Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!Zaloguj się Zarejestruj się
Denis Minin o odżywianiu
Started by
kano
, Sep 01 2012 22:04 PM
#21
Posted 08 September 2012 - 16:55 PM
Nie no chłopie bez profanacji, nie kranówa tylko mineralna, chyba nie chcesz aby orzechy nasiąkały chlorem? Chyba, że masz filtr na kranie.
#22
Posted 08 September 2012 - 17:36 PM
Aj za późno!! Poszła odfiltrowana kranówa (dzbanek dafi) i już zjadłem.
Smak - migdały przypominały nieco orzechy włoskie, bo nie były tak suche; były bardziej miękkie.
Czy weszły lepiej czy gorzej - sam nie wiem. Muszę dokupić migdałów!
Smak - migdały przypominały nieco orzechy włoskie, bo nie były tak suche; były bardziej miękkie.
Czy weszły lepiej czy gorzej - sam nie wiem. Muszę dokupić migdałów!
#23
Posted 08 September 2012 - 20:30 PM
Ja swoje jeszcze obieram ze skórki nie są wtedy tak gorzkie
#24
Posted 10 September 2012 - 22:16 PM
Nie jest źle. Filtry dzbankowe zawierają m.in. węgiel aktywowany, którego zadaniem jest wyłapywać chemię z wody. Daleko jej do źródlanej ale na pewno jest lepsza niż kranówa. Zresztą sam zapewne wiesz, bo smak wody z filtra jest zupełnie inny.Aj za późno!! Poszła odfiltrowana kranówa (dzbanek dafi) i już zjadłem.
#25
Posted 16 September 2012 - 20:39 PM
Kasza jęczmienna - moczona 2,5godz, gotowana 5min.
Zjadłem. Żyję.
Mogę powiedzieć, że była al dente
Ogólnie - pozytyw. Jak ktoś ma czas na moczenie, to spoko.
Krótsze gotowanie - czysta oszczędność
Zjadłem. Żyję.
Mogę powiedzieć, że była al dente
Ogólnie - pozytyw. Jak ktoś ma czas na moczenie, to spoko.
Krótsze gotowanie - czysta oszczędność
#26
Posted 16 September 2012 - 21:31 PM
Kano jak ktoś nie ma czasu na zastanowienie się nad swoim życiem to je zupke chińska, nie ćwiczy bo szkoda czasu, nie dba o siebie, itd. i wieku lat 45 zaczyna wegetować w poczekalniach u lekarza, wybór należy do nas
#27
Posted 16 September 2012 - 21:45 PM
Przyznaj jednak, że panuje wiele sprzecznych teorii odnośnie odżywiania - Dukan/Atkins/dieta optymalna/zbilansowane odżywianie/kulturystyka/wegetarianiuzm/weganizm/itd - jest sporo ludzi, którzy stosują różne metody a mają zadowalające ich efekty.
(akurat na necie głównie chodzi o sylwetkę, a dopiero później o zdrowie)
Tutaj, na forum - jest nieco inaczej - promocja zdrowia i umiejętności (siły itd), a sylwetka jednak schodzi na dalszy plan - jakby - pozytywny skutek uboczny.
Mówi się tu niemal tylko o Skazanym i o gimnastyce sportowej, a nie ma tutaj wątku (nie odnotowałem!) o treningu czysto-sylwetkowym..
Jakieś pytania odnośnie treningu wg Lafay'a w ogóle było??
Nieco odbiegłem od tematu.. Sorry
Skąd ludzie mają wiedzieć jak postępować??
Wszystko jak u Campbella, więc nie będę powtarzał..
Przykład - moczenie migdałów ze zmianą wody.
Ile mnie wysiłku kosztowało, żeby się tego dowiedzieć??
Ale ziarnko do ziarnka
(akurat na necie głównie chodzi o sylwetkę, a dopiero później o zdrowie)
Tutaj, na forum - jest nieco inaczej - promocja zdrowia i umiejętności (siły itd), a sylwetka jednak schodzi na dalszy plan - jakby - pozytywny skutek uboczny.
Mówi się tu niemal tylko o Skazanym i o gimnastyce sportowej, a nie ma tutaj wątku (nie odnotowałem!) o treningu czysto-sylwetkowym..
Jakieś pytania odnośnie treningu wg Lafay'a w ogóle było??
Nieco odbiegłem od tematu.. Sorry
Skąd ludzie mają wiedzieć jak postępować??
Wszystko jak u Campbella, więc nie będę powtarzał..
Przykład - moczenie migdałów ze zmianą wody.
Ile mnie wysiłku kosztowało, żeby się tego dowiedzieć??
