Zaloguj się Zarejestruj się
Jedzenie i narkotyki
#41
Posted 06 February 2013 - 01:06 AM
Chcesz dodać mi skrzydeł?
#42
Posted 06 February 2013 - 01:21 AM
Od roku, kiedy wdrożyłem się w regularne ćwiczenia, stałem się też bardziej świadomy tego co zjadam.
Świadomość tego ile zjeść, jakich produktów to się wszystko jakoś naturalnie rozwijało.
Od razu po rozpoczęciu ćwiczeń odstawiłem fast food-y oraz sklepowe soki i inne słodzone napoje, słodycze. Cukier i miód także poszły w kąt.
Poprawa jakości życia zauważalna
Dwa miesiące temu jakoś tak naturalnie postanowiłem że spróbuje jak to jest nie jeść mięsa. Udało się bez problemu.
Miesiąc temu pomyślałem że w sumie to i pewnie da się żyć bez mleka, jajek i sera. Okazuje że się da.
Jak mam fazę na słodkie to pod ręką zawsze są daktyle ( uwielbiam ) oraz inne owoce.
Poziom energii oraz poczucia radości na dużej ilości owoców - trzeba samemu się przekonać, nikt tego nie jest w stanie opowiedzieć.
Polecam.
#43
Posted 06 February 2013 - 01:35 AM
#44
Posted 06 February 2013 - 11:29 AM
nie istnieje taka rzecz jak dieta. Albo się człowiek zdrowo odżywia albo i nie.i bądź tu człowieku mądry i zmień swoją dietę na lepszą, jak każdy ma inne zdanie.
#45
Posted 06 February 2013 - 14:46 PM
Ja od kilku lat nie słodzę herbaty, nie kupuję słodkiego i jak na stole leżą ciastka nie jem (brak wewnętrznej potrzeby), nie piję "Coli" (i innych słodkich gazowanych napoi), od ponad miesiąca piję "kranówę" (żadnych ubocznych efektów, którymi straszą babcie
Co do "białej śmierci" - ze słonej kuchni swojej mamy zrezygnowałem i teraz czuję przesolenie jak ją jem, to samo tyczy się cukru, nie mam potrzeby słodzenia - czuję zaburzenie smaku
Tak jak zaznaczył lucluca nie ma takiego czegoś jak dieta, albo się zdrowo odżywia albo nie. Bywa czasem, że mam ochotę na słodkie i wiem, że jedna czy 2 kostki czekolady lub pół batona mi nie zaszkodzą - nie odmawiam sobie tego.
PS. dla chłopaków przydał by się osobny temat "Biochemia"
#46
Posted 06 February 2013 - 20:40 PM
#47
Posted 06 February 2013 - 23:25 PM
#48
Posted 06 February 2013 - 23:43 PM
Jeśli chodzi o ten artykuł o błonniku, to chyba go nie czytaliście (ten dłuższy
Natomiast jeśli chodzi o dietę tłuszczową. Jeśli ktoś opiera się tylko na wiedzy otrzymanej w szkole (uczelni, również medycznej), to musi sobie zdawać sprawę z tego, że mówią mu tylko połowę. Co najwyżej.
Natomiast dla Ciebie hotdog, polecam przeczytać http://www.menshealt...j/?p=1045189787 . Co jak co, ale tzw. choroby cywilizacyjne SĄ zależne od diety, czy współcześni lekarze/dietetycy/farmaceuci tego chcą czy nie
#49
Posted 07 February 2013 - 09:24 AM
Jeśli dobrze się czujemy, mamy masę energii i świetne samopoczucie wtedy jest mowa o zdrowym odżywianiu. Jeśli tego nie ma, to daje sobie przyrodzenie uciąć że 90% problemów leży na talerzu ;]
Oj, szacunek, za tak dużą pewność co do swoich przekonań.
Ja nawet gdybym był czegoś pewny na 99,99999% to i tak nie rzucałbym takimi stwierdzeniami. Zbyt cenię swój "interes"
#50
Posted 07 February 2013 - 10:09 AM
Dieta=długoterminowy sposób odżywiania, innego znaczenia nigdy nie powinno być.
Jeśli chodzi o ten artykuł o błonniku, to chyba go nie czytaliście (ten dłuższy), tam nie chodzi o to, że produkty z błonnikiem są złe. Chodzi o to, że tak na prawdę większość zdrowotnych właściwości błonnika, to są jakieś hipotezy wyssane z palca, które nie znalazły żadnego potwierdzenia w badaniach. Krótko mówiąc jedzmy warzywa, ale nie dlatego, że mają dużo błonnika.
