No widzisz, Twój błąd polega na tym, że traktujesz kalistenike jako metodę treningu wytrzymałościowego. To naprawdę spory błąd, ponieważ poprawny trening z masą własnego ciała jest fenomenalnym sposobem na wyrobienie siły maksymalnej.
Wady siłowni wymieniałem już w tym temacie kilkakrotnie więc się już nie będę powtarzać. Ograniczę się tylko to zdania, że siłownia ssie i jest nie naturalna dla naszego ciała.
Kalistenika daje nam prawdziwą siłę funkcjonalną, która przekłada się w codziennym życiu. Trening na siłowni nie może pochwalić się tym samym. Dodatkowym atutem jest to, iż do treningów nie potrzebujemy praktycznie żadnego sprzętu i nie musimy płacić za karnet. Trening z masą własnego ciała jesteśmy w stanie zrobić sobie wszędzie, a jeśli mamy odpowiednią wiedzę trening ten będzie bardzo wartościowy. 
Tak, traktuję kalistenikę jako formę treningu wytrzymałościowego. Dlaczego? Dlatego, że po pewnym czasie bez zwiększania obiciążeń i gdy skończą nam coraz trudniejsze techniki możemy wyrobić tylko wytrzymałość (bo siłę zbudujemy tylko do pewnego stopnia) Robiąc same pompki nie dojedziemy do granicy 200 kg na klate (200 jest tutaj przez was często używaną liczbą) Nie jestem ani obrońcą siłowni ani kalisteniki, męczy mnie natomiast fanatyzm niektórych z was. Powtarzam najważniejsza jest równowaga którą sam staram się zachować. Niewątpliwym atutem kali jest to że można poćwiczyć prawie wszędzie ale ja mam własną siłownie więc do mnie nie przemawia. Siłownia jest nie naturalna: buahahahahaha człowiek od zawsze cos podnosił, kamienie, belki drzew, martwą zwierzynę (patrz martwy ciąg, lepiej wzmocni plecy niz mostek) Mówiąc siłownia, masz chyba na myśli izolowanie mięśni i ćwiczenia na maszynach które wygladają ładnie lecz do treningu wnoszą niewiele. Radziłbym Ci spróbować rwania z wyciskaniem

może zmieniłbyś zdanie na temat żelaza. Oczywiście liczą się też priorytety. Ktoś chce wyciskać 200 na klate a ktoś chce zrobić 100 pompek. Ja chce wycisnąć 200 na klate i zrobić 100 pomek. Równowaga moi drodzy, równowaga. Forum dotyczy kalisteniki i raczej na tego typu dyskujsach powiniśmy się skupić, nie jestem tu po to by nawracać na siłownie jak i nie chce by ktoś próbował nawrócić mnie. Każdy z nas ma juz jakieś zdanie na ten temat. Posty typu "co lepsze siłownia czy kali" nie powinny się już pojawiać na tym forum a już na pewno nie w tym dziale.
Co lepsze pływanie czy bieganie ? bieganie, bo można biegać wszędzie i o każdej porze roku, do pływania potrzebny jest basen w zimie, albo jezioro w lecie.
-mieszkam w górach i wole biegać, pływanie ''ssie'' bo ludzie od zawsze biegali, pływac nauczyli się później
-ja mieszkam nad morzem, moi pradziadowie byli rybakami i zawsze pływali, byli dzięki temu zdrowi i silni. Bieganie "ssie" bo niszczy stawy gdy biega się po twardym
rozumiecie
I na koniec:
Trening siłowy może pochwalić się nawet większą funkcjonalnością niż kali patrz rwanie i wyciskanie

gdzie pracuje całe ciało (całe!)