Jeszcze jedna rzecz bardzo dobra w diecie na mesę, choć niestety nie tania - wołowina. Polecam link:
http://www.gimnastyc.../thread-83.html
Nasze strony:
Guest_zahir11_*
Jeszcze jedna rzecz bardzo dobra w diecie na mesę, choć niestety nie tania - wołowina. Polecam link:
http://www.gimnastyc.../thread-83.html
No tak, tyle, że ze względu na cenę wołowiny przekraczającą grubo 30 zł za kg, to mięso jest u nas raczej rarytasem. Stosuje się w diecie tańsze "zamienniki" w formie mięsa z kurczaków i indyków, posiadające podobny skład białek, ale niestety mniej wartościowe pod względem innych składników odżywczych.
Przejdę jednak do innego wartościowego produktu, o którym było tu mało. Najwięcej niezbędnych dla człowieka aminokwasów znajduje się w jajkach i o nich nie można zapomnieć przy tworzeniu diety ![]()
Niekoniecznie.
Kwestia głodu to ciekawa kwestia, bo właśnie w większości przypadków faktycznie wystarczy wypić szklankę wody i głód znika. Ten głód nie bierze się z tego że organizm strasznie pragnie i potrzebuje jedzenia, to kwestia psychologiczna, organizm nie jest przyzwyczajony do bycia głodnym i panikuje. Ci co stosują fasty, wiedzą o czym mówię. Wystarczy spokojnie przeczekać to pragnienie głodu, a mija ono zaledwie po paru minutach, a jeśli ktoś ma bardzo słabą psychikę, to po prostu idzie do lodówki i zaczyna jeść. Gdybyś nie jadł przez parę dni, wtedy możemy porozmawiać o prawdziwym głodzie, póki co szklanka wody lub marchewka pomiędzy posiłkami załatwia sprawę o ile posiłek był wartościowy a nie były to płateczki Cherrios albo pusty chleb lub inne puste produkty.
Druga kwestia to adaptacja organizmu, większość kulturystów nie jest w stanie jadać trzech posiłków dziennie, gdyż ich ciało nie jest do tego przyzwyczajone. Jeśli przez parę lat jadałeś 6 razy dziennie, to nagły przeskok na 3 posiłki przyniesie więcej straty niż pożytku. Zmiany przeprowadza się stopniowo. Jeżeli przez kilka lat jadasz śniadanie o 9, siedzisz całymi dniami na dupie, wstajesz o 5 rano, lub robisz jaką kolwiek inną rzecz ciągle, to Twoje ciało do tego się adaptuje i nagła zmiana jest ostrym szokiem dla Ciebie. Tak jak w 40 stopniowy upał, skok do lodowatej wody, nie będzie korzystną rzeczą.
Trening i jedzenie idą łeb w łeb ze sobą, jedno nie może istnieć bez drugiego. Jeśli ktoś mi mówi że odżywianie nie ma znaczenia, to po prostu nie słucham takich bredni.
Odżywiaj się zdrowo i trenuj odpowiednio i nie ma problemu z nabraniem mięśni, tylko nie licz na to że z chuderlaka zamienisz się w gladiatora w jedną noc, miej zdrowe i realistyczne podejście do tematu.
Druga kwestia to zwiększenie białka w diecie, pół roku temu zwiększyłem ilość mięsa w diecie i zacząłem rosnąć jak szalony, dodam tylko że nigdy nie przekraczam 5 powtórzeń w ćwiczeniach. Może to kwestia genetyki, nie wiem, ale warto wyciągnąć z tego wnioski. A że mieszkasz z mamą i mama Ci gotuje, to już nie moja sprawa, musisz kombinować. Dostajesz kieszonkowe, więc wydawaj na jedzenie.
Tylko, że jedzenie jednego jabłka dziennie i wypijanie 5-10 litrów wody dziennie by nie odczuwać głodu nie da nam masy nic, a nic. Trzeba jeść i koniec. Możesz robić masę na okresowych głodówkach(typu IF 16/8 itd.), ale jeżeli przegniesz z jedzeniem dużo mniej niż Twoje zapotrzebowanie to do niczego dobrego to nie zaprowadzi.
No i nigdy nie dostałem kieszonkowego ![]()
zahir, z tego co pamietam to żółtko jaja kurzego ma aż 95% przyswajalnego białka, potem są podroby z ok.90%, a różnica w cenie jest duża.
Przeczytaj raz jeszcze i postaraj się zrozumieć. Nie napisałem nigdzie o tym że masz nie jeść, podstawą jest jedzenie. Natomiast 5-10l wody to chyba z kosmosu wziąłeś.
Niemniej jednak doradzanie zabijania głodu wodą to nie dokońca dobra rada(choć picie wody w dużych ilościach swoją drogą), kiedy chce się nabrać masy, nie pisałem też o zapychaniu kichy białą z majonezem:P Posiłki trzeba jeśc zdrowe i zbilansowane, ale trzeba jeść więcej innej drogi nie ma.
jest też na YT koleś o nicku F00rtress koleś często mówi o tym, żeby słuchać swojego organizmu, kiedy jesteś głodny jedz, chcesz warzywa zjedz warzywa itd. trzymaj się tego żeby to było pełnowartościowe i zdrowe, wystarczy spojrzeć na to co robi na drążku i jak wygląda:)
jest też na YT koleś o nicku F00rtress koleś często mówi o tym, żeby słuchać swojego organizmu, kiedy jesteś głodny jedz, chcesz warzywa zjedz warzywa itd. trzymaj się tego żeby to było pełnowartościowe i zdrowe, wystarczy spojrzeć na to co robi na drążku i jak wygląda:)
"First we form habits. Then they form us. "
~ Jim Rohn
Fitness is not about being better than someone else... It's about being better than you used to be!
Głodówka o czym tutaj było wspomniane to metoda używana w sporcie na zwiększenie przyswajalności składników (wiadomo że po głodówce organizm łapczywiej przyjmuje składniki) ale też służąca do detoksykacji organizmu. A to by się większości z nas przydało. Jest taka fajna duża AWFowska ksiażka o jedzeniu.
I piszą tam o złogach które powstają w naszym organiźmie (od mięcha itp rzeczy). Czasami może tego być i z 10kg. I wtedy właśnie głodówka ładnie to oczyszcza.
Edit:
http://sportowo-medy...cie-p-1056.html
Polecam zakupić, bo sporo fajnych rzeczy piszą. Nie wszystko jest ok, ale większość czyta się bardzo miło.
Ja nikogo nie namawiam do fasta ani tymbardziej do jedzenia 2-3 posiłków dziennie. Przedstawiam tylko swoje doświadczenie z tym modelem jedzenia, i o dziwo miałem świetne przyrosty jeśli chodzi o mięśnie, wbrew opinii co poniektórych tutaj.
Niech każdy robi jak uważa, tylko zaznaczam nie ma jednej jedynej słusznej metody na przyrosty.
No ciekawe teorie. A jak sie przegina z jedzeniem "duzo mniej"? I jak mam sobie obliczyc te cale "zapotrzebowanie", o ktorym mowisz?Możesz robić masę na okresowych głodówkach(typu IF 16/8 itd.), ale jeżeli przegniesz z jedzeniem dużo mniej niż Twoje zapotrzebowanie to do niczego dobrego to nie zaprowadzi.
smalcownia.pl
Mi to się nawet nie chce odpowiadać na takie jakieś wyssane z palca teorie których nikt na sobie nie sprawdził. Dziwne że jadam 2 posiłki dziennie, robię fasta raz w tygodniu, a mam więcej mięśni niż nie jeden bywalec siłowni. Jakieś wnioski, skąd to się bierze? Wrzucałem foto w dziale fotki. Wrzucę chyba raz jeszcze, niedowiarkom.
Proste. Tez jem 2 dziennie, no czasami 3 jak zajrze do rodzicow i jest cos extra smakowitego to nie robie zadnych tragedii, ze nagle "przekraczam zapotrzebowanie". Mam to gdzies.Dziwne że jadam 2 posiłki dziennie, robię fasta raz w tygodniu, a mam więcej mięśni niż nie jeden bywalec siłowni. Jakieś wnioski, skąd to się bierze?
smalcownia.pl
Ze swojego doświadczenia mogę tylko powiedzieć, że CIĄGŁOŚĆ jest tutaj kluczem, zarówno jeśli chodzi o odżywianie jak i trening. Gdy dogłębnie się zrozumie tą zasadę, to na prawdę wszystko jest banalne! Ale gdy się skacze z miejsca na miejsce, to jest to jeszcze gorsze niż siedzenie na kanapie.
I po raz kolejny stwierdzam że jadanie 6 posiłków dziennie działa, bo jest tuzin ludzi którzy są na to dowodem. Ja tylko przedstawiam inny sposób, który dla wielu może okazać się świetny, ale przecież wiadomo że wszystkim nie dogodzę. Ale sianie teorii że coś nie działa, jest trochę nie na miejscu. Jeśli zastosujesz to co ja stosuje przez co najmniej 30-40 dni i wówczas nie będzie działało, to ok spoko możemy wówczas dyskutować. Ale póki nie masz w tym doświadczenia, i nie byłeś po tej stronie co ja, jedyne czym są takie teorie to są tylko zwykłymi przypuszczeniami.
Juz dawno napisalem, ze tu sie oftop robi. Kazdy organizm inaczej reaguje na rozne diety itp itd. On musi obserwowac swoj organizm, czy przykladowo jesli je sobie iles tam posilkow takich i takich dziennie to czy zachodza jakies zmiany na lepsze, jesli nie, to zmienia. Pozatym pij tak z 2-max 3 litrow wody dziennie. A jesli nastawiles sie na zbudowanie masy miesniowej a nie tluszczowej(a pewnie jestes nastawiony na miesniowa) to jedz duzo, cwicz a po treningu rob aeroby. Dieta na mase+trening na mase+aeroby=spalanie tkanki tluszczowej + budowanie miesni. Czeka Cie duzo pracy ale gwarantuje, ze nie bedziesz zalowac:)
0 użytkowników, 1 gości, 0 anonimowych