Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Dieta tłuszczowa.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1337 odpowiedzi w tym temacie

#1101
Pablo1

Pablo1

    Advanced Member

  • Administrator
  • 3 444 postów

Aha, myślałem że może borykałeś się z tymi problemami i znalazłeś ich konkretną przyczynę w odżywianiu, po czym wyeliminowałeś negatywny czynnik determinujący te dolegliwości.


  • 0

E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.


#1102
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Tak nie było bo jak pewnie pamiętasz, moje przestawienie się w odżywianiu wynikło głównie ze zdenerwowania i chęci udowodnienia Salute!, że gówno wie. Bardzo jestem wdzięczny, że mnie tak punktował bo dzięki temu wyszedłem z pewnego rodzaju matrixa :) Ale fakt faktem, że sprawy, które zawsze u mnie kulały i myślałem, że "tak już mam" nagle ustąpiły. Przedtem:
- chorowałem poważnie min 4-5 razy do roku, aż do "co miesiąc" (w ekstremalnych przypadkach) - głównie infekcje grypowe, przeziębieniowe, gardłowe, zatokowe. W rekordowym roku brałem 6 razy antybiotyk.
- pociłem się jak świnia, po założeniu koszulki zazwyczaj 30 min i były słoneczka pod pachami - po 3h latem koszulka śmierdziała jakbym się tydzień nie mył
- miałem notoryczne problemy z cerą - praktycznie cały czas wypryski jakieś, trochę jak nastolatek
- czasami waliło mnie z puchy, niezależnie od częstotliwości mycia zębów - raczej z żołądka
- toaleta odwiedzana była po 3-4 razy dziennie
- spałem po pracy, nie mogłem wysiedzieć dnia - czasami nawet sobie robiłem drzemki w pracy w kiblu, 4-5 kaw dziennie

To taki główny obraz mojego życia. W chwili obecnej mogę powiedzieć, że nie choruję - ostatnio miałem pierwszy raz infekcję (od ok 2 lat), z którą poradziłem sobie w 3 dni bez leków (pani lekarz przepisała mnie antybiotyk i 5 innych tabletek - zdiagnozowała wirusowe zapalenie zatok). Nic nie wziąłem. Z cerą nie mam praktycznie żadnych problemów, czasami coś wyskoczy ale to zazwyczaj jak skuszę się na jakiś syf albo zbyt ostre żarcie. Nie pocę się praktycznie wcale. Nie muszę nawet używać antyperspirantów. Toaleta jest ułożona i stabilna. Żadnych problemów żołądkowych nie miewam. Piję 1 max 2 kawy dziennie. Jestem aktywny i pełen energii.

Ja wiem, że to wszystko brzmi jak magia ale tak mi się to wszystko zmieniło i jestem z tego cholernie zadowolony. Mam siłę ciężko ćwiczyć, mam zdrowie, siłę, energię i w dupie wszelką farmakologię, suplementy, tabletki i cały ten świat :) Żyję sobie szczęśliwie i już :)

Każdemu polecam :)


  • 2

#1103
Pablo1

Pablo1

    Advanced Member

  • Administrator
  • 3 444 postów

Pamiętam te dyskusje. Ale nie tylko Ty na nich skorzystałeś, bo pewnie część ludzi z forum też podążyła za wskazówkami wynikającymi z Waszego dyskursu. 

 

Objawy, które wymieniasz ustępowały po zmaksymalizowaniu udziału tłuszczów w diecie? Przyznam, że u mnie do tej pory niektóre z nich występują, choć dietę Kwaśniewskiego stosuję od dość długiego czasu, być może dłużej od Ciebie. Czasem jest to kwestia zbyt intensywnego cyklu treningowego, ale aktualnie treningi nie są ciężkie a energii nie zawsze mi starcza na cały dzień. Podobnie jest z pozostałymi wymienionymi przez Ciebie elementami, może poza częstych odwiedzin w toalecie oraz nagminnych chorób i infekcji - te dwie ostatnie zdarzają się głównie po cheat dayach. 

 

Stwierdziłem, że warto się podpytać, bo nie jestem specem w tej dziedzinie, a ma ona kolosalny wpływ na wszystko czym się zajmujemy. Tym bardziej jeśli zdarzy się cykl treningowy z podkręconym tempem to nie mogę sobie pozwolić na jakiekolwiek błędy w odżywianiu. 

 

Jeśli chodzi o mój jadłospis to stosunek B/T/W mniej - więcej jest na poziomie 1,5g/3,1g/1g na kg masy ciała, więc chyba spoko - choć z tym białkiem może nieco przesadzam, nie potrzebuję go raczej tylu do regeneracji, szczególnie przy nieco luźniejszym okresie treningowym. Ale trudno zmniejszyć jego liczbę, kawałek mięsa + kilka jajek już doprowadza do takiej ilości. 

