jak stawy się trochę wzmocnią, to już lepiej ćwiczyć ze swoim ciężarem - tak, jak na NW robicie - bench pressy, pompki przy ławce czy biurku, pike push ups, przysiady.


  • 1

#45
Pablo1

Pablo1

    Advanced Member

  • Administrator
  • 3 444 postów

Jestem pod wrażeniem Twoich osiągnięć Kamaz i chęci pisania na forum. Widać że nie robisz tego na odwal się tylko analizujesz każdy dzień - a to bardzo wartościowy nawyk, z pewnością przyda się w przyszłości. Generalnie jak zawsze życzę sukcesów, może po jakimś czasie Twoja żona dołączy do nas ;)


  • 1

E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.


#46
Mateusz_handstand

Mateusz_handstand

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 438 postów
  • LokalizacjaŚwiecie

Również cały czas śledzę i masz być DUMNY ! Satysfakcja z tego , że to robisz musi być przeogromna! 
Tak trzymaj ! 


  • 0

#47
Justy^a

Justy^a

    Advanced Member

  • Instruktor

  • 1 013 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Kwalifikacje:Trener Personalny

Tak, jak Pablo napisał - dawaj tu Żonę, ja jestem od pilates i znam się na ćwiczeniach kręgosłupa, chociaż przez internet ciężko, ale może coś poradzimy ; )


  • 0

#48
Kamaz

Kamaz

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 33 postów

Witam

 

Z żoną rozmawiałem i jest zainteresowana - wiem że chce ćwiczyć ale trochę się boi żeby nie zrobić sobie krzywdy.

Problem jest taki że ma zbyt mało czasu na siedzenie na forum. Mam taki pomysł żebym był takim pośrednikiem i pisał w jej imieniu, przekazywał jej wasze uwagi i podpowiedzi. Czy coś takiego by przeszło?

 

U mnie za to kiepski tydzień. Zacząłem dobrze - tak jak poprzedni od pływania i treningu obwodowego. Do czwartku wszystko było dobrze. Zaliczyłem bardzo fajny trening z kijkami - ciągnęliśmy za sobą kettla 6kg aby było trochę trudniej - ręce dostały popalić. Na koniec jako najbardziej zawzięty z wszystkich przyjąłem jeszcze jednego kettla tak więc miałem obciążenie 12kg. To już wymagało użycia sporej siły. Do tego trening obwodowy na biceps głownie. W czwartek kolejne pływanie i nowy rekord 20 basenów 15 minut 16 sekund w ciężkich warunkach (4 osoby na torze) Po tych 2 treningach dość mocno czułem biceps tak więc odpuściłem sobie swoją obwodówkę aby nie przeciążyć. Czułem że ciało ma dość.

W piątek niestety wpadłem na głupi pomysł i postanowiłem gonić uciekający tramwaj :( biegło mi się świetnie jak sarenka, leciutki i cichutki. Tramwaj uciekł a mnie rozbolało kolano...

Za głupotę się płaci niestety. Najgorsze jest to że to jest to moje zdrowe kolano. Mam nadzieję że to nic poważnego. Dziwny jest ten ból bo nie wiem co go powoduje. Sporo chodzę, a to z dziećmi do szkoły, w pracy itd i ból zaskakuje mnie z nienacka. Boli tak że nie jestem w stanie nie utykać. I tak samo szybko przechodzi. Czasem wystarczy że zegnę kolano i wszystko jakby się układało i od razu przestaje boleć. Postanowiłem zrobić sobie przerwę w treningu. Tak na prawdę to dodatkowo kiepska pogoda mnie do tego zmotywowała. Od piątku nie robiłem nic - dziś chcę zrobić choć swoją obwodówkę.

Niestety mieliśmy gości i żona zrobiła ciasto i skusiłem się na 2 kawałki. Wiem że od tego się nie umiera ale trochę mi wstyd że było to ode mnie silniejsze. Dało mi to dużo radości a jednocześnie rozczarowania. Dziwne uczucie. Wolałbym żeby nie było takich pokus w domu ale przy dwójce dzieci to nieuniknione.

Z tego wszystkiego nawet się nie zważyłem w tym tygodniu żeby się nie zdolinować... Wydaje mi się że odrobinkę na wadze przybrałem.

 

Od jutra zacznę chyba od basenu. Pogoda nadal nie rozpieszcza. We wtorek mam wolne i jak będzie dobrze to postaram się iść chodzić. Na środę jeśli się uda planuję trening z kijkami. A potem oby do przodu!


