Witamy na Kalistenika Polska
Zarejestruj się aby mieć dostęp do wszystkich funkcjonalności które Ci oferujemy. Po rejestracji i zalogowaniu się będziesz mógł uczestniczyć w dyskusji, oceniać wątki, aktualizować statusy, tworzyć własne albumy w galerii, a także dokonywać zakupu w naszym sklepie!Zaloguj się Zarejestruj się
Różne diety - dyskusja
Started by
cassi
, Jan 22 2013 18:54 PM
#61
Posted 25 January 2013 - 13:41 PM
"Ratujmy zwierzeta, a swoje życie miejmy w doopie"
>sugerowanie, że od diety wegańskiej się umiera XD
Swoją drogą, w czym niby ludzie są lepsi od zwierząt? Poza większym stężeniem dobrej karmy, lol, ale i tak wszyscy byliśmy kiedyś zwierzętami.
>sugerowanie, że od diety wegańskiej się umiera XD
Swoją drogą, w czym niby ludzie są lepsi od zwierząt? Poza większym stężeniem dobrej karmy, lol, ale i tak wszyscy byliśmy kiedyś zwierzętami.
Shut up and get moving.
#62
Posted 25 January 2013 - 13:50 PM
Jedynie to Nas różni, że potrafimy logicznie myśleć, dokonywał właśnych wyborów.
Taki zwierz po prostu robi to co ma zakodowane.
Umrzeć to umrzesz niezależnie od tego co jesz
Pytanie tylko czy chcesz być jak lew, czy jak słoń?
Taki zwierz po prostu robi to co ma zakodowane.
Umrzeć to umrzesz niezależnie od tego co jesz
#63
Posted 25 January 2013 - 15:02 PM
Ej, to jest mój tekst 
Swoją drogą stary i niezbyt przemyślany.
Swoją drogą stary i niezbyt przemyślany.
Shut up and get moving.
#64
Posted 25 January 2013 - 15:04 PM
Ratujmy zwierzeta, a swoje życie miejmy w doopie. Gratuluję
Ale o co chodzi? Dieta wegańska jest zdrowa i nie przyczynia się do finansowania eksploatacji zwierząt. Gdzie tu widzisz sprzeczność?
Jedynie to Nas różni, że potrafimy logicznie myśleć, dokonywał właśnych wyborów.
Oj Dom widzę, że ze psychologią zwierząt i etologią poznawczą nie miałeś w ogóle styczności. Poczytaj najpierw trochę na ten temat zanim zaczniesz klepać takie banały.
#65
Posted 25 January 2013 - 16:56 PM
A jak na diecie wegaskiej z tłuszczami? Wiecie, że w tłuszczu zwierzęcym jest więcej nienasyconego niż nasycnego i tak naprawdę te tłuszcze powinny nazywać się nienasyconymi?
#66
Posted 25 January 2013 - 17:04 PM
#67
Posted 25 January 2013 - 17:22 PM
Ale jakieś źródła prócz rzepakowego, oliwy z oliwek, słonecznikowego? bo teraz jedynie takie mi przychodza do głowy, może sa jeszcze jakieś?
#68
Posted 25 January 2013 - 17:33 PM
To są źródła wyizolowanego tłuszczu. Ja ich praktycznie nie używam. Moimi źródłami tłuszczu są orzechy, pestki, siemię lniane, sezam, mak, awokado itp.
#69
Posted 25 January 2013 - 18:07 PM
A jak z białkami? Chyba musisz sporo składników mieszać by wszystkie potrzebne elementy się znalazły? Bo przecież dzień w dzień trzeba kombinować, starcza Ci czasu? ;p
#70
Posted 25 January 2013 - 19:30 PM
Zahir co do Steva Jobsa to nie wiem skąd pomysł, że facet był całe życie na diecie wegańskiej? Autor biografii na siłę dorobił tą teorię a media i recenzenci to podchwycili i wyrwali z kontekstu. Inna kwestia, że owszem umarł ale o ile się nie mylę był najdłużej na świecie żyjącą osobą z rakiem trzustki. Reszta to tylko domysły i spekulacje czy konwencjonalne metody by go wyleczyły czy nie, wielu ludzi stosuje je od razu i zmiata ich w m-c a on nie stosował i jednak z tym rakiem długo się trzymał.
