Tak słuchałem, jeśli chodzi o witaminę C.
A co do magnezu, to od dziesiątek lat suplementuje, zacząłem w wieku kilkunastu lat (wtedy był to dolomit, czyli Mg + Ca), teraz mam 43l. i praktycznie ciągle muszę się suplementować magnezem, pomimo, że teraz jem znacznie, znacznie mniej węglowodanów niż kiedyś. Tak jak pisałem wcześniej, wystarczą 2-3dni bez Mg i już moje serce to odczuwa.
Jak kiedyś liczyłem ile przyjmuję Mg z pokarmu i z suplementów, to wychodzi ponad dwu krotna norma. Może mój organizm ma większe zapotrzebowanie?
To jest typowy mechanizm zanikania wrazliwosci przy nadmiarze bodzca, czyli im wiecej sie czegos zazywa tym spada na to wrazliwosc, tak samo sie dochodzi do cukrzycy opartej na insulinoopornosci, tak samo narkomani coraz wieksze dawki biora bo ich nie klepie, a spirala sie nakreca. Te linki Eragona wszystko wyjasniaja, 24 GRAMY mamy w ciele, nawet do 30 GRAM, to gigantyczna ilosc, w kazdej zielonej roslinie w grupie prostetycznej chlorofilu jest magnez ale im wiecej sie go zazywa, tym wiecej organizm go wydala, a te zwiekszona utrate dzisiaj sie nazywa...niedoborem. Jezeli ktos spozywa malo weglowodanow a spora czesc z nich stanowia rosliny zielone to magnezu ma az nadto. Do niedoborow magnezu jest dosc trudno doprowadzic, wiekszosc objawow opisanych w biochemii (tezyczki etc) zostala wywolana raczej laboratoryjnie, bo jedyna patologia zywieniowa jaka moze wywolac niedobory magnezu jest dlugotrwale picie alkoholu. Moim zdaniem sam sie wpedzasz w klopoty, no bo na koniec pozostaje pytanie - do kiedy masz zamiar brac, do konca zycia bedziesz uzaleznionym od apteki klientem? To raczej watpliwa definicja zdrowia, bo zdrowi ludzi apteke powinni omijac z daleka. Ale to oczywiscie moje zdanie.
Użytkownik Salute! edytował ten post 05 maja 2016 - 20:55