Zaloguj się Zarejestruj się
Paul Wade - Postać fikcyjna czy prawdziwa ?
#41
Posted 21 January 2013 - 12:49 PM
#42
Posted 21 January 2013 - 15:32 PM
#43
Posted 07 April 2013 - 13:46 PM
Jestem nowy na forum a zarajestrowałem się głównie z tego powodu że sam zamierzałem zapytać Was wszystkich co sądzicie o tym czy faktycznie ktoś taki jak P.W. istnieje. PODKREŚLAM: Jestem zainteresowany kalisteniką i zacząłem ćwiczyć według tych zasad ponieważ pomimo wątpliwości przedstawionych niżej co do tożsamości autora i pewnych "racji" wyniających z lektury uważam że to wrtościowy trening.
Ściągnąłem kiedyś "skazanego na trening" z internetu, książka spodobała mi się na tyle że kupiłem obie dostępne w tej chwili części. Z czasem zacząłem miec jednak wiele wątpliwości odnośnie wielu rzeczy w niej napisanych i im więcej czytam tym więcej ich mam.
1. Dyskutujecie o tym czy ta postać jest prawdziwa czy nie, macie książki a czy ktokolwiek z Was przeczytał co jest napisane na samym początku tuż przed przedmową? Cytuje:
"Książka ta ma charakter poglądowy; nie jest to dokument bograficzny. Imiona, nazwiska, historie i okoliczności życia pojawiających się tu postaci zostały cześciowo lub całkowicie pozmieniane. Autor ręczy natomiast za wszystkie zasady ćwiczeń podane w tym tomie - za techniki, metody i stojącą za nimi teorię. Korzystaj z nich i zostań mistrzem."
1a) Innymi słowy nie ręczy za nic co jest opisane i co nie ma związku z przedstawionymi ćwiczeniami.
1b) Trudno nie ręczyć za zupełnie podstawowe ćwiczenia jakie są w tej książce przedstawione - mam jedynie wątpliwości na ile progi przejścia między nimi, plany itd. są pparte faktycznym doświadczeniem. Jestem zupełnie zwykłym kolesiem który troche lat z przerwami na siłowni spędził ale nie jestem zadnym pakerem itd. nigdy też się mocno nie suplementowałem. W 2 tomie kiedy autor pisze o sztangach w więzieniach wspomina o zaspawanych sztangach 60, 100 i 140 kg. Pisze że im więcej wyciśniesz tym większy szacunek a za wyciśnieniecie 140 kg to jest spory szacun bo "pewnie poniżej 5% więźniów wyciśnie 100" więc 140 to mega dużo. W takim razie zaliczam się do elity opisywanego więzienia;/ dla mnie to smieszne w kontekście tego gdy w 1 tomie pisze o tym że od siły zależy przetrwanie. Że dzięki ćwiczeniom kalistenicznym ci ludzie są jak tury itd...aż ciśnie mi się na usta żeby powiedzieć że chyba za długo siedział w więzieniu żeby się przekonać ile ludzie są w stanie wyciskać;/. (Tak, wiem tez że czesto jest mowa o sile względnej- ale wtedy akurat wspomina o wycikaniu na ławie a nie pompkach, kiedy wspomina o wyrywaniu ramion z korzeniami kulturystom w trakcie siłowania na rękę też ma raczej na myśli ogromną surową siłę a nie stosunek siły do masy osoby uprawiającej kalistenike.
2. Kilka lat temu był Hannibal i niewiele więcej. Teraz po kilku latach wchodze do internetu i widzę: forum kalistenika polska, ksiązki P.W'a., widzę jak TREC reklamuje swoje suplementy podpierając się kalisteniką, widzę jak w USA powstają siłownie z wydzielonymi placami do ćwiczeń kalistenicznych, widze coraz więcej inicjatyw w internecie a bodajże na Łotwie odbyły się juz 1 mistrzostwa świata! Widzę jak powstaje międzynardowa federacja tego sportu itd. Normalnie szał- super, ludzie ćwicza i fajnie sie bawią....i akurat teraz to P.W. wydaje swoje książki, ba w drodze jest juz 3..to jes coś co się nazywa HYPE'm zdaje się...