  • 0

#49
eGzu

eGzu

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 160 postów

Przy problemach z kręgosłupem po operacji musi skonsultować ćwiczenia z lekarzem i/lub fizjoterapeutą. Na czucie (ból) nie ma co liczyć, zbyt niebezpieczne.


  • 0

#50
Justy^a

Justy^a

    Advanced Member

  • Instruktor

  • 1 013 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Kwalifikacje:Trener Personalny

Kamaz nie wiem, czemu narzekasz na ten tydzień - nie był taki zły, nie ma co rozpamiętywać tych dwóch kawałków ciasta ; ) Mam nadzieję, że kolano się szybko zagoi. Ludzkie ciało ma ogromne zdolności samoregeneracji, jak mu się nie przeszkadza.

 

eGzu masz rację, więc jako doświadczona instruktorka pilates i "zdrowy kręgosłup" uspokajam - nie zaproponuję żadnych ćwiczeń, które wiążą się z jakimkolwiek ryzykiem dla kręgosłupa. Na zajęciach grupowych mam od lat nawet po 26 osób. Nie znam ich wyników badań ani MRI, ale pomagam im poczuć się lepiej i zyskać świadomość ciała. To w dużej mierze kwestia oddechu i wizualizacji. Początki pilates są genialne w swojej prostocie. Oczywiście pomogę tym lepiej, im więcej szczegółów poznam, ale jak już to gdzieś pisałam - przez internet nie układam autorytarnie planów treningowych. Mogę zainspirować, polecić książki, pomóc w zrozumieniu ćwiczenia zaleconego przez innego trenera/fizjoterapeutę, a zaczynam zawsze od oddechu. Oddychać trzeba tak czy inaczej, więc lepiej lepiej niż gorzej ; )


  • 0

#51
Kamaz

Kamaz

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 33 postów

Witam

 

Rozmowy o żonie przeniosę do odpowiedniego wątku żeby tego nie zaśmiecać - spodziewaj się go Justyna :D Liczę na twoją pomoc :D

 

Z moim kolanem już ok. Przez ok rozumiem że nie boli bo do prawdziwego ok to pewnie mu daleko. Ważne że mogłem wrócić do chodzenia bez bólu.

Btw: oddychać to i ja chciałbym się nauczyć. Myślę że to mój duży problem. Czy to podczas chodzenia czy pływania oddychanie jest dla mnie uciążliwe i męczące. Kwestia kondycji czy techniki oddechu? Myślę że jedno i drugie.

 

Czas na podsumowanie zeszłego tygodnia:

Tak na prawdę był niewiele lepszy od poprzedniego ale czuję się nieźle. 2 razy basen (łączenie 2km) w tym nowy rekord 14:35 na 0,5km (20 basenów), raz intensywne kijki (sporo chodzenia), raz chodzenie bez kijków i 5 obwodówek. Koniec roku szkolnego, problemy z samochodem i kiepska pogoda sprawiły że tylko tyle ale nie zamierzam się tym katować bo jest dobrze :)

A dlaczego jest dobrze? Bo naprawdę sporo osób pyta się ile schudłem, że widać po mnie i dopingują mnie do dalszej walki ze swoją wagą. A co najważniejsze zaczynam wchodzić w ubrania w które już dawno nie wchodziłem. Koszulki które do tej pory były moje ulubione (bo jedyne w jakie się mieściłem) zaczynają wyglądać na mnie jak za duże szmaty :D YEAH!

 

Dziś dołożyłem sobie trening - chodzenie - pobiłem znowu swój rekord i to o 2 minuty. To naprawdę dużo jak na jeden raz. Tak myślę. Teraz ten wynik to 1:21;09. Ciekawe czy uda mi się złamać i zejśc poniżej 1:20. Dziś naprawdę dostałem wycisk i niektóre odcinki były mega szybkie. Najszybszy 7;38 na kilometr. Aby osiągnąć cel musiałbym chodzić średnio 8 minut na kilometr.

Na dzień dzisiejszy ważę: 117,4 :D :D :D 

Ciągle dużo ale to już prawie 16kg. A wiec to już prawie połowa celu. Myślę że to dobra waga dla mnie ok 99kg.

 

Trening obwodowy , w tym pompki przy ścianie, i mniejsza waga zauważalnie wzmocniły moje ręce. To miłe uczucie gdy są takie twarde przy napięciu mięśni :) Zarówno bicepsy i tricepsy jak przedramię. A to zaledwie początek drogi.

