Skocz do zawartości

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Zdjęcie

Dieta tłuszczowa.


  • Zaloguj się, aby dodać odpowiedź
1337 odpowiedzi w tym temacie

#1001
Hannibal

Hannibal

    Go Hard or Go Home

  • Bywalec
  • 2 739 postów
  • LokalizacjaBXL

Tak, ziemniaki jak najbardziej, a nawet nieduży owoc czy mleko. I nie muszą być koniecznie z tłuszczem, i nie koniecznie na noc :)

Lecz mi chodziło o ziemniaki z tłuszczem. =czy to dobre rozwiązanie ie i dlaczego?
Albo kasza gryczana z serem żółtym.

Wysłane z mojego SM-T113 przy użyciu Tapatalka
  • 0

Rodzaje sił, więc zastanów się nad czym chcesz pracować:

* siłą bezwzględna  * siła względna  * siła maksymalna  * siła ogólna  * siła szybkościowa  * siła specjalna  * siła wytrzymałości mięśniowej  * siła biegowa


#1002
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 134 postów

Nie wiem dlaczego, ale ziemniaki z tłuszczem są wychwalane jako jeden z najlepszych źródeł węgli, dlaczego nie same? pewnie dlatego, że są mniej smaczne :D

Tego drugiego bym nie próbował bo nie lubię, w ogóle nie jadam kaszy, ryży, makaronów, pieczywa, mąki znikome ilości i póki co nie czuję monotonii, powinienem? ;)

 

Kwaśniewski pisał tak:

Spoiler

  • 0

#1003
Hannibal

Hannibal

    Go Hard or Go Home

  • Bywalec
  • 2 739 postów
  • LokalizacjaBXL

Nie wiem dlaczego, ale ziemniaki z tłuszczem są wychwalane jako jeden z najlepszych źródeł węgli, dlaczego nie same? pewnie dlatego, że są mniej smaczne :D
Tego drugiego bym nie próbował bo nie lubię, w ogóle nie jadam kaszy, ryży, makaronów, pieczywa, mąki znikome ilości i póki co nie czuję monotonii, powinienem? ;)

Kwaśniewski pisał tak:

Spoiler

Może chodzi o to, że zmniejszają IG ziemniaków bądź dłużej i równomiernie się wchłaniają w przewodzie pokarmowym bądź lepiej się trafia, gdy są konsumowane razem z tłuszczem? Ktoś coś podpowie, czy tak, jakieś badania, artykułÿ na ten temat?

Wysłane z mojego SM-T113 przy użyciu Tapatalka
  • 0

Rodzaje sił, więc zastanów się nad czym chcesz pracować:

* siłą bezwzględna  * siła względna  * siła maksymalna  * siła ogólna  * siła szybkościowa  * siła specjalna  * siła wytrzymałości mięśniowej  * siła biegowa


#1004
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk
Tłuszcz spowalnia trawienie skrobii dzięki czemu cukier dostaje się do krwi wolniej. To uwrażliwia między innymi komórki na insulinę. Jeśli te procesy odbywają się w trakcie snu to dodatkowo poprawiamy naszą regenerację i sam sen :) Dlatego to jest tak polecane ;)
  • 1

#1005
zhiqiang

zhiqiang

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 35 postów

B+T to bardzo złe połączenie i to nawet wysokowęglowodanowcy nie polecają ;)

tak są robione słodycze, i fastfoody które najbardziej tuczą i szkodzą. Proporcje B do T najbardziej zbliżone 1:1. 


  • 0

#1006
Hannibal

Hannibal

    Go Hard or Go Home

  • Bywalec
  • 2 739 postów
  • LokalizacjaBXL

B+T to bardzo złe połączenie i to nawet wysokowęglowodanowcy nie polecają ;)

tak są robione słodycze, i fastfoody które najbardziej tuczą i szkodzą. Proporcje B do T najbardziej zbliżone 1:1.

Mieszał nazewnictwa, chodzi ci pewnie o tłuszcze trans, utwardzone i uwodornione i wielonienasycone gdzie przeważają omega 6 - które są właśnie w słodyczach i fast fodach.
W słodyczach są równiez m. in. Syrop kukurydziany, syrop fruktozowo-glukozowy, czy cukier biały.