Ale ziarnko do ziarnka
#28
Posted 16 September 2012 - 21:51 PM
Świetnie kano że trzymasz się. Tak dalej.
Ostatnio spodobało mi się suszenie owoców i warzyw.
I bardzo smaczne są.
Z warzyw to na razie suszyłem paprykę i dodawałem do kanapek i jaki smak, aż palce lizać. A z owoców banany, jabłka, gruszki, śliwki.
Jutro spróbuje kiwi wysuszyć
Ostatnio spodobało mi się suszenie owoców i warzyw.
I bardzo smaczne są.
Z warzyw to na razie suszyłem paprykę i dodawałem do kanapek i jaki smak, aż palce lizać. A z owoców banany, jabłka, gruszki, śliwki.
Jutro spróbuje kiwi wysuszyć
#29
Posted 16 September 2012 - 21:57 PM
Trzymam się...
Urozmaicam sobie trochę menu.
(mięcho szamam!)
Urozmaicam sobie trochę menu.
(mięcho szamam!)
#30
Posted 16 September 2012 - 22:04 PM
Kano, a myślałem, że przeszedłeś na wegetarianizm. Więc jesz mięso po za rybką?
Revo coś wiem o tym. Ale są ludzie co mają końskie zdrowie. Alkohol i inne używki im nie przeszkadzają i żyją- nie sto lat, a do 80 lat. A co jeśli tacy ludzie co mają końskie zdrowie żyli zdrowo jak np na weganizmie to kto wie może i będą żyć ponad setkę? Dużo ludzi poza miasta żyję ponad 80-100lat, a w mieście 35-80 lat takie są ogólne statystyki.
A są ludzie co żyją bardzo zdrowo i aktywnie, a nie dożywają 40, a dbał o zdrowie od dzieciństwa, a znam takie przypadki i nagle zasłabł i już nie wstał.
I tu myślę, że dieta jest bardzo ważna czy ma końskie zdrowie lub nie ma. I tak pożyje się trochę dłużej
Wiem że trochę odbiegłem o tematu, ale to ważne jest. Nikomu na złe nie chcę. Pomyślcie trochę o zdrowiu. Bo zdrowie mamy tylko jedno. Tym wcześniej to lepiej
Kano jak ktoś nie ma czasu na zastanowienie się nad swoim życiem to je zupke chińska, nie ćwiczy bo szkoda czasu, nie dba o siebie, itd. i wieku lat 45 zaczyna wegetować w poczekalniach u lekarza, wybór należy do nas
Revo coś wiem o tym. Ale są ludzie co mają końskie zdrowie. Alkohol i inne używki im nie przeszkadzają i żyją- nie sto lat, a do 80 lat. A co jeśli tacy ludzie co mają końskie zdrowie żyli zdrowo jak np na weganizmie to kto wie może i będą żyć ponad setkę? Dużo ludzi poza miasta żyję ponad 80-100lat, a w mieście 35-80 lat takie są ogólne statystyki.
A są ludzie co żyją bardzo zdrowo i aktywnie, a nie dożywają 40, a dbał o zdrowie od dzieciństwa, a znam takie przypadki i nagle zasłabł i już nie wstał.
I tu myślę, że dieta jest bardzo ważna czy ma końskie zdrowie lub nie ma. I tak pożyje się trochę dłużej
Wiem że trochę odbiegłem o tematu, ale to ważne jest. Nikomu na złe nie chcę. Pomyślcie trochę o zdrowiu. Bo zdrowie mamy tylko jedno. Tym wcześniej to lepiej
#31
Posted 17 September 2012 - 10:21 AM
Nie przeszedłem, ale procentowo - ilość produktów odzwierzęcych, które wchłaniam spadła.
#32
Posted 17 September 2012 - 13:10 PM
Kasza jęczmienna - moczona 2,5godz, gotowana 5min.
Zjadłem. Żyję.
Mogę powiedzieć, że była al dente
Ogólnie - pozytyw. Jak ktoś ma czas na moczenie, to spoko.
Krótsze gotowanie - czysta oszczędność
Ja tu nowy, ale mogę coś dopowiedzieć.
Kaszę gryczaną prażoną ostatnio wstawiłem na noc do wody. Rano zagotowałem 2 min i była bardzo dobra. Wydaje mi się, że nie potrzebowała wogóle gotowania, bo różnicy dużej nie było przed i po gotowaniu jak próbowałem. No ale ja lubię kaszę gryczaną.
Aby być najlepszym, musisz być lepszym od samego siebie...
