Jump to content

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Photo

Lecimy z gimnastyką! Mokre sny o sylwetkach (Merfi84)


  • Please log in to reply
526 replies to this topic

#461
Ambu

Ambu

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 201 posts

Ja bym powiedział wręcz, że to nie wysiłek fizyczny się liczy aby zgubić nadmiar siebie. Poziom tkanki tłuszczowej zależy w 100% od żywienia i hormonów :)

Nie przesazaj z tymi 100%. Trening jest równie ważny. Inaczej przecież pracuje metabolizm osoby trenującej.


  • 0

#462
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

Nie przesazaj z tymi 100%. Trening jest równie ważny. Inaczej przecież pracuje metabolizm osoby trenującej.

Nie chce mi się w ciągu tego samego tygodnia podejmować dokładnie taką samą dyskusję co w innym wątku :)

Napiszę tak i nie wchodźmy głębiej w temat (ew. pisz priv): na to jak działa metabolizm, czy jest szybki, czy wolny, czy jest większe zapotrzebowanie, czy mniejsze, czy jest pobudzone wydzielanie niektórych hormonów (np. testosteronu) itd. wysiłek fizyczny ma jak najbardziej wpływ. Natomiast na poziom tkanki tłuszczowej nie ma (albo bardzo niewielki i nie bezpośredni). Jeśli się więcej ruszasz to więcej jesteś głodny i więcej jesz. Jak się mniej ruszasz to mniej jesteś głodny i mniej jesz. Dlatego to, jaki będziesz miał zmagazynowany poziom tkanki tłuszczowej zależy od tego co jesz i jak jesz i pracy odpowiednich hormonów. Jak się zarzucasz cukrami rafinowanymi chociażby to zaburzasz ich działanie i dlatego np. możesz jeść teoretycznie mniej niż potrzebujesz, a nadal nie zgubić ani kg albo i nawet przybrać. Jednocześnie możesz jeść teoretycznie więcej niż potrzebujesz ale będziesz miał tkankę cały czas na optymalnym poziomie. Ruch za dużo do tego nie ma :)

Krótko mówiąc: jeśli będziesz jadł chujowo i bardzo dużo ćwiczył to i tak nie schudniesz - jeśli nie będziesz w ogóle ćwiczył, a jadł odpowiednio to będziesz szczupły tak czy siak :)


  • 0

#463
Wasyl82

Wasyl82

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 30 posts


Krótko mówiąc: jeśli będziesz jadł chujowo i bardzo dużo ćwiczył to i tak nie schudniesz - jeśli nie będziesz w ogóle ćwiczył, a jadł odpowiednio to będziesz szczupły tak czy siak :)


W zeszlym roku nie zmieniajac zywienia duzo jezdzilem na rowerze, okolo 50km dziennie, zszedlem z wagi jakies 2,5 kg, teraz od lutego powoli zaczalem odstawiac makarony ryze pieczywo i duzo mniej wysilku fizycznego bylo a waga prawie 10kg mniej i prawie 8cm w pasie takze zgadzam sie z tym co Merfi napisal.

Wysłane z mojego LG-H850 przy użyciu Tapatalka
  • 1

#464
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

No o tym właśnie piszę :) Zgubione zazwyczaj 1-3kg to po prostu uregulowana bardziej gospodarka wodna i to, że organizm nie przetrzymuje tak wody ale nie poziom tkanki tłuszczowej. Oczywiście jak ktoś zaczyna liczyć kalorie to ruch w połączeniu z liczeniem da jakieś tam efekty przez jakiś czas no ale nie o tym rozmawiamy (bo to też jest ogarnięcie spraw żywieniowych w jakiś sposób ) B). Jak ktoś je zawsze wtedy jak jest po prostu głodny to zwiększenie wysiłku fizycznego zwiększa zwyczajnie apetyt i ilość pochłanianego jedzenia :)


  • 0

#465
Ambu

Ambu

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 201 posts
Fakt, nie ma sensu zaśmiecać wątku, i też nie mam zamiaru wchodzić głębiej w dyskusję i wiem, że była podejmowana nie raz.
Zgadzam się z tym co tłumaczysz, ale tylko zasygnalizowałem, żebyś nie przesadzał z tym 100% i tyle.
Wątek rozszerzyłeś więc napiszę tylko krótko dlaczego tak sądzę i z mojej strony zamykam temat.
 