A o bialku w słodyczach nie słyszałem, a jeśli chodzi o bialko w fast foodach np hamburger, hod dog czy kebab, to kiepskie zrodlo bialka.

Wysłane z mojego SM-T113 przy użyciu Tapatalka
  • 0

Rodzaje sił, więc zastanów się nad czym chcesz pracować:

* siłą bezwzględna  * siła względna  * siła maksymalna  * siła ogólna  * siła szybkościowa  * siła specjalna  * siła wytrzymałości mięśniowej  * siła biegowa


#1007
zhiqiang

zhiqiang

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 35 postów

pomieszałem, miałem na myśli W+T 


  • 0

#1008
warrumin

warrumin

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 195 postów

Panowie, mam kilka pytań :)

1. Czemu fruktoza jest uważana za najgorszy cukier?

 

2. (Dieta Optymalna dr Kwaśniewski - fragment "dieta ubogich"):

"Przyczyną główną tej otyłości jest zbyt niska zawartość białka w diecie w stosunku do węglowodanów. Od chleba z pełnego zboża utyć nie można. Ale już od chleba z mąki "oczyszczonej" z bardziej wartościowych składników tyje się."

Nie słyszałem jeszcze o otyłości jako o problemie w stosunku W:B, wytłumaczy ktoś?

 
3. "Ile białka potrzebuje człowiek, który już 
dostosował swój organizm w pełni do żywienia optymalnego? Potrzebuje
niewiele: 20-30g/dobę"
Czy tyczy to się osób uprawiających sport? Ja osobiście zjadam około 60g białka dziennie.
 
4. Czuję, że na temat glutenu powstało wiele mitów, więc spytam. Czy zjedzenie np. raz na tydzień kotleta z panierką (czasem się idzie w gości) jest w jakiś sposób szkodliwe? Czy może organizm spokojnie sobie radzi z takimi ilościami glutenu?

  • 0

#1009
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

1. Zapewne chodzi o to, że fruktoza nie jest traktowana przez organizm w taki sam sposób jak każdy inny cukier ponieważ nie powoduje wyrzutu insuliny i jest metabolizowana przez wątrobę. W praktyce oznacza to tyle, że nie może się ona odłożyć w mięśnie w postaci glikogenu, a jedynie w wątrobie, która to raczej jest zawsze tego glikogenu pełna. Tak więc raczej każda ilość nadprogramowej fruktozy jest zamieniana na tłuszcz. Jednak w naturze fruktoza raczej nie występuje solo i nie ma takiego działania jak te przemysłowe gówna. Tak więc owoców czy miodu i naturalnych produktów nie należy się bać i uważać ich za najgorsze, natomiast te przemysłowe - z syropem glukozowo-fruktozowym na czele już tak :)

2. Zapewne chodzi o to, że wraz z białkiem organizm zużywa część glukozy (albo tłuszczy), a jeśli tego białka jest mało to węgle są magazynowane. Ale nie jestem pewien czy na pewno o to chodzi. Zacytowałeś krótki fragment, a ja tej książki jeszcze nie czytałem :)

3. Nie wiem jak jest z tym żywieniem optymalnym bo tak jak pisałem wyżej - nie czytałem jeszcze Kwaśniewskiego ale moim skromnym zdaniem w zależności od aktywności i tego jakie są nasze sportowe cele 50-100g białka dziennie w zupełności powinno wystarczyć. Generalnie najlepiej jest tego nie liczyć. Porcja jajek rano i jakiś kawałek dobrego mięska w ciągu dnia i masz całe białko, które potrzebujesz :)

4. Organizm zawsze dąży do homeostazy - niezależnie od czynników zewnętrznych oraz wewnętrznych, którym zostaje poddany ZAWSZE próbuje zachować równowagę. W praktyce oznacza to tyle, że nawet jak pijesz codziennie alkohol to organizm stara się dostosować do tych niesprzyjających warunków i utrzymać równowagę tak długo jak to możliwe. Czy zjedzenie raz na tydzień kotleta z panierką w jakiś sposób jest szkodliwe? Osobiście uważam, że tak samo kotlet raz na jakiś czas jest szkodliwy jak i palenie fajek raz na jakiś czas jest szkodliwe ale czy to spowoduje jakieś większe problemy? Tego nie wiadomo :) Jeden człowiek pali 60 lat i żyje w zdrowiu, a drugi zapali 15 papierosów i dostanie rakulca. Wszystko zależy od tego jakie kto ma zdrowie i organizm. Osobiście nie przejmuję się jak raz na jakiś czas zjem schabowego, pierogi czy nawet zdarzy mi się pizza ale raczej unikam takich okazji jeśli tylko mogę :) W sobotę np. byłem na stypie i były devolay-e. Miałem możliwość to je sobie obrałem z panierki i zjadłem tylko mięsko :)