#33
Posted 17 September 2012 - 18:42 PM
Mam książeczkę żywnościową z tabelkami i podają
Kasza gryczana pewnie surowa
kcal 336, kj-1408, białko-12,6, tłuszcze-3,1, weglowodany- 69,3
kasz gryczana gotowana kcal-63, kj-264, białko-2,6, tłuszcze -0,5, weglowodany-13,2
Więc przy gotowaniu straty mamy niezłe, a szczególnie energii mniej po takim posiłku.
Kasza gryczana pewnie surowa
kcal 336, kj-1408, białko-12,6, tłuszcze-3,1, weglowodany- 69,3
kasz gryczana gotowana kcal-63, kj-264, białko-2,6, tłuszcze -0,5, weglowodany-13,2
Więc przy gotowaniu straty mamy niezłe, a szczególnie energii mniej po takim posiłku.
#34
Posted 17 September 2012 - 18:54 PM
Chłopy a co ja kurna pisałem o surowym żarciu? To żeście się podśmiewali.....
#35
Posted 17 September 2012 - 19:09 PM
A jeszcze jestem ciekawy. Czy jak wsadzimy taką kaszę moczoną przez noc do gorącej wody i pogotujemy z 5 minut to nie stracimy na tym. Bo wiem, że powyżej 40 stopni te wartości tracimy, a na pewno jest tak z warzywami. Jak to jest.
#36
Posted 17 September 2012 - 20:00 PM
ze wszystkim tak jest bo powyżej tej temperatury ginie wiekszość enzymów a to one właśnie dają te ekstra wartość odżywczą surowe vs. gotowane
#37
Posted 17 September 2012 - 20:39 PM
Zimne też nie zdrowe.
To mam gotować poniżej 40 stopni, aby tylko zagrzać?
A może są inne sposoby tylko jakie?
Wiem że organizm aby przetworzyć to jedzenie to musi zagrzać do temperatury człowieka to jest jakieś 36 stopni. Tak pisał Dukan:)
To mam gotować poniżej 40 stopni, aby tylko zagrzać?
A może są inne sposoby tylko jakie?
Wiem że organizm aby przetworzyć to jedzenie to musi zagrzać do temperatury człowieka to jest jakieś 36 stopni. Tak pisał Dukan:)
#38
Posted 17 September 2012 - 20:42 PM
a czemu zimne jest nie zdrowe, i co masz na myśli pisząc zimne, z lodówki?
#39
Posted 17 September 2012 - 20:50 PM
Revo tak mnie uczono od małego jedz póki ciepłe- może dlatego że smaczniejsze. I sam nie wiem jaki w tym sens.
Ale musi być wytłumaczenie.
Ja to myślę tak, że jak zjemy zimne to człowiek musi zagrzać pokarm i stracić energii, a jak zjemy ciepłe to szybciej czujemy przypływ energii.
Takie moje zdanie.
Ostatnio przeczytałem pewiem post o 811 i nie jest to dieta na nasze klimaty.
wypowiedź z forum http://www.forumveg....er=asc&start=30
Razem z mama mamy bardzo wychlodzone śledziony i bardzo oslabione uklady pokarmowe. I stosowały się według Grahama.
Więc chyba można dodać coś ciepłego na okresy zimowe?
Ale musi być wytłumaczenie.
Ja to myślę tak, że jak zjemy zimne to człowiek musi zagrzać pokarm i stracić energii, a jak zjemy ciepłe to szybciej czujemy przypływ energii.
Takie moje zdanie.
Ostatnio przeczytałem pewiem post o 811 i nie jest to dieta na nasze klimaty.
wypowiedź z forum http://www.forumveg....er=asc&start=30
Razem z mama mamy bardzo wychlodzone śledziony i bardzo oslabione uklady pokarmowe. I stosowały się według Grahama.
Więc chyba można dodać coś ciepłego na okresy zimowe?
#40
Posted 17 September 2012 - 21:40 PM
@Cassi:
1. co to dokładnie za książeczka?
W sieci sąróżne kalkulatory, ale podziału na gotowane/surowe jakoś nie widziałem
2. W medycynie chińskiej jest podział m.in. na produkty ochładzające/rozgrzewające.
W zależności od stanu nierównowagi zalecane są różne produkty (zima, ziębi kogoś - to rozgrzewające, i odwrotnie)
1. co to dokładnie za książeczka?
W sieci sąróżne kalkulatory, ale podziału na gotowane/surowe jakoś nie widziałem
2. W medycynie chińskiej jest podział m.in. na produkty ochładzające/rozgrzewające.
W zależności od stanu nierównowagi zalecane są różne produkty (zima, ziębi kogoś - to rozgrzewające, i odwrotnie)
0 user(s) are reading this topic
0 members, 0 guests, 0 anonymous users



Sign In
Create Account




Back to top
Report