3. Wbrew temu co pisze wydawca, że miał wąpliwości odnośnie zostawienia takiego tytułu książki w obawie o jakieś propagowanie kultury więziennej itd. to....................serio? przecież wśród koksów, pakerów itd. czyli większości ludzi z siłowni, trenujących sporty walki itd. itp. istnieje wewnętrzny szacun dla gości trenujących w mamrze- to jasne jak słońce ze zastosowanie takiego tytułu sprzeda książkę a nie jakoś jej zaszkodzi a już napewno nie zepsuje snu u wydawcy. Mnie tylko wkurza jak ktoś próboje mi wcisnąc bajkę kiedy jednoznacznie wynika że rynek właśnie tego chce a wydawca doskonale zdaje sobie z tego sprawę.
4. 2 tom i rady na temat jedzenia...zdjęcie wyrąbanego byka (takiego prawdziwego z ogonem:P) i podpis że przeciez on nie je dużo białka i jest roślinożerny. Świetnie....to weźmy np. lwa który nie je roślin a je białka w cholere- też ma kapitalne mięśnie. Co mnie irytuje? Za mało (wcale?) odniesień do badań, czegokolwiek na czym można poprzeć te rozważania, nawet się nie zająknięto że byk jako zwierze roślinożerne może mieć większą zdolnośc przyswajania białka roślinnego a czlowiek ma mniejszą;/. Weźmy naszego lwa i nie dajmy mu mięsa tylko samo zielone- jako zwierze mięsożerne powinien się nieźle skoksić na trawie wg. słów Wadey'a prawda? Ja się nie mogą oprzeć wrażeniu że by zdechł...słowo klucz? PREDYSPOZYCJE - po co pisac o byku skoro człowiek ma inne predyspozycje zywioniowe niż byk czy lew?
5. P.W. pisze we wstępie do 2 bodajże tomu ze nie jest zadnym doktorem, nie ma fakultetów, ukończonych szkół itd itd itd. - ot zwykły szarak z mamra.............jak na takiego szaraka całkiem nieźle pisze i czasami używa bardzo specjalistycznego słownictwa: np. wiedzieliście że poruszanie sie po drzewach to zdolność "lokomocji arborealnej"? albo że brachiacja to przemieszczanie się przy pomocy gałęzi tylko przednimi kończynami? No ale można miał w tym więzieniu swietną bibliotekę........
Jest wiele takich dziwnych irracjonalnych dla mnie, podejrzanych rzeczy, które każą mi się czepiać faktycznego istnienia kogos takiego jak P.W. - w 1 tomie pisze że sam jest przykładem że można byc niesamowicie silnym trenując kalistenike......dziwne tylko że koles z mamra, gdzie ludzie ogolnie nie wierzą sobie na wzajem, chcą się zabić itd itd uważa że może pisać takie rzeczy i...............ani razu nigdzie sie nie pokazać aby komuś zobrazować że mówi prawdę- czy to jest aż takie złe? Wybaczcie ale nie mogę się powstrzymać: normalnie drugi Jezus- uwierzcie bez patrzenia:D. Tak, takie coś mnie irytuje- jednak ten trening przeprowadzę bo czuję po nim efekty ale będę dostosowywał go silnie pod siebie (wiele ćwiczeń z ksiazki i ich progi przejścia są............bezmiernie łatwe
Co by nie mowić ludzie chcą też ćwiczyć dla wyglądu, większośc jak nie wszyscy na których powołuje się Wade oprócz kalisteniki ćwiczyli z wolnymi ciężarami (nie musiały to byc wówczas sztangi- mogły beczki itp.) czy wykonywało ciężkie zawody (praca w hucie). Uważam że kluczem do sukcesu jest i jedno i drugie, ba! ja nie mówię o wielkich mięśniach jak u mutanta- mówię o zwykłej proporcjonalnej sylwetce z fajnymi mięśniami.....i wydaje mi się że kalistenika na cos takiego nawet to za mało, z kolei sama siłownia upośledza - tak więc trening metodą hybrydową, troche tego troche tego- jak to w naturze...Wiele by jeszcze pisać ale z pewnością już i tak wystraszyłem większość ilością tekstu.
a co o tym wszytskim Wy sądzicie?
