Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Pytania dot. treningu i kontuzja

kontuzja bark trening pytania plan

  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
10 odpowiedzi w tym temacie

#1
Tristiam

Tristiam

    Brak

  • Użytkownik
  • 4 postów
Witam wszystkich, otóż mam kilka pytań, ale może zacznę od początku, a więc mam 16 lat trenuje 
kalistenike jakieś 1,5 roku, sam trening to jakiś rok, od paru miesięcy czuje lekki dyskomfort w barkach, ale dotychczas jakoś się tym nie przejmowałem myślałem, że to normalne przy ciężkich treningach, ale ostatnio się trochę 
przestarszyłem, bo objawy wciąż nie minęły i stan sie pogorszył, a ja zacząłem o tym myśleć bardziej poważnie. Chodzi głównie o strzelanie, przeskakiwanie, trochę chrupania w barkach, nie tylko podczas treningów, ale cały czas, 
przedtem tak nie miałem, więc ewidentnie jest to wina treningów, bardziej wyraźne objawy tego typu miałem np. przy ćwiczeniu tuck plancha lub press to handstand, które ostatnio ćwiczyłem. Generalnie to popełniłem wiele błędów, kiedy 
zaczynałem przez pierwsze może 3 miesiące robiłem słabe rozgrzewki, później już zacząłem robić te 20 min. Kolejny fakt to, że cały mój trening dotychczas był w pełni na masę, a z tego co czytałem, to powinno się wykonywać trening 
zarówno na siłę jak i masę - pytanie do Was czy tak jest,... taaak i tu jest w dużej mierze pies pogrzebany, bo skupiałem się przez jakieś hmm...9 miesięcy? Głównie na rękach, robiłem fbw, ale jednak łapy były priorytetem, no 
zgadnijcie..robiłem już po pierwszych 2/3 miesiącach codziennie, bo ćwiczyłem codziennie czasami raz w tygodniu miałem przerwę i robiłem sobie w dni treningowe po 300-420 pompek na sesji, zawsze w tym przedziale...w serii robiłem 30 i 
tak jechałem sobie, w skład wchodziły pompki zwykłe, z nogami na podwyższeniu, na paraletkach, z klaśnięciem i diamentowe. Zakwasy były, ale cóż - jutro poćwiczę podczas treningu trochę przejdzie i kolejna świeża dawka zakwasów, 
później już się uodporniłem, ale ćwiczyłem tak jednak jakieś 9 miesięcy jak już wcześniej wspominałem, później zrozumiałem, że to do niczego nie prowadzi, chociaż mięśnie piersiowe miałem jak ze stali, jednak zmieniłem nieco plan i do 
tej pory robię może do max 150 pompek na treningu i skupiam się też bardziej na innych partiach, teraz jest lepiej np. z brzuchem, który wcześniej mocno zaniedbałem, zaczynam też walczyć z kręgosłupem (mostki, których tez nie robiłem), 
wciąż robię fbw. No także...wytrzymałem 1,5 roku z klepaniem bazy...widzę, to teraz że to było bez sensu trzeba było robić progresje, już dawno, zastanawiam jak ja to wytrzymałem, rzygam już bazą, mam dość dlatego chcę jak najszybciej 
rozpocząć progresje. Chciałem to olać na początku i ćwiczyć mimo to, tym bardziej, że akurat teraz chciałem wprowadzić trening dzielony i nowe bardziej zaawansowane ćwiczenia, zacząć wiele progresji, to stwierdziłem, że się boje 
trochę jednak o te stawy, bo nie chcę sobie nic zrobić. Bazę już mam no, raczej dobrą, przynajmniej wg mnie, ale możecie to ocenić z chęcią posłucham Waszej opinii :P. Dodam, że nie zauważyłem żadnego progresu w bazie od daawna, no 
ale jak sobie tak myślę to trudno się dziwić. pompek w serii - 55, przysiadów 70(nogi też zaniedbywałem, a zawsze był to mój atut, marnują się), podciągnięcia 15, ćwiczę na drążku o średnicy 4cm, wiadomo im grubszy tym trudniej, ehh no 
i oczywiście jak, że robiłem 10 ton pompek to przez ten cały czas zrobiłem może z 15 treningów na drążku, bo raz, że byłem już bez sił dwa, sam nie wiem czemu ja to robiłem. Niedawno dowiedziałem się, że powinno się rozwijać 
równomiernie w każdym kierunku, że powinno się push-pull zrównoważyć, bo w przeciwnym wypadku można mieć problemy z barkami, to też mogło wpłynąć na moją nie korzyść - nie równomierny rozwój. No i dowiedziałem się, że trening nóg 
wpływa na rozwój górnych partii ciała, teraz widzę ile błędów popełniałem. Bardzo mało spałem i nadal mało śpię, bywało i po 4h, teraz jest trochę lepiej jakieś 6 czasami 7, no i dieta, piłem może z litr dziennie, jadłem też dosyć 
mało. Teraz mam przerwę od treningów od 2 tygodni, ale nic to nie daje, byłem u lekarza, ale oczywiście, tak jak się spodziewałem chodzę tylko w tą i z powrotem, a oni mi nie powiedzą tylko będą wróżyć ze szklanej kuli, zamiast dać mi 
to pieprzone skierowanie na rentgen. Mam co najmniej 3 miesiące, czekać żeby pójść do fizjoterapeuty i on będzie się zastanawiał, a potem będę ćwiczył dopiero..wspaniale, no ale cóż moja wina. Jeszcze nie dawno chciałem trenować mimo to, 
ale stwierdziłem, że to byłoby głupotą, mam nadzieję, na szybki powrót do zdrowia. Chciałem nie ćwiczyć w ogóle do tego czasu, ale ostatnio czytałem, że wiele osób samo sobie poradziło z problemem, ponoć pomocne są m.in. pierwsze kroki 
skazanego, bo wzmacniają ścięgna i stawy, ale czy np. pompki przy ścianie albo na kolanach wzmocnią je jeśli potrafię wykonać 55 zwykłych pompek..i inne? No i domyślam się, że technicznie mogłem również dać ciała przy takich ilościach 
powtórzeń, mimo, że zawsze robiłem je poprawnie technicznie, zresztą po pewnym czasie czułem, że zapada mi się odcinek lędźwiowy, później być może ręce szły mi na boki, nie wiem, nie widziałem się, pewnie tak było teraz się nagrywam 
czasami i mogę sobie jakoś porównać. Teraz trzymam już łokcie blisko ciała cały czas, staram się tego nie zaniedbywać. Na razie mam zamiar trenować normalnie brzuch i nogi, trochę mostków i pierwsze kroki ze skazanego na barki, tu 
również pytanie czy pierwsze kroki ze stania na rękach są okey i czy w ogóle robić jakiekolwiek pompki skoro, powinienem zminimalizować dysproporcję push-pull, więc czy nie lepiej w tym wypadku zacząć np. od martwego zwisu lub 
pierwszych kroków podciągnięć? Próbuję też zacząć chodzić na basen, powinno to pomagać i rzeczywiście po tych 40 minutach basenu jest lepiej, dodam, że nie czuję bólu, ale jest to nie przyjemne. No i jeszcze kilka pytań - co 
myślicie o technikach wysokiego napięcia ? Są opisywane dość szczegółowo w Nagim wojowniku, warto się ich uczyć? Próbowałem ich, ale nie zagłębiałem się raczej za bardzo w temat, nie czuję jakiejś znacznej różnicy, ale pewnie 
dlatego, że zwyczajnie nie umiem ich stosować. Smarowanie gwintów? Rozumiem, że oczywiście podczas smarowania gwintów np. przy pompkach nie można, wykonywać w dzień ich smarowania treningu, na którym będziemy robili pompki, bo zniszczy 
