Zaloguj się Zarejestruj się
„Nie rezygnuj z celu, bo osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie.”
#102
Napisano 23 maja 2014 - 22:37
Dopiero dziś środowy program F1. Dlaczego?? Mogłam się czuć tak dobrze już w środę! To niesamowite, jak łatwo można stać się starą, zasiedziałą babą. Teraz czuję się jak inny człowiek. Czytam znowu "Nagiego", chyba powinnam nauczyć się go na pamięć. Na rozgrzewkę 3 x 3 podciągnięcia, pompki, wznosy nóg i pistolety. Na rozgrzewkę i w przerwach crawling. Przed pistoletami jump - boxy - jest moc! Idę się jeszcze kilka razy podciągnąć ![]()
#105
Napisano 28 maja 2014 - 16:50
Był środowy trening. Strasznie późno, Synek usnął dopiero po 21:00, musiałam zjeść kolację, a potem odczekać trochę.
Podciągnięcia:3, 3, 2 i pół, 3, 2
Pompki: 10, 8 z założeniem jednej ręki w górnej pozycji, 4 takie + 1 diamentowa, 3 diamentowe, 2 diamentowe.
Ab wheel: 5 x 5 - trochę za łatwo, ale nie mam pomysłu, jak utrudnić.
Pistolety: 1, 5, 5, 5, 5, 2
Wznosy nóg: 5 x 5
W przerwach 2 min baby crawl i taniec brzucha ; )
Wcześniej w dzień sporo wisiałam na drążku, muszę się nauczyć podciągać szerokim nachwytem.
#106
Napisano 30 maja 2014 - 23:16
Rany, ale jestem niesystematyczna. Dzisiaj środowe F1. Do tego fitness (dużo wypadów, równowagi, pompek i planków), 10 min crawlingu (4+3+3) i 15 minutowy trening stóp, bardzo przyjemny. W każdej stopie znajdują się po 33 stawy i około 20 mięśni, a na podeszwie ok. 200 000 zakończeń nerwowych!
#107
Napisano 31 maja 2014 - 00:05
Nie ma lekko. I nawet dobrze, bo gdyby bylo, nie dawaloby nam tyle frajdy
Wyslane za pomoca TapaTalk
Piękno i siła, a nie pompa i masa
#109
Napisano 01 czerwca 2014 - 22:31
Wysłane z mojego LG-E430 przy użyciu Tapatalka
#110
Napisano 06 czerwca 2014 - 13:23
5 x 5 w parku. Synek dziś okropnie marudził, więc nie udało się poraczkować.
Podciągnięcia: 5, 5, 4, 4 i na koniec 5 negatywów. Zaznaczam, że między podciągnięciami opuszczam się całkiem do stania. Cały czas "smaruję gwinty" w domu.
Pompki diamentowe: 5, 5, 3, 3, 4
Wznosy nóg: 5 x 5
Nogi: 10 przysiadów z Synkiem (front squat), po 1 pistolecie z Synkiem na rękach, 5 pistoletów x 3.
Próby raczkowania były - z Synkiem na plecach. Ot, gorszy dzień.
#111
Napisano 09 czerwca 2014 - 23:26
Miałam przerwę z F1, więc od dziś powtarzam ostatni tydzień pierwszego miesiąca. Poniedziałek zrobiony. Poza tym cieszę się z moich przeprostów : ) Jakbym dostała nowe ręce!
Rozpiętki z 1,5 kg hantelkami na piłce 3 x 15,
Pompki diamentowe na kolanach 3 x 10
Dziś trening na pół gwizdka, bo mam zapalenie gardła, straciłam całkiem głos i boli przy przyspieszonym oddechu. Ale od czego jest pseudoefedryna.
Idę jeszcze na drążek na 5 x 5 negatywów podciągania nachwytem i w końcu spać.
#113
Napisano 10 czerwca 2014 - 11:36
Heh : ) To tylko chrypka : )
Dzisiaj w parku z Małym robiłam L sit i dipy ciesząc się swoimi nowymi łokciami : )))
Poziomka: 10s, 5s, 5s
Dipy: 5 x 5 w hollow body, ale z opuszczaniem nóg na podłoże jeszcze. Tzn wskakuję na poręcze i jak najwolniej się opuszczam. Czuję klatkę i brzuch.
Ok. Nie potrafię zrobić L sita.
