Ja wcinam tak +/- 40-50 tygodniowo pewno. Jajka to samo dobro. ![]()
Zaloguj się Zarejestruj się
Dieta tłuszczowa.
#502
Napisano 15 kwietnia 2016 - 13:36
Policzyłem: w moim przypadku będzie w granicach 30-40 tygodniowo :-)
“Tension is strength. Tension is power. Tension is slow. Tension is fatigue.
Relaxation is speed. Relaxation is mobility and flexibility, and it’s also a weakness. It’s endurance, but it’s weakness.
Tension is stronger, faster, but you give out sooner. Relaxation can go longer, but you’re not as strong. Work tension and relaxation equally.”
#503
Napisano 15 kwietnia 2016 - 13:42
Ale co to znaczy podwyzszony cholesterol? Ile to jest?
Kilka osób wspomniała tutaj o badaniach i wszyscy mają go 250-300. Jest to powyżej normy ustalonej jakakolwiek by ona nie była. Rozumiem, że norma jest mocno zanizona, ale skoro nie jemy węgli to dlaczego trzustka wytwarza go w takich ilościach?
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
#504
Napisano 15 kwietnia 2016 - 13:55
Ale to właśnie o tą normę się rozchodzi. Ludzie, którzy zażerają się węglowodanami i jedzą śmieciowo jak się dzisiaj je mają cholesterol często 400-500+. Ludzie, którzy unikają wszelkiego cholesterolu spożywczego i jeszcze najczęściej obniżają swój statynami mają poniżej 200. Moim skromnym zdaniem to jest tak, że większość ma właśnie za niski cholesterol i stąd problemy ze zdrowiem, stanami zapalnymi, a na starość z mózgiem, koncentracją itd.
Do tego wysoki cholesterol wiąże się z tego co kojarzę ściśle z wysokim poziomem trójglicerydów - organizm cały czas próbuje po prostu przepychać żyły ![]()
#505
Napisano 15 kwietnia 2016 - 17:20
Cholesterol jest niezbędny dla wielu, wielu procesów w naszym organizmie, więc nie ma sensu obniżać go tak nisko jak pokazują współczesne normy (ostatnio obniżone do <190).
Słyszałem nawet, że dużo groźniejszy jest za niski poziom, niż za wysoki.
A co do diety, to oprócz jajek, ja jem golonka, wątróbkę, jakieś tłuste mięsa. Wieczorem często robię sobie potrawę z boczku - boczek drobno kroję i smażę na patelni, do tego dodaję trochę ugotowanej kaszy gryczanej (więcej boczku niż kaszy). Dla mnie to, przy okazji źródło węglowodanów, które akurat po strawieniu będzie dostępne na drugi dzień do południa (wtedy najczęściej trenuję).
Czasem jem też chleb z orkiszu - ale w ilościach niewielkich np. 1 cienka kromeczka i do tego b. duża warstwa masła, bardziej jest to masło z chlebem ![]()
Z warzyw lubię surówki wymieszane z majonezem, lub oliwą z oliwek.
Tak przy okazji to powiem, że po treningu zawsze piję wodę z solą, chlorkiem magnezu, msm i witaminą C, oraz łyżeczką miodu.
Użytkownik Nutasq edytował ten post 15 kwietnia 2016 - 17:32
#506
Napisano 16 kwietnia 2016 - 15:55
Po przejściu na dietę niskowęglowodanową zaczęło mnie nurtować jedno (no może więcej ^^) pytanie, a mianowicie jak to jest z tłuszczami w posiłkach około treningowych? Wiele osób chodzących na siłownie zawsze mi powtarzało, że nie powinienem przyjmować tłuszczy w posiłkach około treningowych, zalecali samo białko+węgle. Ktoś mi wytłumaczy dlaczego? I jak to się tyczy diety LCHF? I słyszałem również, że przy LCHF węglowodany przyjmuje się głównie w okolicach treningu, dlaczego? Jakie to procesy zachodzą?