to cały plan? Czy smarowanie gwintów można stosować jako jedyny plan treningowy oraz czy można je stosować dla kilku ćwiczeń jednocześnie np. pompki, przysiady i podciągnięcia, bo słyszałem, że wtedy przestaje to działać chodź to dość 
dziwne. Czy warto ćwiczyć tą metodą zawsze przez pewien okres przy nowych ćwiczeniach, progresjach, tak długo aż nabior jakiejś siły i wprawy w danym ćwiczeniu i dopiero wtedy zaczynać ćwiczyć wytrzymałość, a wraz z nią przyjdzie 
masa? Czy może raczej zwykle sesje treningowe, jednak na zasadzie nisko powtórzeniowej, bez przemęczania sie i również zyskam wiele siły? Generalnie dolegliwości odczuwam głownie przy krążeniu ramion, szczególnie gdy mam ręce w górze i 
trochę nimi poruszam, przy unoszeniu ramion na boki i kilku innych ruchach, których opisać nie potrafię, przeczytałem właśnie na sfd, że krążenia ramion u niektórych osób są przyczyną kontuzji(mają jakąś specyficzną budowę generalnie 
opis był dość podobny do tego co ja odczuwam, ale kiedyś nie maiłem problemu z krążeniami, ale jednak wykonuję je na każdej rozgrzewce. To prawda? Czy jeślibym ćwiczył wg skazanego warto progresować za każdym razem przy danej liczbie 
powtórzeń, tzw. wydaje mi się, że warto wprowadzić trochę wytrzymałości, w skazanym np. próg przejścia z pełnych pompek do wąskich to jeśli dobrze pamiętam 2 serie po 20, no wg mnie to trochę mało i warto by było przez chwilę jeszcze 
pozostać przy tym ćwiczeniu przed kolejną progresją, w celu zwiększenia nieco wytrzymałości, a dopiero potem pójść dalej. Czy lepiej porgresować do kolejnych wariacji, a wraz z postępem w tej następnej będę w stanie wykonać więcej 
powtórzeń w poprzednich, jako, że do tych następnych będę potrzebował więcej siły i będzie ona rosła..? I na koniec co myślicie o technikach wysokiego napięcia, warto się ich uczyć? Próbowałem ich parę razy, ale nie odczułem prawie 
żadnej różnicy, ale prawdopodobnie przy ćwiczeniach, których wykonam tylko kilka powtórzeń będzie to widoczne, z resztą taki jest tego cel, no i na koniec serii, ale to mi jakoś nie pomagało spinanie się na koniec utrudniało mi 
zadanie, ale pewnie jeszcze tego nie opanowałem, raczej bym powiedział na pewno. Co myślicie o dzienniku treningowym ?No dodać mogę na koniec, że kiedyś spędzałem bardzo dużo czasu przy komputerze i strzelanie, chrupanie towarzyszy mi 
również w łokciach, bo leżały godzinami nie ruchomo i odwdzięczyło się to też, gorszą ruchomością nadgarstków i również strzelaniem, ale te dwie rzeczy nie przeszkadzają mi za bardzo w treningu. Oby tylko gorzej z nimi nie było kiedyś 
tak jak z barkami, będę musiał też nad tym popracować. Mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem, a pewnie jednak o czymś zapomniałem, ale tak czy siak jeśli dotrwaliście do końca to gratuluję, pewnie łapiecie się teraz za głowę i 
myślicie jakim to ja nie jestem debilem, no ale stało się. Jeśli to zły dział to bardzo przepraszam to mój pierwszy post i nie bardzo wiedziałem, czy założyć temat w tym dziale czy innym, cieszę się swoją drogą, że wreszcie 
napisałem jakiś post bo do tej pory jedynie czytałem forum i długo się wstrzymywałem z jakimikolwiek postami, nie chciałem Was męczyć pytaniami, a modom i adminom przysparzać dodatkowej pracy, więc odpowiadałem sobie na pytania sam, bo 
nie znam nikogo, kto mógłby rozwiać moje wątpliwości. Pozdrawiam serdecznie :)

  • 0

#2
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1124 postów

Nie myślałeś może nad napisaniem książki? :D Na przyszłość postaraj się pisać krócej, ale treściwiej, a na temat odpiszę jak znajdę czas przeczytać :P


  • 1

#3
tm_

tm_

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 144 postów

Popraw tego pierwszego posta bo w obecnej formie nikt nie podejmie się karkołomnej próby przeczytania go w całości.


  • 0

#4
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1124 postów

Okej przeczytałem te wypociny :D

Zacznę może od rozgrzewki,  niektórzy jej nie robią w ogóle przez lata i nic im nie jest, inni robią długą i męczącą i i tak zdarzają się kontuzje, zmierzam do tego że rozgrzewka nie jest konieczna jeśli znasz swój organizm i wiesz na co możesz sobie pozwolić, a zbyt wyczerpująca rozgrzewka może nawet okazać się szkodliwa. 

Słyszałem o tej szkodliwości krążeń ramion, ale moim zdaniem to bujda, bo wszyscy robiliśmy je przez lata na zajęciach w-f'u i raczej nikt z tego powodu nie miał problemów z barkami, Twój dyskomfort to albo jakieś nadwyrężenie, (sam zmagam się z bólem tylnej części barku, kontuzji która nastąpiła przy szarpnięciu przy próbie podciągnięcia się na jednej ręce z pełnego zwisu, gdy jeszcze nie miałem ani na to siły ani nie wiedziałem jak prawidłowo zrobić to technicznie, pomogła nieco mobilizacja barków, lecz przez długi czas nie mogłem opuszczać się do końca w negatywach podciągania jednorącz), albo słaba mobilność, lub pierwsze wynikające z drugiego. Oczywiście najlepiej, żebyś wybrał się do fizjoterapeuty, dla pewności zrobił prześwietlenie, fizjoterapeuta dojdzie do tego co Ci dolega, i będziesz mógł sam nad tym pracować lub chodzić na regularne zabiegi.

Zdecydowanie basen jest dobrą opcją zarówno w rehabilitacji jak i dla rozluźnienia czy treningu mobilności. 

Wątpię, żeby Twoja kontuzja nastąpiła poprzez robienie dużych ilości pompek, sam tak robiłem, a jeszcze w czasach gimnazjum nie kładłem się spać bez serii pompek do upadku. Mogła ona być jednak skutkiem prób elementów takich jak planche, waga przodem, tyłem, czy nawet stanie na rękach.

 

Nie wiem co masz na myśli mówiąc progresje, progresje do pozycji statycznych (gimnastycznych) czy do trudnych odmian ćwiczeń jak podciąganie, pompka jednorącz, pistolety? W obu przypadkach sugeruję abyś najpierw uporał się z barkami, a jeżeli nie masz możliwości w najbliższym czasie udać się do fizjoterapeuty to zacznij leczyć się sam. Po pierwsze zacznij od niezbyt wymagających odmian ćwiczeń (nie mówię o cofnięciu się do pompek na kolanach kiedy potrafisz wykonać 70 klasycznych, ale w tym przypadku skup się na jednej odmianie nie sprawiającej Ci dużej trudności), wykonuj je powoli, perfekcyjnie technicznie, z napięciem całego ciała, oddychając przeponą, oraz niemniej ważne robiąc pełny zakres ruchu, czyli pompka liczy się od dotknięcia klatką podłoża do pełnego wyprostu w łokciach po czym na górze zatrzymujesz się na moment, aby nie robić powtórzeń pędem. Staraj się zachować proporcje powtórzeń i serii push do pull oraz brzucha i lędźwi, oraz oczywiście nogi.

Oprócz treningu w którym nie ćwicz partii/ruchu częściej niż 2 razy w tygodniu, zacznij się rozciągać, nogi, brzuch, barki, mobilność miednicy, mobilność barków, do tego rolowanie. Informacje jak rolować, mobilizować czy rozciągać znajdziesz w internecie, chociażby na YT. 

Sam już wiesz, że źle robiłeś więc się popraw, spanie 4h dziennie to nieco za mało, zwiększ do min 6-7h, a jedzenie i picie według uznania tzn. jesz/pijesz kiedy jesteś głodny/spragniony.

Trenowanie tylko dla masy przez cały czas nie jest czymś złym, jeżeli to jest Twój cel, masz w tym progres to nie musisz nic kombinować i robić cykli siłowych czy wytrzymałościowych, no chyba, że chcesz także zwiększyć siłę. Techniki wysokiego napięcia z pewnością są warte zastosowania, nie mogą zaszkodzić. Smarowanie gwintów to nie jest trening na dłuższy okres czasu, celem jego jest najczęściej przełamanie stagnacji (z założenia wyniku siłowego) i trenujemy max kilka tygodni, aż tę stagnację przełamiemy, można go trenować bodajże do max 3 ćwiczeń jednocześnie i jak już wspomniałem nie powinien być on stosowany długotrwale, między innymi dlatego, że mocno obciąża układ nerwowy.

Na koniec, ale nie mniej ważne jest żebyś przeczytał ze zrozumieniem pigułkę wiedzy z naszego forum, dowiesz się stamtąd między innymi, że nie warto ćwiczyć do upadku mięśniowego, nie warto też wykonywać dużej ilości powtórzeń.


  • 2

#5
Tristiam

Tristiam

    Brak

  • Użytkownik
  • 4 postów

Okej przeczytałem te wypociny :D

Zacznę może od rozgrzewki,  niektórzy jej nie robią w ogóle przez lata i nic im nie jest, inni robią długą i męczącą i i tak zdarzają się kontuzje, zmierzam do tego że rozgrzewka nie jest konieczna jeśli znasz swój organizm i wiesz na co możesz sobie pozwolić, a zbyt wyczerpująca rozgrzewka może nawet okazać się szkodliwa. 

Słyszałem o tej szkodliwości krążeń ramion, ale moim zdaniem to bujda, bo wszyscy robiliśmy je przez lata na zajęciach w-f'u i raczej nikt z tego powodu nie miał problemów z barkami, Twój dyskomfort to albo jakieś nadwyrężenie, (sam zmagam się z bólem tylnej części barku, kontuzji która nastąpiła przy szarpnięciu przy próbie podciągnięcia się na jednej ręce z pełnego zwisu, gdy jeszcze nie miałem ani na to siły ani nie wiedziałem jak prawidłowo zrobić to technicznie, pomogła nieco mobilizacja barków, lecz przez długi czas nie mogłem opuszczać się do końca w negatywach podciągania jednorącz), albo słaba mobilność, lub pierwsze wynikające z drugiego. Oczywiście najlepiej, żebyś wybrał się do fizjoterapeuty, dla pewności zrobił prześwietlenie, fizjoterapeuta dojdzie do tego co Ci dolega, i będziesz mógł sam nad tym pracować lub chodzić na regularne zabiegi.

Zdecydowanie basen jest dobrą opcją zarówno w rehabilitacji jak i dla rozluźnienia czy treningu mobilności. 

Wątpię, żeby Twoja kontuzja nastąpiła poprzez robienie dużych ilości pompek, sam tak robiłem, a jeszcze w czasach gimnazjum nie kładłem się spać bez serii pompek do upadku. Mogła ona być jednak skutkiem prób elementów takich jak planche, waga przodem, tyłem, czy nawet stanie na rękach.

 

Nie wiem co masz na myśli mówiąc progresje, progresje do pozycji statycznych (gimnastycznych) czy do trudnych odmian ćwiczeń jak podciąganie, pompka jednorącz, pistolety? W obu przypadkach sugeruję abyś najpierw uporał się z barkami, a jeżeli nie masz możliwości w najbliższym czasie udać się do fizjoterapeuty to zacznij leczyć się sam. Po pierwsze zacznij od niezbyt wymagających odmian ćwiczeń (nie mówię o cofnięciu się do pompek na kolanach kiedy potrafisz wykonać 70 klasycznych, ale w tym przypadku skup się na jednej odmianie nie sprawiającej Ci dużej trudności), wykonuj je powoli, perfekcyjnie technicznie, z napięciem całego ciała, oddychając przeponą, oraz niemniej ważne robiąc pełny zakres ruchu, czyli pompka liczy się od dotknięcia klatką podłoża do pełnego wyprostu w łokciach po czym na górze zatrzymujesz się na moment, aby nie robić powtórzeń pędem. Staraj się zachować proporcje powtórzeń i serii push do pull oraz brzucha i lędźwi, oraz oczywiście nogi.

Oprócz treningu w którym nie ćwicz partii/ruchu częściej niż 2 razy w tygodniu, zacznij się rozciągać, nogi, brzuch, barki, mobilność miednicy, mobilność barków, do tego rolowanie. Informacje jak rolować, mobilizować czy rozciągać znajdziesz w internecie, chociażby na YT. 

