Jump to content

Nasze strony:



Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!
Zaloguj się Zarejestruj się
Photo

Jedzenie i narkotyki


  • Please log in to reply
65 replies to this topic

#1
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1,921 posts
Pewnie się zastanawiacie skąd taki kontrowersyjny tytuł, skąd powiązanie jedzenia z narkotykami. W naszym świecie narkotyki są powszechną rzeczą mimo iż są nielegalne i niebezpieczne, wiem to z własnego doświadczenia. Dragi to najskuteczniejszy sposób na całkowitą utratę kontroli nad swoim życiem oraz na szybką i bolesną destrukcję organizmu. Natomiast nie jestem ich zagorzałym przeciwnikiem wykrzykującym puste hasła „Stop narkotykom”, każdy ma swój rozum i wie co jest dla niego dobre. Mój stosunek do nich jest raczej totalnie olewczy. Jak dla mnie mogliby zalegalizować każdy narkotyk świata, nie przejąłbym się tym za bardzo, tylko wolałbym iść skoczyć na bungee albo przepłynąć Wisłę wpław – lepsza rozrywka. Uważam także iż ludzie biorący dragi nie powinni być karani, dopóki innym w otoczeniu nie szkodzą swoją osobą. Dla nich już wystarczającą karą jest powolna destrukcja i zmiany na tle psychiki. Powinno się raczej usuwać przyczyny dla których ludzie biorą, aniżeli restrykcyjnie eliminować skutki. Nie jestem specjalistą w tym zakresie jednak, więc zostawiam ten temat innym. Tyle tytułem lekkiego wstępu.
Co w tym zestawieniu robi natomiast jedzenie, które w przeciwieństwie do narkotyków daje nam energię oraz składniki niezbędne do życia? To co przeczytacie będzie kontrowersyjne, jest to wynik moich długich obserwacji dotyczących spożywania posiłków. Nie do wszystkich trafi i spoko, każdego nie zadowolę jednak może chociaż trochę osób zastanowi się poważnie nad tym co wkłada do ust. Pierwsze zdanie w tym akapicie, mówi iż jedzenie daję nam życie. Zgadza się, jednak muszę je lekko sprostować. Odpowiednie jedzenie i w odpowiednich ilościach daję nam pełne zdrowia życie. Zdrowy pokarm jest naszym najlepszym lekarstwem. Nie chcę mi się tutaj mnożyć przykładów, bo bym książkę musiał napisać, a tak w ogóle wykracza to po za temat tego tekstu. Krótkie przykłady:
-bardziej jędrna skóra? Ok, więcej cebuli w odżywianiu.
-problemy z erekcją? Seler zrobi swoje, tylko potem nie piszcie mi że wasze kobiety już nie mogą.
-niszczymy bakterie? Troszkę cynamonu nie zaszkodzi.
Mógłbym tak się bawić w ten sposób godzinami hehe.
Działa to jednak także w drugą stronę, tę mroczną stronę. Jedzenie może być diabelsko destrukcyjne, jeśli jest nieodpowiednie. Działa niemalże tak samo jak narkotyki, z tą różnicą że nie jesteśmy tego świadomi. Większości ludziom nie wgłębionym w ten temat, odżywianie kojarzy się ze zmianami zewnętrznymi czyli głównie otyłością lub anoreksją. Jest to prawda, ale to tylko jedna strona medalu. To co jemy i w jakich ilościach jemy działa nie tylko na ciało, ale także na całą naszą psychikę. Jeśli brak Ci motywacji, nic Ci się nie chce, masz depresję i cały świat wydaje się dla Ciebie ponurym miejscem to zamiast od razu biegać do psychiatry i łykać idiotyczne jeszcze bardziej szkodliwe leki, otworzysz swoją lodówkę i dokładnie sprawdzisz co w niej trzymasz.