Właśnie poczytałam na gimnastykach i obejrzałam tutorial GMB. Wypycham za daleko biodra i nie blokuję łokci. Będę robić progresje na moich małych uchwytach i zobaczymy. Może do końca czerwca się uda wytrzymać parę sekund.
Użytkownik Justy^a edytował ten post 10 czerwca 2014 - 12:33
#114
Napisano 10 czerwca 2014 - 11:43
Też z treningiem bywa różnie (córka 5 lat i dużo pracy) ale jak nie mam czasu wygospodarować 1h na trening to po prostu robię w między czasie serię podciągnięć, pompek i pistoletów - 10 min zawsze się znajdzie, nawet przed snem. Byleby nie dać zapomnieć układowi nerwowemu co to wysiłek ![]()
...
#115
Napisano 10 czerwca 2014 - 12:02
Tak : ) Mój synek ma 2 lata i 3 miesiące. Im jest starszy, tym więcej potrzebuje uwagi i czasu ode mnie. Ale to nie przeszkoda, to powód, dla którego muszę ćwiczyć : ) Nawet krótki trening poprawia nastrój i umacnia siłę woli : )
Cieszę się, że synek próbuje mnie naśladować - łapie drążek i chwilkę wisi. A jak zobaczy gdzieś w necie albo tv ćwiczącą dziewczynę, to mówi: "mama!" : D
#116
Napisano 11 czerwca 2014 - 22:42
#117
Napisano 13 czerwca 2014 - 16:10
F1 - pierwszy miesiąc - zaliczone. Siła:
podciąganie - negatywy nachwytem (na co dzień smaruję gwinty, gdzie mogę): 5, 5, 5
Pompki diamentowe (to chyba dobry kierunek do pompek na jednej ręce): 5, 5, 5
Pistolety:5, 5, 5
L-sit na uchwytach - na razie muszę wzmocnić łokcie stopniowo, więc stopy na podłodze i podnoszę proste nogi na zmianę po 5 razy. Później już ręce drżą.
raczkowanie: 3:10 WWO "damy radę", 2:58 "dwie kochanki" Sokół i Pono, 3:20 "Pozwól mi nie mówić nic" Małpa.
Przeczytałam "Relax into stretch", właściwie to są znane techniki: rozciąganie bierne, PNF i oddech. Zaciekawiła mnie metoda "Clasp knife", ale nie wiem, czy się na nią odważę ; ))) Teraz tylko się porozluźniam, a wieczorem spróbuję się rozciągnąć do pełnego szpagatu poprzecznego korzystając z książki Pavla.
Zrobiłam ćwiczenie nr 22. Zrobiłam ten szpagat. Brak mi słów. PNF do podniesiony do potęgi + relaksujący wydech + wizualizacje. Muszę to jeszcze przetrawić. Ok, jestem dobrze rozciągnięta, nie startuję od zera, ale nigdy wcześniej nie udało mi się zrobić pełnego poprzecznego szpagatu. To rzeczywiście boli, cholernie boli, ale przyjemnie jest wytrzymać napięcie i wyrzucić je z wydechem! Chcę jeszcze! Następny cel: szpagat na krzesłach : D
Zajęło mi to 10 minut.
#120
Napisano 16 czerwca 2014 - 11:43
Dzięki : )
Po pierwsze to byłam już wcześniej rozciągnięta, ale nigdy w życiu nie udało mi się położyć całych nóg w rozluźnieniu w szpagacie na podłodze. Zawsze się podpierałam i zawsze brakowało kilkanaście centymetrów.
Po drugie to to jeszcze nie jest prawidłowy szpagat. Powinnam siedzieć z tułowiem wyprostowanym w górę.
Osiągnięcie pozycji, którą widać na filmiku, zajęło mi 11 minut według metody Caculina z "Rozciągania odprężonego". Bolało, ale do wytrzymania. Przede wszystkim czułam, że to jest "dobry" ból, nad którym mam kontrolę. Myślę, że Pawel przesadza pisząc o bólu w szpagacie: "szpagat można wykonać, ale musisz wyjść poza dobro, zło, cierpienie dwudziestu przysiadów z obciążeniem czy poród dziecka!" Ból, który można kontrolować, nie jest straszny.
Powodzenia wszystkim : )
Użytkownicy przeglądający ten temat: 0
0 użytkowników, 0 gości, 0 anonimowych



Logowanie »
Rejestracja




Do góry
Zgłoś