#44
Posted 07 April 2013 - 17:45 PM
"Żadnych usprawiedliwień. Absolutnie żadnych. Kiedy człowiek ma jakieś dobre usprawiedliwienie, otwiera drzwi złym usprawiedliwieniom"
Terry Pratchett
#45
Guest_zahir11_*
Posted 07 April 2013 - 18:21 PM
Guest_zahir11_*
Wielu z nas ( w tym ja) od tej książki zaczęło swoją przygodę z kali. Prosta, charyzmatycznie napisana, motywująca. Na początku były świetne efekty, po jakimś czasie trzeba było wprowadzić modyfikacje. Progi przejścia nie zawsze trafne (np. krok 2 w podciąganiu na spokojnie mógłby być progiem5). To że ćwiczenia zaczynały się od banalnie łatwych kroków 1 uważam za zaletę, bo umożliwia to podjęcie treningu praktycznie każdemu, bez względu na kondycję, tuszę itp.
Reasumując: ta książka nie jest kalisteniczną biblią ale na pewno warto ją przeczytać. Jeśli poważnie myślimy o zabawie w kali, bądźmy tez otwarci na inną wiedzę. Sama książka jak już wcześniej pisałem jest prawdopodobnie efektem pracy kilku ludzi. Mądrze przemyślanym i pięknie opakowanym w atrakcyjną legendę. Dlatego porównanie z Jezusem jest nietrafione. Bez względu na poglądy religijne nikt nie może zaprzeczyć, że Jezus jest postacią historyczna a Paul Wade nie. nawet ludzie będący modelami do zdjęć w książce nie widzieli go na oczy.
#46
Posted 07 April 2013 - 18:33 PM
#47
Posted 07 April 2013 - 18:46 PM
No fajnie, ale wątek jest na temat samego faktu czy Wade istnieje, zupełnie odrębny temat w stosunku do tego, czy się komuś podoba, czy nie. Nie ma to żadnego związku z tym, że niektórzy chcą się dowiedzieć kto się kryje pod nazwiskiem Paula Wade'a.Wypowiadałem się już kilkukrotnie w tym temacie ale tylko powtórzę swoją opinię. Czy istnieje czy nie jakoś mnie to nie interesuje ważne że książka jest dobrym wprowadzeniem i zawiera jakaś tam bazę ćwiczeń oraz program treningowy.
Wczoraj zacząłem czytać "Jak ćwiczyć z odważnikami kulowymi" Tsatsouline'a i coraz bardziej przekonuje mnie stwierdzenie, że Pavel Tsatsouline = Paul Wade
#48
Posted 07 April 2013 - 19:04 PM
#49
Posted 07 April 2013 - 21:04 PM
To nie tak że mi się naprawdę chce to rozkminiać- tak naprawdę to to przychodzi wszystko samo w trakcie czytania tych książek i o ile w temacie kalisteniki uważam się za początkującego to przygoda z siłownia sprawiła że wcześniej conieco juz się dowiedziałem czy to o treningu czy żywieniu i o ile rozumiem że ktoś może mieć poglądy przeciwstawne to nie rozumiem dlaczego są one poparte takimi dowodami jak np. to o byku....bo tu po prostu bardzo szwankuje logika i to mnie po prostu razi, jako kogoś kto czyta uważnie.
