Co do malenstwa, to bedzie siegac po jablka, a nie batony
Zartuje oczywiscie.
Pociechy sa fajne
Wysłane za pomocą TapaTalk
Nasze strony:
Pewnie! : )Pociechy sa fajne
Dzisiaj obwodówka:
1. Squat + 20 kg 4 x 10 powt.
2. MC na prostych nogach +20 kg 4 x 10 powt
3. Pompki diamentowe 6, 7, 5, 5
4. Podciąganie do poziomu (lina przewieszona przez drążek) 4 x 10
5. Wznosy prostych nóg w zwisie na drążku 4 x 5
6. burpees 4 x 5
Między seriami, przed rozgrzewką i na koniec baby crawl, rocking, na koniec porządne rozciąganie, również do szpagatu.
Zepsuł mi się laptop : ((
Teraz korzystam z cudzego i napiszę w skrócie:
w czwartek zrobiłam sobie tabatę ze swingiem kettlem, ale nie zaliczam jej, bo kompletnie mnie nie zmęczyła. Powinnam chyba szybciej machać, ale na razie pilnuję bardzo techniki. Macham ok. 13 - 15 razy na 20 sekund.
Wczoraj zaczęłam krótki trening, ale nie skończyłam, bo klientka przyszła wcześniej.
Swing kettlem 50 razy, pompki zwykłe, wznosy nóg, podciąganie szerokim nachwytem na specjalnej maszynie- odjęłam sobie 30 kg i mogłam zrobić 5 powtórzeń.
Wszystkiego po dwie serie, tylko swingu udało się zrobić 3.
Ostatni tydzień słabo - mało czasu na trening, dużo pracy. Niedziela w Nysie z Gimnastykami dała mi do myślenia - biorę się za sylwetki i brzuch. Wczoraj udało mi się zrobić 3 serie po 3 pełne podciągnięcia - ze zwisu. Niestety, jedna seria rano, druga po południu, a trzecia wieczorem : ))) I tak jest o wiele lepiej, niż miesiąc temu : )
Do końca sierpnia muszę robić 5 x 5 wznosów prostych nóg do drążka!
Do końca lipca 8 TABAT i 3 NEGATYWY!!!
Ostatnio odpuszczałam, ale od dziś mocne postanowienie poprawy.
3 razy obwód:
1. podciąganie do poziomu x 10
2. przysiady + 20 kg x 10
3. pompki x 5
4. pompki diamentowe na kolanach x 5
5. pistolety x 5
6. wznosy ugiętych nóg (na drążku) x 10
7. negatywy (opuszczanie na drążku) x 5
8. "wachlarz" - w leżeniu tyłem przenosy NN w prawo i w lewo
negatywy x 5
handstand
negatywy x 5
handstand
plank gimnastyczny
zgon ; )
W środę i w czwartek dużo bawiłam się na drążku, chociaż bez konkretnego treningu. Coraz lepiej się czuję z tymi ćwiczeniami. Wczoraj po trzy serie:
Przysiady + 20 kg x 10
Pompki gimnastyczne x 10
Negatywy x 5
Pilates "roll over" x 10
handstand przy ścianie - ok. 1 min
Zaliczę sobie przedostatnie negatywy, bo chociaż wczoraj tylko trzy serie, to w śr i czw na pewno zapracowałam na progres : )
6 TABAT I 1 NEGATYWY
Dziś niespodziewany trening w parku - poszłam z Synkiem tylko na spacer, ale okazało się, że nie ma upału, ludzi mało, a Mały wykazuje chęć współpracy, więc poszło:
Podciąganie 5 x 5 - podciągnięcia i negatywy pomieszane, różne chwyty. Podciągnięć pełnych w sumie było z osiem, ale nie pod rząd i ze stawianiem stóp na ziemi -
cieżko mi się na bramce porządnie podciągnąć. Zupełnie inaczej, niż w domu na węższym drążku.
Pompki zwykłe 5 x 5 w wolnym tempie (jedna seria na kolanach + żywe 13 kilo siedzące na plecach : ))
Wznosy prostych nóg na poręczach 5 x 5
Pistolety - 5 x 5, ale ostatnie dwie serie trzymałam się czegoś. W weekend byłam gościem na weselu - wódka, dużo jedzenia i cały dzień na szpilkach to dla kolan spore wyzwanie ; )
We wtorek poszłam z Małym specjalnie na plac zabaw, na którym jest drążek, ale nie udało się zrobić nic poza kilkoma zwisami. Okazało się, że nie ma tam bramki i w każdej chwili dzieciak może wybiec na ulicę :/ Nie rozgrzałam się wcześniej dobrze i tak mi coś "weszło" w plecy, że do wczoraj nie mogłam zrobić nawet pompki. Ech.
Wczoraj za to 2,5 h na rowerze i godzina pilates - dziś plecy jak nowe : D
Poczytałam o EDT i chyba spróbuję. Moim celem w dalszym ciągu jest:
5 podciągnięć w hollow w serii (najwięcej udało mi się zrobić 4, chwytem mieszanym, nie wiem, jakim cudem, bo na treningu na spokojnie robię 2, góra 3 nachwytem
wymyk i odmyk - wiem z tutorialu Mrówka, że to potrzebne do muscle upa
stanie na rękach
mityczne kółko ze stania
Kiedyś próbowałam progresje do pompki na jednej ręce, ale teraz wiem, że to bardziej odległy cel.
