Witajcie,
To będzie mój drugi artykuł na tym forum. W pierwszym opisałem swoje wnioski odnośnie zakłamanego świata fitness - bardzo ogólnie przedstawione masowe pranie mózgów jakie na co dzień serwują nam mass-media fitness. Jeżeli jeszcze nie czytaliście tego artykułu, to zapraszam do lektury -> Zakłamany świat fitness
W drugim artykule chciałbym skupić Waszą uwagę już stricte na samym treningu. O ile do pierwszego artykułu nie było obowiązku się przedstawiać, tak w drugim dotyczącym już treningu - wypadałoby, gdyż wychodzę z założenia, że tylko praktyczne rady są przydatne, a osoby które jedynie czytają o treningu zamiast trenować - nie powinny pisać artykułów i przelewać wiedzy, gdyż praktyczna wiedza stoi w supremacji z teoretyczną.
Jestem trenerem personalnym z szeregiem odbytych kursów doszkalających w tym m.in :
psychodietetyka w sporcie
naturoterapia w sporcie
znaczenie diety ketogenicznej w zakresie kształtowania wyników sportowych
zaawansowane podejście do treningu i diety w zakresie kształtowania sylwetki
w wielkim telegraficznym skrócie : kursy odbywały się zarówno z lekarzami jak i kulturystami i sportowcami/fitnessami - cenna wiedza, jednak nie cenniejsza nad swoje własne doświadczenie.
Od razu nadmienię na komercyjnych forach starałem się nigdy nie wychylać, jednak kiedy dochodziło do prowokacji najczęściej dostawałem banicję za swe niewygodne poglądy. Niewygodne z tego względu, że nigdy nie zabiegałem o puszkę kreatyny za robienie z siebie durnia, byłem przeciwny wpychania suplementów wszędzie gdzie się da i uważałem i uważam otwarcie wciąż : że osoba niewytrenowana lub ze słabszymi wynikami powinna nabrać pokory nim się wypowie. Tak nakazuje zdrowy rozsądek, jednakże w zakłamanym internecie wszystko jest możliwe.
Trenuję z ciężarami od lat 7, wcześniej zdobyłem wicemistrzostwo Polski w boksie, wicemistrzostwo w Judo, wiele wygranych regionalnych zawodów.
Moje aktualne wyniki przy wadze 90kg to :
- martwy ciąg 280kg
- martwy ciąg 200kgx19
- poręcze 90kg
- drążek 80kg
- zarzut na pierś 130kg
- wybicie nad głowę 130kg
- przysiad z przodu 200kg
- wyskoki ze sztangą na barkach 160kg
- robię również sprinty, odwiedzam pływalnie, wspinam się po linie i skaczę wzwyż.... jednak nie zawsze to tak wyglądało i właśnie o tym będzie dzisiejszy artykuł.
Gdy jesteś karkiem....
No właśnie co właściwie oznacza bycie karkiem? teraz już doskonale to wiem patrząc na to z boku. Bycie karkiem oznacza dużą wagę ciała, małą ruchliwość sportową poza tą na siłowni, zjadanie 5-6x dziennie dużych porcji jedzenia i zmienność nastrojów - najczęściej od aplikowanych anabolików. Taki właśnie byłem - jeden z większych na swojej siłowni z dużą siłą - jakie sprinty? lina? zapomnijcie... drążek na 20 razy? a kto by się tyle podciągał, ja uprawiam kulturystykę a nie crossfit. Crossfit jest dla cipek !! Dokładnie tak było, ciężary może i były duże, ale ta siła okazała się być zupełnie nieprzydatną w pewnej sytuacji w której musiałem się zmierzyć z czymś mało poręcznym i wymiarowym, poczułem się wtedy słaby jak 9 letnia dziewczynka....a ten przedmiot trzeba było jeszcze przenieść na kilkadziesiąt metrów ! zasapanie, myślałem, że serce wyskoczy mi z klatki piersiowej ! Wtedy zdałem sobie sprawę w jakiej ciemnej dupie jestem i gdzie mnie ta pseudokulturystyka doprowadziła..... straszny cios dla ego, bo przecież jak uprawiałem boks czy judo to byłem cholernie sprawny, a tu nagle doszło kilkadziesiąt kg niesprawnego ciała i człowiek na własne życzenie stawał się kaleką.... waga i ciężary mało znaczą, jeśli męczą Cię podstawowe czynności wymagające innej koordynacji niż złożenie się do martwego ciągu....
Ciało na pokaz
Dziś inaczej do tego podchodzę, kiedyś była to dla mnie niemalże jak religia !! największa relikwia!
Trenowałem głównie pod sylwetkę a nie poprawę wyników sportowych, odwalałem sztukę dla sztuki - mnóstwo programów treningowych przerobionych, okres roku podzielony na masę i redukcję, różne rozmyślania nad systemami dietetycznymi tylko po by kilka razy w roku się pokazać w kąpielówkach, przecież do CV nie wpisałbym sobie, że mam 48 cm obwodu ramienia...stałem się niewolnikiem własnego ciała - to przykre, że człowiek zafascynowany i zdeterminowany osiągający spory progres dochodzi do takiej ściany w której stwierdza, że za chwilę poza mięśniami nie pozostanie mu nic wartościowego. Całkowicie byłem podporządkowany temu stylowi życia - posiłki 6x dziennie, regularny trening do upadku mięśniowego, pompowanie swoich olbrzymich najszerszych grzbietu. Imponowali mi monstrualnej masy kulturyści. Robiłem wszystko by zbliżać się coraz bardziej do coraz większej masy mięśniowej i pokaźnej większej sylwetki
Złudne wrażenie sportowca
Pseudokulturystyka doprowadziła u mnie do przerostu formy nad treścią. Ego było tak wybujałe, że czułem w sobie nieśmiertelność. W końcu to ja rządzę na siłowni ! Jestem jak zwierzę ! Gdy oglądałem trening crossfit czy pod sztuki walki to się z tego śmiałem. Śmiałem się, że kaleczą ćwiczenia, śmiałem się, że używają tak kosmetycznych ciężarów. Powiedzieć, że mocno mi to nie pasowało jest jak grube niedopowiedzenie. Zwyczajnie nienawidziłem tego typu aktywności, siłownia była świętością.... wykreowało to w głowie pewne złudne wrażenie sportowca. Im więcej masy mięśniowej i więcej zakładasz na sztangę tym lepszym sportowcem jesteś. Oburzałem się gdy ktoś mówił, że kulturystyka nie jest sportem, uważałem że takie chuchro nie ma prawa się wypowiadać w końcu to ja robiłem najcięższe treningi nóg na swojej siłowni ! Człowiek był zaślepiony, a może nawet i skrywał się za wielką posturą? dawało to poczucie bezpieczeństwa i pewnej władzy. Bardzo się cieszę, że się z tego wyleczyłem !
