Pierwsze 5dni - zeszło ze mnie 1,8kg - pewnie glikogen i woda.
W niedzielę nieco pojadłem - trochę śmieci + makaron i waga skoczyła...
Od dzisiaj wróciłem na drogę diety tłuszczowej. Nie liczę niczego (BTW), ale nie spożywam węgli typu pieczywo, makaron, ryż, słodycze..
Sam nie wiem czy ta moja niedziela, to był bardziej cheat day, czy ładowanie węgli..
Z tego co wyczytałem, to warto byłoby zrobić konkretny trening w poniedziałek (dzień po ładowaniu), żeby pozbyć się glikogenu i wejść w stan ketozy..
Mam pytanie o te jakieś paski do sprawdzania ketozy - co to??
Nie chcę sobie zrobić krzywdy!!
Mam opory przed dowalaniem tłuszczu do potraw, czy przed piciem śmietanki 18%, ale próbuję
Nie czuję się zamulony, ani nic, jak na klasycznym LC.