Druga rzecz- P.W. ma wiele swoich racji i pisze o wielu rzeczach i jest dla mnie trochę rozczarowaniem że znajduje siłę dowiedzieć się jak się nazywa specjalistyczne określenie na poruszanie sie po drzewach przy pomocy przednich kończyn a nie umie znaleźć wyników badań które chociażby w części popierałyby to co mówi, ba! w pierwszych rozdziałach pisząc chociażby o historii, sparcie, rzymie i całej reszcie- nie ma żadnych przypisów, w całej książce nie ma żadnych absolutnie pzypisów, źródeł, bibliografi...to nie wygląda więc profesjonalnie (ale w samej treści potrafi juz sprawiać takie wrażenie). Załącza mi się ostrożność i pewna troska o zupełnie początkujących którzy swoją przygodę zaczynają od takich właśnie treści (bez badań, bez przypisów)- po prostu wiele rzeczy w tej książce wygląda nieprofesjonalnie.
Co do efektów ćwiczeń- jeśli ktoś wcześniej nie ćwiczył to w tych ćwiczeniach będzie na początku osiagał fenomenalne postępy- i to nie jest zadna tajemnica ani zasługa P. W. tylko tak po prostu sie dzieje i jest to naturalne a progi przejścia są niekiedy tak małe że znów..........boję się że tylko dlatego aby komus wmówić że jest już niemal tak dobry jak jakiś zeźnik w kiciu. Z kolei w masterstepach są niekiedy bardzo wysoko i znów.....dlaczego? Dlaczego akurat np 3x50 powtórzeń? dlaczego nie 60 albo 40? czasami mam wrażenie że ktoś po prostu tak napisał bo "to wydaje się duzo i robi wrażenie i niech się ludzie pomęczą".
Ciekawostka: Kiedyś w TVP 3 leciał program o skazańcu z polskiego więzienia który naprawde w nim tylko ćwiczył, wiele rodzajów pąpek itd. i ogólnie wyglądał świetnie- bardzo nabity i wyrzeźbiony starszy koleś, chciał pobić rekord guinessa w pompkach ale troche mu zdaje sie brakowało. W każdym razie ten dokument obejrzany wtedy pokazuje mi że jednak można ale...........czy tak naprawde jest to takie nadzwyczajne? Jeśli toś ćwiczy, trenuje z zapałem, nie na wariata tylko powoli, kontrolując ruch z napięciem itd. to chyba calkiem normalne że się wzmocni....
W każdym bądź razem - goście na YT którzy wydziwiają te wszystkie kapitalne rzeczy są motywacją dla mnie większą i żywym dowodem niż jest niestety ta książka o której już jednak nie raz czytałem że to biblia kalisteniki (ba......z niej zaczerpnięto definicje widniejąca na wikipedi..).
Uważam że ma ona wiele niedociągnięc ale jeśli motywuje ludzi do ćwiczeń to cała reszta jest nieważna i popieram:). Mnie i kumpli motywował kiedyś Dragon Ball
#50
Posted 07 April 2013 - 21:16 PM
No fajnie, ale wątek jest na temat samego faktu czy Wade istnieje, zupełnie odrębny temat w stosunku do tego, czy się komuś podoba, czy nie. Nie ma to żadnego związku z tym, że niektórzy chcą się dowiedzieć kto się kryje pod nazwiskiem Paula Wade'a.
Wypowiadałem się już kilkukrotnie w tym temacie ale tylko powtórzę swoją opinię. Czy istnieje czy nie jakoś mnie to nie interesuje ważne że książka jest dobrym wprowadzeniem i zawiera jakaś tam bazę ćwiczeń oraz program treningowy.
Wczoraj zacząłem czytać "Jak ćwiczyć z odważnikami kulowymi" Tsatsouline'a i coraz bardziej przekonuje mnie stwierdzenie, że Pavel Tsatsouline = Paul Wade
No fajnie jakbyś nie zauważył to własnie na ten temat się wypowiedziałem...i nigdzie nie napisałem czy mi się podoba czy nie, stwierdziłem po prostu że może nie istnieć a idea przekazywana przez książkę jakaś tam jest. I jakby nie było to jest moja opinia do tematu czy wade istnieje czy nie.
pozdro.
#51
Posted 15 April 2013 - 23:21 PM
Dlatego porównanie z Jezusem jest nietrafione. Bez względu na poglądy religijne nikt nie może zaprzeczyć, że Jezus jest postacią historyczna a Paul Wade nie. nawet ludzie będący modelami do zdjęć w książce nie widzieli go na oczy.
Zabawne, że o istnieniu Jezusa nie wspomina żaden kronikarz z I wieku. Z pierwszych 50 lat ery chrześcijańskiej nie zachowało się ani jedno słowo na temat Chrystusa i jego wyznawców. Trochę offtop ale nie mogłem się powstrzymać
.
#52
Posted 21 October 2013 - 03:53 AM
Czy istnieje? Ktoś na pewno ale jak się nazywa, jak wygląda czy jaką ma siłę tego się nie dowiemy (raczej). Jeśli teraz ktoś się ujawni co będzie umiał wykonać wszystkie 6 master kroków i od siedział wyroki w tych wiezieniach to wydawnictwo nazwie go Paulem i natłucze kasy za wywiady, zdjecia itd.
Co do treści i informacji zawartych w książkach na pewno coś w tym jest, żeby nie rzucać słów na wiatr to na długo przed przeczytaniem książki postanowiłem się odchudzić ponieważ strasznie ciężko żyło mi się z wagą 115 kg przy wzroście 170cm. Pierwsze kroki w tym celu skierowane zostały w bieganie czyli też kali i oczywiście nie mając pojęcia jeszcze o kali. Potem siłownia i do tego najbardziej bym chciał nawiązać 90 kg na klatke okolo 50 na barki a żeby się podciagać musiałem używać maszyny która pomagała mi o 40kg ale przeprowadzka i nowa praca więc brak możliwości chodzenia na siłke. Dzisiejsze czasy i dostęp do internetu dają ogrom możliwości wieść yt i pierwsze co zresztą przypadkowo znalazłem to popisy Hanibala potem jakiś rusek, zaciekawiony tematem zaczełem szukać i trafiłem na Barbrothers i postanowiłem zacząć program według ich schematu. Pompki, przysiady, drążek i brzuszki pocwiczyłem w ten sposób jakiś czas i na brałem masy mięśniowej mimo diety redukcyjnej fat spadł bardzo ładnie i znów zmieniły się godziny pracy wiec come back na siłke i kilka dni rozgrzewki potem ostry program siłowy i o proszę w pierwszy dzień koniec serii na klatke 120 kg myślę sobie no ładnie barki 80kg jeszcze lepiej, spacer farmera 200 kg 30 metrów x2 normalnie cud i jak myślicie jak się skończyło? Tak rotatory barków wysiadły a prawy nadgarstek boli już 3 miesiące ze nie mogę pompki zrobić i teraz po kilku dniach poczatkowych kroków ze " skazanego" ból się zmniejsza i może już nie długo wrócę do pełnowartościowego treningu ale już nie na siłowni tylko kali.
Jakie można wyciągnąć wnioski? Dzięki ćwiczenią kali :
Nabrałem masy
Nabrałem siły
Jestem sprawniejszy ruchowo
Pomimo ogromnych ciężarów na siłowni nie zrobiłem ani jednego pistoletu
Po lekturze dowiedziałem się jak zastosować progres w kali żeby osiągać coraz więcej.
Nawet jeśli Paul nie istnieje i jest fikcyjną postacią to historia w książce na tyle ciekawi żeby trafić do odbiocy a zbiór ćwiczeń może być uznany za najlepszy poradnik dla początkujących jak i zaawansowanych jaki ktoś mógł napisać brawa dla autora.
