Heh, pewnie wiesz, że 2 razy w miesiącu to za mało, by osiągnąć efekty w podciąganiu

Sam też nie zgadzam się z tym, co jest napisane w Skazanym - raz w tygodniu 2 serie. Jestem w stanie się założyć o duże pieniądze, że jeżeli weźmiemy 2 bliźniaków i każdy z nich będzie w stanie raz się podciągnąć, i obaj zaczną 2 różne treningi, to ten ćwiczący sposobem Wade'a osiągnie wolniejsze rezultaty.
Nie chcę brzmieć jak spec, bo takim ofc nie jestem, ale imo 15 powtórzeń siłowych to ładny wynik, po jakichś 2-3miesiącach podciągania.
Zakładam, że umiesz się podciągnąć te 1-2 razy. Polecam 2 opcje.
Pierwsza - lepsza wg mnie, smarowanie gwintów. Wieszasz drążek za dychę z allegro w futrynie i podciągasz się non stop gdy przechodzisz przez futrynę. Po tygodniu spokojnie te 3-4 powinieneś machnąć.
Druga opcja, z której skorzystałem ja, bo miałem drążek w garażu. Codziennie szedłem się podciągnąć 10 razy. Nawet, jeżeli miałoby to być 10 serii. W niedzielę odpoczynek.
Szybko doszło do tego, że podciągnąłem się 10 razy w 2 seriach. Wtedy nadal podciągałem się 5-6 razy w tygodniu, by stopniowo przesuwać powtórzenia z 2giej serii do 1wszej. Czyli jeżeli udało mi się zrobić 2 serie po 5, to następnego dnia walczyłem ile się dało, by zrobić 6 i 4. A potem 7 i 3. Aż doszedłem do 10. Potem już sam sobie wybierzesz, jak trenować, ja od 10 kombinuję różnie, był nawet Armstrong, ale strasznie mnie znużył i zmieniłem plan treningowy.
Podsumowując, przede wszystkim na takim początkowym etapie polecam podciągać się 5-6 dni w tygodniu, bo jeżeli umiesz podciągnąć się 2 razy, to nie jesteś w stanie podczas jednej sesji tak pobudzić mięsień do rozwoju, by regenerował się tydzień, ba, nawet 2 dni.
Przepraszam, że chaotycznie piszę, ale mam nadzieję, że zrozumiałeś i pomogłem.
Pozdrawiam;)