Oczywiście zaczynałem od 5-8 powtórzeń, teraz robię 3 serie po ok. 40-45.
Martwi mnie jednak to, że nie potrafię mieć przy tym idealnie prostej sylwetki. Po prostu musi być trochę pochylona i już. Inaczej nie da rady. I wyszło tak, że z treningu na trening zwiększałem liczbę powtórzeń ale wyprostowanej sylwetki jak nie było widać tak dalej nie widać:s Choć staram się. Rozciągam przed treningiem itd.
I tutaj proszę Was o radę: czy przejść niebawem do następnego kroku czy dalej starać się coś zdziałać przy tym ćwiczeniu? Czy może jakieś inne wyjście? Będę wdzięczny za wszelkie wskazówki



Sign In
Create Account




Back to top
Report








