Mefri, lepiej jest nic nie wiedziec, niz wiedziec zle, tak samo jest z pisaniem
No ale jak "nie czytałem jeszcze Kwaśniewskiego" to w sumie sie nie dziwie, a tracisz czas na jakichs Starretow. Drugim wyjsciem jest wziecie w lape ksiazki do biochemii ale tez chyba jeszcze nie czytales.
Nie wiedzac a odpowiadajac koledze wprowadzasz go tylko w blad i powodujesz
Panowie, mam kilka pytań 
1. Czemu fruktoza jest uważana za najgorszy cukier?
2. (Dieta Optymalna dr Kwaśniewski - fragment "dieta ubogich"):
"Przyczyną główną tej otyłości jest zbyt niska zawartość białka w diecie w stosunku do węglowodanów. Od chleba z pełnego zboża utyć nie można. Ale już od chleba z mąki "oczyszczonej" z bardziej wartościowych składników tyje się."
Nie słyszałem jeszcze o otyłości jako o problemie w stosunku W:B, wytłumaczy ktoś?
3. "Ile białka potrzebuje człowiek, który już
dostosował swój organizm w pełni do żywienia optymalnego? Potrzebuje
niewiele: 20-30g/dobę"
Czy tyczy to się osób uprawiających sport? Ja osobiście zjadam około 60g białka dziennie.
4. Czuję, że na temat glutenu powstało wiele mitów, więc spytam. Czy zjedzenie np. raz na tydzień kotleta z panierką (czasem się idzie w gości) jest w jakiś sposób szkodliwe? Czy może organizm spokojnie sobie radzi z takimi ilościami glutenu?
1. Jest uwazana, bo naukowo "pomija etap...." czyli biochemia sie klania, w temacie Dieta Tluszczowa zalozonym przez Doma, rozmawiam gdzies na poczatku o tym z jakims mlodym studentem medycyny, tam masz wyjasnione. Normalnie fruktoza jest tak samo rozkladana w kosmkach jelitowych, zamieniana na glukoze i w tej postaci transportowana do watroby, z tym, ze latwiej ulega ona glikolizie niz zamianie w glikogen. ALE u osob z syndromami czyli roznymi zespolami kilku schorzen fruktoza faktycznie pomija pewne etapy (PFK czyli fosfororuktokinaza, 1,6 ble ble itp) i wtedy ma dzialanie wybitnie tuczace szybko jest zamieniana na TG, cholesterol i stluszcza watrobe. Tak w skrocie. Jezeli jestes zdrowy to cie to nie dotyczy a jedzenie takich ilosci jest ogolnie glupota.
2. Im wiecej weglowodanow tym wiecej bialka potrzebne do ich metabolizmu, zabezpieczenie potrzeb organizmu i ma wplyw na cykl przemiany glukozy (pentozowy itp), niedobor bialka w tym wypadku to droga w strone cukrzycy i miazdzycy. Kwasniewski nazywa to......no ale najlepiej sobie doczytac zamiast tracic czas na dokwaszanie zoladka octem itp Stosunek bialka do zawartosci weglowodanow tez jest stabelaryzowany w ksiazkach Kwasniewskiego, im wiecej bialka na g wegli w produkcie tym lepiej.
3.To jest przemiana podstawowa dla przecietnego kanapowca spedzajacego dzien z pilotem w garsci i nic wiecej nie robiacego, nawet nie przemeczajacego sie mysleniem. Zabezpieczenie potrzeb bytowych, zeby nie brac z tkanek. Nadmiary z kolei sa wybitnie kancerogenne i postarzaja organizm. Jedzenie zas jak zaleca Merfi ile popadnie tez jest bez sensu, bo wtedy nie masz swiadomosci wlasnych potrzeb tylko pakujesz ile ci dzisiaj popadnie albo sie wymysli. Na krotka mete moze dzialac na dluzsza to klopoty. Musisz byc swiadomy tego co robisz, bo organizm zawsze sie dopasuje do tego co robisz ale nie zawsze bedzie to ci sie podobalo. Jezeli cwiczysz to z pewnoscia musisz wiecej bialka spozywac, ale to mozna doczytac...
4.Nie, nie jest w ogole szkodliwe, a na pewno nie raz na tydzien (pewnie chodzi o niedzielny obiad).Obieranie kotletow z panierki itp wydziwianie to juz bliska droga do ortoreksji tak popularnej u wegetarian i innych zywieniowych fanatykow, ktorzy na imprezach czy przyjeciach robia z siebie zazwyczaj idiotow. Jedz spokojnie, to cie nie zabije, gluten w ogole nie zabija, to zwykle bialko, ktore zdrowy organizm normalnie rozklada. Mozesz sobie policzyc te wegle z panierki do dziennego bilansu jezeli jeszcze liczysz ale na gluten w ogole nie zwracaj uwagi. Zycie to nie powinna byc zywieniowa meka, zwlaszcza jak uprawiasz sport, jestes mlody i twoj organizm jest w stanie jeszcze wiele rzeczy zniesc i przepalic praktycznie bezkarnie.
Nie stresuj sie, kup sobie ksiazki Kwasniewsskiego (wysatarczy Tluste Zycie, Zywienie Optymalne, wyzsza szkola biochemicznej jazdy to Jak Nie Chorowac a Dieta Optymalna jest dla chorych), bo sa tanie jak barszcz na allegro i juz bedziesz wiedzial wiecej w temacie niz 90% internetowych ekspertow, w tym takich jak Parole, Bilczynskie itp
Użytkownik Salute! edytował ten post 12 grudnia 2016 - 11:00