Jump to content

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Photo

Jaka sztuka walki?


  • Please log in to reply
49 replies to this topic

#21
gsmt

gsmt

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 137 posts
ja polecam szybkie nogi, lepiej byc zywym frajerem niz martwym bohaterem
  • 0

#22
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1,921 posts

ja polecam szybkie nogi, lepiej byc zywym frajerem niz martwym bohaterem


ucieczka przed uzbrojonym napastnikiem nie jest frajerstwem a raczej oznaką zdrowego rozsądku. Tak samo jak próba walki z nim, nie jest bohaterstwem a raczej totalną głupotą.
Jednak zawsze powtarzam "Lepiej umieć się bić i nie musieć, aniżeli musieć i nie umieć się bić"
  • 0

#23
hunter76

hunter76

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 13 posts
Jeżeli motorem napędowym trenowania sztuk lub sportów walki (bo to jest zasadnicza różnica) są bójki lub obrona przed napastnikami (trenowałem sztuki i sporty walki koło 10 lat i nigdy nie musiałem nic wykorzystywać), to daj sobie chłopcze od razu spokój. Zła motywacja, zły cel. Zacznij trenować sprint, wyjdzie Ci bardziej na zdrowie.
  • 0

#24
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1,921 posts
Samoobrona jest dobrym motywatorem, aczkolwiek nie jest celem samym w sobie. Sztuki walki to szeroki aspekt rozwoju i jeśli ktoś ciągle myśli o bójkach i obronie przed napastnikami, to prędzej czy później przyciągnie ich do swojego życia.
Natomiast inna sprawa ma się w ringu, te emocje i adrenalina jest nie do opisania, kocham je!
  • 0

#25
Rzeznik

Rzeznik

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 34 posts
lucluca zgadzam sie ja np zapisalem sie na sztuki walki po to by poprostu dobrze sie bic to jednak tak wciaga ze teraz interesuje mnie tylko sport a co do potyczek poza sportowych to nie chce i nie musze lecz poprostu predzej czy pozniej bedziesz musial to wykorzystac co potrafisz zaduzo jest ludzi co szukaja guza nie wolno dac sobie napluc w twarz jakies granicy musza byc co do paradoksu kano to jest prawda wlasnie poprzez sparing uczysz sie praktycznego zastosowania technik
  • 0

#26
Guest_zahir11_*

Guest_zahir11_*
  • Gość

Jaka sztuka walki jest najlepsza jeśli chodzi o obronę przed napastnikami, bójki itp.?


Taka która uczy właśnie tego, czyli nie sport a system combat. Polecam krav magę która jest nowoczesnym systemem:)
  • 0

#27
senku

senku

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 35 posts
Najlepszy sport walki, tak jak zauważył gsmt, to biegi:). Tak na poważnie, jeśli chodzi o samoobronę to może jakiś gaz, coś w ten deseń, lepsze niż sporty walki. Zresztą sporty walki to bardziej hobby, ciekawy sposób spędzenia czasu. Jeśli ktoś będzie myślał w kategoriach - chce się nauczyć bić, to długo nie pociągnie na treningach i szybko zrezygnuje.
  • 0

#28
Sopel

Sopel

    Kaboom!

  • Użytkownik
  • 747 posts
Jak już chcecie uciekać, to sprinty wiele nie dadzą. Dużo szybsze efekty będą po treningu parkour.
  • 0
Shut up and get moving.

#29
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1,921 posts
Słuszna uwaga, aczkolwiek gdyby ktoś Ci wyciągnął nóż przed Tobą i zacząłbyś uciekać to przypuszczam że dostałbyś takiego strzała adrenaliny w potylicę że nagle wydobyłbyś z siebie potencjał parkurowca :D
  • 0

#30
Dom

Dom

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 1,022 posts
Też wpadłem na pomysł w innym temacie na temat sprintu, ale parkour też jest świetnym wyjściem.
To jeszcze zależy czy jesteś z laską, czy nie. Jeżeli tak to bierzesz ją na plecy i spierdzielasz, w parkourze będzie trudniej przeskoczyć przez bramę z osoba na plecach :D


gsmt, napisze do Ciebie na sfd ;)
  • 0

#31
Guest_zahir11_*

Guest_zahir11_*
  • Gość

Jeżeli chcesz sztuki walki tylko do obrony to polecam Aikido, uważam że jest to coś niesamowitego i cholernie praktyczna w życiu!!!