Martwi cały czas duża opona. Zaczyna mnie brzydzić. Sam tłuszcz. Czy ja kiedykolwiek będę miał płaski brzuch? Boczki jakby już trochę mniejsze. Sylwetka też zauważalnie lepsza, a jednak - jestem dla siebie surowy i oceniam się na 2/10 

 

Mam też pewien problem przy wykonywaniu pompek przy ścianie. Miałem kiedyś złamanie ręki przy nadgarstku i nie wygina on się w pełnym zakresie. Czuję to gdy robię pompki - nie jestem w stanie wyprostować do końca łokcia. Czy to powinno samo się rozruszać, jak bolesne nogi w pierwszej fazie chodu? Czy raczej się tym nie przejmować?

 

Czy powinienem już jakoś wzbogacić swój trening obwodowy? Dodam że wzniosy nóg robię już w takiej pozycji że wznoszę obie nogi od pozycji delikatnie uniesionych nad ziemią wyprostowanych nóg aż do ugietych na wysokości bioder. Czuję że daje mi to większy wycisk. 

Czy podczas tego ćwiczenia delikatny ból mięśni lędźwiowych to oznaka przeginania? Jestem niemal pewien że mam lordozę i nie chcę jej pogłębiać.

 

To chyba tyle na ten tydzień - idę pisać wątek o żonie która dołączyła do mnie z treningiem :)

Trzymajcie się i kciuki za mnie - czekam na opinie i podpowiedzi


  • 1

#52
Powadzi

Powadzi

    Wymówki domeną ludzi słabych

  • Administrator

  • 2 335 postów
  • LokalizacjaGorzów Wlkp
Brzuch to najtrudniejszy etap. Z czasem go zrzucisz, ale niestety nadmiar skory zostanie.
Wazne, abys pil duzo wody, aby organizm nie odkladal jej pod skora.
Odstawilbym pszenice i wszelkie zboza, poniewaz to one sa winne temu, ze mamy brzuchy jak kobiety w ciazy.

Gdy dociskasz mocno plecy do podloza przy wznosach nog to naturalne jest, ze je czujesz.

Z lordoza to juz Justyna moze pomoze :) choc nie da sie tego zdiagnozowac przez neta.

Trzymam kciuki, bo wykonujesz kupe dobrej roboty!

wysłane za pomocą TapaTalk
  • 0

Piękno i siła, a nie pompa i masa


#53
Justy^a

Justy^a

    Advanced Member

  • Instruktor

  • 1 013 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Kwalifikacje:Trener Personalny

Lordoza szyjna i lędźwiowa to fizjologiczne, w pełni naturalne i bardzo potrzebne krzywizny kręgosłupa. Czy lordoza jest pogłębiona rzeczywiście ciężko stwierdzić przez internet, ale stawiam orzechy przeciwko kasztanom, że masz skłonność do zwiększonej lordozy lędźwiowej. Po prostu brzuch przenosi ciężar ciała do przodu, co powoduje wyginanie się pleców - podobnie, jak u kobiety w ciąży...

 

Uwaga, zwierzenia: jak byłam w ciąży, przytyłam prawie 30 kilo. Nie mogłam się wtedy ruszać, bo ryzyko dla dziecka było za duże. Mój brzuch był gigantyczny, plecy bolały i strasznie się bałam, że już mi tak zostanie. Dzięki Bogu i ćwiczeniom tamte czasy to przeszłość. Wiem, że się da: i naprawić kręgosłup, i zrzucić brzuch, i poprawić wygląd skóry. Powoli do przodu.

 

Jeśli chodzi o wznosy nóg, to nie powinieneś czuć żadnego napięcia w lędźwiowym kręgosłupie. Nie odrywaj go od podłogi. W ogóle czemu nie ćwiczyć brzucha w podporach? To bardziej naturalne i nie powoduje kompresji kręgosłupa. Na przykład takie:

 

 

Żeby nie przeciążać nadgarstka, możesz robić na przedramionach, wtedy oprzeć je trochę wyżej, np na kanapie. No i oczywiście raczkowanie, Żona też niech spróbuje ; )


  • 0

#54
andreedk

andreedk

    Brak

  • Użytkownik
  • 6 postów
Hej Kamaz i co u Ciebie?
  • 0

#55
Kamaz

Kamaz

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 33 postów

Witam

 

Przepraszam że się nie odzywałem. Kiepsko ostatnio było u mnie z czasem. Tak to jest że nie każdy w wakacje ma czas na wszystko. I tak właśnie stało się u mnie. Nie miałem co począć ze swoimi pociechami i na dłuższy okres moje treningi odbywały się tylko w momencie kiedy naprawdę miałem sporo czasu czyli żadko.