Sam doskonale wiesz, że "Jeśli się więcej ruszasz to więcej jesteś głodny i więcej jesz. Jak się mniej ruszasz to mniej jesteś głodny i mniej jesz." jest dużym uproszczeniem, bo to czy masz apetyt zależy od wielu czynników - wystarczy że jest upalny dzień i już apetyt jest mniejszy.
I faktem jest, że czasem wystarczy zmienić natężenie ruchu w ciągu dnia bez zmian w diecie aby osiągać efekt.
Przykład (trywialny i na liczbach kalorii dla uproszczenia):
Najadasz się zawsze do syta i wychodzi Ci ~2500 kcal dziennie, pewnego dnia wdrażasz w życie ruch w postaci 30km dziennie na rowerze. Zapotrzebowanie rośnie więc jedząc dalej tak samo (w sensie tak samo się najadasz - do syta) wychodzi Ci 3000kcal. Jednak mimo wszystko teraz chudniesz a wcześniej waga stała.
 
Ja tak naprawdę w ten sposób głównie redukuje ;). Jem od wielu lat tak samo, w sensie najadam się do tego samego stopnia, natomiast to czy chce schudnąć czy przytyć to zmieniam cykle na bardziej lub mniej wytrzymałościowe, zmieniam proporcje treningów muay thai (wydolnościowe) z tymi bardziej siłowymi itp. I nie, nie jest to gospodarka wodna tylko normalna zmiana proporcji ciała.
 
Drugi przykład (odnosząc się do Twojego ostatniego zdania):
trenujesz a jesz źle = nie chudniesz, dobrze jesz i nie ćwiczysz = chudniesz. Zgoda. Ale jak ćwiczysz + dobrze jesz = masz lepsze efekty niż w przypadku drugim bez ruchu.
 
Tak więc reasumując - zgadzam się z Tobą, że dieta jest kluczem. Zwłaszcza w ostatnim zdaniu - pełna zgoda. Ale nie przesadzaj z tymi 100% bo nasza aktywność również ma na to wpływ i aby osiągnąć optymalne rezultaty powinno się łączyć jedno z drugim. Dieta to główny czynnik, ale nie 100%.
 
Nawet to co właśnie napisał Wasyl82 potwierdza, że dieta owszem, jest kluczowa, ale treningiem również udało się "coś tam" zrzucić. 5x mniej, ale udało się. Dlatego trafniejszym jest przyjąć, że dieta to mniej więcej 70, może nawet 80%, nie zaś 100 ;).

  • 0

#466
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

No to ja zmieniam również aktywność fizyczną i jem zawsze do syta i zawsze jak jestem głodny i tkankę tłuszczową mam ciągle na tym samym optymalnym poziomie i nie muszę nic "redukować" jak Ty. Wiesz czemu? Bo za jej regulacje odpowiada odpowiednie żywienie, a nie aktywność. Miałem nawet 1 miesiąc przerwy od jakiejkolwiek aktywności i tkanka nadal pozostała na tym samym poziomie, a NADAL jadłem wtedy jak byłem głodny i do syta. Czemu? Bo to nie aktywność reguluje poziom tkanki tłuszczowej - proste :)

"Ale jak ćwiczysz + dobrze jesz = masz lepsze efekty niż w przypadku drugim bez ruchu" - nieprawda. Jak dobrze jesz to dochodzisz z BF do optymalnego poziomu i na nim już się on stale trzyma. Możesz sobie dokładać ćwiczenia albo odejmować, robić okresy regeneracyjne i bardzo intensywne i tkanka już ZAWSZE zostaje na odpowiednim poziomie. Proste :)

Dieta to 100% koniec kropka. Sport czy ruch nie jest od chudnięcia tylko od wzmacniania mięśni, nabierania siły, nabywania umiejętności sportowych i wielu wielu innych rzeczy :)


  • 0

#467
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

Hej! Wczoraj zrezygnowałem z treningu fighter pullup bo czuję, że mam przeciążone mocno łokcie i ramiona. Strasznie przeładowany jest ten plan i praktycznie codzienne jego wykonywanie, wraz z innymi moimi aktywnościami sportowymi nie pójdzie w parze. Będę go dalej robił ale nie w trybie 6 dni pod rząd i przerwa, a ew. 2-3 dni pod rząd i przerwa. To powinno zdać lepiej u mnie egzamin :)