Wiele lat trenowałem ju jitsu u Stanisława Makucha, prekursora aikido w Polsce i autora pierwszej książki jaka na temat tej sztuki walki ukazała się w naszym kraju. Nawet on nie polecał aikido na ulice i dlatego nauczał ju jitsu. A jest to człowiek który sztukami walki zajmuje się od około 50lat (i nadal jest bardzo sprawny fizycznie)
 
Dodam jeszcze, że paradoks Kano odnosi się do sportu a nie do systemów bojowych, co słusznie zauważył Sopel:) I nie potępiajcie nikogo za to, że chce się nauczyć obrony przed napastnikami. Osobiście sam miałem podobny cel i nie wynikał on z mojej skłonności do bójek. Po prostu kiedyś byłem w sytuacji bójki biernym widzem. chciałem pomóc temu człowiekowi ale bardzo się bałem. Czułem się z tym fatalnie i nie chciałem już nigdy być w takiej sytuacji:( Potem to przerodziło się w miłość a jeszcze później w rozstanie w wyniku kontuzji:(

I zgadzam się, że nie ma sztuki, czy systemów walki najlepszych a wszystko zależy od poziomu ich opanowania. nie zmienia to jednak faktu, że niektóre sztuki czy systemy są mniej a inne bardziej wymagające. W niektórych sztukach walki czarne pasy rozdaje się szczodrze. Ale znajdźcie mi np. judokę albo czarnego pasa w bjj, który nie jest świetnie wytrenowany.
  • 0

#32
BlackHeart

BlackHeart

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 119 posts
Miałem siedzieć cicho ale chyba się nie powstrzymam ;)

Jak dla mnie paradoks Kano odnosi się także do systemów bojowych. O ile w takiej kravce istnieje możliwość realnego przećwiczenia uderzeń w krocze (są przecież ochraniacze) to już uderzenia w krtań czy wydłubywanie oczu na pełnej szybkości to już inna para kaloszy. Nie jestem haterem krav magi, walczą nie konkretne SW a ludzie. Jak dla mnie jednak jest to jednak uzupełnienie jakiegoś konkretnego sportu walki (boks, judo, zapasy itp.) niż baza sama w sobie.

Specjalnie używam pojęć takich jak: sztuki walki, systemy samoobrony, systemy bojowe itp. jako tożsame, dlatego żeby nie wprowadzać niepotrzebnego zamieszania. Pisząc "SW" mam tu raczej na myśli wszelakie sposoby walki wręcz (także z użyciem narzędzi). Zdaje sobie sprawę z tego, iż sztuki walki służą jak sama nazwa wskazuje są formą sztuki, służą doskonaleniu siebie itd. a systemy samoobrony są sposobem obrony przed napastnikiem wypranymi z większości filozofii. Jeśli swoją ignorancją urażam ludzi siedzących w temacie całe lata to szczerze przepraszam.

Przy tej okazji też chciałbym również błysnąć znajomością cytatów Mistrzów przez bardzo duże "M":
"Nie obawiam się kogoś, kto trenuje 10000 kopnięć, ale tego, który 10000 razy trenował jedno kopnięcie." -Bruce Lee
Parafrazując, lepiej w praktyce znać kilka prostych technik niż w teorii wiele tych tylko potencjalnie śmiercionośnych.

Myślę, że skończyłem.
  • 0
Dum spiro, spero!

#33
Sopel

Sopel

    Kaboom!

  • Użytkownik
  • 747 posts
Zauważ, że paradoks Kano powstał dzięki turniejowi w którym brali udział mistrzowie różnych sztuk walki, a nie uliczne randomy. Nie była to też całkowicie wolna amerykanka, w końcu to turniej (myślę że raczej nie chodziło tam o jak najszybsze wyeliminowanie zagrożenia z dopuszczeniem śmierci rywala...).
Pytanie, co ma zrobić ktoś kto ma czas na ćwiczenie tylko jednego SW? Wybrać szkołę, gdzie nauczą go dobrze bić się w ringu i na macie, z wykorzystaniem technik które na ulicy łatwo skończyłyby się dla niego tragicznie (kopnięcia na głowę, ground and pound, klincz), czy taką, gdzie nauczy się kiedy co stosować, za to nie będzie mistrzem w samym stosowaniu...
Nie chcę absolutnie podważać mistrzostwa Bruce'a, ale zgodnie z tym cytatem najlepiej mieliby bokserzy. Jasne, że nie chciałbym dostać od porządnego boksera, ale z drugiej strony w razie unieruchomienia rąk jest praktycznie bezbronny.
Dlatego chyba w ramach możliwości należy w SW i ogólnie w życiu dążyć do bycia "Jack of all trades, master of some" ( http://pl.wikipedia....wiki/Polihistor ).

