Wasyl, też czasami myślałem o czymś takim. Generalnie dzisiaj ludzie, szczególnie z miast (nie mówię, że tylko), są tak bardzo odizolowani od, że tak powiem, życia blisko natury, że ciężko im sobie wyobrazić, że na przykład zwierzę trzeba najpierw zabić, żeby je potem zjeść. Często podejście takich osób jest takie, że nigdy nie skrzywdzili by żadnego zwierzaczka, no, ale na obiadzik schabowe ubite to smaczne
. A jak się powie, nie daj boże, że się zabiło ręcznie jakiegoś królika, czy cuś (swego czasu miałem chyba ze 100
), to ło jezu, morderca, weźcie go, a feeeee. Nawet mnie to śmieszy. Czasami takim ludziom przydałaby się taka szkoła życia, to by zrozumieli, że już tak ten świat wygląda, że jeden musi umrzeć, by drugi żył. Niestety, ale gdyby to oni znaleźli się w lesie, to wilki nie pomyślałyby, że to nie ludzkie zabijać bezbronną osobę w lesie, żeby ją potem zjeść i nie zostawiłyby jej w spokoju, tylko rzuciłyby się do gardeł i rozszarpały czym prędzej, by dobrać się do mięsa, żeby zapewnić sobie i swoim młodym byt. Czyli to samo, co ludzie robią. I zaraz są argumenty w stylu: "Ale my nie jesteśmy ja zwierzęta." Tak, jasne. Czyli lepiej, żeby rodzina pomarła z głodu (ewentualnie jadła trawę, albo korzenie), niż zabić zwierzaka i w ten sposób przetrwać, bo "My nie jesteśmy jak zwierzęta". Takie myślenie to porażka. Niestety, ale tak to właśnie zostało stworzone, że życie okupione jest śmiercią (chyba, że jesteś dżdżownicą i żresz ziemię).Być może jest to okrutne, ale prawdziwe.