Po raz kolejny widzę na forum pytania dotyczące mostków, a raczej przeciążeń kręgosłupa związanych z wykonywaniem ich.
Teraz pojawia się pytanie, czy mostek to ćwiczenie doskonałe jak zapewnia na Paul Wade, czy jest to tytułowe samobójstwo dla mięśni, kręgów oraz więzadeł. Chciałem żeby ten wątek stał się miejscem dyskusji na ww. temat i wymianie doświadczeń.
Zaczynając od moich spostrzeżeń, zastanówmy się nad biomechaniką tego ruchu. Tak jak każde inne ćwiczenie (podciąganie, pompki, przysiady itd.) możemy w bardzo łatwy sposób zaobserwować w świecie zwierząt i w naszym społeczeństwie. Ale mostek? Nigdy nie widziałem w królestwie fauny aby którekolwiek z gatunków posługiwało się takim typem ruchu. Z punktu widzenia "naturalności" to ćwiczenie dostaje u mnie 1/6 punktów.
Patrząc na budowę kręgów, i wyrostki kolczyste na końcach, kręgosłup został zaprojektowany w sposób, który nie pozwala na zbytnie wygięcie się kręgosłupa w tył. Tak samo nasz kark jest blokowany z tyłu przez mięsień czworoboczny aby nasz głowa nie "spadła" zbytnio do tyłu.
Oczywiście są to tylko i wyłącznie moje osobiste spostrzeżenia prowadzone na przykładach kolegów oraz anatomii człowieka. Nad dalszymi muszę się poważnie zastanowić



Sign In
Create Account




Back to top
Report