Prawdziwe podejście do treningu
Trening kulturysty to żaden sportowy trening, a kulturystyka nie jest sportem. Dziś uważam, że wpędza wiele osób w realne kłopoty z mobilnością, zrywnością, eksplozywnością. Wiele osób zarzeka się, że nie chce wyglądać kulturyści mimo to ćwiczą jak kulturyści....gdzie tu sens i logika?
Trening to nie jest pompowanie się do lustra
Trening to również nie jest ocena prążków na klatce
Treningiem sportowym nie można również nazwać wyłącznie treningu składającego się z samych ciężarów. Nie tędy droga.
Trening to nie jest praca do upadku mięśniowego.
Przede wszystkim trening to wychodzenie ze swojej strefy komfortu
To bardzo przyjemne być silnym, ale siła bez innych ważnych wartości okazuje się być żadną wartością. Niestety.
Bardzo wiele osób skupia swoją uwagę wyłącznie na jednostronnym podejściu, brak kompleksowości to prosta droga do zaniżania swojego potencjału treningowego w dłuższej perspektywie czasu. Ciało należy respektować jako całość - zawsze.
Możesz robić 200kg na ławce, ale jak przy tym nie podciągniesz się choć raz na linie do góry z powrotem, nie przepłyniesz kilku długości basenu w określonym czasie, boisz się skoczyć do góry z ciężką sztangą na barkach - to jesteś gówno nie sportowiec. Taka jest przykra prawda i wiem, że niektórych to może właśnie zaboleć i wyrazi mocny sprzeciw.
Życie i trening to głównie pasmo porażek, które odnosimy raz za razem gdy pozwolimy sobie trwać w wygodnej strefie komfortu. Po co robić coś co nam nie pasuje? co jest niewygodne? odpowiedź jest jedna : to nas hartuje, powoduje, że stajemy się silniejsi i zaradniejsi nie tylko pod kątem treningu, ale również i życia prywatnego. To bardzo ważna cecha bez której ciężko przetrwać w coraz trudniejszym świecie. Wytrenowanie umysłu pod kątem niewygody jest pierwszą rzeczą, której się dokonuje przy lepieniu sportowca z krwi i kości !
Najlepszy będziesz tylko w swoim "koniku", ale bardzo dobry masz być we wszystkim !
Nie przeciętny. Przeciętniacy nigdzie nie dochodzą. Przeciętny może być Twój sąsiad, który o 6 rano przewraca się na drugi bok, podczas gdy Ty już wkładasz buty, żeby iść pobiegać ! On będzie Cię zapewniał, że ma szczęśliwe życie, że nie musi się katować tak jak Ty, że jesteś pojebany bo tak robisz...do czasu aż nie dopadną go najprostsze problemy i zacznie się sypać jak domek z kart. Jego całe szczęście polega na tym, że jest leniwy, żyje sobie w swojej strefie komfortu, gdy ona zaczyna umykać zaczyna się panika i obłęd w oczach z bezradności...TO JEST SŁABOŚĆ ! Ty jako sportowiec, który będzie miał wytrenowany umysł do znoszenia niewygód a nawet i ich akceptacji nigdy tej słabości nie doznasz. Inni mogą ćpać, mogą chlać bo kredyt im się zwalił na łeb, Ty będziesz wiedział, że w tej sytuacji będziesz musiał ciężej zapieprzać by wyjść z tej sytuacji. Stajesz się człowiekiem czynu a nie kwękaczem i marudą, życiową niedorajdą.
Twoje życie również może się okazać niezłym treningiem - nie lekceważ tego.
Prawdziwe podejście do treningu zakłada z góry bardzo dobre wyniki i nie możesz ani przez chwilę myśleć inaczej. Masz być dobry w pływaniu, bieganiu na krótki i długi dystans, skakaniu, masz prezentować pokaźną moc, siłę, wytrzymałość mocy i wytrzymałość siłową - masz być kompletny, a nie będziesz musiał wspierać tej chorej mody na wzmacnianie mięśni głębokich i innych marketingowych bzdur !
Wynajduj zawsze swoją słabość i nad nią pieczołowicie pracuj. Przekuwaj ją w siłę ! Rób plusy z minusów - tak to działa. Jesteś słaby pod sztangą? skup się na dużych ciężarach. Jesteś słaby w bieganiu - wypadałoby je wprowadzić do treningowej rutyny, masz słabą eksplozywność ? z pewnością zarzuty sztangi i innych przedmiotów pozwolą ten stan naprawić, drążek i poręcze Cię przerażają? strach ma wielkie oczy - wskakuj na drążek i nie marudź ! Nie szukaj wymówek ! Nie wypieraj tego z umysłu, bo w końcu i tak Cię dopadnie w najmniej spodziewanym dla Ciebie momencie np na plaży, gdy będziesz się chciał popisać przed dziewczynami urządzając zawody z chłopakami, okaże się że mimo, że jesteś najlepiej zbudowany to nie potrafisz się podciągnąć kilka razy czy zrobić kilku poprawnych pompek, kumple mieli by niezłą bekę !