#507
Guest_Clyde_*
Napisano 16 kwietnia 2016 - 16:19
Guest_Clyde_*
Po przejściu na dietę niskowęglowodanową zaczęło mnie nurtować jedno (no może więcej ^^) pytanie, a mianowicie jak to jest z tłuszczami w posiłkach około treningowych? Wiele osób chodzących na siłownie zawsze mi powtarzało, że nie powinienem przyjmować tłuszczy w posiłkach około treningowych, zalecali samo białko+węgle. Ktoś mi wytłumaczy dlaczego? I jak to się tyczy diety LCHF? I słyszałem również, że przy LCHF węglowodany przyjmuje się głównie w okolicach treningu, dlaczego? Jakie to procesy zachodzą?
Ja przed jem mieso z warzywami, i nie patrze czy chude czy tluste tylko mieszam. Cwiczy mi się dobrze po takim czymś.
#508
Napisano 16 kwietnia 2016 - 20:14
Po przejściu na dietę niskowęglowodanową zaczęło mnie nurtować jedno (no może więcej ^^) pytanie, a mianowicie jak to jest z tłuszczami w posiłkach około treningowych? Wiele osób chodzących na siłownie zawsze mi powtarzało, że nie powinienem przyjmować tłuszczy w posiłkach około treningowych, zalecali samo białko+węgle. Ktoś mi wytłumaczy dlaczego? I jak to się tyczy diety LCHF? I słyszałem również, że przy LCHF węglowodany przyjmuje się głównie w okolicach treningu, dlaczego? Jakie to procesy zachodzą?
Jak już wyregulujesz swój organizm tak, że będzie ładnie działał na tłuszczach to możesz zapomnieć o jakichkolwiek posiłkach "przed" treningowych. Bedzie to wyglądało mniej więcej tak. Zjesz posilek i nie będziesz czuł głodu przez jakieś 4-7h. Będziesz jadł 2-3 razy dziennie. Jeżeli zrobisz sobie trening w tym "oknie" gdzie nie jesteś głodny to będziesz miał wystarczająco dużo energii bez najmniejszego problemu. W moim przypadku mogę zjeść obiad o 14, potem pracować jeszcze w pracy do 17, a lekkiej pracy nie mam, o 18 zrobić sobie godziny intensywny trening, a po nim między 19-20 zjeść z apetytem kolacje. Dodam, że węgle w małej ilości jem tylko właśnie na kolacje. Robię tak już jakiś czas i lepiej się nigdy nie czulem. A efekty są...
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
#509
Napisano 16 kwietnia 2016 - 20:34
Po przejściu na dietę niskowęglowodanową zaczęło mnie nurtować jedno (no może więcej ^^) pytanie, a mianowicie jak to jest z tłuszczami w posiłkach około treningowych? Wiele osób chodzących na siłownie zawsze mi powtarzało, że nie powinienem przyjmować tłuszczy w posiłkach około treningowych, zalecali samo białko+węgle. Ktoś mi wytłumaczy dlaczego? I jak to się tyczy diety LCHF? I słyszałem również, że przy LCHF węglowodany przyjmuje się głównie w okolicach treningu, dlaczego? Jakie to procesy zachodzą?
Z tego co pamiętam (bo miałem nagonkę na siłownię jakieś dwa lata temu i sporo czytałem na temat diety typu kurczak + ryż i warzywa dla równowagi kwasowo-zasadowej i innej takiej ciemnoty) to środowisko kulturystyczne uznaje, że główną przyczyną odkładania się tłuszczu w organizmie jest właśnie spożywany tłuszcz, a tak "niestety" nie jest, winowajcą są tutaj właśnie węglowodany. Jako, że istnieje coś takiego jak "okno węglowodanowe" (w sumie to nie wiem dokładnie czy jest ono prawdziwe, ale z pewnością przez kulturystów jego znaczenie jest przeceniane), tak więc według tej teorii wszystko spożywane około-treningowo jest bardziej wchłanialne, tak samo tłuszcze dzięki którym będziesz obszerny w tłuszcz. Ale tłuszcze nic takiego nie powodują, więc możesz jeść co chcesz i Ci to nie zaszkodzi, byle tylko się nie przejadać i na treningu nie czuć się zbyt ciężkim.