Natomiast jeśli chodzi o dietę tłuszczową. Jeśli ktoś opiera się tylko na wiedzy otrzymanej w szkole (uczelni, również medycznej), to musi sobie zdawać sprawę z tego, że mówią mu tylko połowę. Co najwyżej.
Natomiast dla Ciebie hotdog, polecam przeczytać http://www.menshealt...j/?p=1045189787 . Co jak co, ale tzw. choroby cywilizacyjne SĄ zależne od diety, czy współcześni lekarze/dietetycy/farmaceuci tego chcą czy nie
Przecież nigdy nie napisalem że choroby cywilizacyjne nie są w pewnym stopniu zależne od diety bo część jest, ale jak pisałem i każdy to wie a przynjamniej powienien że choroba cywilizacyjna ma skomplikowana etiologie i jest bardzo wiele czynników o których wcześniej pisałem, które mogą się przyczynić do jej rozwoju.
Krótka definicja:,,Choroby cywilizacyjne (zwane także chorobami XXI wieku) - globalnie szerzące się, powszechnie znane choroby, spowodowane rozwojem cywilizacji. Częstotliwość ich występowania zależy od stopnia rozwoju cywilizacyjnego społeczeństwa''- Wikipedia. Definicje wzialem z wikipedii bo się zgadza z tymi ze żródeł książkowych
#51
Posted 07 February 2013 - 10:52 AM
Jeśli dobrze się czujemy, mamy masę energii i świetne samopoczucie wtedy jest mowa o zdrowym odżywianiu. Jeśli tego nie ma, to daje sobie przyrodzenie uciąć że 90% problemów leży na talerzu ;]
Oj, szacunek, za tak dużą pewność co do swoich przekonań.
Ja nawet gdybym był czegoś pewny na 99,99999% to i tak nie rzucałbym takimi stwierdzeniami. Zbyt cenię swój "interes"
Ja także uwielbiam swoje przyrodzenie więc byłbym idiotą gdybym tych stwierdzeń nie sprawdził na sobie i na kilku innych osobach ;]
Jeśli ktoś w mojej obecności narzeka na zdrowie, to od razu się go pytam jak się odżywia i czy się rusza.
Ja się zgadzam że nie wszystko zależy od diety i ruchu, bo czasem zdarzają się szczególne przypadki, ale to jest normalne, życie to nie schemat. Jednak 90% problemów zdrowotnych to kwestia odżywiania i ruchu. Ale to jest właśnie najgenialniejsze w tym wszystkim, bo mamy na te dwa czynniki całkowity wpływ, dlatego nie przyjmuje w tej kwestii żadnych wymówek i lamentowania.
#52
Posted 07 February 2013 - 13:43 PM
Dieta=długoterminowy sposób odżywiania, innego znaczenia nigdy nie powinno być.
Jeśli chodzi o ten artykuł o błonniku, to chyba go nie czytaliście (ten dłuższy), tam nie chodzi o to, że produkty z błonnikiem są złe. Chodzi o to, że tak na prawdę większość zdrowotnych właściwości błonnika, to są jakieś hipotezy wyssane z palca, które nie znalazły żadnego potwierdzenia w badaniach. Krótko mówiąc jedzmy warzywa, ale nie dlatego, że mają dużo błonnika.
Natomiast jeśli chodzi o dietę tłuszczową. Jeśli ktoś opiera się tylko na wiedzy otrzymanej w szkole (uczelni, również medycznej), to musi sobie zdawać sprawę z tego, że mówią mu tylko połowę. Co najwyżej.
Natomiast dla Ciebie hotdog, polecam przeczytać http://www.menshealt...j/?p=1045189787 . Co jak co, ale tzw. choroby cywilizacyjne SĄ zależne od diety, czy współcześni lekarze/dietetycy/farmaceuci tego chcą czy nie
No chociaż jedna osoba się zgadza ze mną, że ta cała wiedza przekazywana Nam nie jest do końca prawdą
#53
Posted 07 February 2013 - 15:04 PM
.
robert, jest to dowodem chociażby dlatego, że nie jest stwarzamy organizmowi dodatkowej pracy. Bowiem "Nasz organizm nie powinien robić nic ponad to, co robić musi. Mądrością jest postępować z nim tak, aby musiał robić możliwie mało" - dr. JK.
A powiedź mi jaki narząd nie pracuje w diecie optymalnej?
Upraszczasz sprawę bo wszystkie narządy człowieka pracują, nawet wtedy kiedy leży on na kanapie. Chodzi o to, że moim zdaniem podczas stosowania diety optymalnej przewód pokarmowy nie wykonuje pełnej pracy jaką powinien wykonywać. Dotyczy to zresztą wszystkich diet ubogoresztkowych. Z obserwacji wynika, że w społeczeństwach, w których są one stosowane częściej, częściej też rozwijają się uchyłki jelita. Co do dr. JK i jego "mądrości" uprawiając sport sam się z niem nie zgadzasz.