 

Niemniej jednak cały czas się nie poddaję i walczę z wagą i siłą

 

Napiszę pokrótce żeby nie zanudzać: waga 114,3 czyli od początku -19kg. Niezły wynik. Do mojego pierwszego celu 110kg już bardzo blisko. Wyznaczyłem sobie już następny cel czyli zbić wagę poniżej 100kg

Siła też zdecydowanie do przodu (być może to w związku z wagą) ale potrafię już zrobić kilka (5-6) pompek :) może nie są one bardzo dobrze wykonane ale do niedawna nie było szans oderwać się pod dołu 

 

Zakupiłem kijki do NW i teraz mogę niezależnie chodzić na treningi gdy nie udaje mi się to z moją grupą (co ze względu na pracę bywało dość często). Pierwszy samotny trening jutro :) Zaczął się też rok szkolny tak więc gdy już wszystko uda się uporządkować zacznę również częściej na basen chodzić. Na basenie też postępy ponieważ nauczyłem się pływać żabką krytą.

 

Przeczytałem również książkę "Skazany..." i planuję rozpocząć trening zgodnie z podstawowym planem z tejże książki tj "świeża krew" dni wolne uzupełniająć basenem i kijkami. Chciałem zacząć dzisiaj ale po dość długiej nieobecności wczoraj dali mi niezły wycisk i mam spore zakwasy. Boli mnie znaczna powierzchnia ciała dlatego zastanawiam się czy jednak nie przesunąć tego na później

 

Podrawiam

Trzymajcie kciuki


  • 3

#56
Pablo1

Pablo1

    Advanced Member

  • Administrator
  • 3 444 postów

Gratuluję postępów, faktycznie już coraz bliżej celu. Dobrze, że nie porzuciłeś treningów. Jeśli jesteś obolały to przełóż trening na następny dzień, pozwól mięśniom się zregenerować.


  • 1

E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.


#57
Justy^a

Justy^a

    Advanced Member

  • Instruktor

  • 1 013 postów
  • LokalizacjaKraków
  • Kwalifikacje:Trener Personalny
Super! Ciągle do przodu! :)
  • 1

#58
Chors

Chors

    Ad Astra

  • Bywalec
  • 354 postów
  • LokalizacjaPrawie Tatra

Gratuluję wytrwałości. Pamiętam Twój pierwszy wpis i porównując go do stanu obecnego, możesz być z siebie dumny. Jesteś twardy. 


  • 1

#59
MarekBania92

MarekBania92

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 72 postów
  • LokalizacjaJZ represent
Szacun za postawę stary. Pamiętaj żeby słuchać własnego ciała i jeśli boli lepiej odpuścić na chwile niż pogłębić uraz i pauzować dłużej.
  • 1

#60
rolex83

rolex83

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 87 postów

Brawo dla autora wątku. Jestem pełen podziwu. Wiem jak to jest bo schudłem 28 kg. Kiedyś myślałem że treningiem, bieganiem itd. zgubię nadmiarowe kg. Niestety waga szła w dół powoli. Kontuzja obu kolan wykluczyła mnie z biegania na 3 lata. Z wagą ponad 100kg nie należy biegać! Wyleczyłem kolana przestawiając się na bieganie boso. Lepsza mechanika ale większe obciążenie łydek - skutek, kolejna kontuzja (Achillesy). Poprostu za mocno chciałem. Trochę mi przypominasz moje podejście.

 

Odnośnie Twojego chodu; masz spore tempo, czy mocno wysuwasz stopę do przodu? Tak że walisz piętą o podłoże? Jeśli tak, to bardzo źle robi kolanom. Mimo super duper amortyzowanym butom. Rób mniejsze kroki za to z większą kadencją.

 

No i moim zdaniem jakbyś ogarnął temat zmiany nawyków żywieniowych poza słodycze i słodkie napoje to już byś miał wynik dwu cyfrowy. W redukcji głównie liczy się to czego nie jesz, nIż to co jesz i ile tego jesz, a trening jest tylko dodatkiem.

 

Fajnie że zmieniłeś cukrowe i skrobiowe owoce na dużo lepsze truskawki. Jeśli się nie możesz rozstać z owocami to wybieraj właśnie te o małej zawartości cukru, np. jagodowe. Wyrzuć wszystko co z mąki.

 

Jeżeli sporo ćwiczysz to lepszym wyznacznikiem postępów będą pomiary obwodów ciała. Waga jest często mało adekwatna.

 

Na koniec powodzenia i wytrwałości.


  • 1




Użytkownicy przeglądający ten temat: 1

0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych