Moje kontuzje odnośnie biegania wiązały się z 'niefartownym' postawieniem stopy. Lekarz mi powiedział, że tego nie dało się uniknąć. No chyba, że bym nie biegał w ogóle lub kontrolował maksymalnie każdy krok, jednak to by się wiązało z takim spowolnieniem biegu, że już lepiej nie biegać... Teraz w ostatni wtorek zrobiłem 22km i zamierzam lecieć dalej z tematem, kontuzje mnie jedynie zagrzewają do dalszej walki
![]()
Justyna to co piszesz to zależy jak kto biega. To, że 'od tysięcy lat biegali boso (...)' nie dowodzi niczego. Jakbyś wzięła tego biegacza sprzed tysiąca lat i kazała mu teraz się odnaleźć we współczesnym świecie, to pewnie by się czuł tak jak ta bosa stopa biegająca po podłożu, która nawet w domu (sic!) jest obuta w kapeć. Także proces adaptacji jest konieczny żeby sobie nie zrobić krzywdy. Nie mam pojęcia w jaki sposób należałoby się przystosować do biegania na bosaka, ale nie zamierzam się pozbywać obuwia biegowego także mnie to aż tak nie interesuje
Mogłabym napisać, w jaki sposób można się przygotować do barefoot running albo zamieścić linki, ale jeśli cię to nie interesuje, to spoko : )) Nie rozumiem stwierdzenia "niefartowne stawianie stopy". W stopach są przecież mięśnie tak samo, jak w tułowiu czy w rękach. Gdybyś niefartownie stawiał dłoń przy pompkach, to też nie starałbyś się tego skorygować? Buty do biegania to wynalazek sprzed stu lat. Najnowsze badania dowodzą, że profilowane podeszwy to pomyłka. Muskulatura stopy przestaje pełnić swoją funkcję i to prowadzi do kontuzji. Organ nieużywany zanika. Ubierz sobie skórzane rękawiczki noś je przez, nie wiem, dwa tygodnie, a potem spróbuj ulepić kilka pierogów : )) A buty nosisz całe życie! Oczywiście są specjalne buty do biegania "boso", bo psie kupy, pety i kapsle po piwie czyhają.
Jak to wygląda w prostszych wersjach? Pompki jednorącz co prawda nie mogę zrobić nawet przy ścianie. Siłowo daję radę, ale bolą mnie przy tym łokcie. Chociaż znacznie mniej niż kiedyś, pompki wąskie pomogły. Sprawdzam tylko co kilka miesięcy robiąc jedno powtórzenie, by wiedzieć kiedy będę gotowy.
Ale ostatnio próbowałem podciągania do poziomu jednorącz i zastanawiam się nad włączeniem do treningu. Zrobię ze 3 powtórzenia w serii, ale na razie nieprawidłowe - nie utrzymam cały czas ciała poziomo. Następnego dnia najszersze grzbietu i ramiona były OK, ale nieźle czułem brzuch i dolne plecy (na moje wyczucie to zakwasy w mięśniach, a nie przeciążony kręgosłup). Chyba dzięki temu mogę się wreszcie nauczyć spinania całego ciała. Dużo ryzykuję takim ćwiczeniem?
Jeśli chodzi o pompki przy ścianie jednorącz i ból łokci, to powinieneś jeszcze wzmocnić stawy wykonując prostsze ćwiczenia. Polecam straight arm strength tam typ pokazuje od ćwiczenie na siłę prostych ramion, może ci się przyda. Można też robić to w klęku, jak rocking
Podciąganie do poziomu jednorącz nie zaszkodzi na kręgosłup, jeśli pracujesz mięśniami tułowia. Wzmocni cię jeszcze bardziej i jeśli kontrolujesz ten ruch, to nie ma ryzyka. Jeśli zrobisz trzy, to wystarczyłoby robić tylko jedno i dążyć do perfekcji. Szkopuł w tym, ze powinno się dążyć do równowagi w ruchach push i pull, więc jeśli nie robisz pompki na jednej ręce, to za wcześnie na takie podciąganie.
Przede wszystkim: nie ma się co rzucać na zaawansowane ćwiczenia, zanim nie opanuje się podstaw - pełnych pompek, przysiadów i podciągnięć. Powodzenia : )



Sign In
Create Account




Back to top
Report