PS. Nie mam zbyt dużego doświadczenia w temacie, lubię sobie po prostu teoretyzować, więc jest duża szansa że się mylę :D
  • 0
Shut up and get moving.

#34
Guest_zahir11_*

Guest_zahir11_*
  • Gość
Blackheart, niema realnych możliwości przećwiczenia uderzenia w krtań w kravce. I nie jest to podstawą systemu. Każda akcja zaczyna się tam od niskich kopnięć (najwyższe w krocze). Wykonywane są w ochraniaczach i ćwiczy się ich całe mnóstwo. Metodyka jest tak ustawiona, by uderzenia następowały seriami, właśnie po to, że jeśli nie wyjdzie uderzenie w krtań, to i tak cały czas atakujesz serią kolejnych uderzeń, kopnięć itp. Tak naprawdę najważniejsze w tym systemie jest szybka zaskakująca przeciwnika reakcja. Przejęci inicjatywy i nie odpuszczenie. Do tego proste schematy ruchowe (zgodnie z podanym przez Ciebie cytatem Bruca Lee). Mam pełną świadomość, że systemy tego typu mają też swoje braki np. nie uczą tak dobrej pracy nóg (skracanie, wydłużanie dystansu itp) jak klasyczne sporty (boks, MMA itp.). Dlatego jeśli ktoś chce być wszechstronny to dobrze, by uzupełnił swoją edukację czymś chwytanym i uderzanym. Ale dla zwykłego śmiertelnika który chce się poczuć bezpieczniej nie będzie to potrzebne.Ważne jest, że nauczy się reakcji w sytuacjach zagrożenia, nabierze sprawności, pozna sensowne techniki. Co do wywodów o treningach sprinterskich to z całym szacunkiem ale jest to tylko i wyłącznie teoretyzowanie. Nikt nie zachęca (nawet na treningach kravki) by rzucać się na uzbrojonego napastnika, czy kilku przeciwników. Po prostu życie pisze takie scenariusze, że czasami nie ma wyjścia. Gdy wchodzisz do ciemnej klatki schodowej i zostajesz napadnięty walcz z całych sił, bo walczysz o życie. Być może nie dasz rady. Ale nawet w takiej sytuacji ważne jest byś wiedział jak się położyć by ochronić ważne miejsca na ciele. Jak zminimalizować ryzyko trwałych uszkodzeń itp.

Być może brzmi to wszystko jak reklama Krav Magi. Jest to dla mnie jeden z systemów który ćwiczyłem. nie jest doskonały ale bardzo dobry. Nie mam zamkniętych oczu na inne style, systemy itp. Po prostu polecam to, co moim zdaniem nadaje się do postawionego w tytule pytania i jest stosunkowo łatwo dostępne orqaz nauczane przez dobrych instruktorów. ciężko będzie znaleźć w Polsce dobrą szkołę ESDS, Defendo, czy combat56. A Kravka jest po prostu łatwo dostępna.
  • 0

#35
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1,921 posts
Prawdziwej Izrealskiej Kravki także nie uraczysz ;)
  • 0

#36
Guest_zahir11_*

Guest_zahir11_*
  • Gość

Prawdziwej Izrealskiej Kravki także nie uraczysz ;)


Prawdziwa jest zarezerwowana dla wojska. Uczy między innymi eliminowania wartowników i ogólnie zabijania. Są w Polsce instruktorzy którzy mają kwalifikacje w tym temacie po wielu szkoleniach w Izraelu np. Krzysztof Sawicki. Ale uczą tego tylko wojsko i to nie każde.

