Wczoraj cały dzień na świeżym powietrzu! Oczywiście boso : ) Byłam w domu o 22:00 i od razu zabrałam się za trening:
Na rozgrzewkę 6 min crawlingu, z tego 2,5 min leopard, ruchy głową, krążenia ramion, 20 pompek na kolanach i 20 przysiadów.
Wznosy nóg wisząc / MC + 20 kg 6 serii po 10 powt. każdego z wyjątkiem ostatnich wznosów - tylko 7. Oczywiście kolana zgięte, ale w każdym powtórzeniu dotykałam udami tułowia.
Podczas ćwiczeń najbardziej czułam dłonie i przedramiona. Ściślej mówiąc, cholernie bolało! : ) Bardzo wierzę w koncepcję OS, ale raczkowanie nie wzmocni mi chwytu potrzebnego do muscle upa...
Pompki diamentowe na kolanach/przysiad + 20 kg - 6 serii po 10 powt. W przedostatniej serii tylko 6 pompek, nie wiem, czemu. Za to w 3 serii robiłam tak: Zejście w dół jak w pełnej pompce, a powrót do góry na kolanach. Zdarzało mi się już robić 10 powt w serii pompek diamentowych, ale wczoraj nie dałam rady.
Rozciągałam się już robiąc kolację, a koło 23:30 - zamiast zasnąć - straciłam przytomność ; )))
Podsumowując - podoba mi się ten trening! Bardzo fajnie dziś znowu czuję wszystkie mięśnie, chociaż inaczej, niż po czwartku. Dzisiaj zrobię sobie wolny dzień, z wyjątkiem raczkowania - koniecznie całe 10 minut. Myślę, że jutro też się będę jeszcze regenerować, a we wtorek plan A. Nie mogę się doczekać! : )



Logowanie »
Rejestracja




Do góry
Zgłoś





