Dla wszystkich negujących kwestię żywienia się roślinami a w szczególności białkiem roślinnym jako czymś nieporównywalnie gorszym od białek zwierzęcych polecam najpierw rozeznać temat wpływu białka zwierzęcego na pH organizmu.
Dokładnie taki sam jak roślinnego - zakwaszający.
Zawsze uwielbiam jak porównuje się odżywianie wegetarianina/weganina z wieloletnim stażem i przeciętnego kanapowicza, który je co mu dadzą i wykazuję się wyższość tego pierwszego. Obiektywizm przede wszystkim.
Co do kwasicy to też nie rzucałbym tym jako argumentem, bo człowiek nie po to ma bufory w organiźmie, żeby się tak po prostu zakwasić czy zalkalizować. Wynika ona raczej z poważnych zaburzeń w organiźmie niż z tego co jemy. Przynajmniej gdy mamy jakiekolwiek pojęcie o tym co jemy.
Natomiast co do tego artykułu o acydozie, to tak
Około 80% naszego pożywienia stanowią produkty „kwasotwórcze” takie jak mięso, produkty z białej mąki, słodycze i kawa
No patrzcie, a u mnie te produkty, nie licząc mięsa, wynoszą jakieś 0%.
Aby przetrwać, ustrój jest zmuszony do wiązania nadprogramowych kwasów z minerałami zawartymi w organizmie, neutralizowania ich w ten sposób i magazynowania w organizmie w postaci nieprzyswajalnych odpadów
No biochemii jeszcze nie miałem, ale z tego co pamiętam z nieorganicznej bufory tworzą rozpuszczalne sole i nic nie wiążą, a tym bardziej magazynują.
Proces starzenia można opisać jako dewitaminizację, zanieczyszczenie odpadami i kwasicę.
czyli, że co, jak ni będziemy "jeść kwasów" to będziemy żyć wiecznie? Dla mnie starzenie to osłabienie aktywności enzymów oraz akumulacja wolnych rodników i negatywnych zmian mutacyjnych.
No i najlepszy kwiatek
U progu każdego zachorowania bez wyjątku stoi kwasica
Prawda objawiona, amen.
Dalej nie chce mi się już cytować

I żeby było jasne, nie chodzi mi o jakieś wywołanie wojny. Niech każdy tam sobie je co uważa, względy etyczne to sprawa każdego z osobna (chociaż ja tego chyba nigdy nie zrozumiem pomimo faktu, że moja siostra jest wegetarianką). Nie lubię tylko jak na siłę próbuje się wykazać to, że ludzie jedzący mięso są gorsi, bardziej chorzy, na podstawie, no powiedzmy, nie do końca logicznych argumentów. Ciągła edukacja to podstawa, a do wegetarianizmu zniechęca mnie niestety fakt, że na dzień dobry "odcina się" 3/4 produktów, bo tak.
"Ilekroć znajdziesz się po stronie większości zastanów się przez chwilę" Mark Twain