Nie zmienia to faktu, że to co jest prezentowane na rynku cywilnym to świetny system o doskonałej metodyce:)
  • 0

#37
hunter76

hunter76

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 13 posts
No cóż.......ja trenowałem i zaraz znowu będę trenował u wspomnianego tu Krzysia Sawickiego. Szczególnie trudne i ciężkie były treningi na grupie fightingowej ze Spiskiej. Powiem szczerze, że przez dwa lata trenowałem 4 razy w tygodniu po 1,5 godz. i nie przypominam sobie "wydłubywania gałek ocznych". Oczywiście występuje takie działanie jako technika KM,ale jest to jedna z setek technik. Tym czasem ludzie nie mający pojęcia o systemie i tym co oferuje zrobili z tej techniki niemalże definicję Krav Maga. Nieprawdą jest również, że każdy atak zaczyna się sekwencją kopnięć (czy to niskich czy wysokich), jak również nieprawdą jest to, że nie trenuje się kopnięć wysokich. Prawdą natomiast jest, że system opiera się o retzev (ciągłość ataku - zadawanie różnych uderzeń rękami, łokciami, kolanami, stopami w sposób nieprzerwany, aż do unieszkodliwienia przeciwnika z zachowaniem zasad timingu i dystansu, zmienności technik ich szybkości i wysokości zadawania uderzeń). Prawdą również jest, że system uczy walki na wszystkich płaszczyznach - zarówno w stójce, klinczu niskim i wysokim, a także w parterze (to ostatnie nie polecam na ulicy ;-) ).Bardziej zainteresowanych zapraszam do lektury książki Davida Kahn'a "Krav Maga" i tego samego autora "Zaawansowana Krav Maga". Możecie wierzyć, lub nie, ale uderzenia w krocze i dłubanie w oczach nie stanowią nawet 1 promila technik, które uczy system Israeli Krav Maga.
  • 0

#38
Guest_zahir11_*

Guest_zahir11_*
  • Gość
Hunter, moje stwierdzenie że wszystkie zaczynają się od niskich kopnięć potraktuj jako uogólnienie. Wysokie kopnięcia są ale nie stanowią trzonu tego systemu. Cwiczy się je bardziej dla wszechstronnosci i nauki ataku, by kolega mógł się uczyć obrony przed profesjonalnym kopnieciem.
  • 0

#39
Rafiki

Rafiki

    KalistenikaPolska

  • Użytkownik
  • 131 posts
  • LokalizacjaSzczytno

Też wpadłem na pomysł w innym temacie na temat sprintu, ale parkour też jest świetnym wyjściem.
To jeszcze zależy czy jesteś z laską, czy nie. Jeżeli tak to bierzesz ją na plecy i spierdzielasz, w parkourze będzie trudniej przeskoczyć przez bramę z osoba na plecach :D


:D

A tak poważnie, to parkour daje niezłe możliwości. Jeżeli ktoś trenuje to przewagę ma niesamowitą, tak naprawdę jeśli chodzi o ucieczkę. Przeważnie treceurzy(parkourowcy) też bardzo dobrze biegają, więc polecam ten ,,sport".

Jeśli jesteś z dziewczyną to albo jesteś ciota i spadasz albo jej bronisz i PK ci się nie przyda za bardzo :)
  • 0

#40
opal

opal

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 69 posts
Krav Maga jako system jest bardzo skuteczna tylko w Polsce jest problem z komercjalizacją tego " modnego" systemu. Chodziłem na treningi kilka miesięcy jakieś 6-7 lat temu i bardzo mnie zawiodła forma prowadzenia zajęć.... maszynka do robienia pieniędzy, mimo tego, że instruktor miał izraelskie papiery i lata praktyki za sobą to zamiast zaangażowania i pasji, odwalał treningi i nagabywał ludzi, żeby wciągali to znajomych. Było to trochę żenujące. Oczywiście nie generalizuje tego systemu i wszystkich instruktorów w kraju, ale ja mam takie odczucia.

Później przez 4 lata trenowałem autorski system podobny do combat 56, gdzie trener tworzył prawdziwą wspólnotę wśród uczęszczających...dzielił się wiedzą i doświadczeniem zdobywanym przez lata, także w realnych sytuacjach zagrożenia...zero komercji tylko dla wybranych.

Później przeprowadziłem się do Wrocławia i miałem przygodę z boksem i na pewno zgodzę się, że nawet samo przygotowanie kondycyjne i techniczne może pomóc w wielu ulicznych przepychankach, ale recepty na bycie kozakiem na ulicy nie ma.... bo zawsze trafi się jakiś szajbus z kosą, albo innym sprzętem i trudno mimo znajomości technik obezwładniania przewidzieć co mu strzeli do łba.... to jest to ryzyko!
  • 0




1 user(s) are reading this topic

0 members, 1 guests, 0 anonymous users