Sam już wiesz, że źle robiłeś więc się popraw, spanie 4h dziennie to nieco za mało, zwiększ do min 6-7h, a jedzenie i picie według uznania tzn. jesz/pijesz kiedy jesteś głodny/spragniony.

Trenowanie tylko dla masy przez cały czas nie jest czymś złym, jeżeli to jest Twój cel, masz w tym progres to nie musisz nic kombinować i robić cykli siłowych czy wytrzymałościowych, no chyba, że chcesz także zwiększyć siłę. Techniki wysokiego napięcia z pewnością są warte zastosowania, nie mogą zaszkodzić. Smarowanie gwintów to nie jest trening na dłuższy okres czasu, celem jego jest najczęściej przełamanie stagnacji (z założenia wyniku siłowego) i trenujemy max kilka tygodni, aż tę stagnację przełamiemy, można go trenować bodajże do max 3 ćwiczeń jednocześnie i jak już wspomniałem nie powinien być on stosowany długotrwale, między innymi dlatego, że mocno obciąża układ nerwowy.

Na koniec, ale nie mniej ważne jest żebyś przeczytał ze zrozumieniem pigułkę wiedzy z naszego forum, dowiesz się stamtąd między innymi, że nie warto ćwiczyć do upadku mięśniowego, nie warto też wykonywać dużej ilości powtórzeń.

Dzięki wielkie  :D mówiąc progresje miałem na myśli trudniejsze odmiany ćwiczeń póki co, swoją drogą na sesji jak zrobiłem już te 100-150 przysiadów to na koniec sobie robiłem zazwyczaj parę pistoletów poprawnych, mimo, że oprócz zwykłych przysiadów nic na nogi nie robiłem. Co do rozciągania to zawsze na rozgrzewce je wykonywałem, ale mało, poza treningiem w ogóle się nie rozciągałem. A wracając do elementów to wątpię, żeby były one skutkiem kontuzji, aczkolwiek fakt, że przy tuck planch'u, jak go dłużej trzymałem, to strzelało mi w barkach, tak samo czasem przy staniu na rękach. Front raczej nie, nie uczyłem się go, jedynie umiem i czasami robiłem wersję one leg.


Użytkownik Tristiam edytował ten post 06 styczeń 2017 - 17:51

  • 0

#6
Krzepki Paweł

Krzepki Paweł

    "Jesteśmy tylko marionetkami własnego umysłu"

  • Bywalec
  • 323 postów

Nie wiem czy dobrym pomysłem jest rozciąganie na rozgrzewce, kiedy potem będziesz podchodził do jakichś trudnych ćwiczeń jak pompki na jednej ręce czy w sumie do czegokolwiek.
Najlepiej standardowo czyli:   rozgrzewka -> trening -> rozciąganie. Bądź rozciąganie w inne dni wolne od treningu.


  • 1

#7
Polo2109

Polo2109

    Member

  • Użytkownik
  • 27 postów
Te barki cie bolą kiedy trzymasz ręce w jakiej pozycji?:
-kiedy stoisz na rękach
-kiedy jesteś w dolnej fazie przy pompkach
-kiedy trzymasz coś rękoma wzdłuż boków
-kiedy jesteś w górnej fazie pompki
-kiedy masz ręce ułożone jakbyś rozmawiał przez telefon?


Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
  • 1

#8
Tristiam

Tristiam

    Brak

  • Użytkownik
  • 4 postów

Nie wiem czy dobrym pomysłem jest rozciąganie na rozgrzewce, kiedy potem będziesz podchodził do jakichś trudnych ćwiczeń jak pompki na jednej ręce czy w sumie do czegokolwiek.
Najlepiej standardowo czyli:   rozgrzewka -> trening -> rozciąganie. Bądź rozciąganie w inne dni wolne od treningu.

 

Aha, no dobra to się zastosuję :P

 

Te barki cie bolą kiedy trzymasz ręce w jakiej pozycji?:
-kiedy stoisz na rękach
-kiedy jesteś w dolnej fazie przy pompkach
-kiedy trzymasz coś rękoma wzdłuż boków
-kiedy jesteś w górnej fazie pompki
-kiedy masz ręce ułożone jakbyś rozmawiał przez telefon?


Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka

 

Znaczy nie czuję bólu, ale dyskomfort w postaci przeskakiwania, strzelania, czasami lekkie chrupanie. Generalnie to przez cały czas to mam kiedy tylko robię ruchy jak przy np. krążeniach ramion czy pajacykach, generalnie to głownie czuję to choć nie tylko, gdy mam ręce w górnej fazie ruchu, kiedy przekraczam kąt 90 stopni w stosunku do tułowia, albo podczas trzymania rak wyprostowanych przed sobą tak jak do zwykłych przysiadów i je uniosę..i przy paru innych ruchach, których nie umiem za bardzo opisać w każdym razie zawsze kiedy mam uniesione ręce.

 

Swoją drogą to czuje trochę jakbym miał takie suche barki, jakby maź stawowa "wyschła", może mi się wydaję, ale czuję się trochę, jakby miał też większe tarcie przy okazji.


  • 0

#9
Polo2109

Polo2109

    Member

  • Użytkownik
  • 27 postów
Możesz kupić kolagen jako suplement i brać go codziennie to powinno pomóc tak jak mi przy nadgarstkach kiedy od stania na rękach mnie bolały i jak zacząłem brać kolagen to przestały boleć i się wzmocniły. Następnie możesz kupić taką piłeczkę do laccrose i sobie masować miejsce bólu i mięśnie w okół które masz pospinane. Możesz też spróbować rozciaganie stawu i ustawianie kości ramiennej w odpowiedniej pozycji ale to byś musiał poczytać o tym żebyś sobie nic nie uszkodził. I obowiązkowo poczytaj o rotacji zewnętrznej w stawie barkowym bo pewnie ćwicząc te pompki i inne ćwiczenia obciążające barki nie wykorzystywałes tej rotacji co jest szkodliwe dla barku :)
Jeśli to nie pomoże idź do fizjo bo najwyraźniej coś poważniejszego jest :)

Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
  • 1

#10
Polo2109

Polo2109

    Member

  • Użytkownik
  • 27 postów
I przed treningiem mocno rozgrzewaj barki tylko nie ze parę razy machniesz i idziesz robić pompki na 1 ręce xd dobre jest raczkowanie jako rozgrzewka i tez ci wzmacnia stawy
A co do rozciągania to tylko po treningu ale też nie jakieś mocne tylko żeby rozluźnić mięśnie a resztę rozmasuj właśnie ta piłeczka te mięśnie które masz najbardziej pospinane i gdzie masz mały zakres ruchu :)

Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
  • 1

#11
Tristiam

Tristiam

    Brak

  • Użytkownik
  • 4 postów

Możesz kupić kolagen jako suplement i brać go codziennie to powinno pomóc tak jak mi przy nadgarstkach kiedy od stania na rękach mnie bolały i jak zacząłem brać kolagen to przestały boleć i się wzmocniły. Następnie możesz kupić taką piłeczkę do laccrose i sobie masować miejsce bólu i mięśnie w okół które masz pospinane. Możesz też spróbować rozciaganie stawu i ustawianie kości ramiennej w odpowiedniej pozycji ale to byś musiał poczytać o tym żebyś sobie nic nie uszkodził. I obowiązkowo poczytaj o rotacji zewnętrznej w stawie barkowym bo pewnie ćwicząc te pompki i inne ćwiczenia obciążające barki nie wykorzystywałes tej rotacji co jest szkodliwe dla barku :)
Jeśli to nie pomoże idź do fizjo bo najwyraźniej coś poważniejszego jest :)

Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka

 

Hmm, no dobra spróbuję, ogarnę sobię ta piłeczke i kolagen, swoją drogą wziąłem sobie do serca Twoją radę odnośnie raczkowania i teraz przed każdym treningiem popierdalam po mieszkaniu xD, a tak na serio to nie wiem czy to pomoże, ale skoro tak mówisz :lol:  ^_^


  • 0





Również z jednym lub większą ilością słów kluczowych: kontuzja, bark, trening, pytania, plan

Użytkownicy przeglądający ten temat: 0

0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych