Zaloguj się Zarejestruj się
Dieta tłuszczowa.
#362
Napisano 28 lutego 2013 - 18:45
hotdog nie ma chyba takiego kalkulatora, który policzyłby kcal z precyzją aptekarską
Zresztą na moje oko życie składa się z wielu ciekawszych aspektów niż liczenie czy mam zjeść rodzynkę czy jednak tylko pół
Oczywiście że nie ma tak jak nie jesteś w stanie bardzo precyzyjnie oszacować własnego zapotrzebowania energetycznego o czym już kiedyś pisałem. I z tego wynika to, że dla wielu nie działa bilans energetyczny bo jak się pomyli przy własny zapotrzebowaniu o 200 na plus, potem w wyliczeniach o kolejne 200(tym razem na minus tak jak Ty to napisałeś), to po podsumowane jest 400kcal dziennie roznicy miedzy powiedzmy tym co zalozyl a tym co spozywa
#363
Napisano 28 lutego 2013 - 18:46
hotdog nie ma chyba takiego kalkulatora, który policzyłby kcal z precyzją aptekarską
Zresztą na moje oko życie składa się z wielu ciekawszych aspektów niż liczenie czy mam zjeść rodzynkę czy jednak tylko pół
Gary Taubes fajnie to opisal w swojej ksiazce. Dla przykladu zjadajac codziennie 100 kalorii za duzo w ciagu miesiaca mozna ich nazbierac 3000 a rocznie 36000 co w przeliczeniu na smalec juz troche da. Ludzie szczupli zatem musza jesc co do kalorii, bo nie jedza tych kalorii za duzo i ich nie odkladaja. W zwiazku z czym rodzi sie pytanie w jaki sposob tak precyzyjnie sa w stanie ustalic swoje zapotrzebowanie kaloryczne, przeciez tak sie nie da, bo musieliby znac swoje dzienne ppm, ktore kazdego dnia jest inne, bo kazdy codziennie robi cos innego, inaczej sie czuje etc. Wiec logicznym wnioskiem jest to, ze oni nie licza tego, bo przeciez nikt nie wazy jedzenia i nie zyje z kalkulatorem, a poza tym nie da sie tak dokladnie wyliczyc ani ppm ani kalorii z jedzenia.
Wniosek koncowy jest taki, ze kalorie na dluzsza mete nie maja zadnego znaczenia. Ludzie niedozywieni moga byc jednoczesnie otyli co jest paradoksem wspolczesnych czasow, kiedys tak sie nie dalo.
#364
Napisano 28 lutego 2013 - 20:04
#367
Napisano 28 lutego 2013 - 22:49
Dom..już mi nie wróż proszę
#368
Napisano 28 lutego 2013 - 23:15
#369
Napisano 03 marca 2013 - 10:04
W porównaniu do "diety optymalnej" - Taubes nie zaleca opijania się śmietanką 30% itp.
Mówi, żeby nie bać się tłuszczy, ale na końcu książki daje pewne wytyczne, typu 100g sera (żółtego), 4 łyżki majonezu, czy coś tam..
Produktu z węglowodanami do 2g/100g produktu.
Poleca sporo warzyw - 0,5-1 szklanki do posiłku
+ 1-1,5 szklanki zieleniny do posiłku.
Węgle - na początku poniżej 20g!!
A jak widać - w DO - na noc posiłek węglowodanowy..
Frytki na smalcu - to można łączyć węgle z tłuszczem??
I z innej beczki - skoro to od węgli się tyje łapie fat (tzn. powodują one wyrzut insuliny, która blokuje tłuszczw komórkach tłuszczowych - wg Taubes'a) - to co z ludźmi, którzy zajadają się ciastkami, chipsami itp. - i nie tyją??
A!
Taka dieta tłuszczowa, gdzie dozwolone jest 50-150g węgli, to czym się różni od low carbu, albo CKD??
#370
Napisano 03 marca 2013 - 12:22
Nie czytałem jeszcze tej jego książki, więc nie wiem jakie on tam daje wytyczne, natomiast trzeba pamiętać, że on nie jest biochemikiem/lekarzem, więc jego założenia są dosyć ostrożne i niekoniecznie muszą być w całości oparte na naukowych przesłankach, a raczej na obserwacjach, przynajmniej dopóki nie będzie w końcu więcej badań na ten temat. Trzeba też pamiętać, że mówi on o rynku amerykańskim. Tam przez te wszystkie lata trąbienia o low fat, już nie tak łatwo dostać produkty tłuszczowe, więc zaleca po prostu ograniczenie tych węglowodanowych. Ja bym się z tym do końca nie zgodził, no ale lepsze to niż nic.
Posiłek węglowodanowy na noc jest zalecany, zdaje się, ludziom ze sporą nadwagą.
Co z ludźmi, którzy zajadają się syfem i nie tyją? Kwestia czasu. Nasz organizm gdy jest młody ma spore możliwości przerobowe, ale z wiekiem enzymy słabną, komórki uodparniają się na insulinę i zaczynają się kłopoty.
Low carb to jest ogólnie grupa diet, które zalecają niskie spożycie węgli. Jest to bardzo płynne pojęcie, ale ogólnie przyjmuje się chyba, że poniżej 100g węgli mniej więcej. CKD to już konkretna dieta, dieta tłuszczowa o której tu rozmawiamy (dieta optymalna) to również już konkretna dieta z konkretnymi założeniami.
#371
Napisano 03 marca 2013 - 13:26
Yo! Na poczatku mozna odniesc takie wrazenie. To co on robi to troche taka kuracja wstrzasowa i hiperbolizacja, w tym wypadku chodzi o weglowodany. Ale skuteczna.Czytam Taubes'a i jestem nieco zdezorientowany...
Dieta tluszczowa to LC de facto, bo na LC mozna byc jedzac malo dluszczy /duzo bialek (atkins, dukan) jak i duzo tluszczy/mniej bialek (LCHF/optymalna)Taka dieta tłuszczowa, gdzie dozwolone jest 50-150g węgli, to czym się różni od low carbu, albo CKD??
Od ckd rozni sie to tym, ze spozywasz tyle minimalnie wegli zeby ketonow nie bylo ale ogolnie ja np to zlewam, lekka ketoza jeszcze nikomu nie zaszkodzila a wrecz pomogla
#374
Napisano 03 marca 2013 - 20:37
Nie ma ładowania na ŻO. Możesz ładować, ale wtedy to nie będzie ŻO. W ogóle to ładowanie rujnuje wszystko. Pierw przerzucasz się na metabolizm tłuszczu, a potem jesz duże ilości węgli. Robisz organizm w konia i dodatkowo bardziej go obciązasz.
Rozumiem.
Dzięki wszystkim za wyjaśnienia.
Próbowałem kiedyś LC, ale po 2tyg byłem dosyć nerwowy.
Węgle były w okolicy 100-150, ale nie podbijałem tłuszczy do 3-4g/kgmc.
Gdzieś mi się przewinęło, że nawet jednym posiłkiem można zawalić kilkudniowe trzymanie diety.
Szukam jakiegoś sposobu na życie, a nie na miesiąc, bo co potem??
Widać LC jest wskazane..
Węgle na noc - dla bardzo otyłych. Hmmm.. A dla tych co chcą zrobić zrzutkę kilka kg?? Myślę, że też byłyby wskazane.
Jestem niemal w połowie Taubes'a.
Wywraca wszystko do góry nogami, ale jak czytałem Campbell'a - to było tak samo...
#375
Napisano 03 marca 2013 - 21:14
Gdyby tak było to wystarczy, że pójdziesz na sylwestra, pojesz cała noc, popijesz i to powinno zaburzyć Twój trening/dietę nieprawdopodobnie a nic takiego nie ma miejsca. Rano jesteś zmęczony, masz ewentualnie kaca ale następnego dnia jesteś już pełen życia
Co oznaczaja węgle na noc? 2-3h przed snem czy bezpośrednio przed snem?
Jak 2-3h przed snem to nie ma to znaczenia bo i tak prawdopodobnie spożytkujemy to, a jak bezpośrednio przed snem to nie wiem kto coś takiego zaleca
#376
Napisano 03 marca 2013 - 21:27
Węgle na noc - na ostatni posiłek. Nie przed samym snem!! 2-3h.
SYSTEM głosi: białko + tłuszcze (np. twaróg z oliwą, albo masłem orzechowym)
Dlatego np. owsianka na noc - to też wywrócenie wszystkiego do góry nogami
#379
Napisano 03 marca 2013 - 21:47
Co do LC to książki swoją drogą a ludzie swoją. Są podejrzenia, że przy długim pozostawaniu na niskich węglach siada tarczyca. Stąd są akcje ładowania węglami. Nie potwierdzę Wam niczym swoich słów. Są to zlepki informacji z różnych for sportowych.
Ja uśredniam ww z warzyw. Mniej więcej (nie wliczając strąków) 100g warzyw to 4ww. Przy założeniu, ze do każdego posiłku jest zalecane około szklanki to i tak wyjdzie 700-800 gr. Zresztą, jakoś nie widzę możliwości by warzywami można było sobie zaszkodzić
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych



Logowanie »
Rejestracja




Do góry
Zgłoś