 

Jedynym mankamentem, o którym wyczytałem na forum, to łączenie węgli z tłuszczami coś na kształt jadłospisów Kwaśniewskiego - czyli przeważnie obiad i kolacja to węgle + tłuszcze. Może powinienem spróbować rozdzielić węglowodany na osobny, wieczorny posiłek? Ewentualnie dodać niewielką ilość tłuszczu. Dajcie znać co sądzicie, trochę się rozpisałem żeby lepiej zobrazować sytuację.


  • 0

E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.


#1104
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

W takich wyliczeniach Ci nie pomogę bo kompletnie nie liczę i nie pilnuję żadnych stosunków. Jem rano posiłki złożone z jajek, kiełbasy, sera + kawa z masłem ew. śmietaną 30%, ew. boczek czy inna szynka. Po prostu posiłek zawierający sporo tłuszczu z jakimś wysokiej wartości białkiem. Jem tyle, żeby się najeść. Potem jem obiad, na który składa się jakieś mięso + surówka albo jakieś warzywo. Czasami jak mam ochotę to idę w wegetariańską opcję typu ziemniaki pieczone albo warzywa albo np. 1/2 torebki ryżu z jakąś marchewką czy boczniakiem. Jem również do sytości. Czasami nie jem obiadu - jeśli nie jestem głodny. Wieczorem jakiś owoc (szczególnie teraz jak idzie sezon), albo ziemniory, czasami ze 2 kostki gorzkiej czekolady, czasami warzywa, albo jakaś sałatka grecka różnie. Generalnie węglowodany. Czasami jak mam ochotę to jakieś krewetki albo makrela wędzona, albo stek z ogórkiem kiszonym. Czasami też nie jem kolacji.

Generalnie nic nie liczę, niczego nie pilnuję. Rano wincyj tłuszczu, wieczorem węgle. To taka ogólna zasada. Nie jem żadnych zbóż, pseudozboża czasami dla urozmaicenia albo jak są bo obiad u teściów czy w innej knajpie. Nie jem żadnego nabiału poza serami podpuszczkowymi, masłem i śmietaną. Staram się wybierać produkty bez konserwantów i chemii ale jak się zdarzy to też nie płaczę w poduszkę. Dbam o sen, kładę się zazwyczaj między 21-22, żeby spać przynajmniej te 8h. I to z grubsza tyle. :) No może jeszcze unikam alkoholu, który piję raz na 2-3 tygodnie (poza wyjazdami koncertowymi w trasy bo wtedy jest laba ;) )

EDIT:
PS. Aha i zapomniałbym! Ostatnio na treningach muay thai miałem zauważalny spadek siły i wytrzymałości - szybko brakowało mi oddechu, nie miałem takiej dynamiki, mięśnie szybko paliły, elementy zazwyczaj łatwe sprawiały mi trochę problemu. Z tej okazji zacząłem jeść więcej węglowodanów niż zazwyczaj i staram się je zjeść przed treningami ze sztuk walki (które mam 2 razy w tygodniu). Poprawiło się. Generalnie te treningi są bardzo wymagające jeśli chodzi o pracę na beztlenówce, w której organizm nie umie korzystać z tłuszczu - stąd wydaje mi się, że jednak potrzeba ciut więcej glukozy :)


  • 0

#1105
Pablo1

Pablo1

    Advanced Member

  • Administrator
  • 3 444 postów

Wypróbuję wariant z kolacjami węglowodanowymi. Wyliczenie podałem dla lepszego zarysu sytuacji, również nie trzymam się bardzo ściśle tych liczb - musiałbym wszystko ważyć przed jedzeniem i dokładnie odmierzać ilości, łatwo od tego zwariować. Ale ogólny stosunek makrosów przeważnie utrzymuję.

 

Ile śmietany wlewasz do kawy?


  • 0

E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.


#1106
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Zależy jak bardzo głodny jestem :) Jak bardzo to pół opakowania, a resztę wypijam po kawie solo, a jak mniej to 1/2 - 1/3..


  • 0

#1107
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 314 postów
  • LokalizacjaRzeszów

Osobiście znalezienie tego forum było dla mnie jak jakiś wybuch supernowej. Zanim zacząłem ćwiczyć chciałem mieć jako tako pojęcie o odżywianiu dlatego dogłębnie przekopałem dział "Odżywianie" aby złapać pogląd i rozwiązania na pewne kwestie. Znalezienie wątku o "diecie tłuszczowej" to chyba najlepsze co mnie spotkało na tym forum. Spędziłem chyba dobre 2 tygodnie na czytaniu tematów o tłuszczówce czytając wszelkie odnośniki np. do strony dr Kwaśniewskiego. Zacząłem zmieniać nawyki jakoś początkiem roku. Problem był głównie z odstawieniem chleba bo zwyczajnie nie miałem na to pomysłu. W dyskusji ktoś pisał, że u niego podstawę zamiast kanapek chleba stanowi ser żółty (który ubóstwiam) i tak problem się rozwiązał. Wcześniejsze napychanie się toną ryżu białego czy brązowego, owsianki (które strasznie mi nie wchodzą) i tego typu bajery ustąpiły wraz z przestawieniem się na tłuszczówkę. Cera się poprawiła, łaknienie na węgle odeszło. Samopoczucie świetne, chęci do ruszania dupska pobiegać czy pójść ze znajomymi na drążki są. Żadne tam 6 posiłków. Brak problemów z wypróżnianiem co miało miejsce czasem po sporych dawkach węgli. No cud miód. Same korzyści z tego sposobu odżywiania. Parę osób w tej dyskusji na temat tłuszczówki ma u mnie przysłowiowe piwo. Albo no nie wiem - paczkę wiejskich jajek ^^


  • 0

#1108
Pablo1

Pablo1

    Advanced Member

  • Administrator
  • 3 444 postów

To prawda, świetne narzędzie do wymiany informacji. Dzięki za wskazówki Merfi. Mam nadzieję, że ktoś inny również z tego skorzysta.


  • 0

E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.


#1109
Ambu

Ambu

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 201 postów

Tak czytam i dziwi mnie jedno.

Ja nie jestem na tłuszczówce i nie mam żadnych z tych objawów, które Merfi wypisał. Jakbym miał opisać swoje zdrowie/samopoczucie to bym opisał je podobnie jak on swoje na tłuszczówce.

Nie chce nic demonizować, bo sam, choć nie korzystam, bardzo cenię sobie dietę wykorzystujące tłuszcz jako główne źródło energetyczne.

Jednak logicznie rzecz biorąc na moje oko, te "cuda" zaczęły się dziać prędzej po wyeliminowaniu szkodliwych dla Merfiego produktów z diety, nie zaś samych proporcji makroskładników, które diametralnie uległy zmianie.

Bo jak inaczej wytłumaczyć to, że nie będąc na tłuszczówce czuję się podobnie jak Merfi na niej, a jego dolegliwości z "węglowodanówki" nigdy u mnie, przy tym sposobie żywienia nie występowały? Jakby to była wina węglowodanów to wszyscy korzystający z tego sposobu żywienia by się pocili, zasypiali na stojąco i chodzili zapryszczeni - tak jednak się nie dzieje.

Żeby nie było - nie atakuję. Po prostu pytam. Może Merfi czy ktoś inny, kto widzi to z innej perspektywy może widzi coś, czego ja nie widzę i rzuci mi trochę światła w tym temacie ;).


Użytkownik Ambu edytował ten post 07 czerwca 2017 - 13:36

  • 0

#1110
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Kwestia produktów, które się je jest oczywiście nadrzędna i z tym się nikt nie będzie kłócił. Jedzenie co drugi dzień najtańszej pizzy, czipsów czy tabliczki czekolady będzie powodować szereg nieprawidłowości i tutaj bycie na wysokim tłuszczu czy nie nie ma znaczenia. Natomiast z doświadczenia już wiem i widzę, że te "jestem zdrowy i czuje się super" zależy tak naprawdę w dużej mierze od wieku i jest to dość logiczne bo młody organizm lepiej sobie radzi ze wszystkim. Szczerze powiem, że nie znam żadnego mojego rówieśnika w przedziale wiekowym 30-35+, który by tryskał energią, chodził uśmiechnięty, nie chorował, nie miewał katarów czy bólów głowy i innych tego typu problemów. Bardzo często też w rozmowie wychodzi, że jednak te super samopoczucie jest ale głowa boli bo to przecież normalne, że czasami boli, wieczorami nie mogę spać bo to przecież normalne, rano ciężko się wstaje bo to przecież norma itd itd. W wielu rozmowach ten brak złego samopoczucia okazał się braniem regularnie różnych tabletek, witamin i innej chemii bo to bo to tamto bo sramto :)