#511
Napisano 16 kwietnia 2016 - 20:43
Dziękuje wszystkim za odpowiedziPojawiło się w mojej głowie następne pytanie, a mianowicie czy istnieje jakaś pora w której najlepiej jest jeść węglowodany? Jeśli tak to kiedy? Chyba za bardzo to komplikuje
Bylo o tym jakoś dwie strony temu. 2-3h przed snem 30-50g jest ok.
Wysłane z mojego SM-G900F przy użyciu Tapatalka
#513
Napisano 16 kwietnia 2016 - 21:37
A czemu akurat przed snem, a nie po trochu w każdym posiłku? Co za tym przemawia? Kilka stron wcześniej proponują oba rozwiązania.
Jak masz potrzebę to jedz węgle w każdym posiłku. Ja z regóły nie mam potrzeby wogóle jeść węgli. W sumie wychodzi mi ich może z 30 g dziennie. Oczywiście pomijam sytuacje wyjątkowe typu urodziny kogoś z rodziny. Jeżeli Twój organizm przestawi się na czerpanie energii z tłuszczu to nie będziesz musiał ich jeść wogóle. Przestawisz się na czerpanie energii z ketonów które są dużo lepszym i efektywniejszym źródłem energii niż glukoza.
Polecam te dwa artykuły, fajne i zwięzłe podejście do tematu
https://www.facebook...6092188547432:0
#515
Napisano 16 kwietnia 2016 - 22:04
Zaraz przeczytam zarówno artykuły, jak i cały ten temat od początku. I to nie jest tak, że mam potrzebę jeść węgle, wręcz przeciwnie, ale dopytuje, bo słyszałem, że mimo wszystko są ważne
Ja wcale nie zamierzam atakować czy się narzucać, spokojnie ![]()
Kiedyś też myślałem, że węgle i zbilansowana dieta są ważne, teraz po zdobyciu nowych informacji stwierdzam, że się myliłem i że węgle są po prostu zbędne i tyle
Jak organizm potrzebuje węgle to sam je sobie wyprodukuje, ale jeżeli mu udowodnisz, że nie są mu potrzebne to z nich nie będzie korzystał lub robił to w stopniu minimalnym.
#517
Napisano 16 kwietnia 2016 - 22:43
Aż tak się nie znam ale jak dla mnie dieta katogeniczna idzie troszkę dalej niż niskowęglowodanowa. Ale ja bym się nazewnictwem specjalnie aż tak nie przejmował, to tylko pojęcia techniczne, tego jest tak dużo, że robi się woda z mózgu. Ja podchodzę do tego w ten sposób że chce sprawić aby organizm czerpał energię z tłuszczu. A czy nazwiemy to dietą katogeniczną, niskowęglowodanową, wysokotłuszczową czy jeszcze jakoś inaczej nie ma dla mnie żadnego znaczenia. Istotne jest to co chcemy osiągnąć i sposób w jaki do tego dojdziemy.
#519
Napisano 19 kwietnia 2016 - 16:07
#520
Napisano 19 kwietnia 2016 - 16:21
Stety, niestety organizm ponoć potrzebuje pewnej, bardzo niewielkiej dawki węglowodanów, więc całkowita eliminacja węglowodanów to chyba nie jest najlepszy pomysł.
Z drugiej strony wystarczyć powinny węglowodany uzyskane z warzyw (i owoców-ale tych też nie można za dużo).
Bzdura. Organizm nie potrzebuje ani grama węglowodanów. Glukozę która jest mu niezbędna umie sobie sam świetnie syntetyzować w razie potrzeby
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych



Logowanie »
Rejestracja




Do góry
Zgłoś






