Zaloguj się Zarejestruj się
ChCe Nabrac masy !!
#21
Posted 06 April 2013 - 20:07 PM
#22
Posted 06 April 2013 - 20:08 PM
Tak jadam warzywa , tak swoja droga jakie warzywa maja sa najlepsze przy diecie na mase ?
#23
Posted 06 April 2013 - 20:11 PM
#24
Posted 06 April 2013 - 20:16 PM
Ciężko dostać dobry jakościowo chleb i jeszcze w dobrej cenie.
Do tych posiłków z kurczkiem i ryżem dorzuć jakieś surówki, dorzuć do ryżu sosy i już Ci wzrośnie sporo kaloryczność bo o to Ci chodzi.
Proponuję pamiętać o rybach, innych rodzajach mięsa, od czasu do czasu o wątróbce i ogólnym urozmaiceniu jedzenia.
Są tutaj na forum ludzie odżywiający się według diety wegańskiej, tłuszczowej i poproś ich niech Ci powiedzą o swojej diecie i wyciągnij to co najlepsze z tego i dołącz do swojego żywienia.
#25
Posted 06 April 2013 - 20:17 PM
#26
Posted 06 April 2013 - 20:35 PM
Bilans kaloryczny nie jest ważne, ważne jest to co jesz.
#27
Posted 06 April 2013 - 20:40 PM
Po drugie zakup są książki o odżywianiu. Tylko żeby były różnorodne. Paleo, tłuszczowa, wegetariańska, wegańska. Tak abyś mógł spojrzeć z każdego punktu widzenia. Masz mózg więc je przeczytaj, wybierz tą która Ci odpowiada, na którą Cię stać. Zostań przy niej. A potem gdy nabierzesz doświadczenia będziesz mógł się bawić w eksperymenty.
Serio myślałem że czasy kurczaka, ryżu i tuńczyka minęły hehe. Odżywianie to coś więcej niż tylko nabieranie lub utrata masy. To także kontrola samopoczucia, energii, oraz tworzenie zbroi przeciwko chorobom.
#28
Posted 06 April 2013 - 20:43 PM
Bo najłatwiej kalorie zrobić batonami i chipsami oraz cola czy piwem ale to nie da żadnych efektów poza ewentualnie tłuszczem.
Więc wychodzimy z tego że trzeba jeść dobrze i wtedy liczyć bilans. Podałem Ci przykład do posiłków z kurczakiem jak to dodasz to zyskasz sporo kalori dziennie ale co ważniejsze będzie to naturalne bo ryż jest lepszy z sosem niż suchy a surówka do obiadu to normalna rzecz. Szukaj takich rozwiązań które są naturalne a nie będą Cię zmuszały do jedzenia kolejnego posiłku czy nagle do znacznego zwiększania porcji.
#29
Posted 06 April 2013 - 21:51 PM
Ja ten etap jedzenia 5-6 razy dziennie, na siłę, żeby tabelki się zgadzały, żeby przybrać masy na szczęście mam już za sobą i wcale za nim nie tęsknię
PS. @hotdog, nie wiem czy to jakaś moja schiza, ale mam wrażenie, że troszkę zmieniło się twoje podejście do odżywiania i dużo przyjemniej czyta się twoje rady. Takie bardziej naturalne i zdroworozsądkowe niż książkowo-szkolne.
#30
Posted 06 April 2013 - 22:28 PM
#31
Posted 06 April 2013 - 22:30 PM
Generalnie to najlepiej chleb byłoby wymienić na ziemniaki/ryż/kaszę całkowicie. Do tego 80 kilowy facet mógłby chyba wsuwać 150g ryżu na raz. Do ostatniego posiłku dorzucić albo jakiejś oliwy, albo węgli. Wiele tu wycudować nie można.
Ja ten etap jedzenia 5-6 razy dziennie, na siłę, żeby tabelki się zgadzały, żeby przybrać masy na szczęście mam już za sobą i wcale za nim nie tęsknięZ perspektywy czasu jakieś takie śmieszne się to wydaje.
PS. @hotdog, nie wiem czy to jakaś moja schiza, ale mam wrażenie, że troszkę zmieniło się twoje podejście do odżywiania i dużo przyjemniej czyta się twoje rady. Takie bardziej naturalne i zdroworozsądkowe niż książkowo-szkolne.