Kolejna sprawa jest taka, że ja nie obwiniam węglowodanów za wszelkie zło tego świata. No może niektóre z węglowodanów i ich wykluczenie już znacznie poprawia zdrowie :) A jeszcze kolejna sprawa jest taka, że jest sporo palaczy, którzy żyją w zdrowiu do 100 tylko to nadal nie zmienia tego, że jednak większości te palenie wychodzi przed 60tką w postaci raka albo innej miażdżycy ;)


  • 0

#1111
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 314 postów
  • LokalizacjaRzeszów

Ambu bo nie jesteśmy tacy sami? Merfiemu mogą nie służyć węgle. Mi osobiście nie służyły w dużych ilościach. Lepiej czuję się na tluszczówce. Każdy jest inny. Niektórzy na jakichś paleo cudach też świetnie funkcjonują. Świat nie jest zero jedynkowy, czarno biały. Różnie bywa :)

Jak to Niemen śpiewał: "Dziiiiiiwny jest teeeen świaaat" :D


  • 0

#1112
Ambu

Ambu

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 201 postów

@Merfi

Być może ma to związek z wiekiem. Ja w sumie mam "dopiero" 26. Jednak jakoś nie do końca przekonuje mnie wizja, że nagle za 5-10 lat zacznę sie nadmiernie pocić, wywalą mi pryszcze itd bo to już nie te lata ;D. I fakt, wiem co masz na myśli przez to, jak wyglądają zazwyczaj definicje "czuję się super". Jednak uwierz mi, że ja nie mam żadnych dolegliwości. Ból głowy nie występuje praktycznie w ogóle, nie choruję, nie mam problemów ze skórą, wypróżnianiem etc. Po prostu wszystko jest na swoim miejscu tak jak teraz u Ciebie :).

 

@Bueno

W sumie chciałem prosić w poście, żebyście nie użyli tego argumentu, ale się powstrzymałem. Cóż, jest on co najmniej dziwny zważywszy na to, że wiele osób na tym forum powołuje się na biochemię, a potem w obliczu nieprawidłowości nagle z rękawa wyciągany jest argument "każdy jest inny". Czyli że co? Że u mnie inne procesy biochemiczne zachodzą niż u Merfiego? :D Chyba, że coś źle rozumuję.


  • 0

#1113
Bueno

Bueno

    May the force be with you!

  • Bywalec
  • 314 postów
  • LokalizacjaRzeszów

@Ambu
Biochemia biochemią, procesy procesami ale to jak reaguje kogoś organizm na daną rzecz przecież może być to kwestia zróżnicowana. Kupki smakowe pełnią taką samą funkcję jednak Tobie może smakować gruszka a komuś innemu nie. No nie wiem ja tak to rozumuję. Zresztą sam po sobie widzę, że "lepiej jest ze mną" na tłuszczówce niż na węglach to coś musi być. Ty za to czujesz się świetnie na węglach. 

A tak na marginesie. Próbowałeś tłuszczówki? Jeżeli nie to niby nie ma powodu skoro czujesz się dobrze na węglach ale dla testu mógłbyś się na chwilę na nią przestawić i sprawdzić. A nóż przypasowała by Ci bardziej. Czasem zmiany wychodzą na dobre :). U mnie tak właśnie było.


  • 0

#1114
Hannibal

Hannibal

    Go Hard or Go Home

  • Bywalec
  • 2 739 postów
  • LokalizacjaBXL

Osoby na dietach mniej lub bardziej tłuszczowych, jak monitorujecie stan swojego zdrowia? Tzn. jakie badania warto sobie robić? Odnośnie cholesterolu - poziom cholesterolu całkowitego właściwie nic nam nie mówi, poziom LDL powinien być w normie, a HDL może być jak najwyższy? Bo jem dużo tłustego i chcę widzieć na badaniach czy mam przez to lepsze/gorsze wyniki

Mozesz zrobic jescze
Wit D
Wit A
Parahormon
Wapń i fosfor.
Homocysteina
Wit B12
Wit B6
Kwas foliowy
Utleniony LDL

Te z lipidogramu badają natywny LDL.

Oraz nie trzeba zapomniec ze te badania są na tu i teraz.

Np za tydzien mozesz miec inne wyniki. Np cholesterolu.

@Merfi
Być może ma to związek z wiekiem. Ja w sumie mam "dopiero" 26. Jednak jakoś nie do końca przekonuje mnie wizja, że nagle za 5-10 lat zacznę sie nadmiernie pocić, wywalą mi pryszcze itd bo to już nie te lata ;D. I fakt, wiem co masz na myśli przez to, jak wyglądają zazwyczaj definicje "czuję się super". Jednak uwierz mi, że ja nie mam żadnych dolegliwości. Ból głowy nie występuje praktycznie w ogóle, nie choruję, nie mam problemów ze skórą, wypróżnianiem etc. Po prostu wszystko jest na swoim miejscu tak jak teraz u Ciebie :).

