Fakt, nie ma sensu zaśmiecać wątku, i też nie mam zamiaru wchodzić głębiej w dyskusję i wiem, że była podejmowana nie raz.
Zgadzam się z tym co tłumaczysz, ale tylko zasygnalizowałem, żebyś nie przesadzał z tym 100% i tyle.
Wątek rozszerzyłeś więc napiszę tylko krótko dlaczego tak sądzę i z mojej strony zamykam temat.
Sam doskonale wiesz, że "Jeśli się więcej ruszasz to więcej jesteś głodny i więcej jesz. Jak się mniej ruszasz to mniej jesteś głodny i mniej jesz." jest dużym uproszczeniem, bo to czy masz apetyt zależy od wielu czynników - wystarczy że jest upalny dzień i już apetyt jest mniejszy.
I faktem jest, że czasem wystarczy zmienić natężenie ruchu w ciągu dnia bez zmian w diecie aby osiągać efekt.
Przykład (trywialny i na liczbach kalorii dla uproszczenia):
Najadasz się zawsze do syta i wychodzi Ci ~2500 kcal dziennie, pewnego dnia wdrażasz w życie ruch w postaci 30km dziennie na rowerze. Zapotrzebowanie rośnie więc jedząc dalej tak samo (w sensie tak samo się najadasz - do syta) wychodzi Ci 3000kcal. Jednak mimo wszystko teraz chudniesz a wcześniej waga stała.
Ja tak naprawdę w ten sposób głównie redukuje

. Jem od wielu lat tak samo, w sensie najadam się do tego samego stopnia, natomiast to czy chce schudnąć czy przytyć to zmieniam cykle na bardziej lub mniej wytrzymałościowe, zmieniam proporcje treningów muay thai (wydolnościowe) z tymi bardziej siłowymi itp. I nie, nie jest to gospodarka wodna tylko normalna zmiana proporcji ciała.
Drugi przykład (odnosząc się do Twojego ostatniego zdania):
trenujesz a jesz źle = nie chudniesz, dobrze jesz i nie ćwiczysz = chudniesz. Zgoda. Ale jak ćwiczysz + dobrze jesz = masz lepsze efekty niż w przypadku drugim bez ruchu.
Tak więc reasumując - zgadzam się z Tobą, że dieta jest kluczem. Zwłaszcza w ostatnim zdaniu - pełna zgoda. Ale nie przesadzaj z tymi 100% bo nasza aktywność również ma na to wpływ i aby osiągnąć optymalne rezultaty powinno się łączyć jedno z drugim. Dieta to główny czynnik, ale nie 100%.
Nawet to co właśnie napisał Wasyl82 potwierdza, że dieta owszem, jest kluczowa, ale treningiem również udało się "coś tam" zrzucić. 5x mniej, ale udało się. Dlatego trafniejszym jest przyjąć, że dieta to mniej więcej 70, może nawet 80%, nie zaś 100

.