Tsatsouline w kontekście tempa ćwiczeń jest mistrzem niekonsekwencji. W "Power to the People" przez cały czas pisze, żeby nie ćwiczyć balistycznie, a już dwie książki później w "Enter the Kettlebell" prezentuje całkiem odmienny pogląd prezentując ćwiczenia z kettlami, którymi większość ćwiczeń wykonuje się właśnie balistycznie
Ja tam uważam, że ćwiczyć trzeba holistycznie

i wykorzystywać wszystkie możliwe sposoby na poprawienie mocy, siły, wytrzymałości siłowej i tlenowej, masy, rzeźby. Wszystko to przychodzi kiedy świadomie znajdujemy swoje słabości i dokonujemy zmian w sposobie treningu w ten sposób by słabości te wyeliminować. Dlatego właśnie poza kalisteniką ćwiczę z ciężarami (kettle i worki):
- kettlami - ćwiczenia eksplozywne, balistyczne ale i powolne - dają moc, siłę i masę (typowy trening 5x5),
- kalistenika - ćwiczenia w tempie wolnym, pełna kontrola ciężaru - dają siłę, masę i wytrzymałość siłową, koordynację (ćwiczę Skazanym, tutaj rozpiętość liczby powtórzeń jest największa),
- worki - (tak jak kettle tylko większe ciężary) - dają moc, siłę, masę i wytrzymałość tlenową (ćwiczę nimi obwodowo, 3x2-6).
Taki trening ma dodatkową zaletę - nigdy się nie nudzi.