Założenia kompletnego treningu w praktyce
Dobry trening możesz odbyć i w 10 minut, tylko od Ciebie zależy w jakim okresie się aktualnie znajdujesz zarówno psychicznym jak i fizycznym. Nie wierz w bajki o kataboliźmie, o zbyt krótkich sesjach treningowych, które nie powodują wyrzutu hormonów i inne z tego rodzaju dyrdymały wymyślone dla słabych ludzi, by było to kolejną wymówką.
Jeśli chcesz być przeciętniakiem - zadowalaj się przeciętnym życiem, treningiem, przeciętną sylwetką i wynikami. Przeciętny oznacza nijaki, bezbarwny. Szary i powszedni. Złamany od rutyny i porażek. To właśnie oznacza być przeciętnym.
Twój trening powinien być karmą dla duszy, psychiki i ciała. Nie jedynie sumą przerzuconych kilogramów i chłodnej analizy matematycznej. Jeśli nie trenujesz z serca to nie trenujesz wcale, nie ważne jakich metod przy tym używasz. Każdy największy "profesor" sztangi nie wkładający serca w trening zostanie prędzej czy później zjedzony przez osobę, która ma ogień w oczach ! I na nic mu się zdadzą jego badania na szczurach, jego sianie niepokoju i demotywowanie. Zostaje zjedzony i wypluty. Osoba, która to czuje nie musi być zachęcana do treningu jakimikolwiek dowodami.
Nie masz na treningu próbować. Jeśli próbujesz - możesz wrócić do domu.
Na treningu się nie próbuje. Na treningu TO ROBISZ ! Musisz podejść z wielką wiarą w to co robisz, skoncentrowany i oczyszczony. Bez zaśmiecania umysłu niepotrzebnymi sprawami. Bądź silny nie tylko fizycznie !
Należyta intensywność
Intensywność treningu oddziela chłopców od mężczyzn. Sesja ma być ciężka, zresztą nie muszę tego pisać - Ty dokładnie wiesz, że taka będzie ! Jednak nie chodzi tylko o samą ciężkość treningu, ale również o treningową inteligencję i intuicję. Nie rób nic ponad to co potrzebujesz. Minimalistyczne podejście, jednak nie znaczy to, że lekkie. Nie ładuj miliona ćwiczeń w mnóstwa różnych głupich kombinacji alpejskich - to na nic, zrozum. Po latach i tak wrócisz do podstaw, do swojej surowizny. Nie łudź się, że będzie inaczej.
Podam przykład sesji treningowej :
1A : Drążek 10pow
1B: Poręcze 10 pow
2 : składanka : high pull 3pow + wyrzuty nóg do tyłu w oparciu o sztangę + 3x pompki plyo x4-5
3 martwy ciąg 6 ciężkich serii po 2 ruchy
4 sprint pod górę/ ciągnięcie bądź pchanie sledu (sanki z obciążeniem)/spacer farmera z hantlami 4-5 długości jak najszybciej
Ćwiczenia kalisteniczne, plyo, składanka eksplozywności, wyrabianie siły i szybkości. Kompletny trening, którego nie uświadczysz w żadnej gazetce traktującej o fit podejściu ! Nikt nie chce byś tak ćwiczył, bo nikt nie chce byś przestał kupować ich gazetę czy magiczne suplementy. Wiesz, to trochę śmieszne że ktoś Ci coś nakazuje a Ty czekasz na kolejny numer po dawkę wiedzy - to jest własnie bezradność, to jest słabość. Oczekujesz wiecznego prowadzenia Cię za rękę, boisz się robić błędy. Nic się na tym nie uczysz. Stajesz się jawnym niewolnikiem pod okładką promowania zdrowia i sprawności. Ile jest kalek na siłowniach to możesz iść i zobaczyć na własne oczy - osób, które muszą się rolować bo inaczej nie zrobią półprzysiadu czy osób, które mają tak słabe brzuchy, że garbią się przy pospolitym uginaniu. Jeśli nie chcesz do nich dołączyć zachęcam do trenowania w dokładnie odwrotny sposób niż Ci nakazują !
Zaloguj się Zarejestruj się
Chcesz być wielkim nieruchliwym karkiem? NIE WCHODŹ !
#1
Posted 19 January 2016 - 18:47 PM
#2
Posted 19 January 2016 - 19:34 PM
Paul Wade is that you?
Twój trening powinien być karmą dla duszy, psychiki i ciała. Nie jedynie sumą przerzuconych kilogramów i chłodnej analizy matematycznej. Jeśli nie trenujesz z serca to nie trenujesz wcale, nie ważne jakich metod przy tym używasz. Każdy największy "profesor" sztangi nie wkładający serca w trening zostanie prędzej czy później zjedzony przez osobę, która ma ogień w oczach ! I na nic mu się zdadzą jego badania na szczurach, jego sianie niepokoju i demotywowanie. Zostaje zjedzony i wypluty. Osoba, która to czuje nie musi być zachęcana do treningu jakimikolwiek dowodami.
Takie ładne, <3 kocham. Świetny art dziękuje i gratuluje wyników sportowych.
#3
Posted 19 January 2016 - 19:38 PM
Widzę, że mamy podobne podejście do sprawy. Przekładam trening funkcjonalny nad jakikolwiek inny bo jest najbliższy mojej koncepcji i sensu trenowania, a także jest to najlepsza metoda na osiągnięcie moich własnych celów. Co do kulturystyki to jest to odmienna bajka, myślę że trzeba mieć zakorzenione w głowie racjonalne podejście do sportu żeby nie popaść w narcyzm - w końcu przeglądanie się w lustrze i napinanie poszczególnych partii mięśniowych to jedna z metod sprawdzania postępów. Nadal jest to ciężka praca i nawet jeśli nie wpasowuje się w moje ideały to nie mogę jej negować ze względu na ilość trudu włożonego w tego typu treningi. Do budowania mięśni również potrzebne jest odpowiednie nastawienie psychiczne by wychodzić ze swojej strefy komfortu, zatem nie tyczy się to tylko poprawy wydolności, gibkości, siły czy jakiejkolwiek innej cechy motorycznej. Jasne, izolacja mięśni i nie przejmowanie się ich jakością jest zupełnie w nie moim stylu ponieważ dla mnie nadrzędnymi kwestiami są zdrowie i sprawność, ale nie mogę z tego powodu umniejszać ilości pracy wkładanej w ten sport przez ich faktycznych pasjonatów. Pomijam tutaj fanatycznych bywalców siłowni, którzy budują ego poprzez wzrost wagi, a w razie faktycznego "sprawdzianu" od życia chowają się za swoimi bicepsami. Na szczęście wciąż funkcjonują kulturyści, którzy nie odkładają budowania siły całkowicie na bok, choć jest to raczej gatunek zmierzający ku wymarciu.
Swoją drogą gratuluję osiągnięć, zdecydowanie robią wrażenie.
E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.
#4
Posted 19 January 2016 - 19:50 PM
Bardzo dobry artykuł. Podpisuję się pod nim wszystkim czym mogę ![]()
#5
Posted 19 January 2016 - 20:03 PM
Tylko spójrzmy jak teraz świat działa , jak lepsza sylwetka jest wyznacznikiem lepszości.
Nic dziwnego że ludzie ćwiczą tylko dla pochwalenia się sylwetką...
Dobry artykuł i co najważniejsze wiedza wyciągnięta z doświadczeń ![]()
Ćwicz a będzie Ci dane
#6
Posted 19 January 2016 - 20:20 PM
Widzę, że mamy podobne podejście do sprawy. Przekładam trening funkcjonalny nad jakikolwiek inny bo jest najbliższy mojej koncepcji i sensu trenowania, a także jest to najlepsza metoda na osiągnięcie moich własnych celów. Co do kulturystyki to jest to odmienna bajka, myślę że trzeba mieć zakorzenione w głowie racjonalne podejście do sportu żeby nie popaść w narcyzm - w końcu przeglądanie się w lustrze i napinanie poszczególnych partii mięśniowych to jedna z metod sprawdzania postępów. Nadal jest to ciężka praca i nawet jeśli nie wpasowuje się w moje ideały to nie mogę jej negować ze względu na ilość trudu włożonego w tego typu treningi. Do budowania mięśni również potrzebne jest odpowiednie nastawienie psychiczne by wychodzić ze swojej strefy komfortu, zatem nie tyczy się to tylko poprawy wydolności, gibkości, siły czy jakiejkolwiek innej cechy motorycznej. Jasne, izolacja mięśni i nie przejmowanie się ich jakością jest zupełnie w nie moim stylu ponieważ dla mnie nadrzędnymi kwestiami są zdrowie i sprawność, ale nie mogę z tego powodu umniejszać ilości pracy wkładanej w ten sport przez ich faktycznych pasjonatów. Pomijam tutaj fanatycznych bywalców siłowni, którzy budują ego poprzez wzrost wagi, a w razie faktycznego "sprawdzianu" od życia chowają się za swoimi bicepsami. Na szczęście wciąż funkcjonują kulturyści, którzy nie odkładają budowania siły całkowicie na bok, choć jest to raczej gatunek zmierzający ku wymarciu.
Swoją drogą gratuluję osiągnięć, zdecydowanie robią wrażenie.
jakkolwiek dziwnie to nie zabrzmi to pompowanie mięśni, ból mięśniowy również jest strefą komfortu
Wiesz, robisz coś w czym jesteś dobry - to jest Twoja strefa komfortu
Zrób coś co jest dla Ciebie niewygodne - nie lubisz biegać to spróbuj tego, nie lubisz danych ćwiczeń bo są ciężkie, niewygodne, nie pasują Ci - rób je.
Nie można od siebie oczekiwać poprawy siły i wartości mentalnych, jeśli ciągle przebywasz w strefie komfortu
osobiście nienawidzę cardio, szczerze jest to dla mnie gówno
ale cardio rozumiane w siłowniany sposób, jednak jak jest cieplej biegam i robię treningi w parku ;-) mimo, że biegać ogólnie nie lubię to wiem, że jest cholernie dla mnie ważne bo z każdym rokiem wzmacnia mnie psychicznie
#7
Posted 19 January 2016 - 20:39 PM
W 100% zgadzam się Twoim artykułem Ant.Ludzie teraz jak mają zamiar ćwiczyć to lecą po 10 rodzajów suplementów,kupują 5 gazet fit,wydają kupe kasy na modne ciuchy sportowe(jak dla mnie ta cała moda sportowa jest nieporozumieniem) i jeszcze zdjęcie na fejsa codziennie zamiast po prostu wyjść z domu i wykonać trening po którym ledwo oddychasz.
