Jeszcze jedno szybkie pytanko. Zrobilem 5x5 pol-podciagniec podchwytem. Nie czuje zbyt duzego zmeczenia. Czy 5x5 ma mnie "wykonczyc", napompowac, czy jedynie mam troche rozruszyc te miesnie? Jak wyzej napisalem, chodzi mi o mase.
Wszystko jest opisane w pierwszym poście. Wybierz wariacje ćwiczenia która w miarę sprawia Ci problem, i pozwala na progres w dłuższej perspektywie. Jeżeli wybierzesz jakąś wariacje i jesteś w stanie wykonać bez zmęczenia 5x5 na pierwszej czy drugiej sesji treningowej, to kiepsko wybrałeś. Jeżeli natomiast wybrałeś wariant ćwiczenia gdzie ledwo jesteś w stanie zrobić 1-3 powtórzenia, to również nie najlepiej, przynajmniej przy tym systemie. Musisz celować gdzieś po środku. Powinieneś zacząć mniej więcej od takiego wariantu który pozwoli Ci podczas pierwszego treningu gdzieś trafić w taki schemat: 5,5,4,3,3. Oczywiście to jest swego rodzaju ocena na oko, poeksperymentuj.
5x5 szczególnie z 1-3 minutowymi przerwami jest dosyć intensywnym treningiem, ale nigdy nie trenuj do wyczerpania.
Muszę stworzyć nowy artykuł, bo system jest prosty jak sikanie a jednak niektórzy wciąż mają problem ze zrozumieniem go. Z tego co widzę to największą bolączką jest wybór ćwiczeń.
Postarajmy się temu w krótki sposób zaradzić. Są dwie opcje wyboru ćwiczenia: za łatwe, za trudne. Łatwe to intensywność od 50% w dół, za trudne to granice 80-95%, więc logiczne że trzeba uderzać w granicę 60-80% tak optymalnie. Oczywiście nie ma co się także modlić nad doborem ćwiczeń, to tylko ruch i jakkolwiek by nie był wykonywany, jeżeli jest poprawny to idą z tym korzyści.
Załóżmy że wybraliśmy za łatwo. Śmignęliśmy 5x5. Pojawia się problem: "cholera, było łatwo". Przynajmniej mamy punkt wyjścia, więc potraktuj to 5x5 jako rozgrzewkę. Utrudnij lekko ćwiczenie wykonaj 3-4 serie by mniej więcej ogarnąć jaki wariant wybrać na następną sesję. Jeżeli wybrałeś za trudno. Świetnie, trenujesz układ nerwowy czyli czystą siłę, a siły nigdy za mało, wiadomo. W następnej sesji wybierz lżejszą wariację.
Na prawdę chłopaki nie ma co się tak płaszczyć nad tym. Często ciężar/wariant danego ćwiczenia dobiera się na czuja. Są dni kiedy człowiek ma mniej energii, są dni kiedy człowiek ma jej więcej. Progres nigdy nie jest linarny, zazwyczaj progres notuje się falowo. Raz lżej, raz ciężej.
Schemat 5x5 jest w miarę dobrym zarysem aby widzieć jak prowadzić progres i jak ma mniej więcej wyglądać trening, ale polecam również troszkę eksperymentowania oraz używania intuicji. To są znacznie ważniejsze umiejętności niż odwalenie 5x5, 10x3, 4x15 czy whatever.