6 Listopada 2013 (środa)
Zaniedbałam dziennik ćwiczeń.. aż mi wstyd...
Wczoraj byłam na treningu z dwoma przyszłymi trenerami kettli
dziś ledwo się ruszam 
Trening wytrzymałościowy. W poniedziałek również byłam gdzie miałam szkolenie techniczne - bardzo przydatne.
Okazało się że moje 7,5 kg to za mało dla mnie - ale nadaje się idealnie do tureckiego wstawania 
Zamawiam sobie 12kg z CKB - faktycznie świetnie się je trzyma.
Wczoraj:
Martwy ciąg 20 kg
Swingi - kilka z 16 kg później z 10 kg.
Część wytrzymałościowa: (na początku 10 kg, w trakcie wróciłam do mojego 7,5 bo już nie mogłam)
10 swingów -> 10 oddechów -> 10 swingów -> 9 oddechów ->10 swingów 8 oddechów ..... -> i tak do jednego oddechu i później w drugą stronę, 1, 2, 3... do 10 oddechów. - myślałam że umrę !
- CZAD !! 
Kolejny trening w czwartek niestety odpuszczę bo na 21:30 mam rurę i po takim wysiłku nic na niej nie zrobię.. więc tylko rura 
PS widzę progres w podciąganiu, pierwotnie nie mogłam oderwać się od ziemi, teraz mogę przy ugięciu w łokciach 90 stopni. Muszę się podciągać !!!!! Na rurze ten element okropnie kuleje przez co nie mogę zrobić figur .. ;/
Ćwiczę teraz bez planu, dość chaotycznie.. trochę z mojej nieuporządkowanej natury, trochę z systemu pracy.. Może niedługo uda mi się to jakoś sensownie poukładać
"Najpierw, rób to co konieczne, potem, to co możliwe, a na końcu okaże się że robisz rzeczy nie możliwe"
Chcesz dodać mi skrzydeł?

to proste!! wciśnij Rep !!