#8
Posted 19 January 2016 - 21:00 PM
"TRENING KULTURYSTY TO ŻADEN SPORTOWY TRENING, A KULTURYSTYKA NIE JEST SPORTEM. DZIŚ UWAŻAM, ŻE WPĘDZA WIELE OSÓB W REALNE KŁOPOTY Z MOBILNOŚCIĄ, ZRYWNOŚCIĄ, EKSPLOZYWNOŚCIĄ. WIELE OSÓB ZARZEKA SIĘ, ŻE NIE CHCE WYGLĄDAĆ KULTURYŚCI MIMO TO ĆWICZĄ JAK KULTURYŚCI....GDZIE TU SENS I LOGIKA? "
Sport jest to przede wszystkim wysiłek fizyczny. Jakbyś nie zauważył kulturyści po za swoim występem trenują codziennie po wiele godzin dziennie na siłowni tylko po to żeby po tem wyjść na 5 min na scenę i napinać swoje mięśnie. Tak naprawdę większość kulturystów trenuje ciężej niż większość ludzi z innych dyscyplin sportowych. Przykładem może być Arnold Schwarzenegger który trenował codziennie po 3 h od 16 roku życia. Wątpię że który kolwiek nastolatek dałby rade coś takiego zrobić. Ja sam mam teraz 16 lat i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie przez 3 h dziennie dźwigać żelastwo. Po prostu nie dałbym rady. Masz stereotypowe zdanie na temat kulturystów czyli " wielkie kloce bez sprawności" . Niektórzy kulturyści są bardzo sprawni. Przykładem może być Piotr Borecki który pomimo swojej wielkiej masy ciała potrafi wykonać flagę, muscle upa, oraz jakieś tam pseudo planche.
https://m.youtube.co...h?v=7pM7D9l6ayI
https://m.youtube.co...h?v=cqKZLCMjBs0
Zobacz sobie na występ Kai Greene.
https://m.youtube.co...h?v=uvN0bxs0E7s
Pełen pokaz piękna i sztuki. Pod sam koniec z łatwością staje na głowie pomimo tego że waży jakieś 130 kg. Dodać do tego odwodnienie i brak węgli a co za tym idzie osłabienie organizmu, brak jakich kolwiek sił. Ciekawe ilu ludzi było by w stanie zrobić kilka pompek jakby się znajdowali w takim stanie jak kulturyści w okresie zawodów. PS: nie wymyślam z tym odwodnianiem. Każdy kulturysta tak robi ( niektórzy piją całą butelkę wina na noc ) głównie po to żeby woda zeszła i mięśnie były bardziej widoczne.
Kolejny przykład braku szacunku do innych dyscyplin sportowych.
" BARDZO WIELE OSÓB SKUPIA SWOJĄ UWAGĘ WYŁĄCZNIE NA JEDNOSTRONNYM PODEJŚCIU, BRAK KOMPLEKSOWOŚCI TO PROSTA DROGA DO ZANIŻANIA SWOJEGO POTENCJAŁU TRENINGOWEGO W DŁUŻSZEJ PERSPEKTYWIE CZASU. CIAŁO NALEŻY RESPEKTOWAĆ JAKO CAŁOŚĆ - ZAWSZE.
MOŻESZ ROBIĆ 200KG NA ŁAWCE, ALE JAK PRZY TYM NIE PODCIĄGNIESZ SIĘ CHOĆ RAZ NA LINIE DO GÓRY Z POWROTEM, NIE PRZEPŁYNIESZ KILKU DŁUGOŚCI BASENU W OKREŚLONYM CZASIE, BOISZ SIĘ SKOCZYĆ DO GÓRY Z CIĘŻKĄ SZTANGĄ NA BARKACH - TO JESTEŚ GÓWNO NIE SPORTOWIEC. TAKA JEST PRZYKRA PRAWDA I WIEM, ŻE NIEKTÓRYCH TO MOŻE WŁAŚNIE ZABOLEĆ I WYRAZI MOCNY SPRZECIW
Czyli mam rozumieć że jak trójboiście zależy głównie na jak największym wyniku w martwym i wyciskaniu i skupia sie tylko na tych ćwiczeniach żeby zbudować jak największą siłę na zawody to jest " gówno nie sportowiec " tylko dlatego że zmęczy sie po km biegu. ? Są dyscypliny w których wymaga sie jednej cechy motorycznej, i gdyby dany sportowiec skupiał sie na rozwijaniu innych nie odnosił by maksimum korzyści, z treningu na którym powinno mu najbardziej zależeć. Po co trójboista ma ćwiczyć wytrzymałość skoro jego celem jest jak największą siłą maksymalna? Po co sprinter ma biegać długie dystanse jak jego celem jest przebiegniecie danego odcinka w jak najkrótszym czasie ? Rozumiem że jeżeli dla mnie najważniejsza jest siła i tylko na niej sie skupiam ( nie mam zamiaru trenować żadnej innej cechy motorycznej ) to jestem gówno nie sportowiec
#9
Posted 19 January 2016 - 21:01 PM
W 100% zgadzam się Twoim artykułem Ant.Ludzie teraz jak mają zamiar ćwiczyć to lecą po 10 rodzajów suplementów,kupują 5 gazet fit,wydają kupe kasy na modne ciuchy sportowe(jak dla mnie ta cała moda sportowa jest nieporozumieniem) i jeszcze zdjęcie na fejsa codziennie zamiast po prostu wyjść z domu i wykonać trening po którym ledwo oddychasz.
idziesz do sklepu nawet i widzisz bokserki z napisem fit albo slim flit albo classic fit
typ ma 100 cm w pasie nosi gacie fit i jest fit... porażka po całości.
W ogóle czuję, że powinienem się urodzić ze 30 lat wcześniej, bo jak widzę jak to wszystko się rozwija to rzygać mi się chce.
Mam 24 lata, dzieciaki po 4-6 lat bawią się ipodami, tabletami najnowszej generacji....czuje się jak dinozaur bo dla mnie to wciąż czarna magia i tylko jakieś zabawki a nie przydatne urządzenia... w szkołach zwolenienie od WF a sam WF - rzucają piłkę i bawcie się dzieci... jak nazwa wskazuje : wychowanie fizyczne. WYCHOWANIE. Gdzie tu jest wychowanie? wychowanie wiążę się z dyscypliną, pracowitością, pokorą i systematycznością powinni zmienić nazwę na rekreacja ruchowa dla przyszłych kalek i analfabetów, bo przecież piórami też już nie piszą tylko na elektronicznych tabliczkach rysikiem... CHORE !!
Potem taki dzieciak wchodzi w dorosłe życie spotykają go różne ciekawe przeszkody i się rozpada... a przy powazniejszych : wiesza się, bo jego psychika tego nie jest w stanie wytrzymać. Pokolenie ludzi klonów.
#10
Posted 19 January 2016 - 21:04 PM
Dobry artykuł !
chociaż nie zgadzam się z kilkoma rzeczami np. :
"TRENING KULTURYSTY TO ŻADEN SPORTOWY TRENING, A KULTURYSTYKA NIE JEST SPORTEM. DZIŚ UWAŻAM, ŻE WPĘDZA WIELE OSÓB W REALNE KŁOPOTY Z MOBILNOŚCIĄ, ZRYWNOŚCIĄ, EKSPLOZYWNOŚCIĄ. WIELE OSÓB ZARZEKA SIĘ, ŻE NIE CHCE WYGLĄDAĆ KULTURYŚCI MIMO TO ĆWICZĄ JAK KULTURYŚCI....GDZIE TU SENS I LOGIKA? "
Sport jest to przede wszystkim wysiłek fizyczny. Jakbyś nie zauważył kulturyści po za swoim występem trenują codziennie po wiele godzin dziennie na siłowni tylko po to żeby po tem wyjść na 5 min na scenę i napinać swoje mięśnie. Tak naprawdę większość kulturystów trenuje ciężej niż większość ludzi z innych dyscyplin sportowych. Przykładem może być Arnold Schwarzenegger który trenował codziennie po 3 h od 16 roku życia. Wątpię że który kolwiek nastolatek dałby rade coś takiego zrobić. Ja sam mam teraz 16 lat i szczerze mówiąc nie wyobrażam sobie przez 3 h dziennie dźwigać żelastwo. Po prostu nie dałbym rady. A podejrzewam że crossfit mógłbym
Edit przez przypadek wcisnęłam " wyślij" ale jeszcze nie skończyłem pisać!
jak masz 16 lat to jeszcze wiele przed Tobą i wyrośniesz z tych bzdur, że kulturyści trenują po wiele godzin a już na pewno z tego, że ciężej niż inni sportowcy...
Napinanie mięśni to nie jest sport. Ocena jest przez pryzmat widzi mi się sędziego, nie ma niczego realnie zmierzonego w czasie, w kilogramach czy w stosunku czasu do kilogramów. Nie ma żadnego wyznacznika, który definiowałby kulturystykę jako sport. Mniej czytaj tych kolorowych bzdur a bardziej zgłąb prawdziwy trening
#11
Posted 19 January 2016 - 21:43 PM
Obejrzyj lepiej lepiej ten film
https://m.youtube.co...h?v=BjqH-4RqGrI
Wystarczy spojrzeć też na tego gościa- jest młody ale ma ogromną wiedze i inteligencję której czasami brakuje dorosłym;)
PS dokończyłem pisac swój post
#12
Posted 19 January 2016 - 21:45 PM
Okej czyli to że mam 16 lat dyskwalifikuje mnie z dyskusji?
Obejrzyj lepiej lepiej ten film
https://m.youtube.co...h?v=BjqH-4RqGrI
Wystarczy spojrzeć też na tego gościa- jest młody ale ma ogromną wiedze i inteligencję której czasami brakuje dorosłym;)
PS dokończyłem pisac swój post
zwyczajnie wierzysz w bajki, już z tego wyrosłem
każdy sprinter biega długie dystanse jak i podnosi spore ciężary - w klasie mistrzowskiej
zapaśnik nie uprawia tylko zapasów
trójboista, który skupia się tylko na trójboju w końcu zatraca możliwości rozwoju siłowego. Ciało się rozleniwiło, jest w wygodnej dla siebie strefie.
Tak, jeśli podniesiesz dużo, ale kilometr biegu Cię zajeżdża to jesteś gówno nie sportowiec.
żaden sportowiec nie jest przeciętny we wszystkim
Jest najlepszy w swoim, a bardzo dobry w reszcie. To odróżnia championów od ludzi nastawionych głównie na swoją wybraną specjalizację.
Przykłady takich sportowców:
ciężarowcy - Szymon Kołecki, Marcin Dołęga. Osobiście widziałem jak Kołek robił 3 salta w tył z miejsca i skakał na bardzo wysokie skrzynie a także wyskakiwał z basenu z pełnego przysiadu. Wyniki w pchaniu kulą też nie miał najgorszych. Było to za czasów 3-dniowego zgrupowania w Śląsku Wrocław, gdzie miałem przyjemność trenować podnoszenie ciężarów
zapaśnicy - Damian Janikowski, Krzysiek Adamczyk (obecnie w walkach w formule MMA), Paweł Poślad, młodszy Użałowicz i inni z którymi miałem przyjemność trenować dość długi czas w ramach treningu przekrojowego również prezentują solidne wytrenowanie gimnastyczne, biegowe etc zresztą są też ich treningi na youtubie. To jest sport.
bokserzy Mateusz Masternak, Maciek Zegan, kick i thay : Rafał Petertil, Patryk Grudniewski, Paweł Jędrzejczyk - również wysoki poziom sprawności ogólnej i siłowej
żaden z nich nie ogranicza się wyłącznie do swojej dyscypliny
Jaki Kai Greene? ten koleś co nosi brzuch całym rokiem na specjalnym pasie - to jest sportowiec? Każ mu wejść na linę albo pobiec... taniec erotyczny to nie są wyniki sportowe.