Był basenik, sauna, trochę prób MU na drążkach no i planchetka. Wczoraj skupiłem się bardziej na planche lean i technice i dało to sporo bo zaraz potem na koniec jak zrobiłem tuck planche to jakoś lepiej ułożyłem Ciało i było ZNACZNIE łatwiej mi je utrzymać. Muszę chyba popracować nad techniką i większym wychyleniem :) Lean wygląda obecnie tak:

 

https://www.instagra.../p/BV78jegndtG/

 

Tradycyjnie, jak są jakieś uwagi jak mogę poprawić technikę to proszę bardzo zapodawać :)

 

Dzisiaj będzie ostry dzień i potem ciężki weekend bo wyprawiam urodziny także pierwszy raz od miesiąca będzie pochlane i pojedzone niezdrowo :D Raz się żyje :D Dla spokoju ducha tylko zrobię dzisiaj fighter pullup i powiszę w false grip :)

Pozdrowionka!


  • 0

#468
Wasyl82

Wasyl82

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 30 posts
Podziwiam, mnie ledwo starcza czasu na 30-40 minut jakiegos cwiczenia, ale lepsze cos niz nic :)

Wysłane z mojego LG-H850 przy użyciu Tapatalka
  • 0

#469
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

To jest optymalnie Wasyl82. Od samego początku uważałem, że czas treningu jest bardzo ważny i optymalnie zamknąć się w 45-50 minutach. Przez taki czas można zrobić wszystko i to na pełnym skupieniu. Po tym czasie trening jest "rozwleczony", traci się skupienie, świeżość itd. Oczywiście jak sobie idę z synem na drążki i ćwiczę na zasadzie 2 próby muscle up, a potem 10 minut zabawy z młodym i znowu jakieś próby to liczę jako aktywność, zabawę i tak można nawet cały dzień ale to jest wtedy bardziej smarowanie gwintów niż trening.

DOBRY! OPTYMALNY i INTENSYWNY trening powinien się zamykać w 1h razem z rozgrzewką. Takie jest moje zdanie więc jak dla mnie masz te 30-40 min idealnie, a nie "lepsze to nić nic" :) Wykorzystuj ten czas na maksa i już :)


  • 0

#470
Wasyl82

Wasyl82

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 30 posts
No przy mojej obecnej kondycji te 30 minut daje rade :)

Wysłane z mojego LG-H850 przy użyciu Tapatalka
  • 0

#471
HYBRYDO

HYBRYDO

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,214 posts
O jezu. Chciałbym żeby mój trening tyle trwał :)
Wiesz że fighter pull up można rozłożyć na cały dzień a nie wykonywać go na raz?
Ja radziłbym w planche lean ułożyć dłonie w stronę stóp i zwiułożyć garba.
Do tego ja osobiście daję łapy o wiele szerzej
  • 0

#472
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

Ja radziłbym w planche lean ułożyć dłonie w stronę stóp i zwiułożyć garba.

A czemu w ten sposób? Wtedy nie wzmacnia się i nie rozciąga nadgarstków, a przecież one są również istotne w samym elemencie?

Co znaczy zwiułożyć? Na filmiku mam maksymalnie odwiedzone łopatki, bardziej już nie dam rady jeśli o to chodzi :)

Co do fightera - tak? A to nie jest wtedy bez sensu? Przecież jeśli chcemy zwiększyć wytrzymałość mięśni, a to się robi zwiększając ilość powtórzeń, to powinniśmy jednak spompować trochę muskle. Ja nie znam dokładnych założeń tego planu aż tak więc mogę się mylić ale wydaje mi się to wtedy bez sensu. To już lepiej robić zwykłe smarowanie gwintów.


  • 0

#473
czillaut

czillaut

    Advanced Member

  • Moderator
  • 993 posts
  • LokalizacjaPL

Próbujesz dupę trzymać w jednej lini czy zawsze tak trzymasz ? 

 

Hybrydo pewnie chodzi, że wzmocnisz dużo bardziej łokcie a, że łokcie w planche są "trudniejsze" to spoko sobie je wzmacniać maksymalnie dość prostym leanem a nadgarstki zostawić na tuck np. No ale to już kwestia osobniczna.

 

No fighter to takie smarowanie, tam gdzieś w założeniach chyba pisze że to można na cały dzień.

Dawno dawno krążyła po necie wersja smarowania na ilość podciągnięć max/2(może jeszcze +1 ale nie pamiętam) 6-10 serii przez cały dzień. I to działało.


  • 0

#474
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

Próbujesz dupę trzymać w jednej lini czy zawsze tak trzymasz ? 