Co do zwalczania raka dietą wegańską to robi to od kilkudziesięciu lat np. instytut Gersona z wielkimi sukcesami, natomiast są badania potwierdzające bezpośredni związek raka i innych chorób cywilizacyjnych z dietą i pozytywny wpływ diety wegańskiej oraz negatywny diety standardowej, Emil nawet na Twojej stronie polecasz Campbella przecież... on udowodnił, że nie dieta wegańska leczy raka a to że nie jedzenie białka zwierzęcego go hamuje a często cofa co w konsekwencji sugeruje odżywianie się roślinami na poziomie 90%+ udziału w diecie. Ktoś wspomniał, że nikt badał jaki wpływ ma dobrze zbilansowana dieta z produktami zwierzęcymi tylko na pewno ta krytyka odnosi się do diety śmieciowej. Otóż nie, to odnosi się do spożywania białka zwierzęcego a czy ono jest w postaci hamburgera z McD czy suchutkiej bez grama tłuszczu organicznej piersi kurczaka to bez znaczenia, białko zwierzęce to białko zwierzęce i ono samo jest tu problemem, przypadkowo odkrytym, ciekawych zachęcam do lektury.
Ktoś tam wspomniał, że skoro to takie proste, że wegańska dieta leczy takie choroby to czemu tego nie stosują lekarze, no właśnie jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, z tego żyją oni i cały przemysł farmaceutyczny w grę wchodzą miliardy $. Zdrowie nie jest opłacalne. Nie ma pewnej metody i nigdy nie będzie, ale jeśli ktoś przeprowadza niekomercyjne badania na gigantyczną skalę metodami syntetycznymi które gwarantują wysoką obiektywność a ich wyniki mieszczą się w zakresie 97-99% trafności to każdy może sobie sam ocenić czy one coś potwierdzają czy nie a takim badaniem było/jest badanie chińskie.
Chciałbym też tutaj wytłumaczyć moją postawę gdyż często widzę dziwne reakcje na moje wypowiedzi osób, które zapewne nie czytały moich wcześniejszych wpisów z czasów początków forum i jakby wyrywają z kontekstu a ja pisze jakby w ciągu dalszym pewnie często zbyt upraszczam oczywiste dla mnie fakty za co mogę tylko przeprosić i postanowić poprawę gdyż szczególnie temat budzący takie kontrowersje jak odżywianie tego wymaga. Większość z nas ma w życiu wybór ale oby ten wybór był świadomy a nie pokierowany mitami, tradycją, marketingiem czy ignorancją. Nie mam żadnego interesu w tym aby kogokolwiek z Was przeciągać na weganizm. Ja byłem 33 lata wszystkożercą w tym ostatnie 10 lat zwracałem dużą uwagę na czystość diety, 4 lata temu nagle nie stąd ni z owąd bez wyraźnego powodu odstawiłem mięso, rok później zgłębiając wiele źródeł o diecie odstawiłem ryby i resztę produktów zwierzęcych przechodząc drastycznie na surowy weganizm. Obecnie jestem na poziomie 60-70% surowego. Jedyne co mogę powiedzieć, nigdy nie czułem się lepiej, ale to moje osobiste odczucie choć wiem, że nie jestem w nim odosobniony (Cassi pozdrowienia).
P.S. Byłem nie tylko wszystkożercą ale byłem aktywnym zawodniczo kulturystą, zapewne zjadłem więcej mięsa, jajek, mleka i sera niż każdy z Was tu obecny, tym bardziej mam pełną świadomość co to "dieta" i to daje mi szeroki kontekst w spojrzeniu na ten temat.
Dyskutujemy sobie i wymieniamy się opiniami, życzył bym sobie tylko aby wyrażane opinie miały jakieś sensowne podparcie bez względu na temat.
Co złego to nie ja, będę winił psa :cool:
Co do zwalczania raka dietą wegańską to robi to od kilkudziesięciu lat np. instytut Gersona z wielkimi sukcesami, natomiast są badania potwierdzające bezpośredni związek raka i innych chorób cywilizacyjnych z dietą i pozytywny wpływ diety wegańskiej oraz negatywny diety standardowej, Emil nawet na Twojej stronie polecasz Campbella przecież... on udowodnił, że nie dieta wegańska leczy raka a to że nie jedzenie białka zwierzęcego go hamuje a często cofa co w konsekwencji sugeruje odżywianie się roślinami na poziomie 90%+ udziału w diecie. Ktoś wspomniał, że nikt badał jaki wpływ ma dobrze zbilansowana dieta z produktami zwierzęcymi tylko na pewno ta krytyka odnosi się do diety śmieciowej. Otóż nie, to odnosi się do spożywania białka zwierzęcego a czy ono jest w postaci hamburgera z McD czy suchutkiej bez grama tłuszczu organicznej piersi kurczaka to bez znaczenia, białko zwierzęce to białko zwierzęce i ono samo jest tu problemem, przypadkowo odkrytym, ciekawych zachęcam do lektury.
Ktoś tam wspomniał, że skoro to takie proste, że wegańska dieta leczy takie choroby to czemu tego nie stosują lekarze, no właśnie jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze, z tego żyją oni i cały przemysł farmaceutyczny w grę wchodzą miliardy $. Zdrowie nie jest opłacalne. Nie ma pewnej metody i nigdy nie będzie, ale jeśli ktoś przeprowadza niekomercyjne badania na gigantyczną skalę metodami syntetycznymi które gwarantują wysoką obiektywność a ich wyniki mieszczą się w zakresie 97-99% trafności to każdy może sobie sam ocenić czy one coś potwierdzają czy nie a takim badaniem było/jest badanie chińskie.
Chciałbym też tutaj wytłumaczyć moją postawę gdyż często widzę dziwne reakcje na moje wypowiedzi osób, które zapewne nie czytały moich wcześniejszych wpisów z czasów początków forum i jakby wyrywają z kontekstu a ja pisze jakby w ciągu dalszym pewnie często zbyt upraszczam oczywiste dla mnie fakty za co mogę tylko przeprosić i postanowić poprawę gdyż szczególnie temat budzący takie kontrowersje jak odżywianie tego wymaga. Większość z nas ma w życiu wybór ale oby ten wybór był świadomy a nie pokierowany mitami, tradycją, marketingiem czy ignorancją. Nie mam żadnego interesu w tym aby kogokolwiek z Was przeciągać na weganizm. Ja byłem 33 lata wszystkożercą w tym ostatnie 10 lat zwracałem dużą uwagę na czystość diety, 4 lata temu nagle nie stąd ni z owąd bez wyraźnego powodu odstawiłem mięso, rok później zgłębiając wiele źródeł o diecie odstawiłem ryby i resztę produktów zwierzęcych przechodząc drastycznie na surowy weganizm. Obecnie jestem na poziomie 60-70% surowego. Jedyne co mogę powiedzieć, nigdy nie czułem się lepiej, ale to moje osobiste odczucie choć wiem, że nie jestem w nim odosobniony (Cassi pozdrowienia).
P.S. Byłem nie tylko wszystkożercą ale byłem aktywnym zawodniczo kulturystą, zapewne zjadłem więcej mięsa, jajek, mleka i sera niż każdy z Was tu obecny, tym bardziej mam pełną świadomość co to "dieta" i to daje mi szeroki kontekst w spojrzeniu na ten temat.
Dyskutujemy sobie i wymieniamy się opiniami, życzył bym sobie tylko aby wyrażane opinie miały jakieś sensowne podparcie bez względu na temat.
Co złego to nie ja, będę winił psa :cool:
#71
Posted 25 January 2013 - 21:12 PM
Masz racje, białko zwierzęce to białko zwierzęce niezależnie w czym jest. Ale poszę Cię nie mów, że mięso szkodzi jak w hamburgerze(który podałes za przykłąd) więcej jest tłuszczu wielonienasyconego i węglowodanów, to one są odpowiedzialne za choroby, a nie malutki kawałek mięska.
#72
Posted 25 January 2013 - 21:20 PM
Przykro mi Dom, że Tobie nie podoba się, gdy pisze, że są mocne dowody na to, że białko zwierzęce jest szkodliwe, będziesz musiał z tym jakoś żyć albo przestać czepiać się nieistotnych szczegółów (napisałem źródła białka zwierzęcego a nie mięso) a patrzeć na szerszy kontekst. BTW hamburger z McD ma 255kcal w tym 13g białka, 9g tłuszczu i 30g węglowodanów. I jeszcze jedno chyba mylisz tłuszcze zwierzęce nasycone z tłuszczami roślinnymi nienasyconymi i to nie pierwszy raz to czytam...