Masz 16 lat zrozumiesz to jak będziesz mieć 10 lat więcej i obyś nie pogrążył się w chorej kulturystyce.
Wielokrotnie trenowałem z kulturystami, ba...przecież to moi znajomi a Ty mi wyjeżdżasz, że mam blade pojęcie o tym jak trenują. Pokory trochę. Wiem jak trenują, wiem jak się żywią, wiem co wstrzykują i w jakich ilościach, wiem też czego zrobić nie potrafią...
Edited by Ant123!, 19 January 2016 - 22:01 PM.
#13
Posted 19 January 2016 - 22:20 PM
#14
Posted 19 January 2016 - 22:35 PM
- Tomasz Majewski kulomiot, 304kg przysiad
- siłowe 140kg z palcem w nosie
- zarzut na pierś 175kg
a nie trenuje podnoszenia ciężarów tylko pchnięcie kulą, duży rosły chłop, ale który też biega i pływa
wystarczy zobaczyć jak wygląda i trenuje dmitry klokov
Anita Włodarczyk robi przysiady na 150kg
Adam Małysz robił ćwierćsiady na 180-190kg
sportowiec jest ogólnie sprawny, nie tylko na swoim podwórku.
Tak, nie ma takiego odtłuszczenia jak kulturyści, ale posiada siłę przydatną w życiu. Większość kulturystów jest w swojej najgorszej życiowej (fizjologicznej) formie w dniu zawodów - drastycznie odwodnieni i wycieńczeni, niektórzy się słaniają na własnych nogach podczas gdy prawdziwi sportowcy w dniu zawodów są w swojej najlepszej życiowej formie i na fali zdobywają sukcesy
#15
Posted 19 January 2016 - 22:45 PM
urywek jak skaczą na skrzynię/bloki też jest :-)
to jest dla mnie świat sportu, a nie wielkie spompowane chłopy, które nadrywają bicepsy podczas przeniesienia telewizora czy nadrywają nogę podczas wysiadania z samochodu. To jest kalectwo
#16
Posted 19 January 2016 - 23:03 PM
Już pomijając to że każdy sportowiec to inteligentny człowiek zazwyczaj. W końcu ma swoją pasję ( niby takie oczywiste i niby każdy powinien ją mieć ale jakoś niektórzy wolą plotkować, albo doić browara pod sklepem ). Każdy sportowiec musi sie kształcić, czytać książki, artykuły żeby być coraz lepszym. Musi mieć solidną wiedze. Głównie za to powinno sie szanować drugiego sportowca- za pasje oraz wiedze
PS: Podajesz przykłady sprawności fizycznej a jakoś nie skomentujesz filmiku który zlinkowalem we wcześniejszym poście o kulturyście Piotrku Boreckim który bez problemu robi flagę i muscle ups
#17
Posted 19 January 2016 - 23:26 PM
No fakt Ci kolesie mają niesamowite osiągi i wielki szacunek ode mnie za to. Ale to nie znaczy że możesz mówić że kulturystyka nie jest sportem. Jak już wspominałem ten " taniec erotyczny " na scenie jest to tylko dosłownie ułamek czasu w karierze kulturysty i pewnego rodzaju wynagrodzenie ( chyba że poniesie porażkę na zawodach- ale to go zmotywuje do jeszcze większej pracy nad sobą) za trud który włożył przez te wszystkie lata treningu. Nie wiem skąd w tobie taki brak szacunku ale podejrzewam że nie wyszła Ci kariera kulturysty i masz teraz przysłowiowy" ból dupy " i z tego powodu bagatelizujesz osiągnięcia tych ludzi. Kulturystyka to jest masa wyrzeczeń. Trzeba trzymać ścisłą dietę, ciężko trenować, poświęcać odpowiednią ilość czasu na regenerację. To nie jest takie chop- siup że potrenuje po 30 min dziennie i zrobi " taniec erotyczny" na scenie. Może masz spore osiągnięcia sportowe to jest fakt ale na pewno nie masz ducha sportowca. Zazwyczaj jak się spotykają sportowcy z różnych dziedzin sportowych to się szanują nawzajem, bo wiedzą ile ciężkiej pracy musiał włożyć w to żeby osiągnąć taki poziom. Nikt w takim towarzystwie nie powie " ej ty jesteś tylko wielkim kulturystom i nic nie potrafisz ". U mnie zawsze bedzie dominować jedno podejscie do treningu- szanuj drugiego sportowca, za to ile pracy wkłada w to co robi nawet jeśli wydaje mi się to bezsensu. Sam nie chciałbym być kulturystom ale szanuje tych gości bo sam trenuje i wiem ile to pracy wymaga i wiem że oni też ciężko zapier..... żeby osiągnąć swój cel.
PS: Podajesz przykłady sprawności fizycznej a jakoś nie skomentujesz filmiku który zlinkowalem we wcześniejszym poście o kulturyście Piotrku Boreckim który bez problemu robi flagę i muscle upsczyżbyś nie mógł sie z tym pogodzić że jednak kulturysta może być sprawny ?
Piotr Głuchowski trafił do szpitala z powodu zażywania insuliny
Paweł Brzózka na masie doznawał krwotoków wewnętrznych z ciśnienia
Bogdan Szczotka musiał zrzucić wagę ze względu na swoje serce...
masz 16 lat, nigdy nie byłeś na backstage'u, nie trenowałeś z żadnym kulturystą, nie znasz ich zachowań w środowisku. Twoja wiedza opiera się na youtubie.
Myślisz chłopaku, że oni jedzą odżywki....leci wszystko: tren, master, insulina, hormon wzrostu, t3, GHRP i inne...to jest cała apteka w odróżnieniu od prawdziwych sportowców.