 

Hybrydo pewnie chodzi, że wzmocnisz dużo bardziej łokcie a, że łokcie w planche są "trudniejsze" to spoko sobie je wzmacniać maksymalnie dość prostym leanem a nadgarstki zostawić na tuck np. No ale to już kwestia osobniczna.

Nie kumam o co chodzi z tą dupą? No w każdym elemencie staram się trzymać ciało prosto po prostu. A mam za wysoko za nisko czy coś?
 

Co do łokci to dziwne bo z nimi nie mam w sumie żadnego problemu :D Przy tuck planche najbardziej czuję barki i one pierwsze mi wysiadają i przez to pozycja się psuje. Nadgarstki są drugie po paru powtórzeniach. Chyba, że łokcie zaczynają mocniej pracować potem przy straddle czy coś?


  • 0

#475
HYBRYDO

HYBRYDO

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,214 posts
Heh. Pisałem na telefonie i literówka się wkradła. Chodziło mi żeby zrobić jeszcze większego garba.
Co do leana. W mojej wersji jest on po prostu trudniejszy. Nadgarstki i tak wzmocnisz podczas tuck planche, handstandów, pompek czy innych dipów.
Łokcie musisz wzmacniać. To że Cię nie bolą teraz to jeszcze nic nie znaczy.
Jak nie chcesz razygnować z tamtej wersji to rób po prostu obie😉
  • 0

#476
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

Ok w takim razie spróbuję :) Dzięki za radę!


  • 0

#477
czillaut

czillaut

    Advanced Member

  • Moderator
  • 993 posts
  • LokalizacjaPL

No zobacz jak czujesz, dupa równo z plecami, troszkę inaczej poczujesz mięśnie, można się bawić, różnie robić.

 

A z większym garbem to czy ja wiem, "too much hollow" ułatwia ćwiczenie i takie perfekcyjne planche mają dobrze ustawione łopatki ale garb jest praktycznie minimalny.

 

I tak łokcie zaczynają boleć przy straddlu ; p (przynajmniej mi) i żałowałem, że nie poświęcałem na łokcie więcej czasu więc nie popełniaj mego błedu ! :D


  • 0

#478
Hannibal

Hannibal

    Go Hard or Go Home

  • Bywalec
  • 2,739 posts
  • LokalizacjaBXL
Jak wygladaja wasze rozgrzewki aby zmieścić sie w 60 minut treningu, rozumiem, ze stretching całego ciala też sie tam znajduje, ew. Z rolowaniem?

Wysłane z mojego SM-T113 przy użyciu Tapatalka
  • 0

Rodzaje sił, więc zastanów się nad czym chcesz pracować:

* siłą bezwzględna  * siła względna  * siła maksymalna  * siła ogólna  * siła szybkościowa  * siła specjalna  * siła wytrzymałości mięśniowej  * siła biegowa


#479
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,733 posts
  • LokalizacjaGdańsk

Hej!

Hannibal - stretchingu całego ciała nie powinno się robić przed treningiem siłowym, a ewentualnie po treningu albo na osobnej sesji. Jeśli chodzi o rozgrzewkę pod kalistenikę czy ciężary to 10-15 minut w zupełności wystarczy aby rozgrzać i przygotować całe ciało na ten wysiłek. Potem 45 minut przemyślanego, intensywnego treningu i finito :)

Jeśli chodzi o mnie to było w weekend trochę pite :D Coraz bardziej dochodzę do wniosku, że alkohol to bzdura i picie jest bez sensu ;) Nie mniej jednak w piątek zdążyłem jeszcze poćwiczyć. Obecna forma tuck planche:

https://www.instagra.../p/BV-H5ZZnc11/

 

Tak jak pisałem wcześniej - zaskakująco ciężej jest na ziemi niż na paraletkach dlatego jestem zadowolony, że się "przesiadłem". W ramach imprezy urodzinowej dostałem też fajny prezent - wysokie paraletki. Na pewno wprowadzę je do treningu :D
https://www.instagra.../p/BV__IF7HWrv/

 

Pozdrowionka!


  • 0

#480
HYBRYDO

HYBRYDO

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1,214 posts
Czillaut. Nie zgadzam się. Too much hollow to raczej tylko przy back lever pomaga. Przy planchu nie odczułem żadnej różnicy.
  • 0




0 user(s) are reading this topic

0 members, 0 guests, 0 anonymous users