Jednym z największych narkotycznych przysmaków są słodycze. Są smaczne, boskie i rozpływają się w ustach, szkoda tylko że właśnie do tego zostały stworzone. Cukier ma działanie uzależniające porównywane do siły z jaką uzależnia kokaina. Jest słodki i smaczny, a po zjedzeniu wiadra czekolady macie orgazmy na podniebieniu, jednak chciałbym zauważyć że po wciągnięciu kokainy – ma się uczucie boskości, siły i mocy przenoszenia gór jednak w dalszym ciągu koks niszczy. Z cukrem jest tak samo, a nawet gorzej bo jest on w każdym domu i tak wbił się już w nasz schemat życia, że po prostu ciężko się bez niego obyć. Kupując kokainę dajesz zarobić dilerowi, kupując słodycze wspierasz firmy je produkujące, a one na pewno nie dbają o Twoje zdrowie. Sam swego czasu dużo zajadałem się słodyczami, dużo słodziłem i psychika dawała mi popalić ostro. Brak chęci do działania oraz wszechogarniające uczucie zmęczenia, nie wspominając o rosnącym brzuchu to podstawowe rzeczy które nabyłem podczas ‘cukrowej diety’. Gdy wyeliminowałem cukier ze swojego odżywiania, zaczęły się dziać niesamowite rzeczy – energia i moc wróciły do mnie na dobre! Tak, to jest to! Nikogo do niczego nie mam zamiaru zmuszać, ale zróbcie sobie mały eksperyment. Odstawcie cukier na co najmniej miesiąc, jeśli nie zauważycie żadnych zmian zawsze możecie wrócić do swoich ulubionych batoników, ciasteczek i czekolad. Nic nie stracicie, a zyskać możecie totalnie odmienny sposób myślenia.
Drugim odżywczym narkotykiem jest tadam… chleb, a uściślając biały chleb. Tak wiem że niektórym rozbiłem piękne wizję cudownych kanapeczek. Przykro mi. Chleb jest tylko pustym węglowodanem bez żadnych składników odżywczych i skutecznie tworzącym tak bardzo niechcianą tkankę tłuszczową. Wyobraźcie sobie że macie szafę, a w niej tylko kilka ubrań, tych najlepszych ubrań w których tylko chodzicie. Macie także ubrania których w ogóle nie używacie, nie wiecie gdzie je trzymać, więc zapychacie nimi swoją szafę. Taka sama jest sytuacja z chlebem, oprócz zapychania nic nie jest w stanie nam zaoferować. Na pewno miewaliście tak iż, zjedliście dużo kanapek a mimo to za godzinę znów czuliście się głodni. Dzieje się tak dlatego że tak jak wyżej wspomniałem, chleb nie ma żadnych wartości odżywczych. Wcinacie puste kalorie.
Dieta bez składników odżywczych jest ostrym manipulantem naszej psychiki. W Rosji stosowano takie diety na więźniach, którzy byli twardzi psychicznie i niezłomni by móc manipulować ich procesami myślowymi. Po kilku tygodniach takiego odżywiania u więźniów zaczęły się pojawiać: depresja, skłonności samobójcze i myśli o kapitulacji.
Jeśli w Twoim życiu króluje stres, ból, brak energii to czas najwyższy spojrzeć prawdzie w oczy i zobaczyć czy nie narkotyzujesz się w legalny sposób poprzez to co wkładasz do swoich ust. Jeśli ludzi wciągających kreski do nosa, lub jarających trawę nazywa się narkomanami, to dlaczego niby nie można tego samego powiedzieć o grubasach notorycznie obżerających się. Przecież niszczą się tak samo, tylko innymi narzędziami. Zastanówcie się nad tym zagadnieniem.
Pozdrawiam, Luko.
  • 0