Kulturystyka nie jest sportem, gdyż jest nie mierzalna
Sztangista - podnosi więcej w określonej kategorii wagowej
Sprinter - biegnie szybciej na określonym odcinku
Kulomiot - rzuca dalej
Kolarz - jedzie szybciej, walczy między wieloma zawodnikami
a co robi kulturysta? pokazuje się na scenie
a wiesz co jest najbardziej w tym wszystkim przykre? zerwiesz sobie biceps czy uszkodzisz faworyzowany przez sędziów mięsień i jesteś w ciemnej dupie, Twoje lokaty spadają. W odróżnieniu od innych sportowców, którzy po kontuzjach wracają i odnoszą sukcesy. Tu wszystko opiera się na wyglądzie. To próżne.
Jak Ty przez internet możesz oceniać czyjegoś ducha sportu? Co to za czelność?
Nie chciałem nawet stać na scenie, gdy zobaczyłem co robią moi koledzy...to jest fajne jak oglądasz to sobie na youtubie. Trwaj w wyniszczającej ciało i psychikę diecie, odmawiaj sobie, notuj spadki siłowe bo redukcja, cierp z powodu bólu kolan czy łokci od dawek winstrolu jak moi koledzy - wtedy poznasz czym jest kulturystyka naprawdę, bo na razie tylko gdybasz i uwierz - wiek ma znaczenie w dyskusji, choćby przez pryzmat większego doświadczenia
#18
Posted 19 January 2016 - 23:59 PM
No wiadomo, że taki Majewski wali ogromne ciężary przecież logiczne, że jego trening nie polega wyłącznie na pchaniu kulą
Typowa siłówka, trójbój siłowy, dwubój olimpijski to podstawa wszystkich siłowych 'rzucaczy'. Przykład Małysza tak samo, odbicie w skokach to ponad połowa sukcesu, pół ich treningów to przysiad.
Ogólnie z kulturystyką się zgadzam ale też bym nie generalizował, istnieją naturale, rzadko bo rzadko ale są w tej dyscyplinie ludzie, którzy się usprawniają, rozciągają i dbają o to by po zakończeniu kariery nie być kaleką.
Czy to sport, czy nie...to już filozoficzna dyskusja by się zdała. Są dwa rodzaje pomiarów, ilościowy i jakościowy. Wiadomo do którego co należy. Gdyby tak łatwo zdyskredytować kulturystykę to tak samo z olimpiady można by wyrzucić wszelkie jazdy figurowe na lodzie i wgl wszelkie sporty gdzie w grę wchodzi subiektywna ocena sędziego.
#19
Posted 20 January 2016 - 00:09 AM
No wiadomo, że taki Majewski wali ogromne ciężary przecież logiczne, że jego trening nie polega wyłącznie na pchaniu kulą
Typowa siłówka, trójbój siłowy, dwubój olimpijski to podstawa wszystkich siłowych 'rzucaczy'.
Ogólnie z kulturystyką się zgadzam ale też bym nie generalizował, istnieją naturale, rzadko bo rzadko ale są w tej dyscyplinie ludzie, którzy się usprawniają, rozciągają i dbają o to by po zakończeniu kariery nie być kaleką.
Czy to sport, czy nie...to już filozoficzna dyskusja by się zdała. Są dwa rodzaje pomiarów, ilościowy i jakościowy. Wiadomo, do którego co należy. Gdyby tak łatwo zdyskredytować kulturystykę to tak samo z olimpiady można by wyrzucić wszelkie jazdy figurowe na lodzie etc.
No tak kulturystyka naturalna to jedyna dobra forma tegoż sportu
Niezupełnie z tą jazdą figurową
Ocenia się tam technikę między innymi - nie samą prezencję figur, to stanowi różnicę
Scena to subiektywne odczucie sędziego - jak się spodobasz
w momencie gdy ktoś zaczyna Ci oceniać technikę wówczas jest to już twarde kryterium oceny. Realnej oceny, bo jak wiemy technika się nie zmienia ta fundamentalna, jednak pewne złe zwyczaje nie pozwalają by sędziowie oceniali wyżej.
Tu jest inna kolej rzeczy : jest prezencja i to na tyle.
Jak jesteś grubszy niż Twoi rywale - najprawdopodobniej dostaniesz gorsze miejsce, choć i ten fakt im umyka.
Przede wszystkim: kulturystyka to jest wielka polityka. W czołówce nie wygrywa najlepsza sylwetka, tylko najlepszy sponsor.
Kiedyś to wyglądało inaczej : kulturysta musiał wykazać się sprawnością fizyczną, siłą po czym dopiero zaprezentować się w pozach.
Realnie oceniało się poziom usportowienia, kto miał lepsze wyniki i lepszą sylwetkę - wygrywał. To było piękne !
Dziś to jest wbijanie towaru, zjadanie ogromnych porcji jedzenia z którym organizm na dłuższą metę sobie nie radzi, zażywanie diuretyków czy środków dla lepszego pigmentu skóry (bo jak ktoś myśli, że dziś się opalają po wiele tygodniu to WAKE UP !!) i pokazanie ciała, które lepiej reaguje na środki. I to oburzenie, że mamy tylko wspaniałych kulturystów i się tego nie docenia... no nie docenia się, bo to nie jest sport.
Dziewczyny startujące w wyborach miss są poddawane podobnym kryteriom oceny - też tylko wygląd i prezencja. Ciężko w tym upatrywać sportu.
Zwyczajnie żal, ze kulturystyka zeszła na psy
#20
Posted 20 January 2016 - 00:13 AM
No tak mamy wzorzec ruchu, który sędziowie oceniają w jeździe. Jednak jak to jest w praktyce to jak tego nie oglądam tak na olimpiadach oglądam wszystko i praktycznie na każdej są jakieś wały ![]()
1 user(s) are reading this topic
0 members, 1 guests, 0 anonymous users



Sign In
Create Account




Back to top
Report