Może spróbuję EDT tak:
A:
podciągnięcia/pompki gimnastyczne 15 min
pistolety/podciągnięcia australijskie 15 min
stanie na rękach - ile się uda
B:
wznosy nóg w zwisie na drążku/martwy ciąg z obciążeniem 15 min
pompki diamentowe/przysiad z obciążeniem 15 min
L-sit - ile się uda
Na więcej ćwiczeń nie będzie czasu. Dzisiaj zacznę i zobaczę, czy gra. Nie będę tego umieszczać w dziale "plany treningowe" (chyba że MOD każe ; )), ale jak ktoś ma uwagi to zapraszam do komentowania.
Troszkę komplikujesz rzeczy proste Justyś ![]()
Praktykuj codziennie stanie na rękach oraz podciąganie. 10 minut tego i 10 minut tego, codziennie. 2-3 razy w tygodniu pistolety oraz kółko. Jeśli Twoim celem jest kółko, to wykonuj te cholerne pompki na kółkach, a wyeliminuj wznosy nóg i l-seat które wzajemnie się wykluczają i przepalają te same mięśnie. Za dużo tego masz, w takim chaosie i oczywiście kiedyś osiągniesz te cele, ale potrwa to baaaaaardzo długo. Jeśli masz czas i cierpliwość, to okej. Ale pamiętaj są dwa rodzaje tempa jeśli chodzi o docieranie do celów - żółwia lub geparda. To co przedstawiłaś zalicza się do stylu żółwia. Jeśli byś chciała więcej szczegółów, to zapraszam na priv. Ułożę Ci plan który w perfekcyjnie szybki sposób doprowadzi Cię do Twoich celów. Warunek jest tylko jeden - musisz go przestrzegać i nie kombinować. Będzie także czas na zabawę ![]()
I aż się dziwię że za cel, nie dałaś sobie 10 minut ciągłego crawlingu. Przecież dojście do takiego poziomu w crawlingu, praktycznie z miejsca pomoże Ci osiągnąć każdy z celów które wymieniłaś. Bez problemu ![]()
Raczkiuę codziennie, tylko raczej dla przyjemności, niż na czas. Zawsze w rozgrzewce robię resety i między seriami crawling.
Podciągam się codziennie, ale stanie na rękach codziennie nie wchodzi w grę na razie. Masz rację z L-sitem i wznosami, lepiej byłoby tak:
A:
podciągnięcia/pompki gimnastyczne 15 min
pistolety/podciągnięcia australijskie 15 min
L-sit - ile się uda
B:
wznosy nóg w zwisie na drążku/martwy ciąg z obciążeniem 15 min
pompki diamentowe/przysiad z obciążeniem 15 min
stanie na rękach - ile się uda
Hm, czy tu jest chaos? Są ruchy ciągnące, pchające i nogi. Są sylwetki. Pisząc "kółko" mam na myśli ab wheela, z którym czasem ćwiczę, ale nie włączę go jeszcze do rutyny z takich przyczyn:
- zwykłych powtórzeń zrobię 10 - 15, a ze stania zero - przepaść jest tak duża, że muszę wzmocnić najpierw core - dla tego sylwetki gimnastyczne.
- mam wrażenie, że kółko "marnuje" chwyt. Potrzebuję chwytu do podciągnięć i wznosów nóg, poza tym nie mam sztangi, tylko hantle, które też trzymam chwytem. Dla tego pompki na podłodze będę robić.
Ktoś (cześć, Powadzi;)) mógłby napisać, że obciążenie zewn jest niepotrzebne, ale ja lubię, a poza tym dobrze działa na mm pośladkowe : o
Ok, będę raczkować, obiecałam już kiedyś : ) Codziennie crawling do oporu.
No cześć ![]()
Ja zawsze odradzam zewnętrzne obciążenie osobom: niezdecydowanym, nieznającym swojego ciała, chcącym szybkich efektów, zachłyśniętym wizją sylwetki Lazara czy Rawa, bez najmniejszej wiedzy anatomicznej oraz myślącym stereotypami z siłowni (w skrócie - liczy się pompa i masa).
Ciebie moja droga nie można podczepić do żadnej z tych grup, więc skoro świadomie używasz zewnętrznego obciążenia i daje Ci to mnóstwo frajdy - super!! Pisz o tym w tym dzienniczku, a może i ja się skuszę na taki trening ![]()
Ja jestem otwarty na wszystkie możliwości i nie zamykam się w kalistenicznym pudełku.
Piękno i siła, a nie pompa i masa
Wczoraj spróbowałam zrobić plan A. Bawiłam się świetnie i myślę, że ten plan mi posłuży jeszcze długo
))
Podciągnięcia / pompki gimn (na obciągniętych stopach, z wypychaniem grzbietu w górę) 7 serii po 2 powtórzenia. Dramatycznie mało, śmiać mi się chce z siebie, bo ledwo zipiałam. W dodatku tylko pierwsze 2 podciągnięcia były z pełnego zwisu, w dwóch nast "seriach" tylko pierwsze ze zwisu, a wszystkie pozostałe oszukane - podpierałam się stopami o ścianę podciągając się w górę. Opadałam powoli w dół.
Podciągnięcia do poziomu / pistolety: 5/5, 10/5, 10/5, 10/5, 9/2 (przewróciłam się przy trzecim pistolecie : )), 10/5 (pistolety podparte)
Na L-sit zostało zero siły.
Między seriami raczkowałam sobie różnie.
Można powiedzieć, że jestem za słaba na taki trening, ale sprawił mi dużo radości - bardzo motywujące jest to 15 minut, którego trzeba się trzymać. Będzie coraz lepiej! Dzisiaj przyjemnie czuję wszystkie mięśnie: ręce, nogi, plecy, brzuch. Jutro plan B - wyciągam żelazo. Ciekawe, co będzie!
Natychmiast po treningu musiałam jechać do pracy - 16 km na rowerze w sumie i 2 h pilates, więc dziś rest (poza pracą)
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych