mocne kontr-argumenty
Nie napisalem, zadnego tak jak i ty. Ale jezeli chcesz to prosze bardzo. Owszem kawa dziala w "kierunku kwasowosci" plynow ustrojowych ale to nie oznacza, ze ktos pijacy kawe bedzie zakwaszwony. Od tego sa mechanizmy buforujace, co potwierdzi hotdog

Jest ok 350g we krwi zwiazkow buforowych (utrzymujacych stałe pH) tylko z bialka. W cytozolu i plynach ustrojowych jest bardzo duzo wolnych jonow i dodatnich-zakwaszajacych i ujemnych-alkalizujących. Moze te wiadomosci potwierdzic kazdy kto zna biochemie

Sa tez ksiazki poswiecone mechanizmom zakwaszania, bo to bardzo popularniy i nosny temat jest. Ksiazki poswiecone diecie rozdzielnej dr Haya podnosza ten temat, wiec ksiazki Barbary Summ "Dieta rozdzielna" jak i Jana Inge Driesa, nastepcy Haya - "Co z czym i dlaczego?".
Oprocz tego calkowicie problemowi pH i "zakwaszania" jest poswiecona ksiazka malzenstwa Youngow, biochemikow z zawodu jak pisza, pt "pH Miracle" u nas pod wielce idiotycznym tytulem "Probowalam juz tylu diet..-cud rownowagi pH" (oraz druga identyczna o odchudzaniu 0- ("Probowalam juz wszystkiego zbvy schudnac").
Niestety te idee sa mocno idiotyczne i nie majace zadnego oparcia w biochemii, co bardzo zastanawia u amerykanskiego malzenstwa, ktore jak pisza maja dostep do laboratorium biochemicznego. Oczywiscie styl zycia jaki proponuja, to (a cozby innego) wegetarianizm, no bo "jak wiadomo zeby odkwasic kwasy to na 20% kwasu trzeba 80% zasad" a tylko warzywa i owoce gwarantuja odkwaaszanie czyli alkalizacje. O zasadowicy nic nie wspominaja.
Nie wspominam juz o tym, ze lwy i inne drapiezniki powinny byc permanentie zakwaszone a wiec chore a ekimosi umierac masowo z powodu zakwaszenia, na raka na przyklad.
Ogolnie mowiac teorie o zakwaszaniu to kupa bzdur sluzaca glownie zbiciu kasy i namawianiu na wegetarianizm - jedyny model zywienia na jakim jestesmy "nie zakwaszeni"
Teraz pasuje?
O kawie napisano tyle bzdur, ze szkoda prostowac, portale tabloidowe typu wp w tym przoduja publikujac kazda informacje z jakiegos badania, ktore zazwyczaj ma wyjety kontekst. To powoduje mnostwo dezinformacji. Jednak tutaj pewnie tez hotdog potwierdzi, ze ten magnez ( bo w kontekscie jego mowi sie glownie o wyplukiwaniu przez kawe) to kazdy czlowiek ma do dyspozycji ok az 24 g z czego polowa w tkankach miekkich a reszta w kosciach i zaledwie kilka procent podlega wymianie. Zas z kolei magnez mitochondrialny potrzebny jest do przemiany glukozy w szczawiooctach, dlatego zapas jest zrobiony i trudno go wyczerpac jak sugeruja rozne artykuly. Bo jak nie ma magnezu tu smierc

Zas co dostarczania go w pozywieniu to w grupie prostetycznej chlorofilu występuje magnez, wiec w wiekszosci warzyw i owocow, przez co trudno sie nabawic niedoborow i tego "wyplukania" jezeli ma sie go w nadmiarze. Dlatego skurcze maja tylko ci co zazywaja te produkty, bo nadmiary sa wydalane przez organizm, co sie interpretuje jako nadmierna utrate czyli niedobory.
O samej kawie warto przeczytac ksiazke "Coffee, Tea, Chocolate And The Brain" autorstwa francuskiej autorki Astrid Nehlig. Wszystko o kawie i jej dzialaniu. Mam ja nawet gdzies w pdf ale chyba nie ma problemu ze znalezieniem.