  • 0

#1010
Pablo1

Pablo1

    Advanced Member

  • Administrator
  • 3 444 postów

Od siebie mogę dodać, że Piotrkowicz zaleca na tłuszczówce przedział około 1,2-1,5g białka na kilogram masy ciała, oczywiście w przypadku gdy trenujemy żeby budować mięśnie i potrzebujemy tych ilości do pełnej regeneracji. A co do cheat mealów to zauważyłem, że sporo sportowców poleca pozwalać sobie zjeść jakiegoś fast fooda czy batona raz na tydzień. Niektórzy wliczają to do makro, a inni nie.


  • 0

E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.


#1011
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1 392 postów

Mefri, lepiej jest nic nie wiedziec, niz wiedziec zle, tak samo jest z pisaniem :) No ale jak "nie czytałem jeszcze Kwaśniewskiego" to w sumie sie nie dziwie, a tracisz czas na jakichs Starretow. Drugim wyjsciem jest wziecie w lape ksiazki do biochemii ale tez chyba jeszcze nie czytales.

Nie wiedzac a odpowiadajac koledze wprowadzasz go tylko w blad i powodujesz 
 

Panowie, mam kilka pytań :)
1. Czemu fruktoza jest uważana za najgorszy cukier?
 
2. (Dieta Optymalna dr Kwaśniewski - fragment "dieta ubogich"):
"Przyczyną główną tej otyłości jest zbyt niska zawartość białka w diecie w stosunku do węglowodanów. Od chleba z pełnego zboża utyć nie można. Ale już od chleba z mąki "oczyszczonej" z bardziej wartościowych składników tyje się."
Nie słyszałem jeszcze o otyłości jako o problemie w stosunku W:B, wytłumaczy ktoś?
 
3. "Ile białka potrzebuje człowiek, który już 
dostosował swój organizm w pełni do żywienia optymalnego? Potrzebuje
niewiele: 20-30g/dobę"
Czy tyczy to się osób uprawiających sport? Ja osobiście zjadam około 60g białka dziennie.
 
4. Czuję, że na temat glutenu powstało wiele mitów, więc spytam. Czy zjedzenie np. raz na tydzień kotleta z panierką (czasem się idzie w gości) jest w jakiś sposób szkodliwe? Czy może organizm spokojnie sobie radzi z takimi ilościami glutenu?

1. Jest uwazana, bo naukowo "pomija etap...." czyli biochemia sie klania, w temacie Dieta Tluszczowa zalozonym przez Doma, rozmawiam gdzies na poczatku o tym z jakims mlodym studentem medycyny, tam masz wyjasnione. Normalnie fruktoza jest tak samo rozkladana w kosmkach jelitowych, zamieniana na glukoze i w tej postaci transportowana do watroby, z tym, ze latwiej ulega ona glikolizie niz zamianie w glikogen. ALE u osob z syndromami czyli roznymi zespolami kilku schorzen fruktoza faktycznie pomija pewne etapy (PFK czyli fosfororuktokinaza, 1,6 ble ble itp) i wtedy ma dzialanie wybitnie tuczace szybko jest zamieniana na TG, cholesterol i stluszcza watrobe. Tak w skrocie. Jezeli jestes zdrowy to cie to nie dotyczy a jedzenie takich ilosci jest ogolnie glupota.

2. Im wiecej weglowodanow tym wiecej bialka potrzebne do ich metabolizmu, zabezpieczenie potrzeb organizmu i ma wplyw na cykl przemiany glukozy (pentozowy itp), niedobor bialka w tym wypadku to droga w strone cukrzycy i miazdzycy. Kwasniewski nazywa to......no ale najlepiej sobie doczytac zamiast tracic czas na dokwaszanie zoladka octem itp Stosunek bialka do zawartosci weglowodanow tez jest stabelaryzowany w ksiazkach Kwasniewskiego, im wiecej bialka na g wegli w produkcie tym lepiej.

3.To jest przemiana podstawowa dla przecietnego kanapowca spedzajacego dzien z pilotem w garsci i nic wiecej nie robiacego, nawet nie przemeczajacego sie mysleniem. Zabezpieczenie potrzeb bytowych, zeby nie brac z tkanek. Nadmiary z kolei sa wybitnie kancerogenne i postarzaja organizm. Jedzenie zas jak zaleca Merfi ile popadnie tez jest bez sensu, bo wtedy nie masz swiadomosci wlasnych potrzeb tylko pakujesz ile ci dzisiaj popadnie albo sie wymysli. Na krotka mete moze dzialac na dluzsza to klopoty. Musisz byc swiadomy tego co robisz, bo organizm zawsze sie dopasuje do tego co robisz ale nie zawsze bedzie to ci sie podobalo. Jezeli cwiczysz to z pewnoscia musisz wiecej bialka spozywac, ale to mozna doczytac...

4.Nie, nie jest w ogole szkodliwe, a na pewno nie raz na tydzien (pewnie chodzi o niedzielny obiad).Obieranie kotletow z panierki itp wydziwianie to juz bliska droga do ortoreksji tak popularnej u wegetarian i innych zywieniowych fanatykow, ktorzy na imprezach czy przyjeciach robia z siebie zazwyczaj idiotow. Jedz spokojnie, to cie nie zabije, gluten w ogole nie zabija, to zwykle bialko, ktore zdrowy organizm normalnie rozklada. Mozesz sobie policzyc te wegle z panierki do dziennego bilansu jezeli jeszcze liczysz ale na gluten w ogole nie zwracaj uwagi. Zycie to nie powinna byc zywieniowa meka, zwlaszcza jak uprawiasz sport, jestes mlody i twoj organizm jest w stanie jeszcze wiele rzeczy zniesc i przepalic praktycznie bezkarnie.

 

Nie stresuj sie, kup sobie ksiazki Kwasniewsskiego (wysatarczy Tluste Zycie, Zywienie Optymalne, wyzsza szkola biochemicznej jazdy to Jak Nie Chorowac a Dieta Optymalna jest dla chorych), bo sa tanie jak barszcz na allegro i juz bedziesz wiedzial wiecej w temacie niz 90% internetowych ekspertow, w tym takich jak Parole, Bilczynskie itp


Użytkownik Salute! edytował ten post 12 grudnia 2016 - 11:00

  • 1

#1012
Gromowładny

Gromowładny

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 168 postów
  • LokalizacjaWarszawa

Nie jestem jakoś przekonany do diety tłuszczowej. Źle się bardzo czuje jak zjem za dużo tłuszczu, mój organizm zaczyna odmaiwać wtedy posłuszeństwa. Dlatego ja mam dietę głównie białkowo-tłuszczową.


  • 0

#1013
JamesFranek

JamesFranek

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 134 postów
Grono - w jakich proporcjach to białko do tłuszczu?
  • 0

#1014
Pablo1

Pablo1

    Advanced Member

  • Administrator
  • 3 444 postów

Salute, czy mógłbyś odnieść się do zaproponowanego przedziału białka przez Piotrkowicza - jestem ciekaw czy Twoim zdaniem ten przedział jest odpowiedni, czy może w ogóle nie przejmujesz się zanadto rozkładem makro?


  • 0

E = mc2
Efekty = motywacja * (ciężka praca)2
Enstein naprawdę był geniuszem.


#1015
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Salute, czy mógłbyś odnieść się do zaproponowanego przedziału białka przez Piotrkowicza - jestem ciekaw czy Twoim zdaniem ten przedział jest odpowiedni, czy może w ogóle nie przejmujesz się zanadto rozkładem makro?

"Jedzenie zas jak zaleca Merfi ile popadnie tez jest bez sensu, bo wtedy nie masz swiadomosci wlasnych potrzeb tylko pakujesz ile ci dzisiaj popadnie albo sie wymysli" - z tego by wynikało, ze kolega Salute liczy, a więc i przejmuje się rozkładem makro.

Od siebie dodam, że ja nie liczę i nie przejmuje się rozkładem makro. Nie da się przejeść białkiem jeśli spożywa się tylko naturalne, zdrowe produkty. Tak samo nie da się nie dojeść białka jeśli je się mięso, jaja czy ryby. Nie trzeba tego pilnować - chyba, że ktoś zaczyna jeść białko w proszku. Wtedy łatwo zjeść za dużo i trzeba "kontrolować" :)


  • 0

#1016
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1 392 postów

Salute, czy mógłbyś odnieść się do zaproponowanego przedziału białka przez Piotrkowicza - jestem ciekaw czy Twoim zdaniem ten przedział jest odpowiedni, czy może w ogóle nie przejmujesz się zanadto rozkładem makro?

Rozkladem sie nie przejmuje o ile miesci sie on w przyjetych ramach ;) A co Piotrkowicz proponuje to nie wiem, zagladam jak ktos wklei linki jakies a tak sam z siebie to raczej nie. On nie ma pojecia o tym co pisze, zrobil mase na zwyklej diecie pakerskiej a teraz to obudowuje w tluszczowke i pcha w to suple, jakies wyklady itp kase z tego trzepie, biznes is biznes. Ale to sport ekstremalny, wiec moze miec racje. Kulturystyka to specyficzna odmiana sportow silowych, gdzie przerosty sa nienaturalne, wiec nienaturalne "normy", ktore on proponuje dla cwiczacych cos innego moga byc nadmiarami. Na pewno ze zdrowiem nie ma to nic wspolnego, ale w sportach takich jak kulturystyka zdrowie jest na dalszych miejscach w hierarchii waznosci.

 

Zas Merfi do tego co piszesz "50-100g białka dziennie w zupełności powinno wystarczyć. Generalnie najlepiej jest tego nie liczyć" to mozna napisac to samo przeciez o weglowodanach i tluszczu. Losowa liczba powinna w zupelnosci wystarczyc i mamy typowa diete: jesc ile sie chce i co sie chce, nie przejmowac sie niczym i uwazac na gluten i laktoze, bo to one sa odpowiedzialne za tycie lol. Mozna by sparafrazowac "5-10 serii powinno wystarczyc w zupelnosci, najlepiej jest tego nie liczyc". No i wychodzi nam crossfit....


Użytkownik Salute! edytował ten post 12 grudnia 2016 - 14:14

  • 0

#1017
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

No i wybacz ale ja jestem tego właśnie zdania. Jeśli sprowadzisz żywienie do zupełnie naturalnego - czyli "jak ludzie jedli przed biedronką i lidlem" to okazuje się, że zostaje Ci mięcho, jaja, warzywa i owoce - przy czym te dwa ostatnie też raczej nie codziennie, nie w za dużych ilościach. I problem z głowy. Nie trzeba zastanawiać się nad makro, gramami. Osobiście jem jak jestem głodny i do syta. Śniadanie opieram o to co mnie syci najbardziej - czyli tłuszcz z białkiem - jajko, masło, boczek, kiełbasa, ser itd. Obiad jem również jak zgłodnieje - wspomniane wcześniej mięso z warzywami nieskrobiowymi - jakaś surówka czy tam inny dodatek. Kolacji najczęściej nie jem ale jak zgłodnieje to wjeżdża np. ziemniak pieczony czy też owoc. I nic nie liczę i nie mam możliwości się niczym przejeść. W zasadzie ze 2 razy liczyłem bo ktoś mnie zapytał jak mi wychodzi to wychodzi mi mniej więcej tak samo: 70-80g białka, 70-80g węglowodanów, a reszta tłuszcze :) Zbóż nie jem bo nie są mi potrzebne do życia (zresztą ludzkość niedawno zaczęła je jeść), a odkąd ich nie jem jest rewelacyjnie lepiej na chyba każdym możliwym szczeblu mojego życia.

Nie równałbym zasad dotyczących treningu, które to mają rozwijać efektywnie te czy tamte cechy - do żywienia, które ma nam zapewnić energię oraz prawidłowe działanie organizmu. :) Ale to ja.


  • 1

#1018
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1 392 postów

No i wybacz ale ja jestem tego właśnie zdania.

