Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie! Zaloguj sięZarejestruj się
Jiddu Krishnamurti - Wolność od znanego
John Bradshaw - Toksyczny wstyd (nie twierdzę że tego ktoś tu potrzebuje ale sam mam z tym problem)
Philip K. Dick - Valis, Boże Inwazje, Przez Ciemne Zwierciadło
Gary Renard - Zniknięcie Wszechświata
Anthony DeMello - Przebudzenie (czytałem dziesiątki razy, ale nigdy za wiele )
i tona tekstów na http://sasana.wikidot.com/czytelnia - skarbnica wiedzy o theravadzie i nie tylko.
To tak na szybko, jest tego jeszcze trochę więcej...
To chyba będzie pasowało do powyższej wymiany zdań.
Wysiłek fizyczny jest wplatany w "ćwiczenia duchowe" np. w buddyzmie - uważa się że jest bardzo pomocny na drodze rozwoju duchowego. Wzmacnia ciało, rozwija uważność.
Na filmiku widać buddystów którzy robią pokłony ( z reguły robi się to w jakimś pomieszczeniu, ale na filmiku akurat widać że pokłony połączone są z pielgrzymką ). 111 000 pokłonów, taką liczbę pokłonów powinien wykonać tybetański buddysta przez całe życie ( są tacy którzy robią 500 000 i wiecej pokłonów ).
Świetne ćwiczenie, doskonale działa na plecy, brzuch, taka ich wersja ćwiczenia na kółku. Wiem bo zrobiłem tego sporą ilość ( 500 pokłonów robi się przez około godzinę ).
Wracając do tematu ciekawych książek to polecam "Enneagram" - Hellen Palmer i bardziej współczesna "Enneagram a typy osobowości." - Don Richard Riso, Russ Hudson. W sieci jest kilka stron w tym temacie, nawet można zrobić szybkie testy na określenie swojego typu, ale wg mnie to się nie zawsze sprawdza i a opisy typów dają bardzo powierzchowny obraz i można się przez to zniechęcić a teoria jest bardzo rozbudowana ale jednocześnie bardzo spójna. Z książek polecam jeszcze "Bóg urojony" Richarda Dawkinsa
To chyba będzie pasowało do powyższej wymiany zdań.
Wysiłek fizyczny jest wplatany w "ćwiczenia duchowe" np. w buddyzmie - uważa się że jest bardzo pomocny na drodze rozwoju duchowego. Wzmacnia ciało, rozwija uważność.
Na filmiku widać buddystów którzy robią pokłony ( z reguły robi się to w jakimś pomieszczeniu, ale na filmiku akurat widać że pokłony połączone są z pielgrzymką ). 111 000 pokłonów, taką liczbę pokłonów powinien wykonać tybetański buddysta przez całe życie ( są tacy którzy robią 500 000 i wiecej pokłonów ).
Świetne ćwiczenie, doskonale działa na plecy, brzuch, taka ich wersja ćwiczenia na kółku. Wiem bo zrobiłem tego sporą ilość ( 500 pokłonów robi się przez około godzinę ).
Bardzo ciekawe. Nie wiedziałem o takiej praktyce. Robiłeś to w marszu jak oni, czy miejscu? Podobne trochę do burpees.
Nie przesadzałbym z tym podobieństwem - pokłony to przede wszystkim praktyka duchowa.
Ciężko mi wyobrazić sobie kogoś kłaniającego się przez godzinę tylko dla poćwiczenia, są dużo skuteczniejsze metody. Niemniej dla kogoś mało aktywnego taki rodzaj medytacji będzie bardzo dużym wyzwaniem.
Kalistenika bardzo poprawia mój nastrój, czuję zadowolenie i satysfakcję po treningu. Raz po podciąganiu tak bardzo czułem plecy, że przyszło mi do głowy odczucie, jakby mi rosły skrzydła - chodziłem zadowolony cały dzień