Jeszcze jedno jeśli Paul by był prawdziwym autorem to dawno by się ujawnił ze względu na kasę wszyscy wiedzą o co mi chodzi PROMOCJA
Przepraszam za tak długie przynudzenie
#53
Posted 21 October 2013 - 07:38 AM
#54
Posted 14 December 2013 - 16:01 PM
Powiem tak . Nie obchodzi mnie czy postać z tej książki jest prawdziwa czy też nie. Ksiażka napisana w sposób bardzo merytoryczny , wiele się z niej dowiedziałem i polecam ją każdemu .
#55
Posted 06 January 2014 - 18:38 PM
ATMAN. Odnośnie punktu 4., to też snujesz swoje teorie, twierdząc, że człowiek ma mniejszą przyswajalność białka roślinnego. Są ludzie, którzy w ogóle nie jedzą mięsa i mają i siłę i masę i rzeźbę.
#56
Posted 12 October 2014 - 22:36 PM
paul wade nie istnieje to bardzo źle świadczy o wydawnictwie dragondoor. trzeba jednak przyznać że osiągneli zajebisty efekt marketingowy lecz utracili godność. ( jeżeli oczywiście ta mystyfikacja jest faktem).
#57
Posted 06 August 2015 - 16:13 PM
Człowiek który jest zdyscyplinowany i skupiony na swoich celach prędzej czy później to osiągnie. Ktoś tu na forum ma dobry cytat w sygnaturce... "Nie rezygnuj z celu, tylko dlatego bo wymaga-czasu. Czas i tak upłynie". O ile jest to realnie w zasięgu ręki i nie bujasz w niebieskich chmurkach czekając na coś niemożliwego. Nie wierzę, że człowiek nie jest w stanie poświęcić niecałej godziny dziennie na trening... Chyba, że masz żonę czy dwójkę małych dzieci. To by zmieniało postać rzeczy
To uwierz, bo jest to jak najabrdziej realne. Wystarczy, ze ktoś chodzi na 3 zmiany do roboty i ma problemy ze snem....
#58
Posted 03 September 2015 - 02:20 AM
Dla mnie argumentem przeciwko istnieniu Wade'a jest jego rewelacyjna znajomość anatomii - jak mógł się tego nauczyć w więzieniu? Z rozmów z wieziennymi mistrzami? Ja rozumiem, że ćwicząc i dalej poprzez doświadczenie mógł dostrzec jakieś zasady i wyrobić pewien system, ale skąd np wiedza o płynie miazgowym? W ogóle Paul pisze tak jakby w pudle istniała jakaś szkoła treningowa w co mi się nie chce wierzyć... to brzmi jak moralizatorska bajka dla dzieci...
Co do typu, że to Pavel to bardzo prawdopodobne. Raz czy dwa polecił swoją książkę. Pisząc w 2 używa określenia kuloodporne stawy - chyba nie był w stanie oprzeć się swojemu ulubionemu określeniu. Dodatkowo te odniesienia do starych atletow i starej szkoły tak charakterystyczne dla osoby Pavla. To ma sens.
Dalej rozpisywać mi się nie chce i szkoda czasu. Ważne ze ksiazka ma wartość merytoryczną dobrze i ciekawie przekazana.
#59
Posted 03 September 2015 - 08:35 AM
Wysłane z mojego SM-G360F przy użyciu Tapatalka
Rodzaje sił, więc zastanów się nad czym chcesz pracować:
* siłą bezwzględna * siła względna * siła maksymalna * siła ogólna * siła szybkościowa * siła specjalna * siła wytrzymałości mięśniowej * siła biegowa
#60
Posted 03 September 2015 - 11:29 AM
W pudle są nawet silownie z obciążeniem, pewnie też biblioteka gdzie więźniowie czerpią wiedzę :)Wysłane z mojego SM-G360F przy użyciu Tapatalka
Toż te biblioteki więzienne wyposażone lepiej niż nie jedna na wolności. Już widzę jak sobie spokojnie przesiadywal w Guantanamo w bibliotece...
0 user(s) are reading this topic
0 members, 0 guests, 0 anonymous users



Sign In
Create Account




Back to top
Report