Na sam koniec gratulacje za ożywienie tematu - o to min. chodzi przecież na forum:)
#54
Posted 07 February 2013 - 15:08 PM
to się tyczy tylko odżywiania czy chodzi także o szeroko pojęty ruch? i co oznacza w tym przypadku mało? i jakie są wyznaczniki tego co możemy robić a czego nie? Jest to kontrowersyjny cytat dosyć i chciałbym poznać ciekawe odpowiedzi.
#55
Posted 07 February 2013 - 15:40 PM
Np. idea weganizmu posiada zasadę by nie jeść produktów zwierzecych, które są najwrtościowsze dla Naszego organizmu.
Według mnie organizm skałda się z mięśni, które pomagają utrzymać Nasze ciało tak jak to robi. Także wysiłek fizyczny jest W Nas "zaprogramowany", tutaj raczej nie musimy ograniczać jeżeli mamy wystarczająco energii.
Co do diety tłuszczowej w kulturystyce. Arnold Shwarceneger, z tego co wiem stosował dietę gdzie węgle nie stanowiły ponad 100g na dobę. Frank Zane nie jadł więcej węglowodanów niż białka.
robert, zapytałem się Ciebie jaki narząd nie pracuje na diecie tłuszczowej bo tak napisałeś, że jakiś nie pracuje("nieużywany narząd zanika") także ja nic nie upraszam, tylko ze zdziwieniem pytam co Nam może zaniknąć na tej diecie?
#56
Posted 07 February 2013 - 16:03 PM
Cała magia diety tłuszczowej moim zdaniem polega na tym, że może być ona skuteczna w zrzuceniu wagi (na skutek odwodnienia - co potwierdziły badania publikowane ponad dziesięć lat temu w Obesity Research), co nie znaczy wcale że jest zdrowa - wręcz przeciwnie, nie brakuje głosów wiodących instutycji naukowych, np. American Heart Association, że taki sposób odżywiania powoduje zwiększone ryzyko zachorowań na choroby serca i układu krążenia.
Z zapartym tchem czekam na wyniki badań dowodzących że jedzenie warzyw, owoców, zbóż i orzechów prowadzi do chorób nowotworowych i serca albo zatruć.... czuję że to pomidory mnie wykończą, a nie słyszałem o tym jeszcze tylko dlatego, że dietetycy są zamknięci na nowości ;)
#57
Posted 07 February 2013 - 18:15 PM
Poza tym to zadziwiające, że osoba ponad 100kg może schudnąć do 80 paru jedynie tracąc wodę!
#58
Posted 07 February 2013 - 21:51 PM
Po drugie, zrzucenie wagi przez odwodnienie. Mam nadzieję, że nie chodzi ci tylko o utratę 2-3kg wody, której możemy się pozbyć w każdej chwili chociażby przez ruch. Kilkudziesięciu kilo nie zrzuca się przez odwodnienie.
Po trzecie, nie trafiłeś, warzywa, orzechy, nawet zboża są uwzględnione w tej diecie, jedynie ograniczone do potrzebnego poziomu.
Ja nie wiem, wam na prawdę zupełnie nie daje do myślenia to, że pomimo zalecania i stosowania diety, która rzekomo miała nas uchronić przed chorobami cywilizacyjnymi, chorych jest z roku na rok coraz więcej?
#59
Posted 07 February 2013 - 21:58 PM
#60
Posted 07 February 2013 - 22:29 PM
Dokładnie tak samo jest z dietetyką. Jesteśmy karmieni bullshitem o jedynie słusznej drodze odżywiania, która jest dla nas szkodliwa. Dlaczego nie powiedzą nam: słuchajcie są 2 opcje, albo jecie węgle i białko, a ograniczacie tłuszcze, albo jecie tłuszcze i białko, a ograniczacie węgle. Proste, ale...nieopłacalne?
Dlatego uważam, że wiedza jest potęgą. Trzeba ją zdobywać, ale zawsze zdawać sobie sprawę, że część z niej jest ukryta przed nami. Części nie powiedzą nam na uczelni, nie wskażą w najpopularniejszych serwisach. Na szczęście to się zmienia, żyjemy w czasach internetu i mamy ogromny dostęp do informacji. Już nie musimy WIERZYĆ profesorowi na słowo, możemy to sprawdzić, skonfrontować, możemy się DOWIEDZIEĆ.
0 user(s) are reading this topic
0 members, 0 guests, 0 anonymous users



Sign In
Create Account




Back to top
Report