@Bueno
W sumie chciałem prosić w poście, żebyście nie użyli tego argumentu, ale się powstrzymałem. Cóż, jest on co najmniej dziwny zważywszy na to, że wiele osób na tym forum powołuje się na biochemię, a potem w obliczu nieprawidłowości nagle z rękawa wyciągany jest argument "każdy jest inny". Czyli że co? Że u mnie inne procesy biochemiczne zachodzą niż u Merfiego? :D Chyba, że coś źle rozumuję.


Ambu, dolegliwości moga byc inne, merfi wymienił niektóre.
I te dolegliwości moga sie ukrywac latami, budzą sie niewłaściwe geny aby w krótce (po kilku/nastu latach) oznajmić, ze organizm doznał uszkodzenia.




EDIT:
PS. Aha i zapomniałbym! Ostatnio na treningach muay thai miałem zauważalny spadek siły i wytrzymałości - szybko brakowało mi oddechu, nie miałem takiej dynamiki, mięśnie szybko paliły, elementy zazwyczaj łatwe sprawiały mi trochę problemu. Z tej okazji zacząłem jeść więcej węglowodanów niż zazwyczaj i staram się je zjeść przed treningami ze sztuk walki (które mam 2 razy w tygodniu). Poprawiło się. Generalnie te treningi są bardzo wymagające jeśli chodzi o pracę na beztlenówce, w której organizm nie umie korzystać z tłuszczu - stąd wydaje mi się, że jednak potrzeba ciut więcej glukozy :)


U mnie tez kilka razy odcinalo na muay thai.
Juz kiedys pisalem o tym, węglowodany są lepsze kiedy potrzeba energii beztlenowej.
W cross ficie czy w interwałach na predkosci 5km i szybciej tez bedzie trzeba sie załadować troche weglami. Przed i po.

Wysłane z mojego SM-T113 przy użyciu Tapatalka
  • 0

Rodzaje sił, więc zastanów się nad czym chcesz pracować:

* siłą bezwzględna  * siła względna  * siła maksymalna  * siła ogólna  * siła szybkościowa  * siła specjalna  * siła wytrzymałości mięśniowej  * siła biegowa


#1115
Hannibal

Hannibal

    Go Hard or Go Home

  • Bywalec
  • 2 739 postów
  • LokalizacjaBXL
Merfi robisz od czasu salatke pierwotna?

Wysłane z mojego SM-T113 przy użyciu Tapatalka
  • 0

Rodzaje sił, więc zastanów się nad czym chcesz pracować:

* siłą bezwzględna  * siła względna  * siła maksymalna  * siła ogólna  * siła szybkościowa  * siła specjalna  * siła wytrzymałości mięśniowej  * siła biegowa


#1116
Chors

Chors

    Ad Astra

  • Bywalec
  • 354 postów
  • LokalizacjaPrawie Tatra

Pamiętam te dyskusje. Ale nie tylko Ty na nich skorzystałeś, bo pewnie część ludzi z forum też podążyła za wskazówkami wynikającymi z Waszego dyskursu. 

 

 

 

No, na przykład ja :D Serwus wszystkim po rocznej przerwie. 


  • 0

#1117
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Merfi robisz od czasu salatke pierwotna?

Wysłane z mojego SM-T113 przy użyciu Tapatalka

A co to jest?
  • 0

#1118
czillaut

czillaut

    Advanced Member

  • Moderator
  • 993 postów
  • LokalizacjaPL

Google nawet nie wie xD\

 

Witaj @Chors!


  • 0

#1119
Hannibal

Hannibal

    Go Hard or Go Home

  • Bywalec
  • 2 739 postów
  • LokalizacjaBXL

A co to jest?

Mieszanka warzyw. Aha myslem ze jesz cos takiego.

Wysłane z mojego SM-T113 przy użyciu Tapatalka
  • 0

Rodzaje sił, więc zastanów się nad czym chcesz pracować:

* siłą bezwzględna  * siła względna  * siła maksymalna  * siła ogólna  * siła szybkościowa  * siła specjalna  * siła wytrzymałości mięśniowej  * siła biegowa


#1120
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Mieszanka warzyw. Aha myslem ze jesz cos takiego.

Wysłane z mojego SM-T113 przy użyciu Tapatalka

U mnie w Gdańsku mieszanka warzyw to po prostu "surówka" tudzież "warzywa". Jem warzywa jak najbardziej.
  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych