Witam !
Od którego roku życia można zacząć przygodę z kettlami ? ![]()
Nasze strony:
Witam !
Od którego roku życia można zacząć przygodę z kettlami ? ![]()
Możesz zacząć od którego chcesz, wiadomo że jesteś młody powinieneś dobrze dobierać obciążenia ![]()
Mój syn ma 9 lat. Ma kettla 6kg. Na chwilę obecną ćwiczy swing i around. Coś kombinuje z innymi ćwiczeniami. Ogólnie 6kg wydaje się dla niego za dużo.
Jeśli nie ma przeciwwskazań zdrowotnych to jedynie ciężar ogranicza ![]()
Najgorszą rzeczą którą mógłbyś spotkać na drodze samodoskonalenia to uczucie spełnienia.
Mam prawie 16
więc 16 kg powinno chyba wystarczyć ?
Jasne, ja nawet bym próbował większym.
Jestem początkujący i większego na razie się boje
Więc zacznij od lżejszego, poćwicz technikę, nabierz pewności, większe ciężary nie uciekną.
???
W wieku 16 lat spokojnie możesz ćwiczyć z obciążeniem, jeśli nie masz przeciwskazań zdrowotnych. Dobór wielkości ciężaru wynika głównie z twoich możliwości. Nigdy nie ćwiczylem kettlami ale myślę, że tak jak w każdym treningu z obciążeniem decydującym czynnikiem są to twoje parametry fizyczne i siła. Napisz ile masz wzrostu, ile ważysz, ile powtórzeń podstawowych ćwiczeń z kettlami (sądzę,że takie są) jesteś w stanie wykonać, a na pewno osoby, które się na tym znają udzielą ci bardziej szczegółowych odpowiedzi.
Genealna zasada, którą sprawdziłem ze sztangą (myślę, że z kettlami jest podobnie) to, że więcej to nie zawsze jest lepiej, lepiej to lepiej.
Ok dzięki....ale nie będę już tego wszystkiego pisał bo wiem, że ta 16 jednak mi pasuje
Dzięki wszystkim za odpowiedź ![]()
Ćwiczenia ze "skazanego" już ci nie wystarczają że zabierasz się za czajniki ?
A czy jestem skazany tylko na skazanego ? ![]()
Nie żebym się czepiał ale wg. mnie dobrze dobrany plan ze "skazanego" eliminuje potrzebę korzystania z "żelastwa" , o to w tym chyba chodzi ? ![]()
Nie, bo to tylko narzędzia służące danemu celowi.
lucluca - jak wszystkie przedmioty co nas otaczają, ale ja kalistenike rozumiem jako ćwiczenia mające minimalizować używanie tych wszystkich ton żelastwa, i jednocześnie przynosić w treningu takie same lub lepsze efekty.
To tak nie działa. Kalistenika jest takim samym narzędziem jak sztanga, hantle, kettle czy kółka gimnastyczne i służy różnym celom. To że ćwiczysz kalistenikę nie oznacza że nie możesz korzystać z innych narzędzi. Tak samo jak korzystasz z rzekomego 'żelastwa' nie możesz zapominać o kalistenice.
Takie same efekty? Tutaj bym polemizował, bo to zależy od celu.
Nie wolno się zamykać na jedną metodę/narzędzie treningowe bo przed oczami ucieka nam masa innych zajebistych rzeczy. Ćwiczyłeś kettlami ?
lucluca ma rację...nie rozwiniesz w pełni swojego potencjału korzystając całe życie tylko z jednego programu...a zresztą potrzebne są nowości..mięśnie trzeba czymś zaskoczyć od czasu do czasu
i nawet Paul pisał, że gimnastycy ćwiczyli z ciężarami.. .co prawda dopiero po opanowaniu ćwiczeń z masą własnego ciała, ale zawsze ![]()
Nie wolno się zamykać na jedną metodę/narzędzie treningowe bo przed oczami ucieka nam masa innych zajebistych rzeczy. Ćwiczyłeś kettlami ?
Nie wiem na jakim poziomie zaawansowania ty jesteś, ale ja lecąc "weteranem" i będąc jeszcze na niższych krokach ćwiczeń, nie muszę korzystać z dodatkowych obciążeń.
Choć po opanowaniu wszystkich kroków przyznam ci rację że pewnie do korzystania z obciążeń w treningu dojdzie, ale to jeszcze bardzo odległy widok. Tak że odpowiem że z kettlami nie ćwiczyłem.
i nawet Paul pisał, że gimnastycy ćwiczyli z ciężarami.. .co prawda dopiero po opanowaniu ćwiczeń z masą własnego ciała, ale zawsze
No właśnie, ale czy ty tych ciężarów używać JUŻ potrzebujesz ?
I na to pytanie musisz odpowiedzieć sobie sam ![]()
Mięśnie się zaskakuje niekoniecznie zmianą ćwiczeń. I tutaj właśnie jest problem z kalisteniką, bo nie ma jako tako dobrze zrobionej progresji, musisz zmieniać ćwiczenia. W przypadku sztangi wystarczy ci martwy ciąg i wyciskanie, i możesz na tych programach jechać spokojnie parę lat manipulując intensywnością i natężeniem. Ale ok nie o tym temat. Kalistenika jest dla mnie fanastyczną sprawą, gdy faktycznie jestem na wyjazdach, nie mam ze sobą sprzętu i nie muszę się głowić co by tu zrobić by ćwiczyć. Wystarczy mi coś do podciągania, pompka na jednej ręce i pistolet. I także jestem zdania że jeśli nie masz ogarniętych podstaw i nie potrafisz technicznie wykonywać poprawnych pompek, przysiadów lub podciągań, to zapomnij na razie o gryfie lub kettlach.
0 members, 1 guests, 0 anonymous users