Nic nie zmieniło się moje podejście bo nadal uważam że najlepsze jest normalne żywienie gdy zadba się o jakość jedzenia i wyrzuci śmieciowe jedzenie albo chociaż ograniczy bo wszyscy jesteśmy ludżmi i mamy chwile słabości.
Swego czasu dałem się wkręcił w dyskusję/ kłótnię i nie potrzebne było drążenie w tematy czysto naukowe.
Nadal twierdzę, że dieta tłuszczowa to nic fajnego a przy najmniej dla mnie ze względu na dosyć małą różnorodność ale tak jak uważałem na początku tak i nadal uważam że ma swoje mocne , ciekawsze aspekty i warto się im przyjrzeć i w mniejszym czy większym stopniu z tego korzystać.
#32
Posted 06 April 2013 - 23:16 PM
4 strona pitolenia na zbyt duże szczegóły. Jaki chleb? Ze skórką czy bardziej przypieczony? A czy za tydzień będziesz przeziębiony czy nie? A za dwa tygodnie wciąż będzie zimno czy może już ciepło. Bo przecież jak jest ciepło to człowiek potrzebuje mniej energii...
A jak ci ktoś powie, że powinieneś 2020 KCal dostarczać, to właśnie tyle będziesz dostarczał mimo tego, że będziesz widział że ci to nie idzie? Ktoś ci napisze, że masz robić 5 powtórzeń, to nigdy nie zrobisz tego 6 mimo tego że zawsze będziesz miał na to siłę?
Znasz może ten artykuł?
http://www.body-fact...read.php?t=7862
Dość znany nawet na tym forum. Autor pokazywał w jednym ze swoich wpisów jak robi przysiad ze sztangą > 210kg... trzymaną z przodu. Pamiętam jak fajnie odpowiedział na jeden z komentarzy, że nie robi tego idealnie technicznie.
Stwierdził, że on zna tą teorię, ale teoria a praktyka to 2 różne rzeczy. On porządnie trenuje i na tym to ma polegać. A sprzeczanie się, czy milimetr w tą, czy 1,5 czy 1,4g białka, ile litrów wody pić w ciagu dnia, jaki chlebek jeść to zostawia dzieciakom którym się nudzi.
Najlepiej pójdź do jakiegoś klubu, podejdź do jakiegoś dobrze wyglądającego gościa i zapytaj się jakie stosuje wyliczenia, że ma takie efekty. Idę o zakład, że w 99% cię wyśmieje. Nie dlatego że zawracasz im gitarę (to też), ale dlatego że takie teoretyczne gadanie jest dobre dla amatorów którzy wolą liczyć niż ćwiczyć.
Najważniejsze są efekty wizualne i siłowe. A takie teoretyczne gadanie zostaw profesorom którzy lubią mądrzyć się w książkach.
Piszesz że trening masz ogarnięty. Więc ćwicz porządnie, konsekwentnie i obserwuj. Po pewnym czasie albo zacznie lecieć w dół, albo w górę. Wtedy odpowiednio podejmij działania czy zwiekszasz liczbę treningów/kalorii czy w drugą stronę.
Jeżeli zaczniesz łapać mimo to tłuszcz, znaczy że ściemniasz z tym treningiem albo oszukujesz w jedzeniu. Nie ma opcji, by człowiek dobrze trenujący, jedzący mniej więcej dobrze nie miał rezultatów.
Ps. Węglowodany to ty akurat masz w diecie. Ryż, chleb. W reszcie produktów też są, chociaż w małych ilościach.
#33
Posted 07 April 2013 - 10:49 AM
#34
Posted 07 April 2013 - 13:14 PM
Co do odżywania. Sorki ale trzeba być kompletnym ignorantem by trenować i nie zainteresować się chociażby podstawową wiedzą na temat żywienia. Ja wiem że tego w szkołach nie uczą, ale to nas nie zwalnia z obowiązku samoedukacji. Są ludzie którzy strasznie dużo ćwiczą i niby dbają o swoje ciało, a z drugiej strony nie patrzą co wkładają do ust. Trąci ostrą hipokryzją.
Rozumiem Twój punkt widzenia. Wnerwia Cię komplikowanie wszystkiego. Zgadzam się z Tobą w tej kwestii, ja też jestem zwolennikiem prostoty. Coś przeczytam, jadę od razu w praktykę. Pasuje - zostawiam. Nie pasuje - wyrzucam.
#35
Posted 07 April 2013 - 13:35 PM
O zgrozo :s Ja bialka wywalam a ty proponujesz wywalac to co najwatosciowsze proponujac pozostawienie troche bezwartosciowych albumin robiacych za ochronne wody plodowe? :-/Ja też jem ok 2-3 jajka dziennie, jak nie chcesz tyle tłuszczu to wywal żółtka:D
Mysle, ze dzisiaj mozemy spokojnie uznac chleb za smiecowe jedzenie.Nic nie zmieniło się moje podejście bo nadal uważam że najlepsze jest normalne żywienie gdy zadba się o jakość jedzenia i wyrzuci śmieciowe jedzenie albo chociaż ograniczy bo wszyscy jesteśmy ludżmi i mamy chwile słabości.
Czy ja wiem...mi sie wydaje wlasnie, ze jest odwrotnie, wydaje mi sie, ze rodnorodnosc jest olbrzymia wlasnie z powodu tego, ze nie unika sie smazenia co dzisiaj w wiekszosci diet jest odradzane.Nadal twierdzę, że dieta tłuszczowa to nic fajnego a przy najmniej dla mnie ze względu na dosyć małą różnorodność
#36
Posted 07 April 2013 - 13:49 PM
Żeby nabrać masy mięśniowej, trzeba włożyć w to ciężki wysiłek i haratać żelastwem na siłowni, to raz natomiast dieta to drugie. Trzeba zrobić radykalną redukcję, żeby pobudzić hormony i w tedy można budować masę mięśniową. Do tego potrzeba mnóstwo czasu i przede wszystkim treningu.
Karygodnym błędem wielu młodych ludzi jest to, że widzą tylko efekt końcowy (np. sylwetka Hannibal'a), a nie całokształt, gdzie często treningi i posiłki są zastępowane przysłowiowym gainer'em. Dla bardziej kumatych (chodzi mi o j. angielski) polecam wywiad z Hannibalem. Można dużo się dowiedzieć, bo przypuszczam, że mało kto wie, że związany jest on ze "sportem" ok. 18 lat, a prywatnie jest personalnym trenerem - obecnie.
#37
Posted 07 April 2013 - 13:59 PM
#38
Posted 07 April 2013 - 14:20 PM
O zgrozo :s Ja bialka wywalam a ty proponujesz wywalac to co najwatosciowsze proponujac pozostawienie troche bezwartosciowych albumin robiacych za ochronne wody plodowe? :-/
Ja też jem ok 2-3 jajka dziennie, jak nie chcesz tyle tłuszczu to wywal żółtka:D
Mysle, ze dzisiaj mozemy spokojnie uznac chleb za smiecowe jedzenie.Nic nie zmieniło się moje podejście bo nadal uważam że najlepsze jest normalne żywienie gdy zadba się o jakość jedzenia i wyrzuci śmieciowe jedzenie albo chociaż ograniczy bo wszyscy jesteśmy ludżmi i mamy chwile słabości.
Czy ja wiem...mi sie wydaje wlasnie, ze jest odwrotnie, wydaje mi sie, ze rodnorodnosc jest olbrzymia wlasnie z powodu tego, ze nie unika sie smazenia co dzisiaj w wiekszosci diet jest odradzane.Nadal twierdzę, że dieta tłuszczowa to nic fajnego a przy najmniej dla mnie ze względu na dosyć małą różnorodność
Zgadzam się że wywalanie żóltek jest bez sensu, wywalanie białek też wielkiego sensu nie ma
Moim zdaniem jeśli uważasz chleb za śmieciowe jedzenie to znaczy że dobrze Ci się powodzi i stać Cię na wiele. Wielu ludzi dałoby się zabić za bochenek czy kilka kromek chleba. Oczywiście jest tutaj duże zróżnicowanie chlebów i trzeba wiedzieć co wybrać aby conajmniej średnio trafić a nie zajadać się czymś co jest tylko chlebopodobne.
Możliwe że jest duża ilość preferowanych potraw na diecie tłuszczowej, oparłem swoją opinię na swojej wiedzy i na podawanych przez was jadłospisach które wyglądały na mało urozmaicenie. Ja smaże normalnie więc tego problemu nie mam:) Poza smażeniem są też inne metody przyrządzania chociażby mięs
Widzę że po raz setny są tutaj na forum obawy przed jajkami, tłuszczami itp. Jest na to jedna prosta rada: idżcie jutro zrobić sobie lipidogram( koszt ok. 25zł jeśli nie mamy skierowania), potem zmieńcie swoje odżywianie chociażby na więcej jajek i idzcie za 3-6 miesięcy i powtórnie zróbcie lipidogram i zobaczcie czy nastąpiły jakieś istotne negatywne zmiany. Wtedy macie pewność co się z wami dzieje bo tutaj na forum nikt nie wam nie powie jak coś na was będzie działało w dłuższej perspektywie.
#39
Posted 07 April 2013 - 14:42 PM
Po prostu społeczeństwo tak się ukształtowało że chleb jest symbolem zabijania głodu. Kto nie ma na chleb ten jest biedny. Ostatnio w radio słyszałem że były jakieś tam dary i rozdawali najpotrzebniejsze rzeczy ludziom. Tymi najpotrzebniejszymi rzeczami były mąka, cukier i ryż. Wow. Gwóźdź do trumny a nie dary.
Brakuje edukacji jeśli chodzi o odżywianie w Polsce. Nie uczą tego w szkołach. Reklamy w telewizji reklamują słodycze i inny shit. Tak funkcjonuje obecnie świat, i nie można mieć pretensji do 90% szaraczków na tym świecie. Bo gdy od 20 lat słyszy się w rodzinie pij mleko, to potem ciężko udowodnić komuś że mleko może szkodzić. Kto będzie chciał się nauczyć to to zrobi, kto nie to będzie dalej żył w kajdanach.
#40
Posted 07 April 2013 - 15:58 PM
Mowie z punktu widzenia typowo zywieniowego i racjonalnego nie wnikajac w zadne socjologiczne i kulturowe mechanizmy, bo ze kult chleba istnieje zwlascza u nas to nie ulega watpliwosci. Bieda kojarzy sie wylacznie z brakiem przyslowiowej kromki chleba i jezeli brak chleba w domu jest wyznacznikiem ubostwa, to ja moge zaoponowac, ze jestem biedny jak mysz koscielnaMoim zdaniem jeśli uważasz chleb za śmieciowe jedzenie to znaczy że dobrze Ci się powodzi i stać Cię na wiele. Wielu ludzi dałoby się zabić za bochenek czy kilka kromek chleba.
No owszem, sa. Co do jednostajnosci, to wiadomo, nikt nie bedzie wklejal wszystkich swoich jadlospisow, bo to zwyczajnie nudne i watpie czy ktos to by chcial czytacMożliwe że jest duża ilość preferowanych potraw na diecie tłuszczowej, oparłem swoją opinię na swojej wiedzy i na podawanych przez was jadłospisach które wyglądały na mało urozmaicenie. Ja smaże normalnie więc tego problemu nie mam:) Poza smażeniem są też inne metody przyrządzania chociażby mięs
Dokladnie, masz repa za madre slowaTo że wiele ludzi daje się zabić za bochenek chleba nic nie znaczy, wielu narkomanów daje się zabić za dawkę heroiny.
Po prostu społeczeństwo tak się ukształtowało że chleb jest symbolem zabijania głodu. Kto nie ma na chleb ten jest biedny. Ostatnio w radio słyszałem że były jakieś tam dary i rozdawali najpotrzebniejsze rzeczy ludziom. Tymi najpotrzebniejszymi rzeczami były mąka, cukier i ryż. Wow. Gwóźdź do trumny a nie dary.
1 user(s) are reading this topic
0 members, 1 guests, 0 anonymous users



Sign In
Create Account




Back to top
Report







