Jeśli podejdziesz do tego ze spokojem mistrza to osiągniesz swój cel bez zbędnych urazów. Przede wszystkim potrzebna jest odpowiednia progresja małych kroczków.
"100metrów możesz przejść bez problemu małymi krokami, ale dużym skokiem nie pokonasz tego dystansu" - V.
Mostek zapaśniczy jest tutaj podstawą. Powinieneś spokojnie go utrzymywać przez około 1-2 minuty bez żadnego drżenia. Po prostu w taki sposób jakbyś jadł kolacje, bez emocji i niepotrzebnej spinki. Na totalnym luzie. To samo tyczy się mostka przodem.
Mostek przodem wykonuje się w "hollow" pozycji. Tak jak w pompkach tylko z tą różnicą iż ciężar opierasz na czole. 1-2 minuty to również znakomita opcja. Ale zanim dojdziesz do hollow mostka przodem, może trochę czasu minąć.
Następnie co drugą serię poruszaj mostkiem w przód i w tył, zarówno w mostku zapaśniczym jak i przodem.
Gdy już z powodzeniem opanujesz te cele, możesz dodawać obciążenie zewnętrzne (łańcuchy, talerze od sztangi, lub w przypadku mostka zapaśniczego możesz wyciskać sobie dwa odważniki). To są ćwiczenia siłowe i OSTRZEGAM podchodź do nich z rozwagą. Jeśli nie potrafisz perfekcyjnie utrzymać mostków przodem i zapaśniczego, to nawet nie myśl o ciężarze bo inaczej wylądujesz w najlepszym przypadku u fizykoterapeuty a w najgorszym zostaniesz kaleką. Więc pamiętaj, decyzja jest Twoja i lepiej robić za mało i zbyt wolno, aniżeli zbyt dużo i zbyt szybko. To jest złota zasada dotycząca treningu i każdy profesjonalny trener/instruktor Ci o tym powie, a jeśli nie, to radzę poszukać nowego.
Dawni siłacze potrafili utrzymywać mostki bez problemu z niebotycznym ciężarem. Żyli bardzo długo w pełnym zdrowiu i popisywali się swoimi umiejętnościami. Więc jest to możliwe, bo ludzkie ciało jest w stanie to wykonać. Dochodzi teraz kwestia praktyczna. 99% ludzi nie potrzebuje wykonywać takich rzeczy, nawet mostek zapaśniczy nie jest im potrzebny, natomiast jest ten 1% który kocha robić takie jak to się nazywa potocznie - "stupid human tricks", by poznać limity swojego ciała i zobaczyć co jest możliwe a co nie. Siłę szyi można zbudować do niebotycznych rozmiarów, ale wymaga to ciężkiej ale jednocześnie mocnej pracy. Nigdy nie próbuj przekraczać limitów. Trenuj w granicach 65%-80%. Czyli jeśli Twoim maksem jest obecnie 1 minuta w mostku zapaśniczym, to rób kilka serii po 30-50 sekund. Nie próbuj zbliżać się do maksa w swoim treningu, bo to bardzo szybka droga do kontuzji. To sekret treningu dawnych siłaczy. Trenowali codziennie, ale nigdy nawet nie zbliżali się do swoich maksów. One same się przesuwały w górę wraz z treningiem. Czy to nie brzmi jak zasady "grease the groove" z Nagiego Wojownika? Otóż tak. Pavel niczego nowego nie odkrył, tylko lekko zmodyfikował. Siłacze ćwiczyli tak instyktownie, ponieważ byli mistrzami w słuchaniu swojego ciała. Obecnie żyjemy w czasach gdzie wszystko dookoła sprawia że ta świadomość zanika dzień po dniu. Przestaliśmy być obserwatorami a staliśmy się tylko zwykłymi maszynami, które wykonują polecenia (programy treningowe między innymi). We krwi mamy takie cechy jak poznawanie, odkrywanie i obserwowanie. Popatrzmy na dzieciaki które uczą się chodzić. Popatrzmy na trochę większe dzieciaki które bawią się na placach zabaw. Ciągle coś obserwują. Wiedzą na co mogą sobie pozwolić. Intuicyjnie trenują siłowo, ale raczej nigdy nie do oporu i nie na maksa. Obserwacja to jeden z głównych elementów w jaki sposób polują lwy. Najpierw obserwują swoją ofiarę, umiejętnie wybierają miejsce a następnie ją atakują. Nie ma tutaj przypadku.
Ok, zasady wyjaśnione a więc wróćmy dalej do naszej szyi. Gdy już poczujesz że Twoja szyja stała się izometrycznie silna to czas na dodanie lekkiej dynamiki do naszych mostków. Tutaj do akcji wkracza mostek obrotowy. Pavel opisał go w "Więcej niż bodybuilding", dlatego nie będę się powtarzał. Jedyne co dodam (ok powtarzam się teraz, ale to jest ważne i warte wkodowania sobie w głowę), to zaczynaj z tym mostkiem powoli. Celem jest dojście do pełnego obrotu z pozycji pompki. Wówczas Twoja szyja będzie jak ze stali. Ale to długa droga, zapewniam. Dodatkowym plusem mostka obrotowego jest przetaczanie za pomocą szyi. Stymulujemy nasz układ przedsionkowy dzięki czemu budujemy refleksy. A im więcej refleksów tym więcej siły posiadamy. Mostek obrotowy to taki zaawansowany reset.
Codziennie proponuje Head Nods w pozycji rockingu, crawlingu oraz sfinksa. Dużo, jak najwięcej. To całkowicie załatwi sprawę gibkości oraz mobilności szyi. Crawling będzie tutaj niezwykle pomocny, ponieważ podczas crawlowania szyja jest cały czas napięta izometrycznie. Spróbuj tak przez 10-15 minut a następnie zdaj relację jak potężny stał się Twój układ szyjny.
Resety wykonuj codziennie. 1-3 razy w tygodniu poświęć czas na mostki. Liczba serii i powtórzeń jest zależna od Ciebie oraz poziomu energii jaki masz. Praktykuj, nie trenuj a wówczas sam wyczujesz ile Ci potrzeba. Tutaj kluczem jest regularność i spokojna progresja, bo przyzwyczaić się muszą nie tylko mięśnie, ale także więzadła, tkanki łączne, stawy. Szyja dodatkow zawiera masę zakończeń nerwowych. Dlatego pamiętaj że jeśli poczujesz nawet delikatne kłucie, to stopuj. Gdy uszkodzisz sobie szyję, to jakość oraz zakres ruchu całego Twojego ciała spadnie niemalże o 100%.
Powodzenia 