#2
hotdog

hotdog

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 451 posts
W zarysie się zgodzę w szczegółach nie :) Jasne że każdy powinien ograniczyć spożycie batoników, czekoladek czy chipsów bo to nic nie daje a więcej szkodzi. Sam na sobie zauważyłem że jak jednego dnia objem się chipsami to następnego gorzej mi się wstaje :)

Narkotyki, cóż jak dla mnie moga być legalne, gdybym chciał po to sięgnać to bym dawno zrobił i taka prawda że każdy kto ma ochotę je zdobędzie.
Nie podzielam zdania że warto walczyć z przyczynami przez które ludzie sięgają. Owszem są przyczyny ważne jak utrata pracy czy tragedia rodzinna i z tym państwo powinno coś robić. Ale jeśli ktoś sięga po narkotyki bo jest za gruby, ma pryszcze i dzięki temu popisze sie przed znajomymi czy coś to po prostu na głupotę nie ma rady. Nie mozna za wszystko winić rządzących :)

Brakuje u nas kar, jak ktoś jedzie samochodem i ma ponad promil to musiał conajmniej ze 3 piwa wypić, takich ludzi powinno się zamykać na wiele lat, wysyłać do pracy. W ogóle państwo nie powinno utrzymywać więżniów, oni powinni być utrzymywani przez rodziny i pracować. Czy mało jest do zrobienia? Zimą narzekamy że chodniki nieodśnieżone, dachy pełne śniegu, byłoby co robić ale musiałyby być inne zasady :)

Teraz też czasem więżniowie pracują ale nie jest to takie łatwe bo firmom się nie opłaca bo muszą przywieżć, odwieżć, zapewnić posiłek itp.


Osobiście uważam że jak ktoś ma mocny charakter to poradzi sobie ze wszystkim w życiu bez narkotyków:)
  • 0

#3
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1,921 posts
Zgadzam się z Tobą w kwestii podejścia do dragów. Jednak temat tego tekstu nie dotyczy bezpośrednio narkotyków tylko jest raczej analogią do jedzenia.
Ja nikogo nie winię, nie jestem również psychologiem od uzależnień, jednakże troszkę czasu w tym środowisku spędziłem i wiem jakie mechanizmy tam działają. Na głupotę nie ma rady, tutaj się zgadzam, jednakże uważałbym z taką oceną. Bo dla nas to może być głupotą, a dla nich jednak może to być zabawą. Więc zostawmy ich ze swoją zabawą w spokoju. Jak zmądrzeją to ok, a jak nie to także ok - to ich droga życiowa i nie mamy prawa w nią ingerować jakakolwiek by nie była. Aczkolwiek jeśli ktoś pod wpływem jakichkolwiek substancji zagraża mi oraz mojej wolności a także moim najbliższym, moim obowiązkiem jest go ustawić wówczas do pionu.
Wracając do tematu jedzenia, ograniczanie czegoś co szkodzi to dziwnie dla mnie brzmi. Brzmi to tak samo głupio, jak ograniczanie palenia papierosów, wciąż tkwię w tym ale jednak w mniejszym stopniu. Można to porównać do kata wykonującego egzekucję, on nie ścina ćwiartki czy połowy głowy, tylko tnie ją całą. Bądźmy takimi katami w swoim życiu. Powiem tak iż ja również byłem sceptycznie nastawiony do wszystkich ludzi głoszących że cukier to 'biała śmierć', jednak gdy poczułem jak na mnie działa odstawienie cukru wreszcie poczułem zbawienną tego moc. Także najlepszym sposobem, nie jest ślepe wierzenie w cokolwiek, ale sprawdzenie tego na sobie. Ogólnie jeśli chodzi o jedzonko, to ja stosuję się do prostej zasady iż wszystko co białe oznacza kłopoty (za wyjątkiem warzyw). W moim przypadku działa to genialnie, a jeśli coś działa, to nie sadza się zwycięskiego składu na ławce rezerwowej :)
  • 0

#4
hotdog

hotdog

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 451 posts
Chodziło mi że nie każdy jest w stanie zupełnie zrezygnować chociażby z batoników to jeśli już je musi jeść to na pewno lepiej na tym wyjdzie jak ograniczy niż spożywałby normalnie :)

Wszystko co wymieniasz to żródła głównie cukrów prostych i to jest problem :) Węgle złożone działają inaczej i o wiele lepiej :) W pełni się zgadzam że najlepiej wszystko sprawdzić na sobie i okreslić przy czym czujemy się najlepiej :)

Z racji swojego przyszłego zawodou będę w mniejszym czy większym stopniu zmuszony o ingerowania w cudze życie ale powiedziałbym ze w pozytywnym sensie :)
  • 0

#5
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1,921 posts
Z racji mojej pasji i zajawki także będę pomagał innym ludziom. Z tą różnicą że tylko tym którzy chcą tej pomocy. Pamiętaj do nikogo niczego nie zmusisz.
Ja nie patrzę czy jem węgle, białko czy cukry proste. Po prostu zdrowo się odżywiam a nikt mi nie wmówi że słodycze są zdrowe. Jeśli chodzi o problem cukrów, to wystarczy że zjem parę brzoskwiń i temat załatwiony.
Co do ograniczania to jest to jedna z najgorszych metod. Podam przykład papierosów. Palacz który postanawia ograniczyć fajki, paląc np. co 4 godziny, będzie miał hardkor na psychice bo będzie ciągle przez te 4 godziny myślał o zapaleniu kolejnego papierosa. Więzienie w dalszym ciągu we własnej głowie. Ktoś kto ograniczy słodycze np. do batona dziennie wciąż będzie myślał o tym jednym batonie i wyczekiwał na tą chwilę. A im się o czymś częściej myśli, tym bardziej się od tego uzależnia. Przykład zakochania :)
  • 0

#6
hotdog

hotdog

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 451 posts
Może i masz rację z tym ograniczaniem :) Jednak dużo zalezy od psychiki, jak ktoś jest słaby to nic nie pomoże :) Istotnym elementem jest znalezienie jakiegoś zajęcia bo jak się siedzi tylko przed telewizorem to i się na fajkę będzie częsciej chodziło czy częściej spożywało różne przekąski.

Słodycze nie są zdrowe. Podzielam Twój pogląd że przedewszystkim trzeba się zdrowo odżywiać.

Wiem że na siłę nie ma co pomagać ale rozumiem że skoro pacjenci będą do mnie przychodzili to po to żebym im pomógł i będą te chcieli(a przynajmniej powinni), a że nie będą w większości stosować moich rad i zaleceń to wiem o tym bo widzę jak to wygląda :)
  • 0

#7
Wino

Wino

    Lecimy tutaj

  • Bywalec
  • 268 posts
Biały cukier, biała mąka - największe gówno i ścierwo. Macie jakieś pomysły jak przekonać kogoś z najbliższych osób, żeby przestał jeść słodycze? Bo jakoś trafiam na ścianę ostatnio próbując jedną osóbkę przekonać do niejedzenia słodyczy, a upierdliwość chyba nie jest najlepszym możliwym rozwiązaniem...
  • 0

#8
Sethbdg

Sethbdg

    Nie ćwiczę 5x5. ;)

  • Bywalec
  • 1,055 posts
Wino - ale po co na siłę kogoś chcesz przekabacić na niejedzenie słodyczy? :P
  • 0

66668745.png


#9
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1,921 posts
Słowami nie przekonasz, tylko praktycznym działaniem i wynikami.
  • 0

#10
Dom

Dom

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 1,022 posts
Cukier nie jest zdrowy, ale zjedzenie za to słodkich owoców też nie jest dobrym rozwiązaniem bo fruktoza też jest niezdrowa. Im bardziej owoc słodszy tym więcej ma fruktozy.
  • 0

#11
aquaknight

aquaknight

    aqua

  • Użytkownik
  • 366 posts
Jest w tym troche prawdy. Nieznoszę, niecierpię, jak rodzice kupują biały gniot ( czytaj chleb ) z reala. No masakra to jest :(
Dlatego często kupuje własny chleb, ciemny, a jak nie to przynajmniej twardszy, lepszy. Bo biały to raz zjadłem 12 kromek z czymś tam, po czym za pare godzin znowu coś trzeba zjeść...
A zjem ciemnego 4 i na pół dnia mam siły :)
Z tym cukrem to też się zgadzam. Jak jechałem na wycieczkę i jak to na wycieczkach ( klasowych ) wszyscy maja jakieś słodycze to się je. A po powrocie i jeszcze w trakcie - no masakra :( Czułem się jak rozjechany ślimak.
Jutro idę po dobry chleb! Mam dość gniotów z reala !
  • 0

#12
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1,921 posts
Za dużo owoców też nie jest zdrowe, jednak lepiej zjeść owoca aniżeli batona.
  • 0

#13
Dom

Dom

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 1,022 posts
Cukier to cukier, niezależnie od tego, czy w owocach, czy w batonach. Oczywiście w batonie zapewne jest więcej cukru niż w takim owocu, można wybrać mniejsze zło, ale najlepiej je w ogóle wyeliminować.
  • 0