No wiem, wiem, pol roku temu byles zupelnie innego, wiec mnie to zbytnio nie dziwi ;) Jak doczytasz to czego nie doczytales, to za pol roku bedziesz pewnie innego.

Nie równałbym (...) Ale to ja.

To tez wiem.
Jak juz pisalem, kazda zmiana dietetyczna z gorszego na lepsze daje jakies efekty. Ale bez zrozumienia szybko sie dojdzie do sciany jezeli nie wie sie co sie robi.
I generalnie chodzi mi tylko o te garsc "porad", ktore udzieliles Warruminowi, w kazdej z nich jest
 

1. Zapewne chodzi o to, że (...)

2. Zapewne chodzi o to, że (...)

3. Nie wiem jak jest (...) ale moim skromnym zdaniem (...)

4. (...) Osobiście uważam, że tak samo kotlet raz na jakiś czas jest szkodliwy (...)

 

Samo gdybanie i zgadywanie, tylko, ze to nie ma nic wspolnego z wiedza :)


  • 0

#1019
Merfi84

Merfi84

    Advanced Member

  • Bywalec
  • 1 733 postów
  • LokalizacjaGdańsk

Zapewne, moim zdaniem i osobiście uważam - zawsze podkreślam bo możesz przeczytać 2 miliony książek i nadal zdanie na jakiś temat będzie tylko Twoim zdaniem na jakiś temat. Pytania też były na tyle mało precyzyjne, że ciężko odpowiedzieć konkretnie. Kto się boi i jakiej fruktozy. To np. wiele zmienia - fruktozy z owoców? No to bzdura bo nie ma się co bać, ale fruktozy z syropów glukozowo-fruktozowych? No można - bo to nic naturalnego.

Generalnie ani wystąpiłem w roli eksperta, ani powiedziałem jak jest albo jak nie jest. Napisałem moje zdanie w tych kwestiach i tyle :) A czy zmienię zdanie w tych kwestiach z czasem? Możliwe. Człowiek się uczy całe życie. I tak, każda zmiana przynosi jakąś poprawę - pewnie. Jednak parę razy po moich zmianach pozwoliłem sobie na pieroga czy kotlet w panierce etc. i potem przez 2-3 dni żałowałem. Czułem się beznadziejnie. Po co mam jeść co mi ewidentnie nie służy? Wolę czuć się zdrowy :)

Tak więc kończąc bo już raczej nic do tematu nie wnosimy. Ja napisałem co uważam, a kolega zawsze może pójść za Twoją radą i  sobie doczytać :) Proste.


  • 0

#1020
Salute!

Salute!

    Salute!

  • Zasłużony
  • 1 392 postów

Eee? :huh: Po jednym kotlecie czy pierogu czules sie beznadziejnie? W jakiz to magiczny sposob lyzeczka bulki czy maki jest w stanie spowodowac takie szkody? Prezciez jeszcze w tym roku cie to "zdrowe pelnoziarniste pieczywo" nie zabijalo o ile miesciles sie w makrosach.;) Czy to przypadkiem swiadomosc tego nie przeszkadzala ci w dobrym samopoczuciu?  Bo raczej nie sama ilosc skladnika. Dawno temu Paracelsus powiedzial "wszystko jest trucizna i nic nie jest trucizna", bo to dawka czyni trucizne. Paleniem papierosow jeszcze 100 lat temu leczono gruzlice i jeden papieros dziennie nikogo nie zabije, a prof Walter Hartenbach w ksiazkce "Mity o cholesterolu" (ktora powinno sie przeczytac) udowadnia, ze palenie niewielkiej ilosci moze pomoc w opanowaniu nadmiernej dominacji jednego z ukladow ukladu wegetatywnego. To tez jest wazne, bo rownowaga tych ukladow to stan zdrowia i homeostazy. Zas obdzieranie kotleta z panierki to juz ortoreksja - patologiczna obsesja na punkcie zdrowej zywnosci https://pl.wikipedia...wiki/Ortoreksja

 

Zas co do tego "Zapewne, moim zdaniem i osobiście uważam" to sa poglady ale nie wiedza. Jak ktos wie to mowi "wiem".:D


  • 0




Użytkownicy przeglądający ten temat: 2

0 użytkowników, 2 gości, 0 anonimowych