Jajka tylko na maśle z odrobiną oliwy

Dziś mam tylko 6 na śniadanie.
A propos tego co pisze Sopel krótka historyjka, żeby uzmysłowić Wam, że zboża faktycznie są naszymi wrogami i białka oraz gluten, które zawierają są szkodliwe i wywołują choroby autoimmunologiczne. Ta historyjka nie jest jakaś odległa i nie dotyczy znajomych ani krewnych, ani znajomych moich znajomych

Dotyczy mnie. Krótko: jakiś czas temu przestałem jeść produkty zbożowe i zacząłem unikać wszystkiego co ze zbożem mogłoby mieć coś wspólnego. Po dwóch tygodniach takiej diety liszaje które miałem na ramionach i na plecach zniknęły (a miałem je od kilku lat). Najpierw nie zauważyłem związku ale po czasie uzmysłowiłem sobie, że powodem powstawania tego paskudztwa, którego żaden lekarz nie umie wyleczyć są właśnie ziarna. Ostatecznym dowodem na to był ostatni tydzień podczas którego byłem zmuszony odpuścić moją dietę i odżywiać się tym co dają, a było tam jedzenie dość standardowe: przetwory mączne, bułki, chleb, makarony, ryż i płatki. Po 4 dniach takiej diety liszaje natychmiast wróciły. Liszaj jest objawem choroby autoimmunologicznej o nieustalonej przyczynie i jak się wgłębić w temat idealnie pasuje do tego jak organizm człowieka zachowuje się w przypadku dostarczania mu prolin i glutenu zawartych w diecie zawierającej zboża. To niestety jest tylko objaw zewnętrzny. To co się dzieje wewnątrz zapewne nie jest zbyt korzystne dla naszego życia i zdrowia.
Dieta paleo jest w sumie dość droga. Droższa niż dieta wysokowęglowodanowa oparta o tanie zapychacze jakimi są ryże, makarony, ziemniaki itp. Ale warto. Nawet masę mięśniową można zrobić nie jedząc zbyt dużo węgli. W mojej diecie staram się je pozyskiwać tylko z warzyw i to o niskim IG. Po treningu jakiś ziemniak się trafi. Zachęcam Was do zgłębiania tematu diet i wyjścia poza schematy żywieniowe i piramidę składników odżywczych stworzoną przez lobbystów i dostawców taniej dotowanej żywności wywołującej choroby cywilizacyjne. Jakby się w to zagłębić to obraz ludzkości przedstawiony przez braci Wachowskich w Matrixie jest lajtowy w porównaniu z obrazem jaki się jawi po przemyśleniach nad tym jak my tu i teraz jesteśmy sadzeni, podlewani, karmieni i przerabiani na nawóz oddając swoje życie, zdrowie i energię by nakręcić zyski koncernom farmaceutycznym, przetwórczym i temu podobnym. Nie ma co się łudzić - jesteśmy pieczarkami. Trzymają nas w ciemnicy, oblewają nas gównem, a jak któryś tylko łeb wychyli to mu go ścinają