#73
Posted 25 January 2013 - 21:27 PM
13 g białka, a 30 g węglowodanów to różnica dwukrotna. + do tego dochodzi to, że mięso nie jest najlepszym źródłem białka i zmieszanie tego mięsa z różnymi paskudztwami.
#74
Posted 25 January 2013 - 21:35 PM
Przepraszam i gdzie tu jest nieścisłość z mojej strony? Podałem, że w kwestii zawartości białka zwierzęcego jako takiego nie ma różnicy czy zjesz je z syfiastego hamburgera z extrasami chemicznymi i węglami czy z super czystej organicznie piersi kurczaka bez extrasów chemicznych i węgli. Jeden i drugi produkt zawiera białko zwierzęce a ono jest tutaj kluczem. Skoro badania wykazały, że to białko zwierzęce jest problemem to fakt, że zjesz je z produktu bez "paskudztw" nic nie zmieni. Jaśniej chyba już się nie da.13 g białka, a 30 g węglowodanów to różnica dwukrotna. + do tego dochodzi to, że mięso nie jest najlepszym źródłem białka i zmieszanie tego mięsa z różnymi paskudztwami.
#75
Posted 25 January 2013 - 21:37 PM
No właśnie zawiera, ale otoczone tym całym syfem. Nie możesz twierdzić, że to białko jest za wszystko odpowiedzialne jak większość w całym haburgerze to syf.
#76
Posted 25 January 2013 - 21:40 PM
pasuje :-/
#77
Posted 25 January 2013 - 21:42 PM
OK, wyjaśnię to po swojemu. Według badań, osoby jedzące gotowanego kurczaka też mają przesrane. Understood?
Shut up and get moving.
#78
Posted 25 January 2013 - 21:43 PM
I bardzo się z tego cieszę, nie mgę słuchać jak pomijasz wszytsko inne byle by zrzucić całą winę na białko zwierzece.
Ale jedząc białko + tłuszcze zwierzęce w odpowiednich proporcjach nie jest syfem. Syfem jest wtedy gdy zmieszamy to z węglowodanami przetworzonymi i tłuszczem wielonienasyconym.
Ale jedząc białko + tłuszcze zwierzęce w odpowiednich proporcjach nie jest syfem. Syfem jest wtedy gdy zmieszamy to z węglowodanami przetworzonymi i tłuszczem wielonienasyconym.
#79
Posted 25 January 2013 - 21:45 PM
Nic nie pomijam, w tym fragmencie skupiam się na białku zwierzęcym co nie oznacza, że nie ma w żywności innych szkodliwych składników, których kwestii akurat tutaj nie poruszałem, chłopie ruszaj czasem makówą nie tylko bicepsem.
Sopel "z nikim se tu już k..wa nie można inteligentnie porozmawiać" ... leci repOK, wyjaśnię to po swojemu. Według badań, osoby jedzące gotowanego kurczaka też mają przesrane. Understood?
#80
Posted 25 January 2013 - 21:55 PM
Też to zrozumiałem. Tylko zwracam uwagę, że jest pełno syfu, który oddziałuje na białk tak, że jest no gorsze niż byś wpieprzał je samo.
Ale to, że zrozumiałem nie znaczy, że się zgadzam. Białko zwierzęce ma największą wartość biologiczną, ma wszystkie minerały, których Nam potrzeba. To białko rośline jest niepełne. I powtarzam, wcale mięso nie jest najlepszym źródłem białka.
Ale to, że zrozumiałem nie znaczy, że się zgadzam. Białko zwierzęce ma największą wartość biologiczną, ma wszystkie minerały, których Nam potrzeba. To białko rośline jest niepełne. I powtarzam, wcale mięso nie jest najlepszym źródłem białka.
0 user(s) are reading this topic
0 members, 0 guests, 0 anonymous users



Sign In
Create Account




Back to top
Report