#14
Wino

Wino

    Lecimy tutaj

  • Bywalec
  • 268 posts
Bzdura, cukry w owocach mają inną strukturę niż biały cukier, niższe ig, występują ponadto razem z minerałami i witaminami umożliwiającymi przyswojenie tego cukru. W przypadku białego cukru minerały potrzebne do jego strawienia brane są z organizmu. Owoce posiadają też doskonałej jakości wodę (o strukturze krystalicznej pozwalającej na błyskawiczne przyswojenie przez organizm) i w ogóle mnóstwo pozytywnych rzeczy. Owoce działają przeważnie zasadotwórczo na organizm, pełne są błonnika, porównywanie ich z oczyszczonym cukrem czy mąką to grube nieporozumienie.

http://www.montignac...d=496&Itemid=84

Jak komuś tak zależy na niskim ig, to nie musi jeść bananów, niektóre owoce mają całkiem powoli przyswajalne cukry.
  • 0

#15
Dom

Dom

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 1,022 posts
Błonnik nie jest trawiony przez Nasz organizm, nie powinien w ogóle być spożywany. Ale jeżeli Masz żołądek krowy to możesz, wtedy Ci nie szkodzi.
Fruktoza jest od razu przekazywana do krwi, dlatego jej spożycie najszybciej podnosi Nam poziom insuliny we krwi.
To, że fruktoza jest inna od normalnego cukru to wiem, ale to nie znaczy, że jest dobra, jest nawet gorsza.

Minerałów i witamin w owocach jest znikoma ilość. 75-90% w owocach to woda, a więc jak chcesz się napić to lepiej już napić się wody z kranu, która jest tańsza.
  • 0

#16
Luko

Luko

    Advanced Member

  • Bywalec

  • 1,921 posts
naukowe gdybanie, polecam sprawdzić na sobie. Jem owoce od x lat i negatywnych skutków nie odczułem, nie należy z nimi po prostu przesadzać jak i z każdym pokarmem. Nie wyobrażam sobie jedzenia bez owoców.
  • 0

#17
Mr.Burns

Mr.Burns

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 89 posts

Błonnik nie jest trawiony przez Nasz organizm, nie powinien w ogóle być spożywany.


Poproszę źródło tej informacji i jeszcze odpowiedź na pytanie jak sobie wyobrażasz zdrowe jelita bez błonnika?
  • 0

#18
Robert

Robert

    Overcoming Gravity

  • Użytkownik
  • 254 posts
  • LokalizacjaBydgoszcz
Idąc tym tropem to azot nie bierze udziału w łańcuchu oddechowym więc nie powinniśmy go w ogóle wdychać;)
Choć z drugiej strony pisałem już post, że dieta ubogoresztkowa zwiększa ryzyko rozwoju raka jelita grubego. Potem sprawdziłem, i okazało się, że prowadzono dwa badania, które tego nie potwierdziły. Niestety nie znam ich metodyki, i nie wiem jak długo trwała obserwacja, ani jaki sposób weryfikowano dietę więc podchodzę do tego ostrożnie. Na pewno jednak dieta ubogoresztkowa zwiększa skłonność do zaparć, ryzyko rozwoju uchyłków jelita grubego i związanych z tym powikłań
  • 0

#19
Dom

Dom

    Advanced Member

  • Użytkownik
  • 1,022 posts
Zdrowe jelita wyobrażam sobie poprzez diete tłuszczową. Jedzenie produktów najlepiej przyswajalnych przez Nasz organizm. Białka i tłuszcze zwierzęce, węglowodany w mniejszej ilości najlepiej ze skrobii. Ogółem mówiąc dieta optymalna.

chociażby tutaj: http://www.stachurska.eu/?p=925 , http://nowadebata.pl...nie-zaszczekal/
  • 0

#20
Mr.Burns

Mr.Burns

    Go KalistenikaPolska.pl!

  • Użytkownik
  • 89 posts
Chyba musimy zacząć od podstaw, a więc: "peer review or it didn't happen".

Czy jakieś organizacje dietetyków albo placówki naukowe zajmujące się pokrewną tematyką zalecają niespożywanie błonnika?

(Z tego co czytam kwalifikacje autora książki nie mają nic wspólnego z nauką ani żywieniem - chyba że mam na poważnie traktować zalecenia kogoś kto instalował alarmy przeciwwłamaniowe i był programistą. Gdy psuje mi się samochód to nie szukam rad u leśniczego. Gdy chcę się dowiedzieć czegoś o żywieniu interesują mnie wyniki badań dietytyków i lekarzy.)
  • 0




1 user(s) are reading this topic

0 members, 1 guests, 0 anonymous users